Bitwy chwały

GwizdeK newt

Guest
Witamy :)


pkt-y kulturki były potrzebne :) jak widać trochę udało się zdobyć ;p max 3 dni i offiki odbudowany :)



Straty jednostek agresora: 313k ( 93800 122920 96600) miejsc: 1482
Straty jednostek obrońcy: 336k (127010 59055 150035) miejsc: 1627


W drużynie siła! Ave i ViVa!
G&n
 

galonim

Guest
Zbyt pewnie się chyba poczuł. Nieudany FS
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
witam chiałbym przedstawić ataki z jednego okresu to jest dnia 17 lutego mam nadzieję ze są interesujące i jak na jeden dzień dużo utukłem:)







 
A to jeden ze śmiesznych ataków jakie na mnie wysłał jeden koleś ;)

to wcale nie był atak i nie ma go w raportach

wysłał na mnie 6 transportów pustych ;)

hehe już ostatkami sił atakuje wyczyści się sam ;)
 
Ostatnia edycja:

altiger

Guest
...szczyt totalnej niewiedzy albo głupoty agresora
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:

galonim

Guest
Nocne Polowanie

Zapowiadał się cichy spokojny niedzielny wieczór. Znudzony tą monotonnością powoli popijałem winko siedząc w swej głównej komnacie. Naiwny byłem myśląc, że jeśli dam mojemu wojsku dzień wolnego, aby mogli świętować im tylko znane Święto Ostrej Dzidy, to może chłopaki się od stresują. Pierwsza zła wiadomość nadeszła wraz z giermkiem Jakubem, którego to mój dowódca oddziału rydwanów, Eustachy, znalazł kiedyś na południu po jednej z bitew. Biegało biedactwo po polu kapusty i kijem walił po głowach niczym po wrogich czerepach. Eustachy zlitował się nad nim i wziął na swego giermka. Może i głupi był Jakub, ale wierny.
Ale wróćmy do dnia wczorajszego. Rozległ się trzask drzwi od mojej komnaty i wbiegł Jakub, przerywając mój błogi spokój:
- Panie, Panie, Królu mój najukochańszy, nieszczęście się stało !!! – wrzasnął od progu
- Co tam cię znowu tak przeraziło Jakubie, pachołku mój – powiedziałem najspokojniej jak potrafiłem. – Twój dowódca spił się i znowu cię z batem gania ?
- Panie, Królu, spić to i spił się, jak zwykle, ale jeszcze od jednego z kupców, który to w zeszły tydzień był u nas, ziół jakiś nakupili, do palenia ponoć i chłopaki powariowały
Zaniepokoiłem się trochę, ale to nie pierwszy raz gdy Eustachy z oddziałem tak imprezowali, że świadomość stracili.
- Jak się popili to jeszcze spokój był Królu – mówił dalej Jakub – ale jak oni te zioła zapalili to im się na polowanie wzięło, mówiłem, krzyczałem za dowódcą moim, Panie Eustachy !! Nie można bronią po nietrzeźwości machać !! Król zabronili !! Panie Eustachy !! Nie w tą stronę do lasu !!
Zaniepokoiłem się poważnie. Jak ostatnio z dowództwem mym świętowałem, to przez tydzień dojść do siebie nie mogłem, sytuacją tą wrogowie wykorzystali i wiosek kilka mych podbili.
- Pan Eustachy nie słuchał mnie w ogóle, a na odchodne jeszcze po mordzie przywalił, bom za głośno krzyczał. Wsiadł ja więc na konia i za nimi pogoniłem. Bębniarze dla urozmaicenia drogi w bębny tłukli, ale że pijani, to za szybko i nim się obejrzałem to zamiast w lesie to my w Port Royal, co to kiedyś nasz był póki Król z Eustachym nie popili się.
Zmierzyłem go groźnym wzrokiem, więc Jakub ucichł na chwilę i kontynuował opowieść co się działo wczoraj.
- Nas niewiele było Królu, może 80-90 rydwanów, ale wszyscy pijani łącznie z końmi. Wjechał dowódca Eustachy pierwszy do miasta i wybełkotał po pijacku – SARENKI MI TU NAGANIAĆ NA DZIDĘ, MATOŁY !!! – po czym zachwiało go i runął jak długi w kałuże błota i końskiego łajna. Bo Królu teraz w tej wiosce burdeeel taki – złapał się Jakub za głowę – jak w każdym mieście królestwo Smakowity Smakołyk, nie to co za naszych czasów.
- Dobrze, dobrze Jakubie, kontynuuj co tam Eustachy narozrabiał, a nie podlizujesz mi się tu –naprowadziłem Jakuba znowu na temat mnie interesujący.
- Ano jak dowódca spadł twarzą w łajno, to ze stodoły obok jakiś pachołek wybiegł zobaczyć co się dzieje, pech chciał że wrota zostawił otwarte. Pan dowódca powoli wygramolił się z kałuży, spojrzał na pachołka, a może bardziej za pachołka, gdzie cała stodoła pięknych koni bojowych stała. Dowódca całą twarz w końskim łajnie miał, więc dokładnie nie widział, a może to wina bimbru pitego od rana z okazji święta, a może tych dziwnych ziółek z południa, nie wiem, ale przywidzenia jakieś miał na pewno, bo wrzasnął do oddziału – ŁAPAĆ MI TE SARENKI, ŻARCIA BĘDZIE NA TYDZIEŃ – i puścił się pierwszy rydwanem między kojce, dziabiąc dzidą na lewo i prawo. Zaalarmowana załoga Port Royal wbiegła do stajni po oręż, żeby atak odeprzeć, ale jak dowódca konia od sarenki nie odróżniał, to jak kawalerzystę od królika miał. Po 10 minutach już nie było co zbierać. Trupy końskie po całej stajni i placu się walały.

- Ale Pan dowódca jeszcze nie miał dość – DO PORTU, DO KNAJPY LEZIEM CHŁOPY. TAM ZAWSZE PANIENKI, POBAWMY SIĘ !!! – No i oddział mój do portu skierował się.
- Jak Król pamięta, na święto do nas miał przypłynąć Pan dowódca Igor z 07 Smokin Hot, z kompaniją rydwanów. No i się okazało, że ten sam kupiec od ziółek to i chyba u nich był. Pan Igor na niezłej bombie prowadząc statki do naszego portu łunę zobaczył co ze stajni się unosiła, a że w tym Królestwie Smakowity Smakołyk nie wiedzą chyba co to latarnia, to naszym od Pana Igora nie udało się zaparkować okrętami bez szkód. Jak trzasło, tak kilku chłopaków za burtę powypadało:

- Ze statków to w tej wiosce niewiele zostało. Bawili by się nasi w knajpie pewnie do rana, gdyby nie właściciel tego nędznego miasta. Zaalarmowany hałasem wybiegł na balkon i wrzasnął - Poznaję te działa. To Perła... – po chwili jednak zobaczył, że perła jego to już kupa desek pływające po porcie. Zbladł i stracił przytomność. Nie wiem jakim cudem udało mi się w końcu namówić Pana Eustachego do powrotu do domu. Mówiłem, że Król będzie zły za ten bałagan cały, ale to chyba nie docierało do zapitej głowy, większy wpływ miał chyba koniec rumu w karczmianej piwnicy i to że wszystkie dziewki wymacane już były.
- Gdzie teraz Eustachy, Igor, gdzie oni są – zapytałem spokojnie
- A no Pan Igor zabrał jedną dziewkę na statek i popłynął powrotem. A Pan Eustachy śpi w stajnie, między rydwanami.
- Dobrze, więc jutro na trzeźwo pomyślimy co zrobić – powiedziałem i odesłałem Jakuba do oddziału. Wiedziałem że Smakowite Smakołyki nie będą zadowolone z tej awantury. No i miałem rację, ale o tym później …
 

windek1234

Guest
No cuz ta wypowiedź a raczej ten śmieszny esej właśnie zobrazował nam załosność Twojego samouwielbienia, niestety nasz jakże świetny gracz galonim nbie chwali sie ile miast traci na nasza rzecz oraz ile zdobyl, bo niestety nie zdobył żadnego ;] tak wiec podsumowujac Twoj jakże awangardowy esej pozwole sobie przytoczyc jakże piekną potyczke gala

Jak widac pan galonim niestety swoimi jakze spektakularnymi porazkami sie nie chwali a to jest jedna z wielu ;] Konczac pozdrawiam caly Tartak ktory w pospiechu wycofuje sie na tyły. Dowidzenia ;]
 

Kristopos

Guest
IT

... wycofuje sie na tyłu gdzie czeka na nich garstka uzbrojonych i niebezpiecznych hehe. pozdruffka windek
 

windek1234

Guest
no coz tutaj dodac Kris.. polowa tartaku to tacy ludzie ktorzy sa tak zadufani w sobie ze az zal na to patrzec... byly wyjatki z ktorymi dalo sie porozmawiac normalnie... ale nic dodac nic ujac ich zalozyciel to zadufane w sobie dziecko... szkoda ze umie tylko rzucac obelgami...
 

Kristopos

Guest
no fakt. zgadzam sie tez, że jeszcze jakis czas temu nawet z takimi wrogami jak IT mozna bylo pogadac. po akcji (wygranej, przegranej) zawsze byla wymiana "grzecznosci" typu Gratuluje udanej akcji. I np. dobrze sie wstrzeliles z klinem itd.
Z takimi wrogami to nawet byloby lzej przegrac hehe.
no ale nic, przy zakladaniu konta nikt nie sprawdza iq czy zasad dobrego wychowania.
Ja do tej pory stracilem jedno miasto na rzecz It (bylo na zadupiu wiec nawet zbytnio sie nie bronilem) i mam nadzieje ze pamieta to kolega z IT ktory je podbil - po przejeciu miasta napisalem gratulacje udanego przejecia i generalnie wymienilismy kilka zdań. wydaje mi sie ze na tym polega ta gra - na rywalizacji a nie na gniewie i chamstwie.
 

windek1234

Guest
co tu duzo gadac, ja njak narazie zadnego na ich rzecz nie stracilem :d
 

galonim

Guest
Przecież jest w "eseju" napisane, że straciłem kilka miast :) akurat jak mi odpięło neta na kilka dni :D Poza tym przed tym kolonem padło kilka waszych offów, tak więc nie ma czym się chwalić z tym raportem Windek.
Nie zmienia to faktu, że trzymanie zagrody koni, na wyspie na której oprócz Sparow były dwa wrogie miasta, na samym środku frontu, to szczyt głupoty, i własnie to chciałem zobrazować moim "esejem"



Ten sparow chyba nigdy się nie nauczy
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:

medziku

Guest
galonim nie tlumacz sie bo multi ss nie zdazy przelacz miedzy kontami zeby spamu narobic
 

windek1234

Guest
no cuz w mordzie to wy zawsze jestescie mocni ;] medziku a to nie przypadkiem bimbajek, mariobigo i jureek dostali bany za multi ?? oraz intruzor z restartem gry ? ;]] biedni widze ze medziku Ty zawsze masz wiele do powiedzenia, gal a porazek nie wrzucasz ?? gdzie ta kawaleria co tak cudnie rozwalila sie na moim miescie i darmowe 3k pkt dostalem ;)