Carphi - rozmowy o świecie i nie tylko!

Rexio to nie ma już znaczenia :) Było ,minęło .Ogólnie się cieszę ,że jednak nie zostałam w Legionach ,szanuję ich jako przeciwnika ale z nie którymi graczami to nie chciałabym grać w jednym sojuszu
 
A powie ktoś co się stało z Kohortą i jak powstały Legiony?
No pewnie że powiem. Orion miał swoją wizję, inną niż drugi założyciel i cała pozostała rada. Była ogromna przewaga w głosach, gdzie orion kompletnie nic nie robił w ostatnim czasie a Hoplita wszystko ogarniał. Ten jednak uniósł się dumą, stwierdził że zabiera swoje zabawki bo nie jest tak jakby chciał. Zabrał graczy a później utrudniał grę swoim byłym graczom. ;)
 
Jako że jutro kończy się nam budowa 4 cudaka wypada napisać co nieco od siebie.

Świat bardzo ciekawy, wiele przewrotów i dziwnych akcji. Tak samo wiele poznanych świetnych jak i mniej przyzwoitych osób.
Tym świetnym bardzo dziękuję za walkę ramię w ramię o wygraną świata, a tym mniej życzę poprawy i nauczenia się wielu zasad. Honorowym przeciwnikom z każdego sojuszu dziękuję za urozmaicenie świata oraz za ciekawą walkę.
Mam nadzieje na nie mniej równą walkę na innych światach. Powodzonka! :)
 
Ja uważam że Źle został tu przedstawiony soj All Bandit. Jak na soj bez złotników radził sobie dobrze. Niestety uciekli liderzy i Luki pękł. Szkoda bo była by walka do końca.
 
Największa masówka świata, pakty z każdym od początku to nic dziwnego że się trzymali. Zawsze tylko 1 front, o ile już był. Przykra prawda
 
Zbliżamy się do końca gry na tym świecie i rolą Założyciela zwycięskiego sojuszu powinno być podsumowanie tego co tutaj się wydarzyło.
Piszę z perspektywy sojuszu Legionów, gdyż nie chcę wchodzić w rolę komentatora wydarzeń w których nie byliśmy stroną, aby nie pomylić faktów lub nie przedstawić źle zdarzeń.
Graliśmy chyba na jednym z najbardziej przewrotnych, ale zarazem ciekawych światów na Grepolis. Byliśmy świadkami ogromnej ilości zmian i wydarzeń zapewniających moc atrakcji. W tym całym zawirowaniu zwycięstwo Legionów Słowian zostało zdobyte w sposób spektakularny. Od początku gry sojusz ten nie był stawiany w roli faworytów. Jeden z graczy na początku gry na FO pisał nawet, że i tak wiadomo kto wygra i nie miał na myśli ówczesnego sojuszu Kohorta Słowian. Ja jednak wiedziałem, że skład jest mocny i mocno niedoceniany przez innych. Później zwycięzcę upatrywano w sojuszu TKM, który dość mocno osadził się na M54. Niestety rozpad tego sojuszu doprowadził do zmian w poszczególnych sojuszach a najwięcej zyskał na tym sojusz Tymczasem-Bynajmniej-Cokolwiek (dalej TBC). Nawiasem mówiąc kontynuacją sojuszu TKM był sojusz KORAT, o którym dalej będzie mowa. Po rozpadzie sojuszu Kohorta Słowian na "starą" Kohortę i Legiony miała wygrać koalicja antylegionowa. Zaangażowanie graczy jak i wkład rady w realizację celów oraz bardzo trafny dobór koordynatorów działań dał mieszankę wybuchową.
Świat rozgrywał się pomiędzy kilkunastoma sojuszami, co powodowało, że na polu dyplomacji działo się wiele. Następowały duże zmiany w zakresie paktów i wzajemnych wojen. Sojusz Kohorta via Legiony po kolei stawał przeciwko Miśkom, AMM, TBC, Bandytom i Wyspiarzom via WiS. O ile w wojnie z Miśkami był jednym ze strony koalicji antymiśkowej o tyle pozostałe sojusze pokonał samodzielnie, mając przy boku sprawdzonych pomocników w postaci sojuszów KORAT i Roma. Nie będę obiektywny jeśli nie wspomnę, że w wojnie z TBC wkład miał również sojusz Bandytów.
Ale jak to wyglądało od początku? Wszystko mogło potoczyć się inaczej, gdyby nie odmowa Miśków na początku gry na stworzenie wspólnego paktu. Myślę że Kohorta nie została potraktowana poważnie stąd decyzja rady Miśków. W ten sposób otwarty został pierwszy front. Widząc obrót sytuacji podjęto działania w celu zapewnienia sobie bezpiecznych pleców. Dogadano pakty z AMM i Bandytami. Szybko jednak okazało się, że ambicje AMM sięgają dominacji na M45 co w istotny sposób było sprzeczne z dążeniami sojuszu Kohorta via Legiony. Niezrozumiałe żądania terytorialne AMM doprowadziły do wojny z tym sojuszem. Niestety był to okres kiedy Miśki będące w koalicji z TBC stały jeszcze mocno na nogach. Z tego względu sytuacja mocno się skomplikowała dla naszego sojuszu. Oprócz sojuszu Bandytów wszystkie pozostałe liczące się obróciły się przeciwko nam. Pod naporem cofaliśmy się oddając wysunięte pozycje zacieśniając jednocześnie linie frontu. Ciekawostką tego okresu była walka przeciwko większości przy jednoczesnym remisie w zakresie zdobyczy. To dało mi jednoznacznie odpowiedź na zakres możliwości sojuszu. Konieczna była iskra dla dokonania zmiany. Zaznaczam, że w tym okresie totalnie bezstronny został sojusz Bandytów walczący z SPQRem. Z racji sojuszu z nimi namawialiśmy ich do przystąpienia do walki przynajmniej na linii frontu z AMM. Odmówili.
W okresie tego naporu ze strony sąsiadów rozpoczęły się rozmowy dyplomatyczne z TBC, a dość nieokiełznany charakter gry dowództwa TBC doprowadził do nagłej zmiany strategii gry tego sojuszu. Nastąpiła wtedy chyba najbardziej istotna decyzja podjętą na tym świecie. Sojusz TBC wystąpił przeciwko Miśkom. Odciążenie na tym froncie otwarł możliwości dokonania decydującego uderzenia na AMM. Skoordynowane akcje spowodowały rozbicie tego sojuszu. Dzięki temu zlikwidowano zagrożenie na południu, gdzie bardzo pomocnym okazał się sojusz Koratu. W tym samym czasie nastąpiła otwarta wojna pomiędzy TBC a Bandytami. Nasz sojusz z racji zawartych sojuszy stał z boku przyglądając się co z tej wojny wyniknie. Mieliśmy jednak świadomość, że przechylenie szali na jedną ze stron nie będzie dobre dla nas. W trakcie likwidacji sojuszu AMM doszło do nieporozumień z TBC. Obiektywnie mówiąc przyczyna pogorszenia stosunków leżała po obydwu stronach. Ostatecznie doszło do pojedynku, który został załatwiony pierwszą akcją ofensywną zorganizowaną przez Kohortę via Legiony. Nikt nie spodziewał się takiego efektu. Pierwszy atak przyniósł ponad 100 wiosek i szereg szaraków wśród graczy TBC, który przyjął do siebie część graczy pokonanych Miśków. Nastąpiła volta dowództwa TBC, które pozostawiło graczy na pastwę losu. Ogólnie na tym świecie rekrutacje graczy z pokonanych sojuszy były zarzewiem konfliktów. Właśnie dyskusja na ten temat spowodowało rozbicie sojuszu pierwotnie Kohorty Słowian na dwa sojusze - "starą" Kohortę i Legiony Słowian. Sojusze te do końca gry grały bez paktów, jedynie z ustnym PONem. Również kwestia braku odpowiedzialności dowództwa i pozostawianie własnych sojuszy nie było jednostkowe. Podobną sytuację mieliśmy w sojuszu Bandytów w trakcie wojny z nami.
Po rozbiciu TBC pojawiła się kwestia ustalenia działań względem sojuszu Bandytów, który będąc w sojuszu nigdy jednoznacznie nie opowiedział się konkretnymi działaniami po stronie Kohorty via Legiony. Były to bardziej działania na zasadzie nie konfliktowania się z nadmierną ilością sojuszy, starając się utrzymać cały czas jeden front. Z uwagi na bardzo aktywny zakres działań Legionów szybko doszło do nieporozumień z Bandytami. Wynikało to głównie z faktu nie wywiązywania się Bandytów z warunków podpisanego paktu. Dodatkowo otoczka związana z rozpadem Kohorty Słowian doprowadziła do tego , że Bandyci stanęli po stronie "starej" Kohorty wierząc w wersję winy Legionów jako odłamu winnego zaistniałej sytuacji. Wojna w tej sytuacji była bardziej niż pewna. Już samodzielne Legiony trzymając ustny PON z Kohortą, dogadały się z sojuszem Wyspiarzy zapewniając sobie jeden front. Wojna z Bandytami o dziwo była trudniejsza niż z AMM czy TBC. Pomimo strat sojusz ten trzymał się dość długo, jednakże zaprawione w boju Legiony zwyciężyły. Świat został rozstrzygnięty. Próbowano jeszcze zawiązać koalicję antylegionową w międzyczasie, ale spora ilość graczy straciła ochotę na grę. W tym wszystkim nastąpiła jeszcze niezrozumiała volta sojuszu Wyspiarzy, którzy przemieniając się na sojusz WiS określił warunki dalszej współpracy, które nie były do przyjęcia. Ostatnia już wojna na tym świecie przyniosła sukces Legionom. Padł ostatni sojusz, który stanął na przeciwko naszemu sojuszowi. Otwarło to prostą drogę do budowy wszystkich 7 cudów świata. Zwycięstwo Legionów Słowian stało się faktem.
Dziękuję wszystkim graczom uczestniczącym w rozgrywce. I tym którzy stali przy nas do końca jak i tym którzy stanęli po drugiej stronie barykady. Pamiętajcie, że jest to tylko gra i wzajemny szacunek jest najważniejszy. Lepiej pożartować niż obrażać się na to iż przegrało się świat. Będzie następny na odegranie się, choć tam gdzie będą wojownicy Hopka będzie trudno o wygraną :D
pozdrawiam w imieniu Legionów !!!
 
Ostatnia edycja:
Prawie jak książka...tylko po co :rolleyes:
to że wygraliście to było pewne po rozłamie ale że wspominasz kohortę w której zaczynałeś to już mało smaczne ;/
a wiesz dlaczego, bo dwa ludki nie potrafiły się dogadać...ego u menów bywa czasami potwornie wysokie...
jedno o co może taki słup jak ja się czepiać to że nas szaraków podzieliliście...dla koronki?
 
A Zielona nadal w swoim świecie żyje xD

Hopek trochę pomotał fakty, jako że miałem (nie) przyjemność prowadzić TKM to lekko naprostuję - na początku biliśmy się z Kohortą z racji ich położenia - wioski na granicy m54/44. Później mieliśmy pakt, a zaraz po moich szarakach, czyli pod koniec stycznia TKM stał się "Odyseją", która była punktem przejściowym w "Klub misia Coralgola".

Byłem jedynym liderem w TKM - także proszę tu publicznie nie mylić faktów, bo w tyłek kopnę xD