Mesembria - rozmowy o świecie i nie tylko.

Ja zakończę rozmowy na temat naszego wejścia . Nikt nie będzie nam narzucał w jakim składzie i w ile osób będziemy grać.
Dla jednego to masówka , dla innego paka ludzi którzy ze sobą grali nie jeden świat i w końcu się spotkali.
Na tym świecie nie będziemy mieli lekko i każdy normalny to wie . Inny mniej rozgarnięty będzie komuś gratulował zwycięstwa po kilku dniach od otwarcia świata.
Każdy z Was mistrzowie kiedyś zaczynał grać pamiętajcie o tym. Nie odbierajcie innym umiejętności i chęci do gry . Jak się kilka sojuszy zjednoczy może być bardzo ciekawie.
 
Black Fish na lapitosie tuptusie(w tym ja ) polegli bo chcieli w szybkim tempie dostac sie do garuudo lekceważąc CSW
CSW nie wbiło tydzien po garudo tylko jeden lub dwa dni później. Tydzien o ktorym ty mowisz minął od wejscia tuptusiów.
Jedna błedna decyzja strategiczna i cały serwer w dup...
 
No niestety tak się na razie ułożył dla was początek serwera, że nie widać ekipy mogącej wam stawić jakikolwiek opór. Z pewnością dla atrakcyjności serwera byłby lepszy inny scenariusz..no ale cóż, nie zawsze życzenia się spełniają. Uzbroiliście się po zęby - ok, słusznie. Wasza decyzja z kim gracie i i w ile osób gracie. Black Fish jednak słusznie podkreślił, że na wygranie tego świata wystarczyłoby pogranie składem 40-50 osobowym.
 
Adam co Ty piszesz ?
Do końca nie wiedzieliśmy kto wbije na ten świat . Wy macie praktycznie świat wygrany na Imbroz i nie wiem dlaczego tam nie zostaliście tylko kontrolnie.
My jak wspomniałem od pół roku pisaliśmy ,że wejdziemy po sezonie urlopowym bo latem nie gramy. No wchodzimy też latem ale tylko jakaś bajera + giełda.
Znasz ( bo grałeś ) i widzisz kto wbił z nami na ten świat. Tak,tak udało nam się ściągnąć ludzi z którymi znowu będzie fajnie robić akcje,bronić i się dobrze bawić . Ja czasami mam wrażenie ,że Wy zapominacie o tym ,że ta gra była kiedyś odskocznią od życia w realu. Ciągłych stresów w pracy a czasami w domu . Weszło się wtedy na grę i co ? Wesoło , bajera , akcje i co najważniejsze szacunek dla przeciwnika . Pamiętacie te czasy ? było lepiej ? było bardziej normalnie ? czyli można było tak grać .
Teraz docinki , obrażania , wyzwiska , ktoś wbił w za dużo graczy a ktoś za mało .
Ludzie czemu próbujecie ( próbujemy ) narzucać kto jak ma grać ?
Wiem ,że to nierealne ale proponuję w tą grę wrzucić ciut więcej luzu takiego jak był kiedyś a był bynajmniej jak zaczynałem grę pod skrzydłem Lucka.
Ostatnia prośba (może się uda ) niech każdy zajmuje się swoim "podwórkiem".
pozdrawiam
 
Adam co Ty piszesz ?
Do końca nie wiedzieliśmy kto wbije na ten świat . Wy macie praktycznie świat wygrany na Imbroz i nie wiem dlaczego tam nie zostaliście tylko kontrolnie.
My jak wspomniałem od pół roku pisaliśmy ,że wejdziemy po sezonie urlopowym bo latem nie gramy. No wchodzimy też latem ale tylko jakaś bajera + giełda.
Znasz ( bo grałeś ) i widzisz kto wbił z nami na ten świat. Tak,tak udało nam się ściągnąć ludzi z którymi znowu będzie fajnie robić akcje,bronić i się dobrze bawić . Ja czasami mam wrażenie ,że Wy zapominacie o tym ,że ta gra była kiedyś odskocznią od życia w realu. Ciągłych stresów w pracy a czasami w domu . Weszło się wtedy na grę i co ? Wesoło , bajera , akcje i co najważniejsze szacunek dla przeciwnika . Pamiętacie te czasy ? było lepiej ? było bardziej normalnie ? czyli można było tak grać .
Teraz docinki , obrażania , wyzwiska , ktoś wbił w za dużo graczy a ktoś za mało .
Ludzie czemu próbujecie ( próbujemy ) narzucać kto jak ma grać ?
Wiem ,że to nierealne ale proponuję w tą grę wrzucić ciut więcej luzu takiego jak był kiedyś a był bynajmniej jak zaczynałem grę pod skrzydłem Lucka.
Ostatnia prośba (może się uda ) niech każdy zajmuje się swoim "podwórkiem".
pozdrawiam
Co piszę?
Proste rzeczy - komentuję, a nie krytykuję. Raz jeszcze powtórzę: gracie z kim chcecie, w liczbie jakiej chcecie i gdzie chcecie. Nikomu nic do tego. Zanosi się na to, że nie znajdzie się dla was poważniejszy przeciwnik. I w zasadzie to tyle - nie wiem po co się spinasz, wyluzuj.
Mamy imbroz do zakończenia i tutaj się nie pojawimy jako sojusz - to już jest postanowione i przesądzone. Nie gramy jako ekipa na 2 światach jednocześnie.
 
Widziałeś w mym wpisie gdzieś spinę ? Wyluzowany jestem a nie spięty.
Kończcie co chcecie bo wiecie co robicie . Może kiedyś uda się spotkać na jakimś świecie to się "pospinamy" ...bez spiny oczywiście.
 
Narzekacie na masówki i duże ekipy jednych drugich i trzecich, jakby nikt z Was nie zauważył, że masówka to jest teraz na grepo meta. Wiaodomo, da się wygrać jak masz mega mocnych skład 40 ludzi, a przeciwnika nie ma, ale jak 2 sojki mają zbliżoną liczbę, powiedzmy 30 dobrych graczy, to wygra ten który ma więcej słabszych pomocników od dawania defa, więc to co robią spiochy, yavusy czy kasyno zrobiło na lapitosie wynika ze zrozumienia grepo.
ergunPMB Co do lapitosu, to przewaga liczebna na początku była po stronie kasyniarzy.
Spiochy wlazły w 2 sojki+2 sojki kohorty, tuptusie w 2, ale błyskawicznie zrobiły 3 członową masówkę(najwięcej graczy na serwie było właśnie u tuptusia) a do tego yavus w 1 sojek, który raz dwa zmienił się w 2. Do tego, pojawił się jeszcze sojek olsena/thundersa(co prawda w niepełnym składzie) o którym, wszyscy zapominają, nie wiem dlaczego.
A reszta, czyli zmiana strony przez sojusz sparrowa, to tylko i wyłącznie zwalona dyplomacja księcia, który sobie ubzdurał, że może każdego po kątach ustawiać i się na tym przejechał.

chłopak odrobił lekcje i doszedł do słusznego wniosku, że jakości u siebie w sojuszu za wiele nie ma, więc poszedł w masę.
Mówiłeś o tym, że u kasyniarzy była wielka buta i pycha(Swoją drogą porównując sobie do innych sojków na grepo, to może i buta była, ale na pewno nie wielka), a jednocześnie lekceważysz teraz graczy, z którymi przegrałeś na lapitosie.
Patrząc na to, jak bronili się wtedy dezerterzy, a jak kasyno padło w ciągu 3 akcji, to jakości, przynajmniej jeśli chodzi o obronę, brakło właśnie u tuptusia.