Messyna - rozmowy o świecie i nie tylko!

Mówcie co chcecie, ale nikt przy zdrowych zmysłach w styczniu a nawet w marcu nie dawał nam szans na cokolwiek.
Sojusz przetrwał i okazał się znacznie silniejszy, niż się mogło wielu wydawać.

A ile prób wbicia było i rozwalonego woja to kilka osób wie i z jednej i drugiej strony.

Tyloma zwrotami akcji to można wiele światów obdzielić :)
Ja miałem plan całe ogrody przejąć i być na tym cudaku sam. Niestety nie zdążyłem. Ja miałem sposób na oldboi. Nie zapomnę tego jak wstawili mi kolona gdzieś przy froncie do jakiegoś miasta i myśleli że mnie nie ma. Szpiegi na miasto na cudaka to średnio co 2-3 minuty były. Miałem wyrocznie postawioną to się aż sam śmiałem. Dogranie defa chwilę przed atakami i akcja potop była :)
Od tego momentu już nie lecieli na żadne moje miasto xD
 
Może ludziom nie zależało żeby wam próbować wbić na cudaki? Mnie się np fest nie chciało i od pewnego czasu mało grałem. Udawałem tylko że gram. Dużo osób pokończyło u nas z różnych powodów nie wnikam z jakich. Moniksoniks gratuluje ci. Teraz możesz się szczycić zwycięstwem
Vilkord na Nysie jak już przegrywaliście też pisałeś że ci się nie chce i mało co zaglądasz
trochę dziwne że jak gra się układa to wojownik a jak bęcki to mi się nie chciało grać
 
Ja miałem plan całe ogrody przejąć i być na tym cudaku sam. Niestety nie zdążyłem. Ja miałem sposób na oldboi. Nie zapomnę tego jak wstawili mi kolona gdzieś przy froncie do jakiegoś miasta i myśleli że mnie nie ma. Szpiegi na miasto na cudaka to średnio co 2-3 minuty były. Miałem wyrocznie postawioną to się aż sam śmiałem. Dogranie defa chwilę przed atakami i akcja potop była :)
Od tego momentu już nie lecieli na żadne moje miasto xD
kto nie probuje wbic ten nie wbija na cudaka :)))
 
Vilkord na Nysie jak już przegrywaliście też pisałeś że ci się nie chce i mało co zaglądasz
trochę dziwne że jak gra się układa to wojownik a jak bęcki to mi się nie chciało grać
Przy 200-250 miastach to może się nie chcieć. Przecież ja od miesiąca to tylko mity klepałem z eventu tylko i od czasu do czasu zakolejkowalem wojo z jakiegoś miasta. Ale skoro ty wiesz lepiej no cóż. Ostatnie podbite miasto czerwonego 11 maja to w sumie wiesz od kiedy mi się już odechciało grać.
 
Przy 200-250 miastach to może się nie chcieć. Przecież ja od miesiąca to tylko mity klepałem z eventu tylko i od czasu do czasu zakolejkowalem wojo z jakiegoś miasta. Ale skoro ty wiesz lepiej no cóż. Ostatnie podbite miasto czerwonego 11 maja to w sumie wiesz od kiedy mi się już odechciało grać.
a gdy mowilem ze potrzebne sa reguralne przerwy zeby wytrzymac tempo to sie ze mnie smiali ze strach mnie oblecial pamieta?
 
A gdzie ja przegrałem?
Na nysie? Na mesynie?
Jak odpale szaraki to wtedy ci napisze że przegrałem. A mój cel to dotrwać do końca świata messyny bez względu na to czy dojdę do 300 miast czy zostanie mi 50.
na obu :)
MIstrzunio masz złote? Z chęcią się rozwalę zanim po mnie jeszcze nie latają xD
Oooo... i tu jest doskonały przykład waszej gry :cool::cool:

krecik i doctorek przykladem i to od razu na dwa, a co tam! Ba nawet do Doctorka na jednego ogni nie musieli wysylac;)
Jak znajdziesz wiernych wyznawców to też tak będziesz wbijać na cuda ;);)