Messyna - rozmowy o świecie i nie tylko!

Wspaniały to był świat nigdy go nie zapomnę ... od prawie1000 fejków dziennie (przez 3 dni) od SPQR (do dziś podziwiam jak to ładnie zorganizowaliście ! ) ... po przymusową przeprowadzkę i w sumie urlop a nawet zakończenie gry, po ponowny powrót, zdrady i szaraki, brak chęci, wytrwałość aż do PODBICIA 5 CUDÓW i zdobycia pięknego odznaczenia zbudowania 7/7 cudów świata ahhh...

Najwspanialsze cuda jakie były możliwe - setki potopów, zarywanie nocek, zerowanie murków na cudakach od 2 do 8 rano (co 40 min z budzikiem), ledwo tlące się własne morale, sprawdzanie ludzi i wysyłanie kolonów na ślepo, wieczorne dyskoteki po wbiciu na cudakach (szczególnie na latarnię:p) chęci rzucenia tego wszystkiego nie powiem gdzieo_O a mimo to dalszego motywowania się wzajemnie że jednak można, że jednak damy radę, że się nie poddamy a to wszystko.. to wszystko uwieńczone jednym pięknym słowem WYGRANA - 7/7 CUDÓW

Cóż mogę powiedzieć, to był zaszczyt zagrać w takim wyśmienitym gronie oldbojów, poznawać nowe talenty i po prostu cieszyć się grą. ^ ^

Z całym szacunkiem nie pozdrawiam przeciwników (po prostu was nie lubię a wy zapewne mnie i tak powinno być, wrogowie nie powinni się lubić), za to muszę wam podziękować że utrudniliście nam zdobycie wszystkich cudów, gdyż bez tego nie moglibyśmy mieć tej KOŃCOWEJ SATYSFAKCJI, o której nie jeden bard zaśpiewałby przy wieczornym ognisku!
 
dodam wiecej
jeden z naszych zawodników napisal "dobrze że brakło nam te 4 minuty żeby zdobyć jako pierwsi 4 cuda i wygrać świat bo w przeciwnym razie musieli byśmy się ukladać z vvv /

światy wygrywa się wytrwałością i cierpliwością ,kto dlużej wytrzyma ten spija śmietankę .
Były wzloty i upadki ale do końca wytrzymaliśmy i kolejny raz udowodniliśmy że wygrana należy do tych co mięli najwięcej determinacji.
Piszecie o tym że po drodze przejmowaliśmy zawodników z pokonanych sojów ,ale pytam się czy wy tego nie robiliście ?
Tak przyjmowaliśmy zawodników którzy sami tego chcieli i nikogo nie zmuszaliśmy,Większość z nich uważała mas za zło wcielone po opiniach innych graczy ale po stwierdzeniu faktów zobaczyli że jesteśmy normalnymi graczami i gramy uczciwie wobec tego co się o nas pisze .
wielu z tych graczy będzie z nami gralo na innych ś wiatach i mam nadzieję z wielką satysfakcją .
 
daliście się wkręcić w falę nienawiści ludziom pokroju ziółka czy salisza (którzy zresztą pierwsi podkulili ogony i uciekli z tego świata ) doprowadzając do konfliktu z nami ,a mieliście realna szansę zakończyć ten świat również z koronkami (wiem napiszecie ze one dla was nic nie znaczą ale jednak dopełniaja wygraną )
Grało u was kilku naszych graczy i to oni powinni być głosem rozsądku a nie dawać się wkręcać w teorie spiskowe mącicieli którzy nie chcą dobra ogółu tylko chcą wywołać szum wokół siebie aby zaznaczyć swoja obecność na danym świecie( mam robić wszystko aby każdy zapamiętał mój nick i niekoniecznie musi to być zwiazane z tym że jest się dobrym wojownikiem)
 
Prawie przez cały świat mało kto mi podbił wiochy to teraz niech się popiszą xd
bo byłeś schowany w środku soja więc siła rzeczy ciężko jest wbić do gracza który jest większościa miast na niebieskim terenie .
Ja się mogę pochwalić tym że od początku strwera miałm wioski można powiedzieć centralnie na 4 frontach (boty,SPQR,owieczki,vvv) i udało się nie stracić żadnej wioski.
W tej grze nie potrzeba być jakiś wybitnie dobrym zawodnikiem lub wielkim złotnikiem wystarczy być bardzo aktywnym i nie piszę tu tylko o tym żeby liczyć na komórę kiedy przychodzą alarmy,bo gro graczy nauczyła się iść na łatwizne i zaglądać tylko wtedy kiedy alarm daje znać.
 
Przeciez on siedział na froncie z botami i sobie jakoś radził, a pchanie frontu w ich stronę jest ciężkie więc gdzie miał miec wioski jak nie w środku? xd
 
mając 2,3 lub 4 wiochy na froncie to nie problem dla większosci zawodników bo metodą salisza można zrobić bunkry i liczyć na dobre pw od przeciwnika .Inaczej wyglada sprawa gdzy ma się większość wiosek na froncie ,wtedy nie da się wszystkich zabunkrować i trzeba liczyć na umiejętności (kliny ,cofki itp...) to jest sztuką utrzymać się z miastami na takim gorącym terenie gdzie dziennie jest po kilka prób kolonowych ,tylko najbardziej odporni psychicznie to wytrzymują.
 
Na prawdziwą wygrana na tym świecie zasłużyły boty ,tak powiem to bo na początku szło im bardzo dobrze jednak po zdradzie na cudach wkradła się w ich szeregi rezygnacja i zniechecenie(w sumie to też nienajlepiej o nich świadczy bo powinni zacisnać żęby tak ja my to zrobiliśmy i z jeszcze większa determinacją udowodnić że wygrana im się należy )
 
Na prawdziwą wygrana na tym świecie zasłużyły boty ,tak powiem to bo na początku szło im bardzo dobrze jednak po zdradzie na cudach wkradła się w ich szeregi rezygnacja i zniechecenie(w sumie to też nienajlepiej o nich świadczy bo powinni zacisnać żęby tak ja my to zrobiliśmy i z jeszcze większa determinacją udowodnić że wygrana im się należy )
fakt,Decyzja raczej podjeta pod wplywem emocji,ale to nie umniejsza raczej dokonań chłopaków na tym swiecie,ale najwazniejsze przy porazkach to nie Tlumaczenie sie dlaczego tak sie stało etc a wyciągniecie wniosków z Tego co sie stalo,ja np poraz kolejny widze ze Muldi nie jest wstanie nic wygrac bez Kroniki,chyba ze to jakies moje zludzeniexD
Oczywiscie Pokonaliscie ich doswiadczeniem,gartki dla was.
 
dodam wiecej
jeden z naszych zawodników napisal "dobrze że brakło nam te 4 minuty żeby zdobyć jako pierwsi 4 cuda i wygrać świat bo w przeciwnym razie musieli byśmy się ukladać z vvv /

światy wygrywa się wytrwałością i cierpliwością ,kto dlużej wytrzyma ten spija śmietankę .
Były wzloty i upadki ale do końca wytrzymaliśmy i kolejny raz udowodniliśmy że wygrana należy do tych co mięli najwięcej determinacji.
Piszecie o tym że po drodze przejmowaliśmy zawodników z pokonanych sojów ,ale pytam się czy wy tego nie robiliście ?
Tak przyjmowaliśmy zawodników którzy sami tego chcieli i nikogo nie zmuszaliśmy,Większość z nich uważała mas za zło wcielone po opiniach innych graczy ale po stwierdzeniu faktów zobaczyli że jesteśmy normalnymi graczami i gramy uczciwie wobec tego co się o nas pisze .
wielu z tych graczy będzie z nami gralo na innych ś wiatach i mam nadzieję z wielką satysfakcją .
O tu chyba o mnie mowa :D Tak było, a co do wypowiedzi Nigiri'ego to nawet wyznawców zyskał dwóch :x i nauczył w pancerne ognie ^^
 
Wspaniały to był świat nigdy go nie zapomnę ... od prawie1000 fejków dziennie (przez 3 dni) od SPQR (do dziś podziwiam jak to ładnie zorganizowaliście ! ) ... po przymusową przeprowadzkę i w sumie urlop a nawet zakończenie gry, po ponowny powrót, zdrady i szaraki, brak chęci, wytrwałość aż do PODBICIA 5 CUDÓW i zdobycia pięknego odznaczenia zbudowania 7/7 cudów świata ahhh...

Najwspanialsze cuda jakie były możliwe - setki potopów, zarywanie nocek, zerowanie murków na cudakach od 2 do 8 rano (co 40 min z budzikiem), ledwo tlące się własne morale, sprawdzanie ludzi i wysyłanie kolonów na ślepo, wieczorne dyskoteki po wbiciu na cudakach (szczególnie na latarnię:p) chęci rzucenia tego wszystkiego nie powiem gdzieo_O a mimo to dalszego motywowania się wzajemnie że jednak można, że jednak damy radę, że się nie poddamy a to wszystko.. to wszystko uwieńczone jednym pięknym słowem WYGRANA - 7/7 CUDÓW

Cóż mogę powiedzieć, to był zaszczyt zagrać w takim wyśmienitym gronie oldbojów, poznawać nowe talenty i po prostu cieszyć się grą. ^ ^

Z całym szacunkiem nie pozdrawiam przeciwników (po prostu was nie lubię a wy zapewne mnie i tak powinno być, wrogowie nie powinni się lubić), za to muszę wam podziękować że utrudniliście nam zdobycie wszystkich cudów, gdyż bez tego nie moglibyśmy mieć tej KOŃCOWEJ SATYSFAKCJI, o której nie jeden bard zaśpiewałby przy wieczornym ognisku!
haha, no to ci gratuluje tego pięknego jak dla ciebie ważnego, cennego, pięknego odznaczenia. Aż słów brakuje żeby to określić xD. Dobrze że ja mam takie podejście do tej gry że nie ważne są jakieś odznaki tylko dobra zabawa.
Jeszcze odpisze wszystkim hejterom bo znów mi tu zaczną pisać teksty typu "bo przegrałeś to teraz tak piszesz"
Jak będzie mi zależało na jakiś zwycięstwach, odznakach itp. itd to na dimale sobie podbije 40 miast bo tyle slotów wolnych mam i już będę wysoko w rangu. Tak jestem w sojuszu który na 90% wygra świat więc odznaka najprawdopodobniej też by wpadła. Tylko jest jeden problem :) Jaki?
To wam odpowiem :) Ja mam na te odznaki wywalone... Ewentualnie to mogę zagrać o dominacje z jakimś sojuszem top żeby mi tylko magazyny jeszcze wzrosły. W końcu zawsze lepiej by się kolejkowało czy złociło wojo :)

bo byłeś schowany w środku soja więc siła rzeczy ciężko jest wbić do gracza który jest większościa miast na niebieskim terenie .
Ja się mogę pochwalić tym że od początku strwera miałm wioski można powiedzieć centralnie na 4 frontach (boty,SPQR,owieczki,vvv) i udało się nie stracić żadnej wioski.
W tej grze nie potrzeba być jakiś wybitnie dobrym zawodnikiem lub wielkim złotnikiem wystarczy być bardzo aktywnym i nie piszę tu tylko o tym żeby liczyć na komórę kiedy przychodzą alarmy,bo gro graczy nauczyła się iść na łatwizne i zaglądać tylko wtedy kiedy alarm daje znać.
hahahahahaahhaahaahahhaaahhahhaahhahahahhahahahaha. Wojtas nie rozśmieszaj mnie.
Pamiętam jak na wyspie całej czerwonej z botami miałem jedno miasto i od razu na całej wyspie mieli po 600-700 birem wstawione lub nawet więcej co niektórzy. Ale co ja się tam znam przecież ja schowany w środku soja byłem xDDD

Tak się tylko zastanawiam. Jak zaczynam grać na nowych światach to większość sojuszy prosi mnie żebym do nich dołączył xDDD
Ciekawe dlaczego?...

6k transów w mieście zawsze na propsie :D
Ja to muszę do grześka napisać żeby wstawił screena ile dunkier miał wstawionego defa w mieście na wyspie gdzie z 5 czy 6 miast na wyspie dodatkowo było oldboi. To dopiero był ubaw. I to jeszcze jakoś nie dawno było

fakt,Decyzja raczej podjeta pod wplywem emocji,ale to nie umniejsza raczej dokonań chłopaków na tym swiecie,ale najwazniejsze przy porazkach to nie Tlumaczenie sie dlaczego tak sie stało etc a wyciągniecie wniosków z Tego co sie stalo,ja np poraz kolejny widze ze Muldi nie jest wstanie nic wygrac bez Kroniki,chyba ze to jakies moje zludzeniexD
Oczywiscie Pokonaliscie ich doswiadczeniem,gartki dla was.
No muszę przyznać że po szarakach naleśnika i spółki to dosyć nudno się już zrobiło na tym świecie

(...) światy wygrywa się wytrwałością i cierpliwością ,kto dlużej wytrzyma ten spija śmietankę (...).
Zależy jakie sb cele dasz na dany świat.
 
Zależy jakie sb cele dasz na dany świat.
my ten świat traktowaliśmy super lajtowo ,weszliśmy tylko trochę porozrabiać bez żadnych planów na przyszłość ,w momencie rozpoczęcia cudów wogóle nie byliśmy przygotowania na to i nawet nie mięliśmy wysp pod cuda ,na szybko zrobiliśmy 2 wyspy gdzie stawialiśmy 2 cudaczki ,a nie wspomnę już o przygotowaniu miast do wysylania surki ,wszystko robiliśmy w biegu u sam się dziwię ze udało nam się ludzi zmobilizować żeby chcieli budować bo i tak spora część był niechętna do wysylania surki.
Dla tego odpisując na twój post napiszę że beż żadnych celów na ten świat udał nam się ugrać coś więcej niż pietruszkę :)