Podniesienie prędkości nowego świata do 4.

Czy jesteś za podniesieniem prędkości świata?

  • Tak

    Głosy: 68 50,7%
  • Nie

    Głosy: 63 47,0%
  • Nie mam zdania

    Głosy: 2 1,5%
  • Tak, ale na 3.

    Głosy: 3 2,2%

  • W sumie głosujących
    134
Troche poszperalem. jest takie urzadzenie, oczywiscie rowniez program komputerowy ktory krazy nad okreslonym terenem wyszukujac okreslony skladnik i okreslajac stopien jego zageszczenia. Potrzebuje sporo czasu. W momencie znalezienia tego punktu okresla srodek wyrobiska, w naszym przypadku mogloby to byc centrum swiata. Ale byloby ono niekoniecznie na granicy 4 centranych morz. Wszystko zalezy od kierunkow wybranych przez graczy , ale rowniez od skladnika. To moze byc zarowno zageszczenie miast jak i graczy co nie zawsze jest tym samym. Do tego dochodzi pytanie o promien tego okregu. Oczywiscie to domysly, ale to najbardziej logiczne co przychodzi mi do glowy. Moze to oznaczac, ze wchodzac na swiat pozniej i z dala od centrum czesc miast danego sojuszu nie bedzie sie liczyc.
ps. tak sobie gdybam , bo to czego uzywa Inno to jest oczywiscie TOP SECRET ;)
 
Trochę to wszystko bez sensu, bo gramy w przysłowiowego kota w worku ;)
Dokladnie tak, zwlaszcza, ze jak pokazala nam Sisi pierwszy testowy sie nie skonczyl jeszcze, A topowy sojusz ma 7 % raptem. Swiat taki jak ten moze naprawde potrwac kilka lat, a jesli nawet nie to co to za dominacja jesli ma sie mniej niz 10 % swiata. Ja kilka lat temu proponowalem cos podobnego, ale najwazniejszym punktem bylo przenoszenie najslabszych kont na kolejny swiat. Wtedy po powiedzmy roku daloby sie wylonic sojusz ktory mialby ponad 50 % udzialu. A to co zrobilo Inno jest chyba faktycznie slabe.
 
Na Becie chyba problemem jest to, ze gracze mieli 5 miast na starcie i to utrudnia "przesiew" graczy. Wszyscy sa ograniczeni slotowo, wiec ten proces potrwa tam dluzej niz normalnie mimo tego, ze predkosc jest kosmiczna. Z tego wynika tez wieksza liczba sojuszy niz normalnie, no i dlatego taki niski jest ten procent. Nie wydaje mi sie, zeby kiedykolwiek w decydujacej fazie polskiego swiata liderujacy sojusz mial tak niski udzial w miastach jak na Becie.
 
Na Becie chyba problemem jest to, ze gracze mieli 5 miast na starcie i to utrudnia "przesiew" graczy. Wszyscy sa ograniczeni slotowo, wiec ten proces potrwa tam dluzej niz normalnie mimo tego, ze predkosc jest kosmiczna. Z tego wynika tez wieksza liczba sojuszy niz normalnie, no i dlatego taki niski jest ten procent. Nie wydaje mi sie, zeby kiedykolwiek w decydujacej fazie polskiego swiata liderujacy sojusz mial tak niski udzial w miastach jak na Becie.
Tu pewnie masz racje, ale wiele wiekszy to on nie biedzie
 
Na Becie chyba problemem jest to, ze gracze mieli 5 miast na starcie i to utrudnia "przesiew" graczy. Wszyscy sa ograniczeni slotowo, wiec ten proces potrwa tam dluzej niz normalnie mimo tego, ze predkosc jest kosmiczna. Z tego wynika tez wieksza liczba sojuszy niz normalnie, no i dlatego taki niski jest ten procent. Nie wydaje mi sie, zeby kiedykolwiek w decydujacej fazie polskiego swiata liderujacy sojusz mial tak niski udzial w miastach jak na Becie.
Ograniczenie slotowo i mnóstwo kont osób, które przyszły zobaczyć i nie są nigdzie w sojuszach. I mnóstwo szaraków, które chyba są liczone jako miasta... Chyba, bo nie sprawdzałam, a jest jeszcze coś takiego:

 
O Jezu, to oznacza, ze trzeba miec 40 % z 22750 miast. Sisi przekaze potem konto wnukom, moze im sie to uda skonczyc :D
 
Na Hermanessie wszystkich miast jest troche ponad 17k, dominacyjnych byloby mniej. No i licza miasta graczy bez sojuszu, a tych na Becie jest ponad polowa. No to tam to zacznie przypominac normalna rozgrywke dopiero jak sie poprzejmuje te wioski bez sojuszu. Wtedy takie 7% zamieni sie w 15%, a to juz tak strasznie nie wyglada. Za wczesnie tam ta dominacje rozpoczeli, bo nie dali wystarczajacego czasu sojuszom na tradycyjne sprzatanie wlasnego podworka.
 
Na Hermanessie wszystkich miast jest troche ponad 17k, dominacyjnych byloby mniej. No i licza miasta graczy bez sojuszu, a tych na Becie jest ponad polowa. No to tam to zacznie przypominac normalna rozgrywke dopiero jak sie poprzejmuje te wioski bez sojuszu. Wtedy takie 7% zamieni sie w 15%, a to juz tak strasznie nie wyglada. Za wczesnie tam ta dominacje rozpoczeli, bo nie dali wystarczajacego czasu sojuszom na tradycyjne sprzatanie wlasnego podworka.
Obys mial racje. Dla mnie to tak rozowo nie wyglada. Hermonessa nie jest do konca miarodajna bo na malo ktorym swiecie jeden sojusz ma taka przewage jak my mamy.
 
Po samych statystykach wydaje mi sie, ze na Eubei "Nie zasniesz" mialo nawet wieksza przewage. Ale tak naprawde sytuacji na swiatach az tak dobrze nie sledzilem, jak to wyglada na swiatach z okupacja to juz w ogole nie wiem. Ja mam szczescie do swiatow "do jednej bramki" albo z max dwoma wyrozniajacymi sie sojami i nie potrafie sobie przypomniec swiata gdzie kilka sojuszy prowadzilo dosc wyrownana rywalizacje.
 
Na Eubei wygląda to tak (chwilę po wybudowaniu cudów i w trakcie rozbiórek już naszych graczy):

 
Wyglada , ze NZ ma okolo 20 %, pytanie ile by potrwalo dojscie do tego progu gdyby to byl swiat z dominacja
 
Po samych statystykach wydaje mi sie, ze na Eubei "Nie zasniesz" mialo nawet wieksza przewage. Ale tak naprawde sytuacji na swiatach az tak dobrze nie sledzilem, jak to wyglada na swiatach z okupacja to juz w ogole nie wiem. Ja mam szczescie do swiatow "do jednej bramki" albo z max dwoma wyrozniajacymi sie sojami i nie potrafie sobie przypomniec swiata gdzie kilka sojuszy prowadzilo dosc wyrownana rywalizacje.
My mamy chyba wieksza lub podobna tylko najwieksi gracze nie sa skumulowani w jednym sojuszu
 
No i nie zapomnijmy, że mówimy tutaj o konkretnym świecie, bo to parametry nowego świata chcemy zwiększyć a jak powszechnie wiadomo - zapowiada się, że świat może być ciekawy, czyt. wyrównany. A tak Eubea czy Hermonassa są mega jednostronne.
 
Ja nie ide, 2 lata gry na jednym swiecie to nie dla mnie. A tu to potrwa tyle lub wiecej jesli faktycznie wejda wszyscy Ci co sie anonsuja.