Synopa - rozmowy o świecie i nie tylko

Świat był fajny dopóki miałem czas żeby grać. Dominację dostałem tylko przez solidarność koksów, złom.
Na murki super się gra i nie rozumiem do końca problemu. To chyba nie problem zrobić parę paczek offa/mitów + odchodzi deff na obstawianie okupek.
Gratuluje 50%, myślałem, że to wyczyn raczej mało możliwy, a jednak.
Buziaczki.
 
Przecież każdy z nas dobrze wie, że chodzi o organizacje i zgranie graczy, a podział na nowo, staro systemowców to mit, bo to tylko korekty w grze a reszta dalej zostaje bez zmian.
Gratuluje tym, co "bunkry robią" wygranej :) Może przy następnych światach niektórzy wstrzymają się z oceną do końcówki świata, bo wpisy z pierwszych stron były krzywdzące dla jednego z sojuszy.
 
Wow :eek: ale wy macie kompleksy w stosunku do mnie.

Rzadko tu zaglądam bo nie lubię się zniżać do pewnego poziomu a niestety wyższy poziom merytorycznej dyskusji prędzej znalazłbym w przedszkolu. Jest to bardzo smutne, że nasza społeczność, szczególnie odnoszę się do tego świata stoi na poziomie światowego sportu, aktualnie go nie ma.


Z tego co widzę przyjęliście taktykę jednego z czołowych propagandzistów 20 wieku ''Kłamstwo powtórzone tysiąc razy staje się prawdą. '' lub też wierzycie "kto głośnej krzyczy ten ma racje''. Poniekąd was rozumiem, w końcu zostaliśmy okrzyknięci nowo systemomwcami którzy mają paść pod waszym naporem w ciągu miesiąca. Na wasze nieszczęście tak się nie stało i teraz marnie trzeba się tłumaczyć. Więc tak zbierając fakty czy też prostując niektóre rzeczy:

1. Od wielu już tak światów jest, że top1 wojownik wygrywa największy złomek na świecie. Być może, gdyby był to mój pierwszy świat ze złomowaniem, pewnie bym się przejął a tak. Oczywiście zawsze lepiej mieć top1 niż tego nie mieć ale płakać nie będę. Jeśli ktoś sądzi, że podczas mojej akcji nabijania pw moim celem było zrobienie sobie przewagi w wojownikach to skwituje to tylko uśmiechem. Moim celem było zdobycie jak największej ilości miast, złamanie waszych morali by bez trudu dobić do 50%. W każdym razie gratulacje dla Kacpra za ten wyczyń

2. Budowanie murków to normalna taktyka obronna. Niby dlaczego ktoś miałby jej nie stosować? Żeby czerwoni mieli łatwiej? Poza tym nie jest prawdą, że u nas każdy murki budował. Chociaż muszę tutaj nadmienić, że hipokryzja tutaj bije od was gorzej niż od skunksa. Sami stawialiście murki na masową skale w tym gronie byli Trelemorele44, kefas, malydziadek, kaceperk lan, olaczek19, vienci15 i wielu innych. Pragnę jeszcze nadmienić, że murki nie były postawione na wyspie gdzie była by jedna czerwona kropka. Nie to była wyspa z proporcjami 9 do 11 dla nas. Murki stawiał jeden z głównych krzykacz tego forum.

3. Świat mlekiem i miodem płynący. To oczywiście bujda. Przez większość świata mieliśmy front od zachodu, północy i wschodu. Z tego co się orientuje mając świat na zielono nie było by to możliwe a racja jakoś propagandę trzeba nakręcać. Dopiero na sam koniec podpisaliśmy współprace z koksami. Wtedy też proporcje się odwróciły. Gwoździem do trumny była nasz akcja wejścia na wasze tyły i sami to przyznajecie w wiadomościach prywatnych. W każdym sojuszu są gracze mniej aktywni lub też defowcy którzy grają na tyłach i nie mają tyle czasu. Nagle zaczęli dostawać ataki, kolony i zaczęły się sypać szaraki, oznaki końca gry.

4. Strasznie narzekaliście na nocne kolony moralowców. Tylko zapomnieliście wspomnieć o takim z pozoru mało istotnym fakcie, że to wy zaczęliście jako pierwsi wbijanie nocnych moralowcyh żółtków. Nie jeden, nie dwa a na potęgę. Trochę wtedy tak miast straciliśmy ale kiedy udało się nam wprowadzić pewne regulacje, ściągnąć moralówców to odebraliśmy to co straciliśmy ze zdwoją siłą. Oczywiście przy pomocy nocnych morali. Możecie oczywiście nam zarzucić, że to my mieliśmy jako pierwsi morala. Tak to prawda. Była to jedna osoba na cały sojusz ale nocnych to ona wtedy jeszcze nie wbijała.



Była to trochę sytuacja jak ostatnia walka Najmana. Powinniście się z nami pobawić, wypunktować, w gruncie rzeczy zgnieść na kwaśne jabłko. Zamiast tego amatorzy dali wam lewego sierpowego i zabawa się skończyła. Gratulacje dla mojego sojuszu za piękno walkę i wytrwałość. Jako pierwsi zdobyliśmy 50% dominacji na polskim grepolis. Jestem was z dumny.



Czerwonych też pozdrawiam, trzymajcie się dobrze.
Powiem ci po części masz rację ale co do tych paktów i wojny na każdym froncie to trochę naciągane jest ale ze sponsorem inno nie ma co się spierać no bo pewnie i tak by wam dali wygraną ;)
 
Ja już wszystko w tym temacie napisałem, nie ma co się powtarzać i ciągnąć tego trupa :p
Fajnie było, ale się skończyło, do 3 razy sztuka i lecimy przegrywać kolejne serwerki :>
 
Ja na koniec dodam, że nie bez powodu gracze murarzy/sezonów nie mogą znaleźć żadnej ekipy do gry na starych systemach(wiem, że szukacie). Pozostawiliście po sobie mega niesmak, pokazując na synopie dwie najgorsze z możliwych zagrywki, mianowicie robienie massówy a potem bunkrowanie się tą massowka. Wiem, że to nawyki z nowego podboju, gdzie wygrywa się nie grając aktywnie a robiąc na zielono każdego, kogo się opłaca, spoko ale nie zaklamujcie rzeczywistości, polecieliście na łatwe mieczyki pomimo zapewnień z waszej strony, że będziemy walczyć do końca w 3 teamach(te kłamstwo zaważyło na wyniku świata, inaczej z koksami byśmy się z was od miesiąca śmiali).

Zostańcie na tych nowych podbojach bo przy następnym spotkaniu to wy będziecie grać w 30 osób na 6 sojuszy :)
 
Osobiście czuje się wygrany, grając aktywnie nie straciłem ani jednego miasta i gdyby nie te złomowania myślę że byłbym w top 20 wojowników tyle mi starczy a sprzedawanie się i oszukiwanie żeby zdobyć jakieś blaszki nie rajcuje mnie (nawyki z reala przechodzą na grę)