Sytuacja na świecie Cytera

hASZEK, mam dla Cb nowa opcja jestem sam wyszedlrm z ZC, zabierz jedno miasto oddam reszte z darma. TY miernoto....
tak myslalem ze za salby jestes.....
To Ci wielki mistrz co sie boi zaaatakoav gracza, 188 w rankingu, prawdziwu milordm spod sklepu za 6 zl....
Powyższy monolog przypomina mi sytuacje na dyskotece/zabawie w remizie/tańcach w klubie. Haszek od samego początku otacza się najfajniejszymi dziewczynami, a Tomcio pod ścianą obserwuje wszystko sącząc przemycony alkohol z "beforka" (wszak u barmana za drogo). Po paru godzinach zawiści i zazdrości, nabiera odwagi i idzie przez parkiet rozłożystym krokiem do VIP loży Haszka i wspomnianych wcześniej najładniejszych za zabawie dziewczyn. Niestety gdy już nasz hero dochodzi do celu, ilość nielegalnego alkoholu z Żabki bierze górę i nie jest w stanie sformułować swoich myśli w logiczną całość. Bełkocze coś co ani Hasz, ani dziewczyny nie są w stanie zrozumieć. Po tym, jedno skinienie głowy Pana Haszka i Tomcia wyprowadza ochrona dając małego kopniaka na rozpęd... kurtyna!
 
w nocy była promocja na kosiarki, cała zielona trawa została cichaczem wykoszona, ziemia pokryła się brązową gliną, a za chwilę płonęła cała okolica, dzwony w kościele biły na alarm u większości MT, kapłan zwołał lud do podziemi ogłaszając rozpoczęcie libacji. "Na reszcie" wykrzyknął lud z szabelką w dłoni, "do cudaków coraz bliżej" HIP HIP HURAAAAAAA
 
W sumie to tylko gra i nie trzeba sojusznika informować o zmianie strony i niespodziewanych atakach namawiając do tego połowę świata. Na szczęście smród będzie się już ciągnął za decyzyjnymi.
W sumie bardzo ciekawy dzień sporo osób od godzin bardzo wczesnych do nocy miało zapierdziel, w deffie w końcu się ruszyło.
Sporo osób obudziło się z jeszcze zimowego snu:)
Gratuluje przejęcia w sumie 19stu miast obydwu ekipom.
 
Śledzę Eubea i Gonnos, ale tam na razie nudy, nie ma co komentować. O tym świecie już zapomniałem, a tu taki ciekawy wątek się pojawił.
W sumie to tylko gra i nie trzeba sojusznika informować o zmianie strony i niespodziewanych atakach namawiając do tego połowę świata. Na szczęście smród będzie się już ciągnął za decyzyjnymi.
Gra jest grą i przede wszystkim liczy się dobra zabawa. Niemniej atak na sojusznika bez wypowiedzenia paktu to zagrywka pokazująca wiarygodność sojuszu, a przede wszystkim charakter ludzi, którzy nim kierują. Może już nie będą grać na kolejnych światach i nie przeszkadza im fetorek, który przyklei się na stałe do nicków. To jest ich ostatni i chcą osiągnąć cel za wszelką cenę.
 
Śledzę Eubea i Gonnos, ale tam na razie nudy, nie ma co komentować. O tym świecie już zapomniałem, a tu taki ciekawy wątek się pojawił.
Gra jest grą i przede wszystkim liczy się dobra zabawa. Niemniej atak na sojusznika bez wypowiedzenia paktu to zagrywka pokazująca wiarygodność sojuszu, a przede wszystkim charakter ludzi, którzy nim kierują. Może już nie będą grać na kolejnych światach i nie przeszkadza im fetorek, który przyklei się na stałe do nicków. To jest ich ostatni i chcą osiągnąć cel za wszelką cenę.
Chyba dobrze to ująłeś, bo dodatkowo pisali do wszystkich sojuszy dookoła o jednoczesny atak na nas:) , dziwię się jedynie czemu Antoś poszedł na taki układ ,w historii raczej unikał zabawy w takie intrygi, fakt faktem mieliśmy wojnę z nimi , ale mogli zaatakować w innym terminie niż ZC ,a to raczej przypadek nie był.
 
Słuchy mnie dochodzą, że rada ZC teraz próbuje się wybielić przed swoimi graczami i im wmawiają, ze pakt został zerwany dzień wcześniej. Chetnie zobaczę wiadomość odnośnie zerwania paktu do kogokolwiek z rady, a poza tym pomimo wysyłania ataków przez ZC na MTS od 1-2 w nocy to jak szedłem spać koło 5 to ciągle na mapie była zieleń :eek: już pominę szpiegowanie kilka dni wcześniej. Także widac, ze radni ZC nie potrafią być uczciwi nawet wobec własnych graczy, to co dopiero wobec sojuszników :cool:

Przynajmniej coś się zacznie dziać, szkoda, ze nie powalczymy 1 vs 1, tylko dogadaliście resztę świata, ale można się było tego spodziewać. Grałem na dosłownie kilku światach i wszędzie (wyjątek Kos i postawa Sihu) świat wygrywała dyplomacja, a później było przekazywanie koronek przy zielonym stoliku.

Nawet jak przegramy wojnę to paradoksalnie już wygraliśmy coś więcej.

Have fun i powodzonka „sojusznicy” :D
 
Panie Intruzor dobrze to ująłeś mieliśmy wojnę i nie ma co się dziwić że polecieliśmy razem.
dziwię się tylko dlaczego piszesz o jakiś intrygach jak dobrze pamiętam to Bumy od zawsze atakowały Pandy w sobotę i od zawsze była to godzina 9 sory ale my tylko się tutaj bawimy nie zależy nam na cudakach koronkach komnatach i tych wszystkich pierdołach związanych z tym.
Wielki szacunek dla Ahmeda że stanął za nami narażając się na wojnę z Wami po tym jak "przygarneliście" Pandy do Siebie .
szukacie winnych całej tej sytuacji a nie widzicie Siebie w jeden dzień lecimy razem na Haszkowe plemię a na drugi już Haszki piszą że teraz my przejdziemy do głębokiej defensywy bo mają nowy szyld i nowych kolegów z MTS .
Poniekąd rozczarowałem się tą wojną z wami Sigma na Nikai próbowała wy sobie odrazu odpuściliście .Nawet jednej porządnej akcji na nas nie zrobiliście nie zmusiliście nas choć by troszeczkę do zwiększenia ilości posiadanego defa po prostu olaliście nas bo łatwiej było walczyć z Myrmidonami
My robimy swoje powolutku pomalutku wyspa po wyspie i do przodu
 
To nieźle. I weź tu później z takimi ludźmi z ZC umawiaj się na budowanie cudaków. Jak masz im zaufać, skoro wiesz jak traktują sojuszników. Ja rozumiem, że pakty upadają, że im bliżej cudów to robi się przetasowanie. To jest zrozumiałe i dzieje się tak niemal na każdym świecie. Ale taka jazda bez trzymanki? Szpiegować formalnie sojuszników? Pewnie kliknęli zerwanie paktu tuż przed pierwszym atakiem :). Ktoś napisze to tylko zabawa. To prawda ale w zabawie też obowiązują reguły. Umawiasz się na pakt z innym graczem, a nie botem. Zwykła przyzwoitość nakazuje rozegrać takie sytuacje inaczej bez względu na powód zerwania umowy. Ktoś doda, że to polityka, a w polityce wszystkie chwyty dozwolone. Ok jest w tym trochę pokera, cynizmu, obłudy, kłamstewek jak to w dyplomacji.Musi tak być. Tylko politycy, którzy aż tak jadą po bandzie kojarzą mi się wyłącznie z państwami totalitarnymi. Za ich sterami stali ludzie, na temat których psychiatrzy napisali sporo książek :) . Jeśli prawdą jest, że ich gracze nie do końca orientują się w tym co się stało, a rada próbuje się wybielić. To świadczy tylko o tym, że wiedzą iż wdepnęli w łajno. Trzeba teraz buciki wyczyścić, żeby tak nie śmierdziało.
 
Ostatnia edycja:
Skoro i tak wam to ktoś już skopiował to przekopiuje i tutaj aby wszyscy zainteresowani mogli się zapoznać.

Po pierwsze: mam w głębokim poważaniu co sobie Haszek i jego koledzy z Pand myślą o nas.

Po drugie: martwcie się lepiej o własną reputację. Gdy napisaliśmy do Bum i Myrmidonów czy nie chcieliby z nami polecieć na Haszka i MTS, odpowiedź była krótka: Kiedy? Pewnie dlatego że to wy zerwaliście pakt z Myrmidonami z dnia na dzień bez podania żadnego wyjaśnienia. Nie musieliśmy nikogo nakłaniać do dołączenia do wojny z Wami. Oni już tą wojnę mieli wcześniej. My tylko podaliśmy termin :) Nikt więcej was nie atakował z tego co wiem, więc nie płaczcie że cały świat was atakuje.

Po trzecie: względem mts byliśmy więcej niż uczciwi. Od początku świata, póki jeszcze rządził tam Dominik panowało między nami pełne zaufanie i dobra współpraca. Nasza północ podobnie jak wasze południe były zupełnie nie przygotowane do wojny. I tak miało pozostać, niestety Dominik poszedł na długi urlop...
Wtedy też mniej więcej Haszek napisał do VictoriaNike czy wraz z pozostałymi Pandami mogą dołączyć do nas. Wstępnie się zgodziliśmy, ale postawiliśmy warunek - Pandy oddają mts wszystkie miasta na m54... Już wcześniej takie przejścia były: OrlandoMok, dzikunek1 czy OkOkMatt. Braliśmy gracza, ale jego miasta na północy szły do mts. Taką mieliśmy umowę z Mts i się jej trzymaliśmy.
Pandom nie spodobały się takie warunki, więc napisali do mts i dogadali przejście do nich. Dla nas to nie był problem, o ile Pandy oddadzą nam miasta na m45. Morze 55 dla dobra naszej współpracy odpuściliśmy, choć te miasta pandy też powinny oddać. Czy miasta na m45 do nas trafiły? Nie. To był pierwszy zgrzyt. Przełknęliśmy go, ale mts w naszych oczach dużo stracił. Wzmocnili się kilkoma fajnymi graczami i nawet na chwilę byli top1, ale stracili sojusznika który był gotów iść za nimi w ogień. Nadal jednak ufaliśmy mts. (Z ciekawości: powiedzieliście Haszkowi że obiecaliście nam jego miasta? Czy nie mieliście jaj aby choć spróbować dotrzymać ustaleń z nami?)

Gdy jakiś czas później wybuchła sprawa dedixa i def od mts zaczął płynąć przeciwko nam zrobiliśmy przegląd naszych miast w tamtej okolicy i z przerażeniem stwierdziliśmy że w przypadku ewentualnej wojny z samym tylko Haszkiem to jesteśmy w czarnej d... Rozpoczęliśmy przygotowania, ale szły one bardzo powoli bo nikt tak na prawdę nie wierzył, że trzeba się będzie bić z Mts.
Liczyliśmy że mts zachowają się jak na sojusznika przystało i sami rozwiążą problem Haszka. Gdyby u nas na przykład Easygo (z całą sympatią do niego) zaczął się zachowywać tak jak Haszek to byśmy nie potrzebowali pomocy mts i ponagleń. To byłby nasz problem i zapewniam Was że całym sojuszem byśmy polecieli go rozbierać. To byłby najwyższy priorytet.

Co nam jednak zaproponował mts? "Polatajcie sobie po Haszku w weekend, a w poniedziałek go zaprosimy z powrotem". To był policzek dla nas.
Wtedy właśnie postawiliśmy owo ultimatum (razem rozbieramy Haszka) - to była dla mts ostatnia szansa na utrzymanie paktu. Szansa z której nie chcieli skorzystać. De facto to było też wypowiedzenie wojny którego się tak domagacie - dwa tygodnie temu (22 maja) , bo odrzucenie ultimatum jest akceptacją wojny.

Haszek i jego przydupasy (wciąż w mts) otwarcie działali przeciwko nam... Więc i my rozpoczęliśmy przygotowania bo czasu było mało...

A czemu zaatakowaliśmy mts a nie Haszka? Bo nie jesteśmy głupi. Wiedzieliśmy że mts zabunkruje jego miasta, a on sam tylko czeka na nas... Nie mamy w zwyczaju dawać wrogom tanich pw - wolimy zabierać ich miasta. Tak też zrobiliśmy.

Mam nadzieję że rozwiałem Wasze wątpliwości i wytłumaczyłem dlaczego poszliśmy na tą wojnę. Wcale jej nie chcieliśmy. Wolelibyśmy sobie latać w spokoju po Tornado na zachodzie i Imperium na wschodzie oraz spokojnie przygotowywać się do cudaków... Niestety Haszek miał inny plan, a w mts nie było nikogo z jajami i odrobiną honoru aby dotrzymać ustaleń które Zyga zawarł z Dominikiem na początku świata. Bywa. Kiedy ktoś nam pluje w twarz to nie będziemy mówić że pada deszcz.


A teraz gdybanie:
Haszkowi się nie chciało latać daleko na Myrmidonów, a Bumy były dla niego za mocne. ZC i MTS także. Postanowił więc zamącić i rozwalić nasz pakt. W końcu to Wy, nie kto inny, wbiliście jego Pandom nóż w plecy i w zasadzie rozwaliliście mu sojusz. Daliście się wmanewrować w jego gierkę jak dzieci...


Ale nie miejcie pretensji do Haszka. On gra pod siebie i to było wiadomo od dawna. Takie jego prawo. Nie on pierwszy, nie ostatni. Wasza obecna sytuacja to zasługa Waszej Rady (szczególne zasługi mają tu Perteus i Szkielet Generała aka Kubachan), którzy z nami rozmawiali jakby mieli wszystkie asy w rękawie, łamali obietnice, lekceważyli nas podczas rozmów, itp. A co najważniejsze - nie przygotowali Was do tej wojny. Oni wiedzieli już od kilku tygodni że będzie wojna. Nie było innej opcji skoro odrzucili ultimatum. Mieliście czas na przygotowanie się... My byliśmy pewni że jesteście gotowi, bo w rozmowach z nami obrali wyraźnie kurs na wojnę.


Podpisano:
Niemy Banita
 
Ostatnia edycja:
O Chryste, kto ma czytać takiego tasiemca...

Gwoli ścisłości, bo widzę, że zostałem w tym steku bzdur wymieniony. Jako osoba najlepiej doinformowana mogę z czystym sumieniem poinformować, że Was zaorał praktycznie solo Haszek, a nie MTS.
 
jest się czym chwalić że macie kretów. Tak, ten tekst powstał na użytek wewnętrzny. Poprawki są kosmetyczne.

My mamy problem z Haszkiem głównie i tylko jego rozbiórki się domagaliśmy. Przyzwoitość tego nakazywała i dobry sojuszniczy zwyczaj. Pandy jak to Pandy. Gdyby nie wasz miszczunio to może i byście byli fajnym sojuszem i mieli jakichkolwiek sojuszników....
 
Ale nie miejcie pretensji do Haszka. On gra pod siebie i to było wiadomo od dawna. Takie jego prawo. Nie on pierwszy, nie ostatni. Wasza obecna sytuacja to zasługa Waszej Rady (szczególne zasługi mają tu Perteus i Szkielet Generała aka Kubachan), którzy z nami rozmawiali jakby mieli wszystkie asy w rękawie, łamali obietnice, lekceważyli nas podczas rozmów, itp. A co najważniejsze - nie przygotowali Was do tej wojny. Oni wiedzieli już od kilku tygodni że będzie wojna. Nie było innej opcji skoro odrzucili ultimatum.
Noo, bo lepiej było wywalić pandy, wy byście wzięli smoki i byśmy przegrali świat bez walki przez ogromną przewagę miast. Takie kity to możecie swoim grajkom wciskać, skoro i tak wam wierzą we wszystko co im napiszecie. Jesteśmy Waszym największym zagrożeniem w drodze po jakże upragnioną koronkę, więc szukaliście pretekstu i znaleźliście. Jakbyśmy wywalili Haszka, to za nim poszło by ok. 10 osób, co by nas osłabiło i zaraz znaleźlibyście inny pretekst do zerwania paktu i walki z bardzo osłabionym MTS. Ewentualnie dochodzące do Was Smoki postawiły Wam warunek, że dojdą, jeżeli pomożecie im rozebrać Haszka.

Domyślam się, że taki układ Wam się nie podoba, dlatego trzeba było się dogadać ze wszystkimi sojuszami dookoła MTS (oprócz północy), żebyście przypadkiem nie przegrali wojny.

Obecnie siły na świecie się rozkładają 20% MTS + sojusznik i 80% ZC + sojusznicy.

Żeby Wam serwera nie zamknęli zanim ukoronujecie wszystkich graczy z koalicji


Chociaż to nawet miłe, przynajmniej wiemy, że się boicie
 
Jaaaa, haszka nie chcialo sie wyrzucic i rozebrac to teraz wielkie tlumaczenie, my nie winni, przeciez to nic ze on wyszedl z sojuszu, poslal defa do naszego celu i wrocil do was, jeszcze masa skrecil... Ale wmawiaj sobie, ze to nie wasza wina, macie co chcieliscie.
 
Waszego celu. Aż z wrażenia przejrzałem rapki z dwóch serii ataków na mnie i Ty kolego nie posłałeś na mnie ani jednego ataku :)