Sytuacja na świecie Edessa

Odp: Sytuacja na świecie Edessa

Jak mówisz my mamy pakty podpisane ale z tego za duzo nie wynikło bo każdy koncentruje sie na własnym podwórku i dzieki temu uchodzcy rozbili kolejny dobry sojusz zdobywając miasta i teren:)

Lecą po kolei idzie im to dośc łatwo sojusze dają się ustawiać jak należy i lecą sobie po kolei:) Teraz albo dobiją całe m45 albo ruszą na m54 :)
 
Odp: Sytuacja na świecie Edessa

Witam.

Zdaję sobie sprawę, że sojusz, który mam zaszczyt reprezentować malutki jest w stosunku do Uchodźców.
(Żelazne Zastępy - gram jako Operator)
Tam jest sznyt, blitz i umiejętności bijące gros moich graczy na głowę.

Ale w tę samą głowę zachodzę jak to się dzieje, że przy tak wielu bitych przez nich, bici nie umieją się dogadać nawet w jednej sprawie.
Oczywiście, rozumiem ambicje, osobiste urazy, anse, ego (długo by wymieniać), ale podam przykład:

My jesteśmy malutcy, ale w okolicy mamy przewagę nad Uchodźcami. Więc wbiliśmy im bodajże 12 buntów.
Z tego - podbiliśmy 8% ;) ale nie w tym rzecz.

Ja rozumiem, że gros sojuszy walczących z Uchodźcami walczy też między sobą. Rozumiem i umiem z tym żyć - bo emocje, adrenalina, chęć udowodnienia sobie, że choć mnie biją (uchodźcy) to i ja bić jeszcze potrafię :)

Ale - gdyby tak, nie zawieszając nieszczęsnych wojen między sobą np. wyznaczać sobie jeden dzień w którym nie bijemy siebie, ale Uchodźców właśnie?

Skoro my byliśmy w stanie wbić te naście buntów - to jakby każdy tyle wbił (a zakładam że sojuszy walczących z Uchodźcami jest jakieś 30) i każdy zdobyłby choć po jednym mieście - to jednak byłoby te 30 miast.
Wiem, niewiele.

Ale - przy okazji akcji trochę offa by się im czasem wybiło, spowolniło ofensywę, zmusiło do obrony, zyskując czas.

Wiem, utopijne założenie że wszyscy się dogadają.

Ale tych, którzy są w stanie zrozumieć że samemu nic nie ugrają - zapraszam na konsultacje na priv.
(tu czy w grze: Operator JW 2305 a)

Niech to będzie na start z 5 sojuszy, to może przy następnej akcji wbije się im nie 12 buntów, a 60, a widząc to z czasem dojdą kolejne
Akson wiesz jak to jest, 2 sojusze się dogadają, 3 może nawet, do 5 jak wielka potrzeba, ale zwykle wcześniej czy później i tak to pada, bo każdy patrzy na swój interes :) Zapewne Siewcy próbowali już sklecić składną koalicję, ale nie zapominajmy że uchodźcy to nie tylko sprawny taktycznie sojusz na froncie, ale też dobra dyplomacja która skutecznie potrafi skłócać i obracać przeciwko sobie inne sojusze ;)
 
Odp: Sytuacja na świecie Edessa

Fakt, event namieszał, dla agresorów daje takiego dopalacza że szok :) zwykle zagrodę 60mantek człowiek budował 2,5tygodnia żmudnie, i to gdzieś dopiero od tak 30 miast, a tutaj evencik daje takie możliwości że przeciętny obrońca może sobie pomarzyć o skutecznej obronie, jak ktoś przy złocie może z 2 razy obrócić z pełnymi składami ogników i offa lądowego wspieranego mocnymi składami kotków i harpiami... Temu współczuję wam położenia
Masz racje sam dziś wycofałem deffa bo było po prostu go szkoda .Leciało no nie wiem z 15 ataków w tym kilka paczek mitycznych przy marnym deffie bodajrze 4k stało to lipka nawet nie dosyłałem:)
 
Odp: Sytuacja na świecie Edessa

Lepiej oddać miasto, w sumie jedyna opcja teraz w evencie to wystrzelać przeciwnika ze slotów :) bo z wojska nie ma co marzyć
 
Odp: Sytuacja na świecie Edessa

Witam.

Zdaję sobie sprawę, że sojusz, który mam zaszczyt reprezentować malutki jest w stosunku do Uchodźców.
(Żelazne Zastępy - gram jako Operator)
Tam jest sznyt, blitz i umiejętności bijące gros moich graczy na głowę.

Ale w tę samą głowę zachodzę jak to się dzieje, że przy tak wielu bitych przez nich, bici nie umieją się dogadać nawet w jednej sprawie.
Oczywiście, rozumiem ambicje, osobiste urazy, anse, ego (długo by wymieniać), ale podam przykład:

My jesteśmy malutcy, ale w okolicy mamy przewagę nad Uchodźcami. Więc wbiliśmy im bodajże 12 buntów.
Z tego - podbiliśmy 8% ;) ale nie w tym rzecz.

Ja rozumiem, że gros sojuszy walczących z Uchodźcami walczy też między sobą. Rozumiem i umiem z tym żyć - bo emocje, adrenalina, chęć udowodnienia sobie, że choć mnie biją (uchodźcy) to i ja bić jeszcze potrafię :)

Ale - gdyby tak, nie zawieszając nieszczęsnych wojen między sobą np. wyznaczać sobie jeden dzień w którym nie bijemy siebie, ale Uchodźców właśnie?

Skoro my byliśmy w stanie wbić te naście buntów - to jakby każdy tyle wbił (a zakładam że sojuszy walczących z Uchodźcami jest jakieś 30) i każdy zdobyłby choć po jednym mieście - to jednak byłoby te 30 miast.
Wiem, niewiele.

Ale - przy okazji akcji trochę offa by się im czasem wybiło, spowolniło ofensywę, zmusiło do obrony, zyskując czas.

Wiem, utopijne założenie że wszyscy się dogadają.

Ale tych, którzy są w stanie zrozumieć że samemu nic nie ugrają - zapraszam na konsultacje na priv.
(tu czy w grze: Operator JW 2305 a)

Niech to będzie na start z 5 sojuszy, to może przy następnej akcji wbije się im nie 12 buntów, a 60, a widząc to z czasem dojdą kolejne
Jak jeszcze grałem to próbowałem z kilkoma sojuszami porozmawiać w sprawie wspólnego bicia uchodźców coś na kształt zakrosa gdzie wszyscy połączyli siły przeciwko bumom. Jak zobaczyłem jak kręci HH to podziękowałem za to wszystko i już zacząłem trzymać kciuki za uchodźcami. Pewnie dlatego HH tak bardzo mnie nie lubiło i poleciało na mój sojusz podczas świat bo wytknąłem im że na zakrosie ludzie chyba potrafili bardziej racjonalnie myśleć niże na edessie. To przecież nie mogło spodobać się tak wielkim wojownikom jakimi są gracze HH;-)
Uchodźcy robią na edessie co chcą nie dlatego że są wyjątkowi (nie ujmując im niczego bo są naprawdę dobrym zespołem) ale dlatego że inni nie potrafią się zjednoczyć.


ps. Ahmed Ty mnie draniu nie wyzywaj od pieniaczy bo pielęgniarki na Ciebie napuszczę;-)
Tak, tak znamy się;-)
 
Odp: Sytuacja na świecie Edessa

Domyślam się rachu ;) Się nie obrażaj, ale fajnie się to czytało :p

Na Zakrosie była inna sytuacja... i bumy tam wcale nie miały złej sytuacji bo dyplomacja działała sprawnie i nie doszło do powstania najmocniejszej koalicji z możliwych :) Przynajmniej do puki ja grałem z ekipą, potem już nie wiem ale z tego co mi wiadomo nieźle sobie radzili. Ale Zakros było wolniejsze i szanse w starciu z sojuszem o takim potencjale były bardziej wyrównane, przy speedach niestety większa aktywność tworzy przepaść. Na zakros po 3 tygodniach dochodziłem dopiero do 2-3 miasta, tutaj mam już sloty na 13 łącznie, więc to mówi samo za siebie...

Tutaj brakuje bardziej wyrazistej dyplomacji, uchodźcy wylądowali w dobrym terenie w bardzo mocnej ekipie :) Szybkie światy sprzyjają najaktywniejszym, do tego event który pojawił się stosunkowo szybko od rozpoczęcia świata sprawił że jakiekolwiek nikłe szanse na utrzymanie swojej pozycji przez pozostałe sojusze jak Siewcy prysły, bo z potencjałem złota u uchodźców po prostu reszta sojuszy nie ma szans ;)
 
Odp: Sytuacja na świecie Edessa

No co Ty ja się nie obrażam;-) Specjalnie pisałem głupoty żeby ludziska się pośmiali i trochę poddenerwować HH bo im się należy;-)

Co do Edessy to oczywiście że tu sytuacja jest inna niż na Zakrosie ale jeżeli ktokolwiek mógłby nawiązać walkę z uchodźcami to tylko koalicja największych sojów. Powiem szczerze że taka kolaicja mogłaby powstać dopiero po tym jak uchodźcy rozbiją HH;-)
 
Odp: Sytuacja na świecie Edessa

Pewne wcześniej o ile inne sojusze będą chciały w to się bawić w ogóle, na razie każdy chce jak najwięcej nabić na evencie i wyżywa się na mniejszych sojach i korzysta z braku morale
 
Odp: Sytuacja na świecie Edessa

Robisz sie juz nudny. Ciebie nie boli, ze atakowalismy w swieto, tylko że nie chcielismy z wami paktowac.
Nie rozumiesz słowa nie i potem chodzisz na forum i bzdury piszesz.
 
Odp: Sytuacja na świecie Edessa

Fakt, event namieszał, dla agresorów daje takiego dopalacza że szok :) zwykle zagrodę 60mantek człowiek budował 2,5tygodnia żmudnie, i to gdzieś dopiero od tak 30 miast, a tutaj evencik daje takie możliwości że przeciętny obrońca może sobie pomarzyć o skutecznej obronie, jak ktoś przy złocie może z 2 razy obrócić z pełnymi składami ogników i offa lądowego wspieranego mocnymi składami kotków i harpiami... Temu współczuję wam położenia
Nie narzekaj tak na ten event, bo akurat dla nas działa on na plus jak na razie ;)
 
Odp: Sytuacja na świecie Edessa

Ja nie narzekam, bo sam uwielbiam moje kotki :p I dzisiejsze pyknięcie prawie 9k w ataku :p Tylko siewcom współczuję położenia :p Rok przerwy od gry sprawił chyba że wytworzyła się u mnie empatia o_O ... Gdzie ten stary, wredny Matus się podział -.-'
 
Odp: Sytuacja na świecie Edessa

Robisz sie juz nudny. Ciebie nie boli, ze atakowalismy w swieto, tylko że nie chcielismy z wami paktowac.
Nie rozumiesz słowa nie i potem chodzisz na forum i bzdury piszesz.
tra la la la;-)

- - - Automatycznie połączono posty - - -

Pewne wcześniej o ile inne sojusze będą chciały w to się bawić w ogóle, na razie każdy chce jak najwięcej nabić na evencie i wyżywa się na mniejszych sojach i korzysta z braku morale
tak czy siak trzeba przyznać że uchodźcy nieźle sterroryzowali okolice. wszyscy przed nimi drżą jak przed wielkim oprychem;-)

ok, dobrej nocy all, miłej gry i... knucia na przeciwników;-)
 

Kratos?

Guest
Odp: Sytuacja na świecie Edessa

Mur chiński wybudujcie to się nie przedroo :D
 

Akson

Guest
Odp: Sytuacja na świecie Edessa

Wbrew pozorom - to jeszcze tylko 2 tygodnie.

A wojna jest przegrana nie dlatego, że jest przegrana, tylko dlatego, że jedne głowy zaczynają wierzyć, że nie mają szans, a drugie wręcz przeciwnie.

Przecież event jest taki sam dla wszystkich (co np. na M.64 świetnie pokazują)
W porównaniu z Uchodźcami sojusz mniejszy, ale...myślę że oni poszliby na wymianę ciosów.

I - tylko w ten sposób, ale w kooperacji ze wszystkich stron, jest szansa na pokonanie Uchodźców.
 
Odp: Sytuacja na świecie Edessa

Zatrudniliśmy już dobrych murarzy :p Teraz stawiają zasieki jak na granicy Serbsko-Węgierskiej :p

- - - Automatycznie połączono posty - - -

Wbrew pozorom - to jeszcze tylko 2 tygodnie.

A wojna jest przegrana nie dlatego, że jest przegrana, tylko dlatego, że jedne głowy zaczynają wierzyć, że nie mają szans, a drugie wręcz przeciwnie.

Przecież event jest taki sam dla wszystkich (co np. na M.64 świetnie pokazują)
W porównaniu z Uchodźcami sojusz mniejszy, ale...myślę że oni poszliby na wymianę ciosów.

I - tylko w ten sposób, ale w kooperacji ze wszystkich stron, jest szansa na pokonanie Uchodźców.
Akson, ale my jesteśmy Inni, dziwni i lubimy bardziej od deffa latać offem :p no i mamy przede wszystkim po kim :p
 
Odp: Sytuacja na świecie Edessa

My jesteśmy malutcy, ale w okolicy mamy przewagę nad Uchodźcami. Więc wbiliśmy im bodajże 12 buntów.
Z tego - podbiliśmy 8% ;) ale nie w tym rzecz.
No i pogratulować Wam tego przejęcia trzeba...choć wyszło trochę przypadkowo, bo nikt się po Was nie spodziewał przejmowania. Na przyszłość jednak będziemy mądrzejsi i tak łatwo pewnie nie będzie.

PS: Do tego trochę darmowych miast od Uchodźców było i co po niektórzy się na nie załapali z tego co widziałem:)
 
Odp: Sytuacja na świecie Edessa

W obie strony poszło chyba, każdy pozbył się miast w terenie w którym nie opłacało się ich utrzymywać :)