Sytuacja na świecie Eubea

1. Na Eubea miałem ważniejsze sprawy niż grę - niestety w Realu. Rodzina ponad wszystko ;)
2. Na Eubea to nie był mój sojusz. Owszem miałem oczko ale o niczym nie decydowałem
3. Jeżeli ktoś był czyimś narzędziem to yavus moim kiedy to grałem mu na nosie dyplomatycznie np sojuszem nieustepliwii (Ocenzurowani 3 wtedy czy podyslaniem Deffa do NZ - a on mimo że miał zablokowany rozwój na chwilę przez to zagranie to jak piesek się godzil na to ze strachu przed drugą wojna ;] Jeszcze masz wątpliwości kto tu kim pogrywal sobie heh :)
 
Udajesz pajaca czy nim jestes ? :) Wyslala w nocy atak, nie wiadomo jaki, byla godzina 2. Jak dowiedziala sie ze jestem online to owy atak został szybko cofniety, wiec do celu nie doszedł - atak ktory nie dojdzie do celu ma wyrzadzic krzywde ? Chyba w obudzeniu ;)
Sam sobie odpowiedziales, sprzedales sie, ze jestes - to cofnela, bo przestalo jej sie to oplacac. Nie oczekuj, ze inni nie beda rozsadni tylko dlatego, ze sam taki nie jestes.
1. Na Eubea miałem ważniejsze sprawy niż grę - niestety w Realu. Rodzina ponad wszystko ;)
2. Na Eubea to nie był mój sojusz. Owszem miałem oczko ale o niczym nie decydowałem
3. Jeżeli ktoś był czyimś narzędziem to yavus moim kiedy to grałem mu na nosie dyplomatycznie np sojuszem nieustepliwii (Ocenzurowani 3 wtedy czy podyslaniem Deffa do NZ - a on mimo że miał zablokowany rozwój na chwilę przez to zagranie to jak piesek się godzil na to ze strachu przed drugą wojna ;] Jeszcze masz wątpliwości kto tu kim pogrywal sobie heh :)
Zycze dalszych sukcesow w dyplomacji po oswiadczeniu jak traktujesz partnerow. Nieustepliwi na pewno cenia sobie wspolprace z toba.
 
Podsyłanie defa do NZ to nie zagranie przeciw yavusowi tylko przeciw Twoim własnym graczom. Strzeliłeś sobie harpunem w kolano i jeszcze się tym przechwalasz, tak to wygląda.

Po takich numerach kolejne światy rozgrywa się już pod nowym nickiem :> I nie dlatego, że jesteś mendą wobec sojusznika, tylko że jako lider robisz idiotów z własnych graczy. Narażasz ich nie tylko na straty pw ale i w oczach całej reszty ośmieszasz. I nie jest najgorsze że się z nich śmieją czerwoni - z tym się można łatwo pogodzić. Z nich się śmieją zieloni. Z fajnej grupy, która miała szansę się jakoś ciekawie zaprezentować na tym świecie zrobiłeś pośmiewisko do pożarcia. Szkoda.

Ad pkt 3 - musisz jeszcze raz przeczytać moją wypowiedź. Albo ze 20 razy żeby zrozumieć kto Tobą pogrywa i że nie jest to yavus :D Już tu ktoś wyżej się raz zlitował i podjał próbe tłumaczenia Ci podstawowych rzeczy, może jeszcze raz będzie tak miły.... A jeśli nie to tak, jak pisałam... kilka tygodni i wszystko załapiesz.
 
Istnieje coś takiego jak opcja opuść sojusz - nie jednokrotnie i nie przypadkowo nasi gracze byli po kilka godzin za sojuszem, niestety to zbyt skomplikowane byś to zrozumiała.

Pozdrawiam i bez odbioru pani bo szkoda czasu:)
 
Dopóki nie skończymy przerabiać lekcji nr 1 - "czym są fejki" to nie powinniśmy przechodzić do dalszych zagadnień bo wszystko Ci się pomiesza.
Także póki co zostawmy kwestię "czemu nie należy się głośno przyznawać do bycia mendą" na kolejne spotkania :>
 
Ad pkt 3 - musisz jeszcze raz przeczytać moją wypowiedź. Albo ze 20 razy żeby zrozumieć kto Tobą pogrywa i że nie jest to yavus :D Już tu ktoś wyżej się raz zlitował i podjał próbe tłumaczenia Ci podstawowych rzeczy, może jeszcze raz będzie tak miły.... A jeśli nie to tak, jak pisałam... kilka tygodni i wszystko załapiesz.
Nie dotrzesz do niego, on już tak ma. Ba, nawet sam cofnął atak kiedyś(ale to inny świat, więc nie będę opisywał XD), więc to się ociera o hipokryzje i widzę, że tu jest to samo. Czekam tylko, aż zacznie tak grać z nami, o ile dotrwa do tego czasu na serwerze.Każdy kto go zna, wie jak kończy :D

A o sytuacji/walkach na m44 nikt nie pisze. Może tam jest ciekawiej niż ciągle te same tematy, te same morza :D
 
Ostatnia edycja:
1. Na Eubea miałem ważniejsze sprawy niż grę - niestety w Realu. Rodzina ponad wszystko ;)
2. Na Eubea to nie był mój sojusz. Owszem miałem oczko ale o niczym nie decydowałem
3. Jeżeli ktoś był czyimś narzędziem to yavus moim kiedy to grałem mu na nosie dyplomatycznie np sojuszem nieustepliwii (Ocenzurowani 3 wtedy czy podyslaniem Deffa do NZ - a on mimo że miał zablokowany rozwój na chwilę przez to zagranie to jak piesek się godzil na to ze strachu przed drugą wojna ;] Jeszcze masz wątpliwości kto tu kim pogrywal sobie heh :)
gadka jest ta sama co swiat sparow dostaje po dupie sparow nie ma czasu na gre- real wazniejszy sparow wygrywa swiat przechwala sie tym miesiacami .
na eubea byłes jednym z załozycieli sojuszu a to ze nie decydowałes o niczym udowodniło jak miernym jestes dowódcą.
3 wypominałes mi ze zmieniłem sojusz na czerwony to przypomni sobie co zrobiłes na wspomnianej eubea zeby garudoo przestał Cie bic
 
Kapitanie żółtej łodzi podwodnej, pół roku po premierze szaraka pokazać próbujesz jaki to strategicznie zaopatrzony byłeś. Co to ma być?!

[USUNIĘTO]
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
Dziękuję, dziękuję, byliście wspaniałą publicznością!
Nigdy nie zapomnę tej piaskownicy jaką była ełubeja.
Toć nigdzie indziej nie ma chyba równie magicznego miejsca, gdzie zbudować można prywatnego cudaka, gdzie dwukrotnie w rankingu waleczności można wyprzedzić pozostałych wojowników!
I to w 238% legitnie!

Niewątpliwie niezapomniany świat.
Na zawsze pozostanie w naszych sercach.
 
No tak Alfa. 13kk pkt. w 2 dni przed zamknięciem servera.
Cały rok żebranie i skomlenie "kto da PW.. Kto... No dajcie PW... "
Jesteś naprawdę imponująco prosty :)
Cudaka tego "prywatnego" to w CV sobie wpisz jak pracy na zmywaku będziesz szukał. Grepo Ci nie służy masz jeszcze szanse roznosić ulotki czy cuś ;)
 
Ależ drogi zefirku, nie masz się o co denerwować. Nie tylko nie masz powodów do żalu, lecz wręcz niesamowity powód do dumy.
Powiedz mi ilu ludzi miało zaszczyt przegrać ze mną wyścigi?
Jesteś w niesamowicie elitarnym gronie, doceń to.
Nie musisz oczywiście mi dziękować, za dostąpienie takiego zaszczytu. Twój ukryty podziw ma po stokroć większe znaczenie!

Co do CV, to wydaje mi się iż prywatny cudak nie jest czymś, co by interesowało pracodawców, ufam jednak, że osoba tak inteligentna i obyta jak Ty, nie udzielałaby rad, których prawdziwości wcześniej osobiście by nie sprawdziła, toteż wezmę sobie twe słowa do serca.