Sytuacja na świecie Hermonassa

  • Rozpoczynający wątek DeletedUser5
  • Data rozpoczęcia

DeletedUser23278

Guest
a jak na moje dobrze, że dali taką opcję w grze... a jak ktoś nie chce używać to nie musi... :p Tak samo w sumie niech każdy zużywa złoto na co chce... chociaż ja np wgl żałuje, że złoto istnieje w tej grze ^^
nie moge się z Tobą zgodzic kiedy przejmuje wioske ze zbadanym gradem to nie mam wyboru chyba ze wole sie pozbyc punktu kultury. więc Twoja teoria zze kto chce urzywa jest chybiona
 
wszystko co dozwolone to niezabronione.
ale przecież nie wygija sie szyb w mieszkaniu ktore sie chce kupić bo po co potem wymieniać
to porównanie nie należy do udanych, chodzi o słowo kluczowe "kupić", sugerujesz że ktoś tu kupuje miasta ?

słyszałem o różnych bombardowaniach i ostrzałach artyleryjskich przed właściwym atakiem na miasto...
 

DeletedUser15806

Guest
to porównanie nie należy do udanych, chodzi o słowo kluczowe "kupić", sugerujesz że ktoś tu kupuje miasta ?

słyszałem o różnych bombardowaniach i ostrzałach artyleryjskich przed właściwym atakiem na miasto...
Kupic, dostac, wygrac bez znaczenia, nie niszczy sie swojej przyszlej wlasnosci. A co do bombardowan i ostrzalow przed atakiem to sie to robi ale nie na chybil trafil, byle co ,byle jak byle niszczyc. A tak dziala grad.
 

DeletedUser29075

Guest
to porównanie nie należy do udanych, chodzi o słowo kluczowe "kupić", sugerujesz że ktoś tu kupuje miasta ?

słyszałem o różnych bombardowaniach i ostrzałach artyleryjskich przed właściwym atakiem na miasto...
Ja wiem, że ty masz silną potrzebę zaistnienia, ale przestań kompromitować się każdym kolejnym wpisem
 
gradobicie może spadać na miasto, które niekoniecznie chce się przejąć
amerykanie nie mieli planów przejęcia hiroszimy, a anglicy nie mieli planów przejęcia drezna
 

DeletedUser15806

Guest
I tu sie absolutnie mylisz. Anglicy i reszta zachodnich mocarstw mieli w planie zajecie wschodnich Niemiec ale Ruscy ich uprzedzili. A Amerykanie liczyli na mozliwosc zajecia Japonii w celu okrezenia ZSRR. Zreszta zajeli nawet czesc Wysp Kurylskich. Potem dopiero zadowolili sie pozostaniem Japonii w ich tzw strefie wplywow. Polecam troche poczytac zanim zaczniesz sie wypowiadac w takich kwestiach.
 

DeletedUser15806

Guest
I jeszcze Cie doucze. Generalnie wszystkie cywilizacje od poczatku swiata dzialaly w pewnym schemacie. Gdy podbijalo sie miasto nie niszczylo sie jego infrastruktury, malo tego im mniej to kosztowalo sil tym lepiej. Infrastrukture czasami niszczyli obroncy gdy nie widzieli szans utrzymania miasta. I tylko wtedy gdy nie bylo realnych przeslanek ze moze zostac odbite. Celem ewentualnego obstrzalu przed szturmem byly zawsze struktury obronne. Nigdy palace, domy, warsztaty itp. Nie przypominam sobie sytuacji by ktos atakowal miasto tylko i wylacznie w celu jego zniszczenia. To po prostu nie ma sensu. Wiekszosc nawet nie zabijala ludnosci cywilnej bo sila robocza byla zawsze w cenie. Oczywiscie bywali tacy ktorzy wybijali ludnosc ale generalnie w celach propagandowych. Strach pozwalal na latwiejsze podbijanie kolejnych miast, wlasnie bez ich niszczenia.
 

DeletedUser31071

Guest
Ogólnie panie gmk być może za czasach paleolitu lub neolitu gdy nie było wszelkich technologii rozpoczynając od katapult, różnych balist oraz różnych tego typa narzędzi które służyły do niszczenia muru miasta nie było w tamtych czasach ale odkrywając ogień i z tego że różne budowle były budowane ze specjalnej gliny oraz drewna, kamienia..wtedy też nie zwracali uwagi na to co jest w danym mieście. Może prócz świątyni ( w tamtym okresie ) co symbolizowała pokłon temu w co wierzyli ( może teologia ) Przechodząc przez wszelkie cywilizacje w wojnie chodziło o to by podczas oblężenia miasta - palić, grabić, brać, burzyć. Gdy już miasto było "wyzerowane" od wrogów wtedy brali co chcieli a resztę palili a potem burzyli. Nie interesowały ich miasta wrogów już zniszczone w pewnym stylu ponieważ kraj który atakuje nie będzie chciał odbudowywać zniszczeń za własne pieniądze, surowce. W II W.Ś niby czemu Warszawa była zniszczona w 80% przez naszych ekhm...wrogów :)? Czemu mówi się o tak wielkich stratach w ludziach, gospodarce oraz infrastrukturze? Każde wszelkie miasta były niszczone. Ze strategicznego punktu widzenia wrogowie nie zwracali uwagi na to: O! Jaka piękna świątynia. Nie niszczmy jej. A przecież w tej świątyni może być schowany pewien oddział który nic wielkiego nie zrobi ale jakieś straty będą w jednostkach atakujących :) A co z bombą atom*** ? Japonia wtedy przegrywała walkę z brytyjczykami na morzu ale się nie poddawała. Każde państwo prócz niektórych gdzie dwa państwa z paktu ribbentropp-molotov wchodziły w niektóre państwa jak w masło ale z reguły też tam odbywały się różne demonstracje, bunty, sprzeciwy. O tym nie będę mówił ale różnica między grą komputerową a normalnymi wojnami jest ogromna. W pikselach to wiecie. Burzy się miasto i nie trzeba go przejmować. Zbiera się surowce i grabi się z różnych dóbr ( wchodzi wątek normalnych wojenek ;) ) ale czy to jest problem atakującego że to robi? Czy gracza - jednostki który z tym nie może nic zrobić? Na temat normalnych wojenek za czasów różnych epok, cywilizacji mogę dużo gadać ;)
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:

DeletedUser29075

Guest
Zaraz dojdziecie do etapu rozważań nt. wpływu hitleryzmu na współczesną społeczność Grepolis...
Nie przesadzacie trochę?

Ja się staram, denerwuję ludzi i jakoś mało kto tak łyka, jak te beznadziejne posty marnego trolla gretsky'ego...
 

DeletedUser15806

Guest
Ogólnie panie gmk być może za czasach paleolitu lub neolitu gdy nie było wszelkich technologii rozpoczynając od katapult, różnych balist oraz różnych tego typa narzędzi które służyły do niszczenia muru miasta nie było w tamtych czasach ale odkrywając ogień i z tego że różne budowle były budowane ze specjalnej gliny oraz drewna, kamienia..wtedy też nie zwracali uwagi na to co jest w danym mieście. Może prócz świątyni ( w tamtym okresie ) co symbolizowała pokłon temu w co wierzyli ( może teologia ) Przechodząc przez wszelkie cywilizacje w wojnie chodziło o to by podczas oblężenia miasta - palić, grabić, brać, burzyć. Gdy już miasto było "wyzerowane" od wrogów wtedy brali co chcieli a resztę palili a potem burzyli. Nie interesowały ich miasta wrogów już zniszczone w pewnym stylu ponieważ kraj który atakuje nie będzie chciał odbudowywać zniszczeń za własne pieniądze, surowce. W II W.Ś niby czemu Warszawa była zniszczona w 80% przez naszych ekhm...wrogów :)? Czemu mówi się o tak wielkich stratach w ludziach, gospodarce oraz infrastrukturze? Każde wszelkie miasta były niszczone. Ze strategicznego punktu widzenia wrogowie nie zwracali uwagi na to: O! Jaka piękna świątynia. Nie niszczmy jej. A przecież w tej świątyni może być schowany pewien oddział który nic wielkiego nie zrobi ale jakieś straty będą w jednostkach atakujących :) A co z bombą atom*** ? Japonia wtedy przegrywała walkę z brytyjczykami na morzu ale się nie poddawała. Każde państwo prócz niektórych gdzie dwa państwa z paktu ribbentropp-molotov wchodziły w niektóre państwa jak w masło ale z reguły też tam odbywały się różne demonstracje, bunty, sprzeciwy. O tym nie będę mówił ale różnica między grą komputerową a normalnymi wojnami jest ogromna. W pikselach to wiecie. Burzy się miasto i nie trzeba go przejmować. Zbiera się surowce i grabi się z różnych dóbr ( wchodzi wątek normalnych wojenek ;) ) ale czy to jest problem atakującego że to robi? Czy gracza - jednostki który z tym nie może nic zrobić? Na temat normalnych wojenek za czasów różnych epok, cywilizacji mogę dużo gadać ;)
Fajnie. Ale generalnie mylisz pojecia. Czym innym jest niszczenie budynku np. sakralnego w ktorym istnieje podejrzenie, ze ukrywa sie wrog. A czym innym niszczenie jej bo po prostu jest. W wiekszosci cywilizacji, jesli poczytasz stare swiatynie nie byly burzone tylko ewentualnie przebudowywane i adaptowane dla potrzeb innej wiary. A w naszej grze grad jest czyms kompletnie nienaturalnym, ot burzeniem bez celu. Cos takiego nie wystepowalo nigdy. W naszej grze jest raczem wyrazem frustracji z niemoznosci podbicia miasta. Ja rozumiem uzywanie go , ale to nie znaczy , ze akceptuje. I napewno nikt kto go uzywa, ze tak powiem , w codziennej grze, nie zasluguje na szacunek. Komus sie to moze nie podobac, czuc sie urazony, ale takie mam zdanie. Ja jak podbije wioche z gradem to albo robie tam deff, albo go od razu kasuje. Nikogo do podobnych dzialan nie zmuszam, ale pochwalam napewno :)
 
Ja się z wami kłócić nie będę o to czy grad jest słuszny czy nie, ale co do historii jest wiele przykładów gdzie zdobywano, lub niszczono miasta tylko po to, żeby je zniszczyć. Przykładów jest pełno, od czasów starożytnych np. Troja, chociaż to przykład mityczny, ale ponoć mury miasta znaleziono, czy też zniszczenie Jerozolimy około 70 roku, ale nie pamiętam kiedy konkretnie przez Rzymian, chociaż to była odpowiedź za powstanie przeciwko nim(też chyba było zniszczenie tego miasta przez Babilonię, ale tego niestety nie jestem pewny). Ataki wikingów w średniowieczu, często miały tylko na celu palenie i rabowanie miast.
Koronnym przykładem jest Potop szwedzki, to Karol Gustaw stosował taktykę spalonej ziemi, a nie ludność Rzeczpospolitej, chociaż zamiar był jasny podbicie naszego kraju. Są jeszcze naloty dywanowe z II Wojny Światowej, ale to już da się jakoś zbić.
 
I tu sie absolutnie mylisz. Anglicy i reszta zachodnich mocarstw mieli w planie zajecie wschodnich Niemiec ale Ruscy ich uprzedzili.
No to pokaż teksty źródłowe potwierdzające i broniące tezę, którą wysnułeś. Alianci nie mieli żadnego strategicznego interesu by przeć na wschód i przejąć tereny na wschód od Łaby za wszelką ceną. Owszem, część frontu przesuwała się w kierunku Berlina - ale w pewnym momencie większość wojsk została skierowana na południe Niemiec w kierunku Alp. Więc Grzesiu - doucz się:D
 

DeletedUser31071

Guest
Gmk rozumiem twój tok i po części go popieram ale jak sam mówiłeś przebudowywano. Podczas oblężenia nie patrzono co jak stoi i w jakim miejscu. Wrogowie wbijali wszędzie. To że świątynia jest miejscem sakralnym to dla takiego wikinga, żołnierza egiptu, wojownika z okresu prehistorii oraz starożytności ( choć tam bardziej szanowano miejsca sakralne ale to nadal nie było tak że je zostawiano w spokoju). Dopiero po zdobyciu miasta, decydowano co dalej z tym miastem będzie się robiło. Patrzyło się na położenie na mapie-strategiczne, poziom gospodarki-czy ziemia jest uprawna i w jakim stopniu zagospodarowana i wiele innych czynników na to wpływających. Jeśli się decydowano że nie ma sensu tego miasta ( zdobytego ) odbudowywać to do reszty je przerabiali a ziemie brali pod uprawę roli lub w dawnych czas irygacji ziem. Jeśli natomiast decydowana że będzie miasto odbudowywane to wtedy dopiero świątynie były budowane na nowo lub przebudowywane w sposób jak najlepszy dla zdobywców miasta.
 

DeletedUser15806

Guest
No to pokaż teksty źródłowe potwierdzające i broniące tezę, którą wysnułeś. Alianci nie mieli żadnego strategicznego interesu by przeć na wschód i przejąć tereny na wschód od Łaby za wszelką ceną. Owszem, część frontu przesuwała się w kierunku Berlina - ale w pewnym momencie większość wojsk została skierowana na południe Niemiec w kierunku Alp. Więc Grzesiu - doucz się:D
Adasiu. W wiekszosci tekstow zrodlowych jest napisane, ze aliantom zalezalo na jak najbardziej przesunietyym na wschod rejonie wplywow, tak samo Ruskim by byl jak najbardziej na zachod. Co bylo oczywiscie logiczne. Doucz sie :)
 

DeletedUser15806

Guest
Ja się z wami kłócić nie będę o to czy grad jest słuszny czy nie, ale co do historii jest wiele przykładów gdzie zdobywano, lub niszczono miasta tylko po to, żeby je zniszczyć. Przykładów jest pełno, od czasów starożytnych np. Troja, chociaż to przykład mityczny, ale ponoć mury miasta znaleziono, czy też zniszczenie Jerozolimy około 70 roku, ale nie pamiętam kiedy konkretnie przez Rzymian, chociaż to była odpowiedź za powstanie przeciwko nim(też chyba było zniszczenie tego miasta przez Babilonię, ale tego niestety nie jestem pewny). Ataki wikingów w średniowieczu, często miały tylko na celu palenie i rabowanie miast.
Koronnym przykładem jest Potop szwedzki, to Karol Gustaw stosował taktykę spalonej ziemi, a nie ludność Rzeczpospolitej, chociaż zamiar był jasny podbicie naszego kraju. Są jeszcze naloty dywanowe z II Wojny Światowej, ale to już da się jakoś zbić.
Taka ciekawostka. Wikingowie nie byli wcale barbarzynskimi niszczycielami . To mit. Tak naprawde w wiekszosci przypadkow, rabowali i porywali ludnosc. Podobno nie palili wiosek czy miast tylko pozostawiali je nietkniete. Powodem byla ludnosc ktorej udalo sie zbiec, Wikingowie , niejako we wlasnym interesie chcieli by do danej osady wrocilo zycie i bogactwo. Tak zwyczajnie po to by za rok znowu miec po co przyplywac. W pozniejszym czasie juz nawet nie rabowali, przyplywali, dostawali danine w towarze i ludnosci i odplywali.
 
Taka ciekawostka. Wikingowie nie byli wcale barbarzynskimi niszczycielami . To mit. Tak naprawde w wiekszosci przypadkow, rabowali i porywali ludnosc. Podobno nie palili wiosek czy miast tylko pozostawiali je nietkniete. Powodem byla ludnosc ktorej udalo sie zbiec, Wikingowie , niejako we wlasnym interesie chcieli by do danej osady wrocilo zycie i bogactwo. Tak zwyczajnie po to by za rok znowu miec po co przyplywac. W pozniejszym czasie juz nawet nie rabowali, przyplywali, dostawali danine w towarze i ludnosci i odplywali.
W dużej mierze masz rację, często byli najemnikami, kupcami czy też tworzyli na plądrowanych terenach swoje osady, czy państwa min. Ruś, czy też Normandię. Mieszko też brał i sprzedawał niewolników. Jakby nie patrzeć piastowskie księżniczki z X wieku, zostały wydane z Królów Szwecji i Dani czyli wikingów (możliwe, że była to jedna księżniczka, nigdy się w to nie zgłębiałem). Ale początki działalności zawierały zniszczenia. Hastien i jego fortel zastosowany w czasie ataku na Lunę, oraz późniejsze spalenie miasta może być tego przykładem. Ale nie znam na tyle historii Wikingów, żeby teraz na myśl mi przyszły inne przykłady.
 

DeletedUser4387

Guest
Dawno i nie prawda :p ale Ciebie Marysiu dobrze widzieć znów w akcji.