Sytuacja na świecie Juktas

Odp: Sytuacja na świecie Juktas

a tu się nie zgodzę z Tobą do końca, jeżeli szukasz gry na zasadzie pojedynku, uczciwości i własnego poszanowania - mogę Ci tylko przybić piątkę za taki aspekt myślenia. Jeżeli jednak rozglądniesz i przyjrzysz się strategi tej gry i jej celowi to może się okazać ( oczywiście nie ujmując, że jest to hym.. mniej profesjonalne:p) nie mniej jeżeli osiągasz jakiś cel.. nie uważam tego za złą strategię.
Bo strategia jak sam wiesz polega na osiąganiu wyznaczonego celu. I chyba takich rzeczy nie muszę tłumaczyć :).
I tyle :).
No cóż to widocznie dobrze trafiłaś wstępując w szeregi TBC. Tam na pewno się zrealizujesz :p .Osobiście łaski Posejdona czy Zeusa wolę wykorzystać na skracanie szybkości produkcji czy ulepszanie ataku a jeżeli ktokolwiek ode mnie wpadnie na pomysł takiej głupoty (pominę odwet który dopuszczam) to dostanie reprymendę skoro nie ma na co łask wykorzystać.
Co do szpiegów po 1k to fakt gra jest tylko grą i różne metody gracze stosują aby osiągnąć cel.Ciekawe tylko kogo będą bardziej wspominać ? Tego który wojował czy tego który czarował i szpiegował po 1k.
Oczywiście celem jest wybudowanie cudaków ale coraz częściej sojusze stosują zasadę ich nie budowania i walki na zasadzie uniemożliwienia wrogiemu sojuszowi ich budowę.Czy są przegranymi ??? Kwestia do przemyślenia.
 
Ostatnia edycja:

sin123

Guest
Odp: Sytuacja na świecie Juktas

No cóż to widocznie dobrze trafiłaś wstępując w szeregi TBC. Tam na pewno się zrealizujesz :p .Osobiście łaski Posejdona czy Zeusa wolę wykorzystać na skracanie szybkości produkcji czy ulepszanie ataku a jeżeli ktokolwiek ode mnie wpadnie na pomysł takiej głupoty (pominę odwet który dopuszczam) to dostanie reprymendę skoro nie ma na co łask wykorzystać.
hahha :) mówisz "reprymendę" o ja :) tam skąd się wywodzę rada była od tego żeby sprzątać forum i żeby było czysto i żeby się nikt nie kłócił :p i sobie pomagał , nie było kogoś takiego jak "szef" :> bo żeby coś wygrać to sojusz musi stanowić jedność a nie "pionki" którym się mówi co mają robić.
I też ptaku dla Ciebie to kwestia do przemyślenia.
 
Odp: Sytuacja na świecie Juktas

hahha :) mówisz "reprymendę" o ja :) tam skąd się wywodzę rada była od tego żeby sprzątać forum i żeby było czysto i żeby się nikt nie kłócił :p i sobie pomagał , nie było kogoś takiego jak "szef" :> bo żeby coś wygrać to sojusz musi stanowić jedność a nie "pionki" którym się mówi co mają robić.
I też ptaku dla Ciebie to kwestia do przemyślenia.
Tak sobie tłumacz.Takie światy gdzie grają sami "znajomi" to rzadkość a i wśród znajomych spinki są.Jeszcze tego by brakowało żeby każdy robił co chciał.Ja tu nie jestem z pierwszej łapanki jako szef choć nikomu nie zabraniam w swoim sojuszu stosować samowolki.U mnie jest względna dyscyplina co nie przekreśla fajnej atmosfery w przeciwnym razie już dawno by nas tu nie było.Każdy wie co wolno a czego nie toleruję tak jak sianie głupoty.Grajmy bawmy się ale na pewnym poziomie a nie tak jak niektórzy preferują żenadę i brak szacunku do graczy po przeciwnej stronie.
 
Ostatnia edycja:
Odp: Sytuacja na świecie Juktas

hahha :) mówisz "reprymendę" o ja :) tam skąd się wywodzę rada była od tego żeby sprzątać forum i żeby było czysto i żeby się nikt nie kłócił :p i sobie pomagał , nie było kogoś takiego jak "szef" :> bo żeby coś wygrać to sojusz musi stanowić jedność a nie "pionki" którym się mówi co mają robić.
I też ptaku dla Ciebie to kwestia do przemyślenia.
Kwestią do przemyślenia jest to że od tego jest szef i rada żeby wyznaczyć co dany sojusz ma robić :) Wszyscy sa rowni ale ktoś musi jednak rządzić :)
 

sin123

Guest
Odp: Sytuacja na świecie Juktas

Tak sobie tłumacz.Takie światy gdzie grają sami "znajomi" to rzadkość a i wśród znajomych spinki są.Jeszcze tego by brakowało żeby każdy robił co chciał.Ja tu nie jestem z pierwszej łapanki jako szef choć nikomu nie zabraniam w swoim sojuszu stosować samowolki.U mnie jest względna dyscyplina co nie przekreśla fajnej atmosfery w przeciwnym razie już dawno by nas tu nie było.Każdy wie co wolno a czego nie toleruję tak jak sianie głupoty.Grajmy bawmy się ale na pewnym poziomie a nie tak jak niektórzy preferują żenadę i brak szacunku do graczy po przeciwnej stronie.
Jeżeli przychodzi Ci gracz który mówi.. "stary.. mamy pakty..ja nie mam co robić, a jeszcze mnie tylko wkurzają" i takich graczy jest więcej to co robisz ? ratujesz tyłek czy pozwalasz im grać ? To ludzie stanowią siłę sojuszu - jeżeli nie będziesz ich szanował i tego co mają do powiedzenia - to Cię zostawią albo nie będzie im się chciało grać.
I to jest prawdziwe mistrzostwo żeby móc to wszystko pogodzić.
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
Odp: Sytuacja na świecie Juktas

Jeżeli przychodzi Ci gracz który mówi.. "stary.. mamy pakty..ja nie mam o robić, a jeszcze mnie tylko wkurzają" i takich graczy jest więcej to co robisz ? ratujesz tyłek czy pozwalasz im grać ? To ludzie stanowią siłę sojuszu - jeżeli nie będziesz ich szanował i tego co mają do powiedzenia - to Cię zostawią albo nie będzie im się chciało grać.
I to jest prawdziwe mistrzostwo żeby móc to wszystko pogodzić.
Gdzie ja tu napisałem że nie szanuję ludzi.Kwestia jest tego typu czy oni szanują moją pracę którą wkładam w prowadzenie tej wirtualnej ekipy.Jeżeli koleś ma wywalone na wszystko to chyba nie wyobrażasz sobie że będę go głaskał po głowie.Niestety do sojuszu trafiają różne "egzemplarze" i sztuką jest aby każdy dokładał cegiełkę do sukcesu.Nie toleruję i nie będę tolerował sytuacji w której jeden zasuwa wysyłając wsparcie i pomaga jak może a inny wchodzi raz na dzień nic nie pomagając po czym spija śmietankę.Tego u mnie nie będzie i może są sytuacje że takich graczy trzymam ale tylko dlatego,że brak ich rozbiórki jest podyktowany brakiem slotów lub innymi czynnikami.
 
Ostatnia edycja:

sin123

Guest
Odp: Sytuacja na świecie Juktas

Gdzie ja tu napisałem że nie szanuję ludzi.Kwestia jest tego typu czy oni szanują moją pracę którą wkładam w prowadzenie tej wirtualnej ekipy.Jeżeli koleś ma wywalone na wszystko to chyba nie wyobrażasz sobie że będę go głaskał po głowie.Niestety do sojuszu trafiają różne "egzemplarze" i sztuką jest aby każdy dokładał cegiełkę do sukcesu.Nie toleruję i nie będę tolerował sytuacji w której jeden zasuwa wysyłając wsparcie i pomaga jak może a inny wchodzi raz na dzień nic nie pomagając po czym spija śmietankę.Tego u mnie nie będzie i może są sytuacje że takich graczy trzymam ale tylko dlatego,że brak ich rozbiórki jest podyktowane brakiem slotów lub innymi czynnikami.
Zapytałam się co zrobisz w takim momencie ? nie odpowiedziałeś mi na to pytanie.
Pamiętaj że ludzie + samodzielność = sukces. Jeżeli chce się mieć zgrany sojusz to począwszy od tych którzy mają jedno miasto skończywszy na tych którzy ich mają 150 musi panować jedność i przeświadczenie że każdy ma tutaj swoją cegiełkę.
I nikt nie będzie jej przekreślał bo jest "wielki wódz który każe" lub "nakazuje".
Samodzielność buduje się tylko poprzez doświadczenie.. jeżeli człowiek nie popełni błędu to się nie nauczy.
Jezeli będziesz mówić każdemu co ma robić to raczej sam sobie odpowiedź na pytanie co z tego wyjdzie.
 
Odp: Sytuacja na świecie Juktas

Co to za sojusz, ktory nie ma szefa, co to za sojusz, w którym jest samowolka, co to za sojusz, w którym liczy się zdanie każdego... ja wiem co to za sojusz- masówka....

Odkąd gram w tą gre, a można powiedzieć, że gram już w miarę długo, zauważyłem, że każdy sojusz, który coś osiągnął był prowadzony twardą ręką i osobiście uważam, że dyktatura w sojuszu to najlepsza droga do sukcesu. w tym miejscu pozdrawiam mańka hehehe
 

sin123

Guest
Odp: Sytuacja na świecie Juktas

Nie byliśmy masówką. :rolleyes:
Jednak można stworzyć coś bez dyktatury i jestem i zostanę zwolennikiem właśnie takiego rozwiązania.
 
Odp: Sytuacja na świecie Juktas

Tak sobie tłumacz.Takie światy gdzie grają sami "znajomi" to rzadkość a i wśród znajomych spinki są.Jeszcze tego by brakowało żeby każdy robił co chciał.Ja tu nie jestem z pierwszej łapanki jako szef choć nikomu nie zabraniam w swoim sojuszu stosować samowolki.U mnie jest względna dyscyplina co nie przekreśla fajnej atmosfery w przeciwnym razie już dawno by nas tu nie było.Każdy wie co wolno a czego nie toleruję tak jak sianie głupoty.Grajmy bawmy się ale na pewnym poziomie a nie tak jak niektórzy preferują żenadę i brak szacunku do graczy po przeciwnej stronie.
Mówisz o szacunku do wrogów, a pare stron wczesniej w tym temacie ktoś z Legionu nazwał Adriaxusa "nobem"..
 

Stoner Raf

Guest
Odp: Sytuacja na świecie Juktas

Co to za sojusz, ktory nie ma szefa, co to za sojusz, w którym jest samowolka, co to za sojusz, w którym liczy się zdanie każdego... ja wiem co to za sojusz- masówka....

Odkąd gram w tą gre, a można powiedzieć, że gram już w miarę długo, zauważyłem, że każdy sojusz, który coś osiągnął był prowadzony twardą ręką i osobiście uważam, że dyktatura w sojuszu to najlepsza droga do sukcesu. w tym miejscu pozdrawiam mańka hehehe
Jak czytalem jak pisal o graniu jak sie chce i itd to az z ciekaowsci sprawdzilem w jakim jest sojuszu... teraz wiem czego jest w akademi TBC bo do glownego soja z takim mysleniem chyba sie nie zalapie :)
 
Odp: Sytuacja na świecie Juktas

Mówisz o szacunku do wrogów, a pare stron wczesniej w tym temacie ktoś z Legionu nazwał Adriaxusa "nobem"..
A noob to jakaś obraza ??? Przecież nawet support uznaje to określenie jako dopuszczalne.Poza tym na szacunek trzeba sobie zasłużyć :p Są ludzie zarówno w waszym sojuszu jak i TBC których mimo niesnasek szanujemy i szanować pewnie będziemy.
 
Odp: Sytuacja na świecie Juktas

FROZEN oficjalnie napisz nick a nie sie ukrywasz pod jakims debilnym:)
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:

Jennerał Mórz Północnych

Guest
Odp: Sytuacja na świecie Juktas

FROZEN oficjalnie napisz nick a nie sie ukrywasz pod jakims debilnym:)
Zanim się wyloguję to odpowiem.
Pudło :p
Dzięki za gratulacje na gethium
 
Ostatnio edytowane przez moderatora: