Sytuacja na świecie Lapitos

Nie miałem na myśli że dla nas była trudniejsza, ale jakość ekip które weszły na świat. Skoro Paros mogła wygrać masówka jaką było było ZC tam, to o czymś świadczy. Dla nas może i Paros był trudniejszy, bo Venatores zamiast zrobić połowę roboty jak piszesz to się po 2 miesiącach serwera zawinęli (cała Rada zrezygnowała, z Tobą Grzesiu włącznie) i musieliśmy ich sami ogarniać. To i tak dużo lepiej niż Tuptusie tutaj. Ty nam dałeś szansę wygrać i jesteśmy Ci za to na prawdę wdzięczni, wiesz o tym. Rada Tuptusi yavusowi takiej szansy nie dała.

Cytera była dużo mocniej obsadzona - to miałem na myśli. I chodziło mi raczej o pierwsze półrocze tego serwera, kiedy nasza sytuacja nie była wcale lepsza niż Tuptusi tutaj - z jednej strony główny faworyt, czyli Smoki a na plecach Tornado, które nie było słabsze od CSW na Lapitos. Co prawda strategicznie i dyplomatycznie to rozegraliśmy dużo lepiej niż Tuptusie Lapitos, to i efekt był zdecydowanie lepszy, ale to chyba nie ujmuje nam zasług.
Wojna z MTS to już była gra do jednej bramki i dlatego duża część naszych graczy mogła sobie pozwolić na urlop. np. ja i Zyga podczas wojny z MTS poszliśmy sobie na półroczne urlopy od Grepo, a mimo to szło gładko.
 
Ostatnia edycja:
Widzę, że zaczyna się szukanie winnych za taką, a nie inną postawę Tuptusi na serwerze.... ja z artem zawaliłem, więc jeśli ktoś ma pretensje to tylko i wyłącznie do nas! To my nie sprawdziliśmy się jako liderzy i my ponosimy odpowiedzialność za grę Tuptusi na serwerze! My podejmowaliśmy ostateczne decyzje i organizowaliśmy szeroko rozumianą rozrywkę dla naszych graczy...bez wchodzenia w szczegóły nie popisaliśmy się w wielu kwestiach, a naszymi błędami można obdzielić kilka światów. Także nasze odejście z gry miało znaczący wpływ na dalszą grę z sojuszu. Nie oszukujmy się, słabo to wygląda dla szeregowego gracza gdy liderzy kończą...dodatkowo mój koniec zbiegł się z czasem pierwszej poważnej akcji na nas, gdzie straciliśmy kilkadziesiąt miast, więc tym bardziej....art też nie miał czasu na grę i kwestią czasu było zakończenie jego gry. Sojusz pozbawiony lidera nie przetrwa...Kończąc grę zaproponowałem fuzję z Dezerterami i oddanie dowodzenia dla yavus'a, szkoda, że gracze się nie dogadali...

Z perspektywy czasu (wiadomo każdy mądry po fakcie) mogę tylko napisać, że wchodząc na serwer zdawałem sobie sprawę, że bardzo prawdopodobnie nie dogram go do końca i będę musiał zakończyć w najmniej spodziewanym momencie, mimo to zgodziłem się na liderowanie...co było błędem.

Gratulacje dla garudoo, wygraliście zasłużenie! Zebrałeś konkretnych graczy w sojuszu, dobrałeś naprawdę dobrych koalicjantów, byłeś przygotowany do walki z nami, miałeś plan na serwer i konsekwentnie dążyłeś do celu...cel został osiągnięty!

Jeszcze kilka słów do yavus'a...adam dla mnie Dezerterzy są "cichymi" zwycięzcami serwera. Pierwszy raz spotkałem się z sytuacją na grepo, gdzie sojusz zepchnięty do defensywy od startu świata przetrwał i ma się całkiem dobrze! Stworzyłeś zalążek poważnej ekipy, pokazałeś się jako lider, zaprocentuje to w Twojej przyszłości grepolisowej...

Damian szykujcie deff
, gwiazda ledwo powstrzymuje graczy przed wypadami solo na Was
, wkrótce ruszy maszyna, kto to wie, może przeistoczy się w walec? czy odbijemy się od ściany
? ....dobry serwer, już sporo się dzieje, a będzie jeszcze ciekawiej
wielokrotnie gracze odnoszą się do moich słów, piszą o "walcu"... przeczytajcie jeszcze raz, czytanie ze zrozumieniem to jest umiejętność zdobywana w wieku kilku lat...
 
Jak teraz sobie myślę o tym to główna różnica między Tuptusiami tu, a ZC na Cyterze to był stosunek do Twojego sojuszu - Sklepy miały podobny potencjał jak Pandy i chciały bić garudoo... A przecież my nawet Pand na zielono nie pomalowaliśmy. Jeśli chcieliście bić naszego wroga i tym samym dać nam trochę czasu na zbudowanie bazy - to nie będziemy wam przeszkadzać. Tuptusie też mogły wykorzystać Sklepy jako bufor i w tym czasie zbić rodzące się dopiero CSW.
 
Nie miałem na myśli że dla nas była trudniejsza, ale jakość ekip które weszły na świat. Skoro Paros mogła wygrać masówka jaką było było ZC tam, to o czymś świadczy. Dla nas może i Paros był trudniejszy, bo Venatores zamiast zrobić połowę roboty jak piszesz to się po 2 miesiącach serwera zawinęli (cała Rada zrezygnowała, z Tobą Grzesiu włącznie) i musieliśmy ich sami ogarniać. To i tak dużo lepiej niż Tuptusie tutaj. Ty nam dałeś szansę wygrać i jesteśmy Ci za to na prawdę wdzięczni, wiesz o tym. Rada Tuptusi yavusowi takiej szansy nie dała.

Cytera była dużo mocniej obsadzona - to miałem na myśli. I chodziło mi raczej o pierwsze półrocze tego serwera, kiedy nasza sytuacja nie była wcale lepsza niż Tuptusi tutaj - z jednej strony główny faworyt, czyli Smoki a na plecach Tornado, które nie było słabsze od CSW na Lapitos. Co prawda strategicznie i dyplomatycznie to rozegraliśmy dużo lepiej niż Tuptusie Lapitos, to i efekt był zdecydowanie lepszy, ale to chyba nie ujmuje nam zasług.
Wojna z MTS to już była gra do jednej bramki i dlatego duża część naszych graczy mogła sobie pozwolić na urlop. np. ja i Zyga podczas wojny z MTS poszliśmy sobie na półroczne urlopy od Grepo, a mimo to szło gładko.
Hmm. chyba pare rzeczy mylisz. Venatores zrobilo polowe roboty na Paros bo rzucilo glownego kandydata na kolana ( zapytaj Guzika kogo glownie obwinia o przegranie Paros ) , i tam pomimo, ze oddalem Wam sojusz bylem do konca. nie moglem go prowadzic to oddalem. A glownym faworytem Cytery bylo MTK a nie Smoki , bo Smoki dostawaly baty od Pand i Was. A to wystarczylo do ich pokonania. potem juz byla tylko rozgrywka Za chwile z MTK ( ktore slablo w oczach )
 
Widzę, że zaczyna się szukanie winnych za taką, a nie inną postawę Tuptusi na serwerze.... ja z artem zawaliłem, więc jeśli ktoś ma pretensje to tylko i wyłącznie do nas! To my nie sprawdziliśmy się jako liderzy i my ponosimy odpowiedzialność za grę Tuptusi na serwerze! My podejmowaliśmy ostateczne decyzje i organizowaliśmy szeroko rozumianą rozrywkę dla naszych graczy...bez wchodzenia w szczegóły nie popisaliśmy się w wielu kwestiach, a naszymi błędami można obdzielić kilka światów. Także nasze odejście z gry miało znaczący wpływ na dalszą grę z sojuszu. Nie oszukujmy się, słabo to wygląda dla szeregowego gracza gdy liderzy kończą...dodatkowo mój koniec zbiegł się z czasem pierwszej poważnej akcji na nas, gdzie straciliśmy kilkadziesiąt miast, więc tym bardziej....art też nie miał czasu na grę i kwestią czasu było zakończenie jego gry. Sojusz pozbawiony lidera nie przetrwa...Kończąc grę zaproponowałem fuzję z Dezerterami i oddanie dowodzenia dla yavus'a, szkoda, że gracze się nie dogadali...

Z perspektywy czasu (wiadomo każdy mądry po fakcie) mogę tylko napisać, że wchodząc na serwer zdawałem sobie sprawę, że bardzo prawdopodobnie nie dogram go do końca i będę musiał zakończyć w najmniej spodziewanym momencie, mimo to zgodziłem się na liderowanie...co było błędem.

Gratulacje dla garudoo, wygraliście zasłużenie! Zebrałeś konkretnych graczy w sojuszu, dobrałeś naprawdę dobrych koalicjantów, byłeś przygotowany do walki z nami, miałeś plan na serwer i konsekwentnie dążyłeś do celu...cel został osiągnięty!

Jeszcze kilka słów do yavus'a...adam dla mnie Dezerterzy są "cichymi" zwycięzcami serwera. Pierwszy raz spotkałem się z sytuacją na grepo, gdzie sojusz zepchnięty do defensywy od startu świata przetrwał i ma się całkiem dobrze! Stworzyłeś zalążek poważnej ekipy, pokazałeś się jako lider, zaprocentuje to w Twojej przyszłości grepolisowej...



wielokrotnie gracze odnoszą się do moich słów, piszą o "walcu"... przeczytajcie jeszcze raz, czytanie ze zrozumieniem to jest umiejętność zdobywana w wieku kilku lat...
Zmartwie Cie, nie ma sie dobrze .
 
Jak teraz sobie myślę o tym to główna różnica między Tuptusiami tu, a ZC na Cyterze to był stosunek do Twojego sojuszu - Sklepy miały podobny potencjał jak Pandy i chciały bić garudoo... A przecież my nawet Pand na zielono nie pomalowaliśmy. Jeśli chcieliście bić naszego wroga i tym samym dać nam trochę czasu na zbudowanie bazy - to nie będziemy wam przeszkadzać. Tuptusie też mogły wykorzystać Sklepy jako bufor i w tym czasie zbić rodzące się dopiero CSW.
Sklepy nie byly moim sojuszem. Ja tam dopiero mialem objac rzady. Taki byl plan. Niestety rada zdazyla zgodzic sie na rzeczy nie do zaakceptowania wiec sie zawinalem.
 
Nie miałeś tam Panie gmart objąć rządów tylko pomóc Nam w prowadzeniu sojuszu nie wiem co ci obiecał Olsen ale on tam nie miał nic do gadania. Po tym wpisie zaczynam się zastanawiać czy te wpisy o tobie że piszesz bajki nie są prawdą. Może się mylę? A czyj to był plan żebyś objął rządy w sklepach? Bo byłem założycielem a nic o tym nie wiedziałem :p. Co racja to racja mogliśmy stworzyć świetny bufor dla tuptusi ale postawili warunki takie a nie inne odszedł gmart zabrał kilku graczy i się zaczęło sypać
 
Było jak było stało się jak się stało najwięksi napinacze z tuptusi z artem na czele przestali grac już dwa miesiące temu została jakaś tam garstka graczy którzy niekoniecznie nadają się do rządzenia, natomiast są świetnymi K.O.lub K.D. Widać nie każdy potrafi grać do końca:) garudo na przykład zbierał tęgie baty na idalium i gdzieś na świecie z kasynem pomimo to grał do końca z sojuszem który prowadził:) w tuptusiach tego brakło z tego względu że wszyscy decyzyjni lekceważyli zwyczajnie potencjalnych przeciwników...
zaraz pewnie usłyszę że się nie znam a poszli bo real ???
ps.wszyscy wiemy jak było tylko nie każdy uderzy się w klatę i przyzna do błędu
 
Nie miałeś tam Panie gmart objąć rządów tylko pomóc Nam w prowadzeniu sojuszu nie wiem co ci obiecał Olsen ale on tam nie miał nic do gadania. Po tym wpisie zaczynam się zastanawiać czy te wpisy o tobie że piszesz bajki nie są prawdą. Może się mylę? A czyj to był plan żebyś objął rządy w sklepach? Bo byłem założycielem a nic o tym nie wiedziałem :p. Co racja to racja mogliśmy stworzyć świetny bufor dla tuptusi ale postawili warunki takie a nie inne odszedł gmart zabrał kilku graczy i się zaczęło sypać
Wybacz, ja z Olsenem bylem inaczej umowiony. Jesli o tym nie wiedziales to dobrze ze sie skonczylo jak skonczylo. Napewno nie mialem zamiaru tego robic za Twoimi plecami. Bez urazy, to nie moja wina.
 
No dlatego zapytałem bo Olsen dużo mówił ale każdemu chyba co innego my w radzie nic o tym nie wiedzieliśmy że ktoś ma przejmować sojusz a do rady cię zaprosiliśmy żeby skorzystać z twojego doświadczenia. Ja nie czuję się urażony bardziej zdziwiony że dowiaduję się o takich rzeczach po takim czasie :)
 
Było jak było stało się jak się stało najwięksi napinacze z tuptusi z artem na czele przestali grac już dwa miesiące temu została jakaś tam garstka graczy którzy niekoniecznie nadają się do rządzenia, natomiast są świetnymi K.O.lub K.D. Widać nie każdy potrafi grać do końca:) garudo na przykład zbierał tęgie baty na idalium i gdzieś na świecie z kasynem pomimo to grał do końca z sojuszem który prowadził:) w tuptusiach tego brakło z tego względu że wszyscy decyzyjni lekceważyli zwyczajnie potencjalnych przeciwników...
zaraz pewnie usłyszę że się nie znam a poszli bo real ???
ps.wszyscy wiemy jak było tylko nie każdy uderzy się w klatę i przyzna do błędu
Przecież już chyba cała rada Tuptusi , pogratulowała na tym forum Garudo i jego koalicji.
Ergun w pierś się też uderzył, więc po co bicie tej piany nadal - to już taki trochę odgrzewany kotlet się robi.

Tuptusi nie ma już na tym świecie jako sojusz, ale świat się jeszcze nie skończył i nie wiadomo jak się zakończy - bo przez te 60 dni jeszcze różne scenariusze mogą się napisać dla zwycięskiej obecnie koalicji. /wkradnie się nuda, marazm wśród graczy i różnie to może być/
 
Hmm. To fakt. tez sie troche zdziwilem bo na Paros byla walka z drugim co do wielkosci sojuszem na swiecie ( polowe roboty zrobili Venatores ) ale jednak. A na Cyterze ? Caly czas pakt z najsilniejszym sojuszem i dopiero przy cudakach troche walki. Wiem bo na Paros prowadzilem Venatores a na Cyterze bilismy sojusz Guzika razem wiec jakos specjalnie trudno Wam nie bylo. Chyba ze chodzi o wyscig przy budowie cudakow to sie zgodze , na Paros poszlo latwo.
Grałeś na Cyterze, może to opiszesz? Ja co do Twej osoby mam inne spostrzeżenia, kreujesz się na zwycięzce, ale tylko tam, gdzie wygrana jest widoczna, gdzie sytuacja jest "jako tako" znikasz, bo życie, real, i inne pierdoły....przestań lać wodę, i zacznij pisać jak facet, czy też mężczyzna!
 
W sumie to ciekawe bajki tutaj :p
Diablica ma zale do kogos ale zapomina o swoim milordzie, ktory prowokowal wszystkich.
Top 1 sojusz na cyterze obladowany dobrymi graczami nie byl faworytem na poczatku...
Pakty z calym swiatem, hmm, ino w ktorym momencie bo ja pamietam dwa fronty przez dlugi czas.
Szok bo ktos nazwal Cytere jednym z mocniejszych swiatow w ostanim czasie, za chwile, tornado,bumy,smoki,mts, slabe sojusze :D Jakies slupy tam grały.
Chwile nie sledzilem ale chyba dobrze to poogarnialem, niech mnie ktos poprawi jesli zle zrozumialem te niusy.
 
Ostatnia edycja:
Grałeś na Cyterze, może to opiszesz? Ja co do Twej osoby mam inne spostrzeżenia, kreujesz się na zwycięzce, ale tylko tam, gdzie wygrana jest widoczna, gdzie sytuacja jest "jako tako" znikasz, bo życie, real, i inne pierdoły....przestań lać wodę, i zacznij pisać jak facet, czy też mężczyzna!
, Ty sie moze nie wypowiadaj. Dalas popis wlasnie na Cyterze nazywajac mnie zdrajca jak poszedlem akademie robic. Haszek Ci wode z mozgu robi nie ja. A co do konczenia swiatow przeze mnie to chodzby na Nikai udowodnilem, ze nie odpuszczam jesli zycie pozwala, a tam sytuacja byla beznadzieja naprawde. Na Cyterze tez gralem dluzej niz Ty, tyle ze w Siewcach Grozy bo z kims ( Haszek ) kto szantazuje graczy w realu gral nie bede. Nawet jesli to byla tylko sciema.
 
Ostatnia edycja: