Sytuacja na świecie Lapitos

Wraz nie widzę tu nigdzie żadnego dowodu na jakąkolwiek współpracę. Ale skoro tak się przy tym upierasz to niech tak będzie w końcu pochodzisz z tych wyższych sfer gdzie na wszystkie porażki ma się wytłumaczenie co by ominąć swoją wine. Psy szczekają karawana jedzie dalej lepiej idź deffa wysyłać bo miasta jak padały tak padają dalej
 
Swoją drogą dziwne uczucie jak lecimy wspólnie na akcji, a ja sobie przy okazji atakuję Don Kichotów na 55 morzu
Idź gościu tworzyć teorie spiskowe gdzie indziej a płakać polecam w zaciszu swojego domu w chusteczkę a nie na forum. Bo nie dość że się ośmieszasz to jeszcze piszesz nieprawdę daj jakiś dowód na naszą współpracę ze śpiochami to pogadamy a nie siejesz farmazony. Bo my możemy ci wstawić raporty z tego ja śpiochy Nas atakują na m55. Wojnę jak ktoś wyżej napisał wywołaliście sami biorąc do siebie awanturników którzy teraz w większości oddają miasta za zero
My atakujemy wszystko co brązowe i czerwone. Mamy wspólny interes jeżeli chodzi o północ, to lejemy tam dezerterów razem. Na M55 już nie mamy wspólnego interesu, to tam latają jakieś pojedyncze ataki między naszymi sojuszami, bo dużo tam Don Kichotów nie ma, ale zawsze to jakieś punkty dla obu stron. Na zielono się nie świecimy i pewnie tak zostanie ze względu na styl gry Don Kichotów. Graniczyć ze sobą raczej nigdy nie będziemy, także na wojnę też się nie zapowiada, ale Kohorta, czy Ocenzurowani w przypadku mocnego osłabienia CK mogą liczyć na ataki. Tuptusie zapewne też.
 
Nie no co ty gerczix my jesteśmy dogadani przecież wszyscy na dezerterów nie kłam. Zakładki mamy wspólne ale na facebooku żeby się nie wydało a akcje razem rozpisujemy w smsach na telefonie.
 
A że matura z polskiego zdana, to zadziwiające:p Powtórzę tak w innych słowach:
Współpraca to sposób współdziałania z innymi osobami (wspólne ataki o jednej porze) na rzecz osiągania wspólnych celów (jednoczesne zalewanie masą przeciwnika w celu przejęcia)
Nie wiem czy tym dotrę do Pana wraithsc2, to ostatnia próba:confused:
 
A idź Ty kasztanie. Wytłumaczę to tak łopatologicznie jak tylko umiem, żebyś to pojął.
Ty zacząłeś mówić o współpracy w kwestii niezależności Kichotów, sugerując, że są członkiem naszej koalicji, albo są po naszej stronie. Adrian Ci tłumaczy jak 5 latkowi, że mamy wspólny interes bijąc razem CK, ale nie ma to żadnego odwzorowania w kwestii koalicji i współpracy na jakiejkolwiek inne płaszczyźnie. On używa słowa współpraca w kontekście dokładnie takim jak Ty zacząłeś go używać, a Ty zmieniłeś kontekst do bardzo przyziemnego w czasie rozmowy i uważasz się za bardziej inteligentnego. Polecam przeczytać Waszą rozmowę od początku, to może zrozumiesz swój błąd w rozumowaniu.
Aż mi głupio, że musiałem coś tak banalnego napisać, ale miałem taki przypływ, żeby Cię wyprowadzić z błędu trawiącego Twój umysł.
 
Czyli na żadnej płaszczyźnie nie współpracujecie i info o akcji kret przekazał, to Kichawy wykorzystały sytuację, no dobra teraz to ma sens :oops:
 
tak sobie tłumacz. Wszyscy przeciwko Wam dogadani nawet tuptusie sa w koalicji kret pisał że zamiast paczki po 300 birem to wstawiali po 299 żeby Nam wszystkim łatwiej było
 
Napisałem mu łatwą, prostą do zrozumienia notkę, a on nawet tego nie zrozumiał... Dajmy sobie spokój Adrian, to chyba jakiś kolejny troll z rodziny kasztanowców.
 
Kasztanowiec daj już spokój, akurat ta kwestia nie ma znaczenia. Czy są na zielono czy nie..wszyscy ruszyli w jeden dzień, bo tak jest łatwiej przejąć miasta i tyle. Gmart chwali się liczbą buntów - jakoś nie widzę tyle stron buntów od do kichotów. Zresztą bajki to zawsze lubi opowiadać, przekonałem się ostatnio na eubei.
Sytuacja na świecie jest taka, a nie inna i trzeba się z nią zmierzyć. Tanio skóry nie sprzedamy. Przewaga liczebna jest chyba oczywista.
Haunters - ktoś jest lepszy? Zapraszam do walki 1 na 1 przy równych szansach. Tu oczywistym jest, że na lapitos przewagę daje wam ilość, a nie jakość - i przestańmy się oszukiwać, że jest inaczej. Ale nie ma to jak połechtać sobie marne ego
;)
 
(...)
Haunters - ktoś jest lepszy? Zapraszam do walki 1 na 1 przy równych szansach. Tu oczywistym jest, że na lapitos przewagę daje wam ilość, a nie jakość - i przestańmy się oszukiwać, że jest inaczej. Ale nie ma to jak połechtać sobie marne ego
;)
A złoto, gdzie złoto? Uwzględniasz je?
I wielu było takich co chciało sam na sam na równych szansach.
Niedługo się obudzisz i jednak stwierdzisz, że to odpowiednie zarządzanie
sojuszem i dyplomacja pozwala na wygrania świata, a nie to ile masz
kozaków pod sobą. Kozaków też trzeba pokierować odpowiednio.

Po co ktoś ma iść sam na sam - samemu się nie wygrywa, a sojuszowo.
 
Kasztanowiec daj już spokój, akurat ta kwestia nie ma znaczenia. Czy są na zielono czy nie..wszyscy ruszyli w jeden dzień, bo tak jest łatwiej przejąć miasta i tyle. Gmart chwali się liczbą buntów - jakoś nie widzę tyle stron buntów od do kichotów. Zresztą bajki to zawsze lubi opowiadać, przekonałem się ostatnio na eubei.
Sytuacja na świecie jest taka, a nie inna i trzeba się z nią zmierzyć. Tanio skóry nie sprzedamy. Przewaga liczebna jest chyba oczywista.
Haunters - ktoś jest lepszy? Zapraszam do walki 1 na 1 przy równych szansach. Tu oczywistym jest, że na lapitos przewagę daje wam ilość, a nie jakość - i przestańmy się oszukiwać, że jest inaczej. Ale nie ma to jak połechtać sobie marne ego
;)
No nie widziales, a miasta padaja jak muchy. 31 z poprzedniej akcji chyba nie pobijemy, ale ponad 20 to juz raczej jest

edit :
26 na ta chwile, ale skubiemy dalej ;)
 
Ostatnia edycja:
Znów mam dziwne przemyślenia.
Jeśli gorszy dyplomata organizuje sojusze w taki sposób, że zyskuje przewagę liczebną nad przeciwnikiem, a lepszy dyplomata najpierw traci sojuszników, a następnie przyjmuje jakiś uchodźców, w skutek czego otwiera sobie kolejny front, nie będąc na niego kompletnie przygotowanym to znaczy, że sztuka dyplomacji polega na pogarszaniu własnej sytuacji?
 
A dyplomacja to nie jest klamstwo? Mozesz oklamywac swoich i wciskac im kit, ze w sumie jest dobrze :D
Cyk, dyplomacja lvl hard.
 
Kasztanowiec daj już spokój, akurat ta kwestia nie ma znaczenia. Czy są na zielono czy nie..wszyscy ruszyli w jeden dzień, bo tak jest łatwiej przejąć miasta i tyle. Gmart chwali się liczbą buntów - jakoś nie widzę tyle stron buntów od do kichotów. Zresztą bajki to zawsze lubi opowiadać, przekonałem się ostatnio na eubei.
Sytuacja na świecie jest taka, a nie inna i trzeba się z nią zmierzyć. Tanio skóry nie sprzedamy. Przewaga liczebna jest chyba oczywista.
Haunters - ktoś jest lepszy? Zapraszam do walki 1 na 1 przy równych szansach. Tu oczywistym jest, że na lapitos przewagę daje wam ilość, a nie jakość - i przestańmy się oszukiwać, że jest inaczej. Ale nie ma to jak połechtać sobie marne ego
;)[/
Ehhh, No tak jest ich więcej kurczę są gorsi ale jest ich więcej. Co z tego ze maja dobrych graczy, dowództwo, złotników itd.
Wygrywają bo jest ich więcej i kropka.
Przypominam ze na początku świata to Was było duzoooo więcej, jedna akcja i po tuptusiwch zostały 2 z 3 sojuszu, nadal uważasz ze to wina jedynie liczby.

Jakość, piękne słowo ale u Was chyba brakuje jej bardziej Wam. Zerknij ranking sojuszu atakujących, w głównych mamy tyle samo graczy a punktów mamy 2 x więcej.

Yavus 1 vs 1? Bez defa Teojego sojuszu padł byś w 2 d ;) A i proszę nie gadaj, ze równe to bez złota itd. W tej grze jest to normalna waluta jak srebro, kamień, drewno, tylko wydobycie w inny sposób ;)
 
Przyjęcie Awanturników to był strzał w kolano. Być może do sytuacji jaką teraz mamy tak czy siak by doszło, ale zdecydowanie dużo później. Adam sprzedałeś czas, którego nie miałeś za wiele. Można było się do tego lepiej przygotować. Nie mniej jednak Dezerterom i tak trzeba oddać ukłon bo od początku serwera ładnie stawiali opór.
 
Yavus trochę słusznie się wkurza. Mają dobry skład, dobrze zarządzany, 1v1 pewnie nie jeden sojusz by z ziemią zrównali, tylko dyplomacji brakło nawet do tego, żeby na początku serwera dostać deffa od Tuptusi. Z wejściem się pospieszyli za mocno. Gdyby od początku weszli na morze 44/55, to inaczej by serwer wyglądał. Obecnie byli by sojuszem TOP2/TOP3 i spokojnie mogli by walczyć o zwycięstwo na serwerze. Cały pic polega na tym, że chcieli nas złapać w kleszcze z Tuptusiami zajmując 2 przeciwległe morza i czekając aż wejdziemy, a sami się w te kleszcze dali złapać. Przez to musieli się na inne morze przenosić łapiąc przy okazji słabych graczy z 44 morza, żeby móc zabrać im miasta później i mieć gdzie się rozwijać. Ci sami gracze tracą teraz miasta na rzecz don kichotów i odciągają defa z miast, które powinny być bronione.

Tuptusie, o czym wiele osób już pisało popełnili błąd szarżując na 55 morze, zamiast czyścić swoje podwórko. Te dwa błędy popełnione przez oba sojusze poskutkowały takim, a nie innym rozwojem sytuacji. Nie ma tu mowy o przewadze liczebnej, gdyż na początku serwera jej zwyczajnie nie było.