Sytuacja na świecie Myonia

szkoda gadac,jeden z drugim by czasami od monitora odeszli,na foczki popatrzyli na ulicach ,moze którys by z krzyza spuscił,to inaczej by gadali ,a tak żyją grepo cały czas i patrzą żeby komuś dokopać
takie to już czasy nastały, /ciach/xD

mam gdzies przelew ,widze frajerów ,co jada na jednego ,to pomagam
nie kłam, Muldkowi nikt bezinteresownie nie pomaga ;)
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
może ciebie da sie kupić dybalski,mnie jakos nie ,charytatywnie to robie
zastanówcie sie z całą twoją topka,co piszecie,Mulard gra za kase,ma ,to gra,wy gracie bez kasy ,ale za to 24 h na grepo,czyli ten co wejdzie dwa razy dziennie powinien miec do was pretensje ,ze wy jestescie dłużej na grepo niż on,i szanse sa nie równe,mam racje polonisto?
 
Czyli ogólnie Ci co umieją robić kliny i synchro to lepsza klasa ludzi, a Ci co nie umieją są gorszą klasą i nimi trzeba pomiatać? Gram w to stosunkowo krótko, i nie jestem jakimś super graczem, to znaczy że istnieję tylko po to żeby "elita grepolis" mogła mnie uświadamiać jakim /ciach/ jestem? Dobre hahah. Jedynie pich umiał wyrazić swoje zdania bez obrażania pozostałych graczy. A reszta udzielającej się tutaj "elity grepolis" takie trochę ameby umysłowe. "Umiem zrobić synchro więc jestem lepszy od innych" (jako gracz - być może, jako człowiek - NIE). Dla mnie naprawdę dobry gracz to taki który pomimo swoich umiejętności nie wywyższa się, a takich niestety decicyt:)

Marcin w realu też byś był taki odważny? Zamknij pyszczek i się nie udzielaj bo Twoje idiotyczne wpisy nic nie wnoszą do dyskusji:)
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
Czyli ogólnie Ci co umieją robić kliny i synchro to lepsza klasa ludzi, a Ci co nie umieją są gorszą klasą i nimi trzeba pomiatać? Gram w to stosunkowo krótko, i nie jestem jakimś super graczem, to znaczy że istnieję tylko po to żeby "elita grepolis" mogła mnie uświadamiać jakim /ciach/jestem? Dobre hahah. Jedynie pich umiał wyrazić swoje zdania bez obrażania pozostałych graczy. A reszta udzielającej się tutaj "elity grepolis" takie trochę ameby umysłowe. "Umiem zrobić synchro więc jestem lepszy od innych" (jako gracz - być może, jako człowiek - NIE). Dla mnie naprawdę dobry gracz to taki który pomimo swoich umiejętności nie wywyższa się, a takich niestety decicyt:)

Widać czytanie ze zrozumieniem kuleje wraz z analiza czytanego tekstu, umiejętności gry to między innymi to co wymieniłem i jeśli ktoś to potrafi lepiej to oznacza że jest lepszym graczem. Nigdzie nikt nie napisał że ktoś jest lepszym człowiekiem czy gorszym bo czegoś tam nie potrafi w grze.
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
Adaśko nie wiem jak Ty to robisz ale odpowiadasz mulardowi z cytowaniem i w Twoich postach wygląda to tak jakbyś cytował mnie bo jest podpisane moim nickiem.
 
Kiedyś, za czasów gdy w tej grze rządzili Lucek, Mamut, Luzdelsur, Glorian, Turek, Redka, Gwiazda, Warior, Guzik była zasady bij mistrza... Topka była łakomym kąskiem do bicia.. A obecnie każdy się do niej przytula i do niej uśmiecha... A gdzie honor i ambicja Panowie i Panie??? Kim Ty teraz jesteś milimetr???

Przeczytałem całą dyskusję. Wpisuje się w klasykę grepo. Co nowy świat to narzekania na złotników. Z wyżej wymienionymi niektórymi grałem , zacni gracze. Jednak pamiętam również z innych światów wiele dowcipów na temat tego jak Stoner Raf (również dobry gracz) pewnej nocy wykorzystując handlarza fenickiego, zbudował wioskę z 2k do 10k, zbadał podbój, wybudował full offa i podbił miasto jakiegoś kozaczącego klikacza. Wtedy to nie było wspominane z obrzydzeniem ale z rozbawieniem. "Aleśmy go wtedy zrobili na szaro". Co dowodzi jednej i niezbitej zasady w tej grze, mianowicie prawa Kalego. Jeśli nasz złotnik to dobrze. Jeśli ichni złotnik to lamus, grać nie potrafi i niszczy grę. Nie tyczy się to tylko Stonerów, Mullardów ale i całej rzeszy innych sojuszów. Sam mam takie szczęście , że gram w sojuszu, który kilku niebiednych chłopaków skupiał. Co nie przeszkadzało moim sojusznikom cieszyć się gdy ktoś dominował cale wyspy czerwonych i zmuszał ich do końca gry swoją zawziętością a jednocześnie narzekać na fakt, że gracz któremu wbito 20 buntów odbudowuje wszędzie murki od 0 do 25 w 30 min na serwerze x1. Innymi słowy: drzazgę w cudzym oku widzimy a belki w swoim nie.

Zabawne również w kontekście tego, że wtedy Stoner dał zarobić tylko i wyłącznie Inno. A dziś złotnicy dzielą się złotem z innymi. To inny aspekt złotnictwa w tych "uświęconych tradycją czasach weteranów a dziś".

Nie znaczy, że to oczywiście popieram. Wolałbym grę jaką pamiętam na Sigmie gdzie złoto było kwestią tak naprawdę marginalną. Ale dalej tak naprawdę jest. Przynajmniej na serwerach jakich gram (światy wolne, nowy system) znacznie ważniejszy jest zgrany sojusz i zaangażowanie niż wydane złoto. Złoto oczywiście pomaga (d'oh) ale uczy też leniwości. Sam tego doświadczam na własnej skórze. Na Sigmie miałem zawsze wszystko przygotowane, 3 razy sprawdzone czy mam odpowiednio dużo popa by wybudować kolona, odpowiednio dużo wojska na fejka itd, odpowiedni poziom portu. Dziś zdarza mi się popełnić błąd bo przez handel złotem zwyczajnie mogę go naprawić. I tacy są nałogowi złotnicy. Gdy przejmuje miasta jakichś złotników zawsze mnie szokuje jak kiepsko są przygotowane. Niskie koszary, porty, magazyny, brak badań w akademii usprawniających odbudowę. Jeśli ktoś kupuje wojsko nie potrzebuje inwestować w infrastrukturę. Nie potrzebuje robić super synchro bo po co. Jak się nie uda dziś, kupi wojsko i spróbuje za parę godzin. W końcu się zmęczą obroną.

Tacy są złotnicy. Niechlujni. Ale czy nazwałbym to brakiem skilla? Bądźmy poważni, jakiego skilla wymaga ta gra? W porównaniu do Starcrafta np? Albo gier wymagających głębokiego przemyślenia strategii jak civ4? Czy synchro to skill? Bez przesady. Czy odpowiednia specjalizacja miast to coś wymagające niewiarygodnej rozkminy? Raczej nie. Każdy złotnik by mógł się tego nauczyć gdyby chciał. Ale nie ma takiej potrzeby. To co determinuje często czy ktoś jest topem czy graczem bitym i kopanym zależy w pierwszej kolejności od sojuszu w jakim jest a w drugiej jak jest aktywny. I tyle.
 
Zgadzam się z Tobą prawie w 100% . Różnice między złotnikami a nie nigdy nie były tak duże jak obecnie. Prędkość świata x, 5 dni ochrony , każdy walczy by mieć podbój na koniec ochrony a jeden gracz w tym czasie ma 5 wioch założonych z palika i rozbudowanych do 13k ... Jasne nikt mu tego nie zabroni ponieważ nie robi nic wbrew regulaminowi. Bardziej chodzi o to, że kiedyś takiej dysproporcji nie było...
 
To nie jest kwestia nawet złocenia w grze, tylko kupowania serwera na pniu. Dotychczas złotnicy grali w ramach sojuszy,i wbrew temu co Mulard wie, także te sojusze i graczy wspomagali. Złocili na potęgę i w większości dobrze grali. Ścigali się indywidualnie, byli wzmocnieniem swoich sojuszy. Mulard wprowadził zupełnie nową, hurtową jakość. Założył własne sojusze które grają na niego sprzedając mu zasoby. Nie trzeba praktycznie grać ( tzn. kliknąc trzeba), wystarczy kupić. On nam pokazał złoty sen INNO - bo wyobraźcie sobie kilku Mulardów na serwerze, walczących ze sobą, to byłoby dopiero coś. Handlarzom zabrakłoby surki.
Z drugiej strony Dr4gunov twierdzi, że dobry sojusz z solidnymi graczami jest w grze bardziej istotny niż całe złoto Mularda. Ciekawe.
btw.
Mulard, sorki, że my tak Ciebie tu cały czas po nicku,ale skoro wprowadzasz nową jakość, to wszyscy mają o czym pisać.
 
Przeczytałem całą dyskusję. Wpisuje się w klasykę grepo. Co nowy świat to narzekania na złotników. Z wyżej wymienionymi niektórymi grałem , zacni gracze. Jednak pamiętam również z innych światów wiele dowcipów na temat tego jak Stoner Raf (również dobry gracz) pewnej nocy wykorzystując handlarza fenickiego, zbudował wioskę z 2k do 10k, zbadał podbój, wybudował full offa i podbił miasto jakiegoś kozaczącego klikacza. Wtedy to nie było wspominane z obrzydzeniem ale z rozbawieniem. "Aleśmy go wtedy zrobili na szaro". Co dowodzi jednej i niezbitej zasady w tej grze, mianowicie prawa Kalego. Jeśli nasz złotnik to dobrze. Jeśli ichni złotnik to lamus, grać nie potrafi i niszczy grę. Nie tyczy się to tylko Stonerów, Mullardów ale i całej rzeszy innych sojuszów. Sam mam takie szczęście , że gram w sojuszu, który kilku niebiednych chłopaków skupiał. Co nie przeszkadzało moim sojusznikom cieszyć się gdy ktoś dominował cale wyspy czerwonych i zmuszał ich do końca gry swoją zawziętością a jednocześnie narzekać na fakt, że gracz któremu wbito 20 buntów odbudowuje wszędzie murki od 0 do 25 w 30 min na serwerze x1. Innymi słowy: drzazgę w cudzym oku widzimy a belki w swoim nie.

Zabawne również w kontekście tego, że wtedy Stoner dał zarobić tylko i wyłącznie Inno. A dziś złotnicy dzielą się złotem z innymi. To inny aspekt złotnictwa w tych "uświęconych tradycją czasach weteranów a dziś".

Nie znaczy, że to oczywiście popieram. Wolałbym grę jaką pamiętam na Sigmie gdzie złoto było kwestią tak naprawdę marginalną. Ale dalej tak naprawdę jest. Przynajmniej na serwerach jakich gram (światy wolne, nowy system) znacznie ważniejszy jest zgrany sojusz i zaangażowanie niż wydane złoto. Złoto oczywiście pomaga (d'oh) ale uczy też leniwości. Sam tego doświadczam na własnej skórze. Na Sigmie miałem zawsze wszystko przygotowane, 3 razy sprawdzone czy mam odpowiednio dużo popa by wybudować kolona, odpowiednio dużo wojska na fejka itd, odpowiedni poziom portu. Dziś zdarza mi się popełnić błąd bo przez handel złotem zwyczajnie mogę go naprawić. I tacy są nałogowi złotnicy. Gdy przejmuje miasta jakichś złotników zawsze mnie szokuje jak kiepsko są przygotowane. Niskie koszary, porty, magazyny, brak badań w akademii usprawniających odbudowę. Jeśli ktoś kupuje wojsko nie potrzebuje inwestować w infrastrukturę. Nie potrzebuje robić super synchro bo po co. Jak się nie uda dziś, kupi wojsko i spróbuje za parę godzin. W końcu się zmęczą obroną.

Tacy są złotnicy. Niechlujni. Ale czy nazwałbym to brakiem skilla? Bądźmy poważni, jakiego skilla wymaga ta gra? W porównaniu do Starcrafta np? Albo gier wymagających głębokiego przemyślenia strategii jak civ4? Czy synchro to skill? Bez przesady. Czy odpowiednia specjalizacja miast to coś wymagające niewiarygodnej rozkminy? Raczej nie. Każdy złotnik by mógł się tego nauczyć gdyby chciał. Ale nie ma takiej potrzeby. To co determinuje często czy ktoś jest topem czy graczem bitym i kopanym zależy w pierwszej kolejności od sojuszu w jakim jest a w drugiej jak jest aktywny. I tyle.

W historii grepo było więcej złotników, wiesz co ich różniło od tej osoby? Potrafili grać i mimo złota z którego mocno korzystali potrafili przyjmować od bardziej doświadczonych graczy wskazówki co i jak robić. Dla mnie nie jest to problem czy ten gracz wydaje 1000zł na miesiąc czy więcej, nie jest też problemem to że daje zarobić innym poprzez kupowanie surki. Nigdy nic nikomu nie zazdrościłem i nie będę natomiast dyskusja tutaj dotyczyła tego że tego skilla mu brakuje. Tylko tyle a czy jest to łatwe do opanowania? Zapewne tak przecież to prosta gra i nawet wymieniony przez ciebie starcraft nie jest trudny. Jestem fanem rts'ów i grałem we wszystkie gry tego typu.
 
Zgadzam się z Tobą prawie w 100% . Różnice między złotnikami a nie nigdy nie były tak duże jak obecnie. Prędkość świata x, 5 dni ochrony , każdy walczy by mieć podbój na koniec ochrony a jeden gracz w tym czasie ma 5 wioch założonych z palika i rozbudowanych do 13k ... Jasne nikt mu tego nie zabroni ponieważ nie robi nic wbrew regulaminowi. Bardziej chodzi o to, że kiedyś takiej dysproporcji nie było...
Dochodzą jeszcze eventy które inno lubi puszczać po 2-3 tyg od startu serwera:cool:

@ jakubkrak
Sprawdziłem ten post o którym napisałeś, ktoś po prostu skasował post który zacytowałem i nie wiem czemu akurat wyświetliło się że to twoje słowa. Trzeba by było zapytać moderatora dlaczego tak się dzieje.
 
Ostatnia edycja:
Wydaje mi się, że gdy gra zaczęła tracić popularność, Inno zaczęło przerzucać się z wielu mikropłatności na kliku klientów wysokomarżowych. Praktycznie większość istotnych zmian w grze na to wskazuje od handlu złotem, przez mnogość eventów, wprowadzenie a potem modyfikację przyśpieszania za złoto itd. etc. Gra, jak każda sieciowa produkcja więc jest już dawno po swoim szczycie popularności i nieuchronnie zmierza ku zapomnieniu. A kasa musi się zgadzać stąd coraz większe dysproporcje. Tego nie podważam.

Podważam jedynie wyrzucanie złotnikom, że są złotnikami przez graczy, którzy sami z mocy innych złotników korzystali we własnych sojuszach.

@ El Gato

Czy Starcraft nie jest trudny....hmm, jaką osiągnąłeś rangę?
 
Drago :p nie pamiętam ,grałem jedynie w pierwszą część i to bardzo dawno temu. Preferuje rtsy obsadzone w II WŚ. Jednak z tych obsadzonych w kosmosie wole bardziej Totala,Supreme czy Beyond Earth. W Anno i wszystkie tego typu też grałem.
Wracając do grepo to ta gra straciła dla mnie i dla wielu innych sens z tego powodu który zauważyłeś, nie bawi mnie granie w gry typu p2w. Oczywiście można bez złota osiągnąć topkę w eko czy pkt walki ale jaki jest sens marnować mnóstwo czasu skoro w każdej chwili ktoś z portfelem może ten wynik pobić w parę chwil i twój cały wysiłek i poświęcony czas pójdzie się ..
Nie chce tez pisać nie na temat ale każdy kto się troszke orientuje w temacie może sprawdzić jaki jest spadek graczy i z każdym serwerem będzie coraz gorzej. Obecnie mam wrażenie że więcej jest handlarzy niż graczy.
 
Nie chce tez pisać nie na temat ale każdy kto się troszke orientuje w temacie może sprawdzić jaki jest spadek graczy i z każdym serwerem będzie coraz gorzej. Obecnie mam wrażenie że więcej jest handlarzy niż graczy.
przede wszystkim poziom graczy jest coraz niższy...wystarczy popatrzeć na światy od Geli (gdzie kilka ciekawych sojuszy jeszcze było), to kolejne światy Helorus, Idalium, Kos, gdzie wchodziła jedna silna ekipa, która de facto nie miała jakiegoś silniejszego przeciwnika...na Myoni też jest stosunkowo słaby poziom graczy, jest jeden sensowny sojusz z Helorusa, a poza tym dość słabo to wygląda...liczę, że ten co wyjdzie w listopadzie/grudniu stary system to będzie chociaż jeden ostatni mocniejszy świat na Grepolis, bo z tego co wiem wybiera się tam i Kronika, i Killa z Geli pewnie zajrzy, myślę że do tego czasu Luzacy się jakoś pozbierają, może jeden czy dwa mocniejsze sojusze jeszcze się pojawią i będzie jakaś gra...bo obijanie słabego i bezbronnego przeciwnika szybko się nudzi :)
 
przede wszystkim poziom graczy jest coraz niższy...wystarczy popatrzeć na światy od Geli (gdzie kilka ciekawych sojuszy jeszcze było), to kolejne światy Helorus, Idalium, Kos, gdzie wchodziła jedna silna ekipa, która de facto nie miała jakiegoś silniejszego przeciwnika...na Myoni też jest stosunkowo słaby poziom graczy, jest jeden sensowny sojusz z Helorusa, a poza tym dość słabo to wygląda...liczę, że ten co wyjdzie w listopadzie/grudniu stary system to będzie chociaż jeden ostatni mocniejszy świat na Grepolis, bo z tego co wiem wybiera się tam i Kronika, i Killa z Geli pewnie zajrzy, myślę że do tego czasu Luzacy się jakoś pozbierają, może jeden czy dwa mocniejsze sojusze jeszcze się pojawią i będzie jakaś gra...bo obijanie słabego i bezbronnego przeciwnika szybko się nudzi :)
Kronika faktycznie ma "zamiar" grać na serwerze który pojawi się w grudniu o ile będą dobre ustawienia. Kto do nich dołączy nie wiadomo, wiele ekip pokończyło i czy wrócą ciężko powiedzieć
 
może ciebie da sie kupić dybalski,mnie jakos nie ,charytatywnie to robie
zastanówcie sie z całą twoją topka,co piszecie,Mulard gra za kase,ma ,to gra,wy gracie bez kasy ,ale za to 24 h na grepo,czyli ten co wejdzie dwa razy dziennie powinien miec do was pretensje ,ze wy jestescie dłużej na grepo niż on,i szanse sa nie równe,mam racje polonisto?
Nie masz racji :p
Większość graczy poświęca tej grze więcej niż 2h ... a przynajmniej tak było, kiedy się nie stoczyła. Od czasu wprowadzenia powiadomień i ogólnie app to poświęcasz każdą wolną chwilę, w pracy, w korku, w kiblu ;) taka specyfika tej gry. Wiadomo ludzie, którzy pracują przy biurku mają możliwości to grają na okręta ... tak samo Ci, którzy nie mają zbytnio zajęcia to też w to naparzają;) i pomyśl, że też mogą grać na złocie ;) Muldkowi czasu nie zmierzę ile gra, ale nie daję wiary, że wchodzi tylko dwa razy dziennie ;) ... wszytko rozbija się o to, że złoto daje zbyt wiele korzyści coraz bardziej i zniechęca osoby, które po prostu nie chcą ładować kasy w tą gre... a jest to większość tej gry.

Nie gram w tą grę, szczerze to nawet sam nie wiem ile czasu xD i wracać nie zamierzam, stała mi się po prostu obojętna ... po tylu latach ;) czasem zaglądnę na forum poczytać Wasze potyczki, ale tego też tutaj coraz mniej:p ta gra strategia to nie ma już zupełnie nic wspólnego i zabawy w niej również brakuje. Przez ostatni czas to jeszcze "wegetowałem" w sumie dla znajomych ... ale też się wykruszyło z różnych względów.

Czyli ogólnie Ci co umieją robić kliny i synchro to lepsza klasa ludzi, a Ci co nie umieją są gorszą klasą i nimi trzeba pomiatać? Gram w to stosunkowo krótko, i nie jestem jakimś super graczem, to znaczy że istnieję tylko po to żeby "elita grepolis" mogła mnie uświadamiać jakim /ciach/ jestem? Dobre hahah. Jedynie pich umiał wyrazić swoje zdania bez obrażania pozostałych graczy. A reszta udzielającej się tutaj "elity grepolis" takie trochę ameby umysłowe. "Umiem zrobić synchro więc jestem lepszy od innych" (jako gracz - być może, jako człowiek - NIE). Dla mnie naprawdę dobry gracz to taki który pomimo swoich umiejętności nie wywyższa się, a takich niestety decicyt:)

Marcin w realu też byś był taki odważny? Zamknij pyszczek i się nie udzielaj bo Twoje idiotyczne wpisy nic nie wnoszą do dyskusji:)
Każdy kiedyś zaczynał i uczył się tej gry, cofek, synchro itd. jedni chcieli bo im się gra podobała inni olewali lub nie zatrybili ;) i wiadomo byli łatwym celem ... to też taka specyfika tej gry ... tak samo jak te jadki na forum ;) chcesz się uczyć i mieć fun z gry ... to idź do dobrego sojuszu, gdzie myślą a nie kupują flotę ogni/mant i latają na pałę dzień i noc ... gra bez satysfakcji to nie gra;) większy fun z gry jest jak coś osiągniesz samemu, a nie kupując gotowca ... przynajmniej dla mnie.

PS: Proszę nie pytaj o sytuacje w realu, jeśli nie masz pojęcia z kim piszesz;)

W każdym razie Pozdrawiam :cool: