Sytuacja na świecie Nikaia

Masz bardzo niskie mniemanie o sobie. Na Twoim miejscu było by mi wstyd mówić tak o własnym sojuszu. I przykro mi, że ludzie grający z Tobą dowiadują się o tym w ten sposób.
Sam się pchasz pod nóż i prosisz o śrubowanie wyniku. Nie ma powodów do szczycenia się, skoro wracasz na m44 przejmując miasta, które kolega buduje Ci z palików
Walczymy, i to Was boli: ))) przeciez dawno powinno nas nie byc
 
Czytanie ze zrozumieniem to jest ciężkie zadanie, ale brak zrozumienia tego co się pisze, jest jeszcze gorsze. Jakby nie było, miasta należą do sojuszu, więc serio pomyśl. Wciąż zagłębiasz się w swój świat, ale wszyscy się do tego już przyzwyczaili. Walczycie latając na ślepo, waląc głową w mur, to nie boli, tylko daje nam łatwe pw
 
Rozmawiamy o miastach a nie o graczach. Przeczytajcie czego dotycza statystyki
Padliną określiłeś swój sojusz, który ciągle jest przez nas skutecznie lany. Bo miasta to wszędzie mają taką samą wartość, nie istotne komu je zabierasz.

Walczymy, i to Was boli: ))) przeciez dawno powinno nas nie byc
Boli nas masz rację. Przecież dla nas postrachem jesteście: 11 miast przez całą wojnę zabranych to szybko nas eksmitujecie z morza.
Czy jesteście czy nie żadna różnica, bo zagrożenie z Was żadne a Kasyno tylko teren swój sobie czyści.
 
To czysccie, zamiast mnie tu ciagle wywolywac do tablicy. Powalczcie z kims rownym sobie i wtedy analizujcie.
 
Ostatnia edycja:
Podziwiam graczy Dyplomatów, że nie strzelają szaraków. Szczerze. Skoro szef ma o swoim sojuszu takie mniemanie zamiast podnosić morale i dawać im nadzieje na polepszenie bytu.
Byłam w wielu bitych sojach ale w ten sposób to nie wyobrażam sobie określenia kolegów i koleżanek z którymi grałam niezależnie jak
beznadziejna była sytuacja.
Na szczęście /chyba i mam nadzieję/ wszyscy o słabej psychice już odeszli. Nie ma też takich fochatych kobiet jak waćpanna, które o byle co będą mieć pretensje najpierw do Gmarta, a później do całego świata. Sytuacja była znana wszystkim - dostajemy łomot, kto chce to odchodzi, kto zostaje to się przesiedla. Casino jest po prostu sojuszem lepszym, ale nam to zwisa i powiewa. Dodatkowo sytuacja polityczna była dla nas szczególnie niekorzystna, ale niech będzie że samo Casino Naj Royale rozgromiło Dyplomatów. Nic nam nie ubyło z tego powodu, a stracone miasta nie mają znaczenia. Ci co zostali mają gdzieś Wasze statystyki i ile miast jeszcze Dyplomaci stracą. Dokładniej w czterech literach...
Co do Gmarta to dalej sobie możecie psy wieszać, też chyba ma to gdzieś bo tyle krytyki nikt tu jeszcze nie przyjął na siebie.
Się znaleźli idealni ludzie... Klepcie się dalej po ramionach ;-)
 
No, ale Dex, przecież na pewno macie jakiś tajny plan... Nikt się przeca nie loguje do gry, aby dostawać wpierdziel i innym sprawiać przyjemność. No nie wierzę;)
 
Juz tu Robson tez pisal , ze on nawet we wlasnym sojuszu nie ma nic do powiedzenia. Za co zreszta szacun dla Robsona, jeden z nielicznych ktorzy potrafili napisac uczciwie.
Ja tak napisałem? Serio?

E no nie przypominam sobie



Zreszta ja nawet na Wyrzyma bym nie byl ciety jakby jak czlowiek mi napisal. Sorry stary, umowilismy sie, ale Ci co rzadza sie nie zgodzili. Zreszta, bylo minelo. Bawimy sie dalej , az do konca skaly. : )))
Jeżeli na prawdę sądzisz, że kto inny trzymał tam władzę, albo nawet że to byłem ja, to jesteś w dużym błędzie. Serio jestem zaskoczony taką opinią i nie wiem skąd ci ona przyszła do głowy


Ja nawet nie miałem dostępu do ukrytego forum sojuszu, a co dopiero trzymać tam władzę ha ha


Ale fakt, to ja pierwszy uświadomiłem wyrzyma (chyba- tego pewien nie jestem, nie pytałem czy byłem pierwszy), że pozwolił wam na wzięcie eee nie pamiętam nazwy sojuszu ale wiadomo o kogo chodzi- o tych za naszymi plecami- było błędem. Niestety dalej rozwiązał to oczywiście w swoim stylu- pochopnie, bez przemyślenia i przedyskutowania sprawy z radnymi (jeszcze raz powtórzę, nie pełniłem żadnych funkcji w melomanach).

Ponadto doskonale powinieneś wiedzieć, że gdybym to ja miał tam coś do powiedzenia (mam tu na myśli coś poważniejszego jak tylko uświadamianie nieświadomych), to rozwiązałbym tą sytuacje inaczej...

Wyrzym prowadził sojusz po swojemu, słuchał ludzi tylko po fakcie dokonanym, kiedy ci zaczęli mu się spinać co on wyrabia...

Osobiście wyrzyma lubię, ale szczerze mówiąc jako wódz to on się nie nadaje hehe wybacz wyrzym, ale teraz chyba wszyscy już o tym wiemy
 
No, ale Dex, przecież na pewno macie jakiś tajny plan... Nikt się przeca nie loguje do gry, aby dostawać wpierdziel i innym sprawiać przyjemność. No nie wierzę;)
Plan to ja mam na 3 wojnę światową, a w tą grę pykam bo lubię. I nie jest to szczególnie ważne z jakim efektem. Niech ten malowany sobie planuje... Dzisiaj Gmart pisze że m35 ma jakieś takie brzydkie wyspy, a po drugiej stronie świata są ładniejsze - pakuje walizki i puszczam kolony - bo mi nie zależy ;-) I myślę że duża część graczy ma podobnie
A Casino niech sobie będzie NAJ... NAJ... NAJ...
 
Plan to ja mam na 3 wojnę światową, a w tą grę pykam bo lubię. I nie jest to szczególnie ważne z jakim efektem. Niech ten malowany sobie planuje... Dzisiaj Gmart pisze że m35 ma jakieś takie brzydkie wyspy, a po drugiej stronie świata są ładniejsze - pakuje walizki i puszczam kolony - bo mi nie zależy ;-) I myślę że duża część graczy ma podobnie
A Casino niech sobie będzie NAJ... NAJ... NAJ...
Tak Dex, tak to sobie tłumacz, wszak ludzie uwielbiają przegrywać, nie rywalizują i cieszą się kiedy wygrywają inni.
 
Jakoś to muszę wytłumaczyć
A może jedni potrafią i umieją przegrywać, a inni nie... Wy to byście na kolanach do Częstochowy poszli aby tylko wygrać ;-)
 
Jakoś to muszę wytłumaczyć
A może jedni potrafią i umieją przegrywać, a inni nie... Wy to byście na kolanach do Częstochowy poszli aby tylko wygrać ;-)
Mylisz pojęcia. Nikt nie lubi przegrywać, a to jak się zachowują po przegranej to już inna para kaloszy. A czytając to forum widać jak "umiecie" przegrywać :). Ten kto przegrywa gratuluje i mówi byliście lepsi.
 
Jakoś to muszę wytłumaczyć
A może jedni potrafią i umieją przegrywać, a inni nie... Wy to byście na kolanach do Częstochowy poszli aby tylko wygrać ;-)
Ty jesteś jedynym graczem na grepo co nie lubi pokonywać przeciwników militartnie.
. Bronić też można się lubić, tylko, że z waszej strony to sensownej obrony ni ma.
A na luzie to gra każdy. Raz się wygrywa a raz dostaje po tyłku.

Wiesz jaka różnica. Niektórzy na początku gry opowiadają co oni komu zrobią bo to tacy mistrzowie i taką koalicję mają i w ogóle wspaniali są i straszą doładowaniem golda.
Kozactwo pierwszej kategorii.
Potem pretensje, że jak to przeciwnicy atakują kiedy nam nie pasuje, jak to inny sojusz wypowiada pakt kiedy czuje zagrożenie swojego terytorium, jak to inni biją i to skutecznie bo obrony żadnej to właściwie nie ma. Ale nadal są najlepsi ze wszystkich tylko im padlinę leją.

A czy Kasyno najlepsze to nie wiem ale od Dyplomatów to na bank.