Sytuacja na świecie Nikaia

Fredziu
Jestem na własnej działalnościi nie mam ,,szefów,, z wyjątkiem jednego pomiędzy pośladkami :)
Ja o swoim a wy o swoim.
Ja o kretowaniu i że to gówno
Wy o wygranej kasyna
O walce naszej
O przyjęciu porażki
O tym że dexa pomowiłem jako kreta
Itd...
Proponuje czytajcie i odpowiadajcie w temacie. Jeśli odpowiadacie do mnie.
Ludzie okulary wam potrzebne ???
Więc i ja wyrażę swoją opinię...

Dla mnie jesteś śmieszny. :)
Płaczesz o kretowanie, a nie zastanawiasz się dlaczego wgl ktoś chciał kretować? Napisałem przed paroma minutami do jednego gracza z dyplomatów, ot tak sobie nawet o nic nie pytając a dowiedziałem się jak wygląda wasz sojusz od wewnątrz. Wy nie macie jednego kreta, czy nawet dwóch, wy macie ich dziesiątki, a te krety to to zwykli gracze, którzy mają dość pustych obietnic o wygraniu cudaków, którzy mają dość liderów swojego sojuszu, którzy w nich nie widza potencjału, gracze, którzy mają gdzieś paru grajków o wygórowanym ego. Macie kretów, bo po prostu ludzie nie ufają wam, zadaj sobie jedno proste pytanie:

W jak złej pozycji teraz jesteście skoro ludzie wolą zaufać przeciwnikom, niż wam? Mieliśmy tutaj pana AntyGarnier, który przyznał się niejako do bycia kretem, powód? SENSACJA go wyrolowała.

Gmarty i te inne na początku świata byli w wielkiej koalicji mającej na celu pokonać kasyno, wiem bo sam grałem w melomanach i doskonale pamiętam jak miałem ich na zielono, role się odwróciły, komuś za bardzo podskoczyło ego, a winę zwala na połowę świata.

Gdybyście wy mieli kreta byłaby inna gadka.

Zrozum, nie macie kreta dlatego, że po prostu kogoś tam MG czy kto inny podesłał, macie kreta bo wasz sojusz wkurzył ludzie, nadszarpnął ich zaufanie.
 
Kolejny swoje
Za stary jestem na płaknienie
A widzę kolejną wypowiedź kogoś kto próbuje się tłumaczyć z tego iż fajnie jest być na tym poziomie co jest. (Nie będę w kółko wałkował bo nie dociera )
Jak by mi się sojusz nie podobał lub cokolwiek to zawsze idzie kliknąć opuść sojusz
I honor zachowany i PW nieocenione
Tak jak niektórzy gracze od nas zrobili i nikt do nich nic nie ma

Czy się mylę ???
A co daje bycie kretem ???
Bo chyba za stary i do tego za głupi jestem by to pojąć.
No ale zawsze po honorowej strone. I to mi wystarcza.
 
Szkoda tłumaczyć. Jeżeli ktoś nie potrafi zrozumieć, że ewentualny wyciek informacji z jego sojuszu nie jest winą wrogiego sojuszu tylko ich samych to ciężko będzie to komuś uzmysłowić. Rolenz jeżeli ktoś by Tobie napisał, że "Wiesz stary latamy z taczkami jak opętani ale Ogrody i Świątynię odpuszczamy bo nie wyrobimy na zakręcie" to Ty byś tą wiedzę zachował dla Siebie i nie wykorzystał jej w żaden sposób?? Dziecinada...
 
Dodam o naszej wieeeeelkiej koalicji przeciwko wam znaczy uprzednio im.
Koalicja hehe
Bodajże tylko melomani i my
Bo reszta sojuszy za daleko lub mini sojusze
Sigmy chyba jeszcze nawet nie było na nikai

W dobrym momencie się dla Cs odwróciło.

No i też odniosę się do naszego palikowania, naszej żenującej gry i wszelakich obelgi do naszego sojuszu.
Skasowaliście na praktycznie do zera. A z jakim sojuszem się liczyliście do EC ???
Jak my mieliśmy ,,koalicję,, to wszyscy staliśmy na równi. Jak wy zawiązaliście koalicję to mieliśmy tyle PW obrony co pierwsze 5 sojuszy w sumie.

Późniejszą koalicję naszą na tym świecie można dopiero nazwać takową.
 
No fakt
Info o lataniu z taczki tu i tu może i idzie podciągnąć pod
No powiedziało mi się kumplowi z wrogiego sojuszu


Cytowanie na FO naszego forum to już chyba coś innego niż powiedziało mi się
 
Rolenz Ty trzeźwy jesteś? Początek świata to Wasza koalicja z sigmą+Romą+ Melomanami przeciwko Casino!!! I wtedy było fair a później już nie??

Robaczki mieliśmy 182 strony tego forum by się napinać i wylewać żale. Teraz jest już pozamiatane.. Wszyscy sobie podaliśmy rękę i pogratulowaliśmy zwycięstwa lub postawy.. Zostawmy to tak jak jest..
 
Ostatnia edycja:
Nie ma to jak pisac o PW i chwalić się ich ulością będąc w sojuszu który dostawał wpierdziel przez cały okres trwania świata XDDD To już jest wyzszy level.

Niedługo to przegrywającym zaczną dawac medale i puchary za to że przegrali.

Byłeś w sojuszu i nadal jesteś w sumie, który był prowadzony przez gościa, który co drugi post pisał jacy to wy słabi, bez szans i perspektyw, dlatego rozumiem twoje załamanie i próbę pocieszenia samego siebie. :)
 
Hmmm
No tego pana to nie czaje ani słowa
Jacyś dziwni ludzie tu na FO
Nie dziwi już mnie to że nigdy tu nie byłem i mnie ostrzegano przed zaglądaniem.

I raczej pozostanę dalej w błogiej nieświadomości od dziś co tu się wypisuje.
 
no tak teraz to forum jest złe.
nic tylko przekaż kolegom zeby tu nie zaglądali bo wejdą na złą drogę.

późno już - wyśpij sie a jutro na spokojnie poczytaj to co pisałeś. A jeśli dalej będziesz upierał sie przy swoim to proponuje zagra w the setlers - gwarancja dobrej zabawy
 
Czepiacie się tego rolenza nwm po co :p Koleś ma pretensje że korzystacie z niewłaściwych zachowań, a wręcz je promujecie
Ktoś pisał że informacja w tej grze to podstawowa rzecz no niby tak ale osobiście uważam że nie powinniśmy promować takich zachowań, ludzie obiecują takiemu delikwentowi że będzie miał potem koronę i albo bóg wie co
I zaczyna się ten zaczyna szpiegować, temu jest źle to zamiast wyjść z sojuszu i się nie użerać to woli zostać bo się boi że miasta straci (swoją drogą bardzo "wartościowy" gracz). I potem takie zachowanie zaczyna się ciągnąć z świata na świat i zamiast taki gracz pokazywać "lepszą wersję" zabawy to pokazuje tą gorszą
Dlatego jeśli kogoś to rusza i się nad tym zastanowi to proszę (nie nakazuję i nie wymagam) aby przestali korzystać z tego i promować takie zachowania.

Dla kogoś kto napisze że to gra strategiczna to owszem ale nadal jest to tylko i wyłącznie gra, a na dodatek gra z innymi ludźmi więc nie zaśmiecajmy własnego podwórka tym świństwem.

I z miejsca mówię ze nigdy nie korzystałem z kreta i żadnych informacji wychodzących z przyjacielskiej rozmowy z przeciwnikiem
 
Dobra bo już mnie wkurza to pierdzielenie.

Na każdym świecie który grałem miałem wrogiego kreta w sojuszu. Na każdym bez wyjątku. Nawet jak sami polscy gracze poszli wygrać angola jeden z nich od samego początku kretował.
I co?
I gunwo.
Każdy z tych światów był wygrany.

I na każdym wchodzi na koniec taki Rolenzo i pisze, że wojna przegrana przez kreta, cuda przegrane przez kreta i nawet ich cudaki podbite przez kreta. Żadnej winy własnej - wszystko kret.

Kret w sojuszu to taka sama niedogodność jak niezalogowanie się gracza do gry, ban za nazwę, zamulające konto czy każda inna pierdoła która się trafia co kilka dni jak prowadzisz sojusz.

Czekam jeszcze na wpisy tych co przegrali wojny bo:

- cholerne złotniki
- cholerne bociarze
- mieli za często ujemne szczęście
- przeciwnik złośliwie zamulał im konto
- suport dopisywał ręcznie przeciwnikom wojska w mieście
- MG nagadał mamie i dała szlaban na komputer

Grać się nauczcie lamusy a nie na krety zwalacie.
O i ile jeszcze poziom graczy jest bardzo wysoki w wielu sojuszach tak już zorganizować ich i poprowadzić potrafi niewielu. A światy wygrywa się pomiędzy jednym a drugim ziewnięciem. Bo ciężko o jakąś konkurencję.
 
Każdy korzysta z kretów jak tylko ma możliwość, taka jest prawda. A płaczą na końcu tylko Ci, którzy przegrali i zwalają winę na wszystko co tylko możliwe, tylko nie na własną nieudolność...a Dyplomaci stracili już miasta na trzech cudakach i to bez jakiejkolwiek akcji na nie
 
xalami , oni czepiają się Rolenza, bo Rolenz chrzani po prostu. W pierwszym wpisie stwierdził, ze był niezbyt zaangażowanym w grę graczem, ale zamiast uderzyć się w piersi, że być może za mało przyczyniał się do wspólnych działań, to woli zwalać odopwiedzialność na przeciwnika, że kret, że dyplo, że zła wilgotność powietrza, że bomba termobaryczna.. Tak jest na każdym świecie. Dr kiedyś na FO napisał, że co świat, to maleje jego nadzieja na wygraną, bo zawsze się okazuje na końcu, że to nie jego sojusz wygrał, tylko przeciwnicy się znudzili, albo zniesmaczyli i postanowili opuścić podwórko. Ale gdyby im się chciało, to nikt by im nie doskoczył. To zdaje się przypadłość każdego serwera, że wygrani są tak naprawdę przegranymi.
Napiszcie lepiej co się teraz dzieje na serwerze, czy ktoś już ma koronkę?
 
xalami , oni czepiają się Rolenza, bo Rolenz chrzani po prostu. W pierwszym wpisie stwierdził, ze był niezbyt zaangażowanym w grę graczem, ale zamiast uderzyć się w piersi, że być może za mało przyczyniał się do wspólnych działań, to woli zwalać odopwiedzialność na przeciwnika, że kret, że dyplo, że zła wilgotność powietrza, że bomba termobaryczna.. Tak jest na każdym świecie. Dr kiedyś na FO napisał, że co świat, to maleje jego nadzieja na wygraną, bo zawsze się okazuje na końcu, że to nie jego sojusz wygrał, tylko przeciwnicy się znudzili, albo zniesmaczyli i postanowili opuścić podwórko. Ale gdyby im się chciało, to nikt by im nie doskoczył. To zdaje się przypadłość każdego serwera, że wygrani są tak naprawdę przegranymi.
Napiszcie lepiej co się teraz dzieje na serwerze, czy ktoś już ma koronkę?
Dyplomaci tracą cuda, kasyno buduje i idzie po koronkę.

Ponadto zaangażowanie w dyplomatach w odbijanie cudaka jest mniejsze niż u nas w podbicie szaraka, z dnia na dzień dochodze do wniosku że oni tak naprawdę sami ze sobą zaczęli przegrywać. :)
 
xalami , oni czepiają się Rolenza, bo Rolenz chrzani po prostu. W pierwszym wpisie stwierdził, ze był niezbyt zaangażowanym w grę graczem, ale zamiast uderzyć się w piersi, że być może za mało przyczyniał się do wspólnych działań, to woli zwalać odopwiedzialność na przeciwnika, że kret, że dyplo, że zła wilgotność powietrza, że bomba termobaryczna.. Tak jest na każdym świecie. Dr kiedyś na FO napisał, że co świat, to maleje jego nadzieja na wygraną, bo zawsze się okazuje na końcu, że to nie jego sojusz wygrał, tylko przeciwnicy się znudzili, albo zniesmaczyli i postanowili opuścić podwórko. Ale gdyby im się chciało, to nikt by im nie doskoczył. To zdaje się przypadłość każdego serwera, że wygrani są tak naprawdę przegranymi.
Napiszcie lepiej co się teraz dzieje na serwerze, czy ktoś już ma koronkę?
Raczej to co ludzie piszą na forum to jest to ich tylko zdanie , a ludzi którzy coś tu piszą to odsetek tak więc jak na fo piszą że ktoś nie wygrał bo dlatego itd. to cóż. Przejmujecie się Rolenzem mimo że wcześniej pogratulowało wygranej Kasynu większość która się tu wypowiadała
Więc postawa 1 osoby spośród tych kilku świadczy o tym że przeciwnicy nie stwierdzili że kasyno wygrało normalnie
A jeśli chodzi o pana doktora to cóż nie grałem z nim ani przeciwko niemu ale na Fo to on sympatyczny nie był więc bardziej się to brało z postawy wygranego niż przegranego. Często jest tak że wygrani puszą się i wypisują jakieś pierdoły co oburza innych. Wygrać trzeba jak już z klasą bo nikt nie uzna twojej wygranej , a raczej za nic nie będzie chciał jej uznać bo sądzi że się nie należy stronie przeciwnej.
 
Tak, masz rację. Dex niepotrzebnie się na koniec wysypał, że jest kretem. No nic to.. będzie spalony na nastepne światy i na loozaku będzie mógł grać już z nami :)
Dex za napsucie mi krwi i tak Cię nie lubię :D aczkolwiek jesteś mistrzem jak tak było :D


Gratki kasyno i sigma, taki był plan na początku świata, jako koalicja wygrać świat ;) zrobiliście to i za to ukłon w waszą strone ;) dziękuję za przyjęcie melomanów w swoje progi,w pewnym momencie już nie dało rady tego ratować, wydaje mi się ze zrobiłem na koniec wszystko żeby każdy trafił pod dobry dach w koalicji (aczkolwiek więcej tu zadzialali idzik i apis za co też dziekuje):)

Norbif pamiętam jak pisałeś, wyszła nawet inicjatywa od Ciebie ze przejdziecie do nas. Wyszło wtedy ze nawet w radzie mieliśmy kreta ;) Dużo gdybania, było minelo :)

Jeszcze raz gratki i może do zobaczenia kiedyś aczkolwiek to miał być mój ostatni świat i na 99% więcej w tą grę nie zagram :) chyba że wymyśla jakis lepszy silnik opierający się nie tylko na geldzie; )

Dzięki wszystkim, udało się, brawo! :)
 

kapikk

Guest
to i ja swoje 5 groszy na ten temat ;)
do gracza Rolenz -- pamietasz z kim przyszedles na ten swiat grac ?
mielismy grac wspolnie i byl plan zeby grac przeciwko kasyno
mialem sie przenies blizej gmk i loczka
wszystko bylo dograne
ale oczywiscie pewnego wczesnego poranka kolega gmk i jego sojusznik ,nie wytrzymal i zaatakowal stojacego offa w miescie
i tak bardzo chcial moje miasto
wiec na zlosc oddalem miasto dla casyno
i kogo to wina ?
ano gmk ze tak kombinowali ze az wykombinowali
po prostu im nie mozna zaufac
wiec nikt nie chce z nimi grac - kazdy woli ich lac ;)
a Casyno jakie jest , takie jest ale przynajmiej sa emocje i duzo walki oraz mozna polegac na wielu graczach
wiec wygrywaja ;)