Sytuacja na świecie Nikaia

No i nie zapominajcie o defowcach, którzy często w rankingach nie błyszczą, ale bez nich nie ma dobrego sojuszu. I właśnie o takich graczy offowców również muszą zadbać...bo sami przecież wiele nie zdziałają jak ich nikt nie obstawi.

A w obronie nie jest wcale tak łatwo nabijać punktów walki jak w offie...no chyba, że się na jakichś nobów trafi :)
 
A w obronie nie jest wcale tak łatwo nabijać punktów walki jak w offie...no chyba, że się na jakichś nobów trafi :)
Bez jaj, akurat od czasu gdy zmieniły się zasady grepo ( a konkretnie to, że dostaje się punkty walki za obronę cudzych miast ), zdobywanie punktów walki w obronie stało się łatwe i przyjemne.
 
Heh...ja nie twierdzę, że to jest jakoś specjalnie trudne. Tylko, że trudniejsze, niż w ataku...grając def jednak musisz czekać na ataki przeciwników i jesteś od nich zależny przez większość czasu.

PS: A akurat na Nikai nie należało to do łatwych zadań przez większość czasu...a teraz to już nawet nie ma gdzie słać. Aż takiego zastoju, to się nie spodziewałem po cudach...
 
Pewnie prawda leży gdzieś po środku. ;-) To znaczy, to czy granie deff'em czy offem jest łatwiejsze zapewne zależy od temperamentu gracza. Tak czy siak mam wrażenie ( zapewne mocno subiektywne ;-) ), że co następny świat, to punkty walki w deffie zdobywa się coraz łatwiej i współczynnik punkty_ataku/punkty_obrony robi się w moim przypadku coraz mniejszy.
Co do stwierdzenia: "grając def jednak musisz czekać na ataki przeciwników i jesteś od nich zależny" pozwolę się dodać, że to strasznie pasywne podejście i piszę to ja Jarząbek, trener II klasy, którego wojska na tym świecie walczyły w miastach Przyjaciół przeciwko Emerytom, w miastach Emerytów przeciwko Sensation i Brevilli, w miastach OIOMU przeciwko Romie i setce innych miejsc, przeciwko graczom, którzy nawet nie wiedzą że walczyli z moim wsparciem. ;-)
 
Tutaj tak się w pewnym momencie zrobiło, że wsparć nie było komu słać, bo nikt nie chciał buntów wbijać. Trzeba było do Sigmy słać:)
 
W imieniu sojuszu "emeryci",gratuluje zarowno wygranym jak i pokonanym w wyscigu cudakowym,wszystkim dzieki ktorym było ciekawie,a chwilami bardzo ciekawie:)

serwer uswiadomił nam sporo rzeczy i dostarczył duzo cennych informacji:)ale tez zapewnił rozrywke przez ostatnie kilka miesiecy:)

stety-niestety za oknami juz zielono,takze na serwie nalezy wprowadzic troche szarosci;p.

P.S. Festin'owi nie wybaczymy tego deffa w miastach przyjaciół przeciwko Emerytom...:)
A Roma albo niech sciagnie Aksona do gry,albo niech nie rozmienia na drobne "marki" jaka Roma była wczesniej i niech te masowki robi pod innym szyldem;p
 
Jak ktos Ci napisal pare zdan prawdy to placze. OK. Zyj w takim przekonaniu. Zaklamywanie rzeczywistosci to od dawna robicie tu swietnie. Ale szczerze mam to gdzies.Jak sobie zyczysz moge napisac , ze jestescie dobrze ustawione leszcze. Kazdego z osobna bym zjadl bez najmniejszego problemu. Albo ze my jestesmy leszcze choc walczylismy z Wami bedac jednoczesnie bici z 2 innych stron. A bedac na M35 tez sprobowalismy tylko jeden czy 2 sojusze liczac Sensation nie mial tyle offa by przebic sie przez wsparcie Sigmy. Zreszta nawet wczesniej wspieralo was przeciwko nam nawet Sensation. Rozegraliscie swiat perfekcyjnie taktycznie. wszyscy okazali sie slabsi. Naprawde nie musisz naginac rzeczywistosci , zeby to jeszcze uwypuklic.
Padłem Gmart :)
Też bywałem nieskromny, za to zawsze przytomny i nie z tych co za życia sobie budują pomnik.
U szczytu formy, wolny, od tych co poszli mącić, ludziom tej kategorii dzisiaj mówię spokojnie:

Dalej siedź w tej swojej złotej klatce i niech w około ktoś klaszcze :)
 
Ostatnia edycja:
Padłem Gmart :)
Też bywałem nieskromny, za to zawsze przytomny i nie z tych co za życia sobie budują pomnik.
U szczytu formy, wolny, od tych co poszli mącić, ludziom tej kategorii dzisiaj mówię spokojnie:

Dalej siedź w tej swojej złotej klatce i niech w około ktoś klaszcze :)
A co to ma wspolnego ze skromnoscia. Przeciez ogolnie wiadomo , ze jestem najlepszy w Polsce. A moze i na swiecie. Dlatego zeby nie bylo za latwo, nie gram w najlepszych sojuszach bo nie byloby emocji ;)
 
A co to ma wspolnego ze skromnoscia. Przeciez ogolnie wiadomo , ze jestem najlepszy w Polsce. A moze i na swiecie. Dlatego zeby nie bylo za latwo, nie gram w najlepszych sojuszach bo nie byloby emocji ;)
Auć! Co do tego kto jest najlepszy ... nie mnie oceniać .
Ale że nie grasz w najlepszych sojuszach ?! Ja tam spokojny jestem więc po mnie to jak po kaczce .. ale kilku może się zdenerwować ! :D
 
Auć! Co do tego kto jest najlepszy ... nie mnie oceniać .
Ale że nie grasz w najlepszych sojuszach ?! Ja tam spokojny jestem więc po mnie to jak po kaczce .. ale kilku może się zdenerwować ! :D
No co Ty jak mozna porownywac moje, nasze sojusze do takiego Casina czy SIH. czy nawet Sigmy. My to zbieraniny, slabo zoorganizowane i wogole amatorzy.;)
 
Z braku czasu zakończyłem tu grę mniej więcej tuż po ewakuacji na m 35 i fuzji z Sea Hunters. Przeczytałem ostatnie strony z ciekawości jak tu się dalej potoczyło. Czyli sojusz Gmarta i tak blisko był zwycięstwa. Ciekawe jak by to było, gdyby ewakuacja była na m 53 a nie m 35 - mielibyśmy SENSATION blisko zaraz na południu co wyeliminowałoby problem z transferem surowców z daleka.
 
Z braku czasu zakończyłem tu grę mniej więcej tuż po ewakuacji na m 35 i fuzji z Sea Hunters. Przeczytałem ostatnie strony z ciekawości jak tu się dalej potoczyło. Czyli sojusz Gmarta i tak blisko był zwycięstwa. Ciekawe jak by to było, gdyby ewakuacja była na m 53 a nie m 35 - mielibyśmy SENSATION blisko zaraz na południu co wyeliminowałoby problem z transferem surowców z daleka.
A jakby miała wyglądać sytuacja? Zakończenie byłoby takie samo tylko wymówka byłaby inna..
 
No i kto wie, czy w ogóle byłby pakt Dyplomatów z Sensation przy takim układzie...wszystko mogłoby wyglądać zupełnie inaczej.

PS: Nie mówiąc już o tym, że Casino miałoby o tyle łatwiej, że praktycznie żadnego rywala na wschodzie...może z Bumami doszłoby do jakiegoś starcia wtedy:)
 
A jakby miała wyglądać sytuacja? Zakończenie byłoby takie samo tylko wymówka byłaby inna..
Kuba. Jaka wymówka , przeciez ja zawsze pisałem , ze nikt nie ma szans z Casino. Tylko my na samiutenkim początku . Nie udało sie wiec stało sie tak jak przewidywałem . Ale wszyscy mnie zakrzyczeliscie, zakłamując rzeczywistość . I wciskaliscie, ze gdybyśmy sie z kimś tam ugadali , razem ruszyli itp bzdury. A ja cały czas powtarzałem , ze na tym juz późniejszym etapie to choćby cały świat na Was ruszył to mógłby Wam nagwizdać .
 
Kude, przychodzą mi ciągle powiadomienia z tego świata a ja go już nie bardzo kojarzę...Nikaia, nikaia, nikaia.....to jest ten świat gdzie Gmart kicał po morzach w ucieczce a Norbi szukał sławy w samobójczych misjach?