Sytuacja na świecie Nysa

Akurat nie chodziło mi to u złomowanie tylko o ogół.
No to ogółem mieliście kozacki sojusz nie do zatrzymania przez prawie 3 4 msce :) Później daliście ciała ale to już chyba wina nie odpowiedniego prowadzenia teraz z macie z 4 sojusze po kawałku i tyle.. :D to fakt słaby poziom :D Ktoś tu coś zepsuł :)
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
nie mam wytłumaczenia. i ich nie tłumaczę :)

A jeżeli nie ma okupacji do rozbicia albo nie rozbijają u ciebie to skąd te pw złapać ?? to walą w swoje co by nadgonić : )
Bo to też na nich system Dominacji wywiera :)
A co do złomowania na Cudakach to ja nie widzę sensu :) to wolał bym festynu na opór kręcić i czekać w pogotowi wojem :D
I jakoś na cudakach więcej tej walki chyba jest ?
ale na cudakach też system ery cudów wywiera presję na posiadanie miast bo bez miast nie zasypiesz cudaków szybciej od innych a potem nie mając wojska ich nie upilnujesz (pomijam fakt ze złomiarze albo wysiadywacze i tak cudaków nie tkną z psuciem bo szkoda wojska- zatem na światach z ec tez nie ma więcej walk bo lepiej walic w swoje i pisać ze czeka się na zamknięcie świata juz od jego startu)

tez niektórzy wolą patrzeć na okupacje i defa ani ataków się nie zobaczy ale głupie wpisy widać ze lepiej walić w swoje to gra szybciej umrze, a potem się najwyzej zwali na grę że jest ciulowa albo sojusz do kitu ;) albo że przeciwnik woli patrzec i walić w swoje ale to chyba nie wina żadnego z zakończeń tylko graczy :) skoro ludzie sami pozwalają na taką grę i sobie przyklaskują i sami ją psują to nawet najlepsze zakończenie zaorają głupotą a nie zabawą

(złodziej jak kradnie to też ma zawsze dobre wytłumaczenie dlaczego mu się do pracy chodzić nie chce a woli okraść pracującego i też przecież kradzież jest dozwolona bo się da i takie głupie tłumaczenia ze zasady są po to żeby je łamać, w łeb na ulicy też można dostać bo przeciez nikt nikomu nie zabroni bo się da, autem tez mozna rozjechać ludzi bo się da i tak mozna sobie kazde zagrywki wytłumaczyć bo przeciez nigdzie nikt nie napisał ze tego robić nie można :) )
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
No to ogółem mieliście kozacki sojusz nie do zatrzymania przez prawie 3 4 msce :) Później daliście ciała ale to już chyba wina nie odpowiedniego prowadzenia teraz z macie z 4 sojusze po kawałku i tyle.. :D to fakt słaby poziom :D Ktoś tu coś zepsuł :)
No wszystko się rozsypało po moim odejściu. Widać kto scalał tę masówkę i ją ciągnął(ironia jakby ktoś chciał się czepiać)
 
Ostatnia edycja:
Poprawiłem tamten wpis xd


Astra to najlepszy gracz i lider sojuszu jakiego kiedykolwiek poznałem,nie wiem o co Ci chodzi
 
Ostatnia edycja:
No to ogółem mieliście kozacki sojusz nie do zatrzymania przez prawie 3 4 msce :) Później daliście ciała ale to już chyba wina nie odpowiedniego prowadzenia teraz z macie z 4 sojusze po kawałku i tyle.. :D to fakt słaby poziom :D Ktoś tu coś zepsuł :)
No widzisz to raczej moja wina,a raczej brak czasu na grę spowodował że szczeniaki zaczeły awantury robić i ich wielkość i wspaniałość spowodowała upadek pewnej wygranej .A w tym sojuszu nic nie było Kazackiego , sojusz ten powstał dla jaj bo chciałem udowodnić że mogę zrobić wszystko na każdym świecie a ludzie czy ze strachu czy szaczunku czy przez inwestowanie golda chcą grać ze mną.W tej chwili trudno powiedzieć co będzie na tym świecie może jak zacznę grać wszystko się odmieni i teraz znasz naga prawdę o sojuszu vvv -Sojusz tak gra jak jego najsłabsze ogniwo czyli Ja (słupuje)
 
nic sie nie odmienii ....vvv przestalo sie kompletnie liczyc jako sojusz ewentualnie gracze z wieksza iloscia slotow czy miast moga isc dio kogos aby cos personalnie ugrac ...
 
Gdyby nie gracze typu Kung Lao, Ziółek, Kolon-Pol , czyli najwieksi krzykacze co nic nie graja i robią tylko milion afer o nic to sojusz by trwał dalej.
A oni, nie dosc ze grac nie umieli, to jeszcze poszli do czerwonych by dac szaraki lub tracic miasta.. Wielcy wojownicy.
A no jeszcze był Astralous, RADNY, który nigdy nic nie wiedział. I zawsze tylko plakal,ze sie go wszyscy czepiają.
Nadawał sie do dowodzenia jak [USUNIĘTO] . Najpierw rozwalil swoj sojusz nie umiejac roztrzygnac konfliktu gdzie 15 graczy odeszlo do Luzakow a potem zdolal jeszcze rozwalic VVV. Mózgu za grosz.
 
Niepotrzebnie vvv brało do siebie Ludiego i spółkę. Ludi znany z czepialstwa i rozwalania sojuszy od środka. Luzacy się na nim poznali i go wywalili a Ci co go przygarnęli sami się między innymi przez niego posypali. Do tego dochodzi Astralous, krzykacz Ziółek i reszta "wielkich" wojowników. Dodatkowo weszła Giełda, więc skończył się sponsoring i posypało się wszystko.
 
Gdyby nie gracze typu Kung Lao, Ziółek, Kolon-Pol , czyli najwieksi krzykacze co nic nie graja i robią tylko milion afer o nic to sojusz by trwał dalej.
A oni, nie dosc ze grac nie umieli, to jeszcze poszli do czerwonych by dac szaraki lub tracic miasta.. Wielcy wojownicy.
A no jeszcze był Astralous, RADNY, który nigdy nic nie wiedział. I zawsze tylko plakal,ze sie go wszyscy czepiają.
Nadawał sie do dowodzenia jak [USUNIĘTO] . Najpierw rozwalil swoj sojusz nie umiejac roztrzygnac konfliktu gdzie 15 graczy odeszlo do Luzakow a potem zdolal jeszcze rozwalic VVV. Mózgu za grosz.
Dobrze powiedziane, jeszcze czepialstwo gówniarzerii po stracie miasta jako największym grzechu, przez co poważni ludzie odchodzili bo nie mieli ochoty wysłuchiwać jęków i żali. A gdzie podziali się Ci wielcy wojownicy, którzy mają mnóstwo wymówek na swoje błędy ? Jak w poście powyżej.

P.s. Astra to niczym się nie zajmował, nie miał posłuchu i wpływu. Jak widzę, trochę wcześniej post "Teraz wiem co źle zrobiłem, pokierowałbym sojusz inaczej" to mi się śmiać chce. Ten człowiek nie nadaje się do rady. Jako gracz na event - błyszczy. Poza tym, średniak. Poszedł na front, to po 2 tygodniach chciał miasta oddawać. Po miesiącu z hakiem Luzacy zrobili mu rozbiórkę i pokazali miejsce w szeregu. Teraz chce walczyć z tymi ludźmi, którzy mu pomagali. Robiąc kolejny swój mikro sojusz który nic nie wniesie i będzie gryzł po kostkach.

P.p.s. Ogólnie oceniam ten świat na dramat, jak się nie ma swojej stabilnej ekipy.