Sytuacja na świecie Olint

Co bronder robi to honorowe, a jak my to samo robimy to już jest to złe. Gdzie tu sens?
Bronderku zmieniałeś nazwy swoich miast na naszych wyspach, były żenujące, ale jak ja zmieniłem to nagle wielkie oburzenie..i wielkie wywody.
Co do ciebie to-masz - nie pisz mi o uczciwości. Najpierw umawiałeś się z nami na grę na lapitos, po czym znalazłeś się w tuptusiach (nie ubolewam nad tym), ale najśmieszniejsze było to jak tłumaczyłeś zmianę zdania - kłótnią z naszym graczem. Kłótnią, której nie było. Ciężko było się przyznać do tego, że poleciałeś tam gdzie wygodniej.
Eubea? No to przypomnij sobie jak specjalnie oddawaliście swoje wiochy śpiochom na naszych niebieskich wyspach.
a tutaj? Skąd się nagle Bronderek wziął na m65 na naszych wyspach (nagły przeskok z m44/45 na m65)? Miasta przejęte od anonima, konta już nie ma..hmm czyżby nie służyły tylko do budowania wiosek dla wygodnisia? Przecież nie pierwszy raz takie coś robiłeś:D

Gdzieś zniknął post, powoływałeś sie na jakieś ustalenia z nami...hmm, jedyne co od nas chciałeś (gdy nas potrzebowałeś) to pomoc w akcji na XXXX. I to były jakieś tam jedyne ustalenia.

Co do innych spraw. Spójrz na siebie, zastanów się nad swoim postępowaniem i nad powodami tego co się dzieje. Postępujesz z wieloma graczami przedmiotowo, traktujesz niektórych z góry...Pozbyłeś się kilku naprawdę fajnych graczy z naprawdę błahych powodów, potraktowałeś ich naprawdę niesprawiedliwie, więc o uczciwości to mi nie pisz to-maszu
Jeżeli z kimś grasz w sojuszu to chyba normalne,że wymieniacie się wiochami:)co do Lapitos -powiedziałem ,że może zagram z Tobą ,a potem stwierdziłem ,że nie zagram z Tobą -nie pasuje mi twój styl(kłótni rzeczywiście nie było).Nie tylko ja nie miałem ochoty grać z Tobą.To że przejąłem miasta od jakiegoś gracza na 65 to zbrodnia?Tam jest wielu niegrających graczy,łącznie z tymi od Ciebie:).A powiedz kiedy dałem propozycję pomocy na iksy?(mam wszystkie wiadomości od początku serwera),na życzenie opublikuję.Co do miast,mam przypominać kto zaczął?
 
co do graczy-gram z tymi z którymi się dogaduję i lubię,człowieku to jest zabawa,nie będę zmuszał się do gry z kimś kogo nie lubię.Mylisz grę z życiem przyjacielu:),dajcie wygrać a-dam:D
 
Co do innych spraw. Spójrz na siebie, zastanów się nad swoim postępowaniem i nad powodami tego co się dzieje. Postępujesz z wieloma graczami przedmiotowo, traktujesz niektórych z góry...Pozbyłeś się kilku naprawdę fajnych graczy z naprawdę błahych powodów, potraktowałeś ich naprawdę niesprawiedliwie, więc o uczciwości to mi nie pisz to-maszu
A skąd ty możesz wiedzieć jak on się nami opiekuje jak nas traktuje??Od pana Polanusa który wyolbrzymia wszystko co można i próbuje całe g**no wylać na Seawatera?
Nikogo fajnego się nie pozbył to oni uciekli bo władzy nie dostali :)
Cytujesz każdego wytykujesz im każde zło ale ty święty też nie jesteś więc to głupie że siedzisz w tym samym bagnie co oni ale próbujesz się wywyższać :)
 
kiker1991, napisałeś poprzednią wiadomość, żeby wszystkich przekonać, jaki honorowy jesteś? Udało Ci się :)
 
Mam na myśli ustalenia, które ponoć były między sojuszami (post został skasowany). Wyjaśniam więc, że jedyne ustalenia jakie były dotyczyły akcji na XXXX.
Dalej nie pojmuję?Z tego co pamiętam mieliśmy wojnę z iksami-przecież nie mam paktu od początku świata.Czy ty w ogóle rozumiesz tą grę?Mam pytanie co osiągniesz wygrywając będąc sam na świecie?w karty pewnie też sam ze sobą grasz ,a na końcu każdej gry -łał,znowu wygrałem,jestem wielki
 
kiker1991, napisałeś poprzednią wiadomość, żeby wszystkich przekonać, jaki honorowy jesteś? Udało Ci się :)
Żeby mi zależało na tym, wiem ze to sarkazm, mam dość tej gry kiedyś inaczej to wyglądało był szacunek do wroga. Teraz to jest tylko rzucanie gównem na prawo i lewo. Szczerze myślałem że community tutaj jest normalniejsze ale widać "myślał indyk o niedzieli a w sobote łeb mu ścieli"
A najbardziej drażni mnie to, że community na to przyzwala bo w końcu no przecież bo kiedyś to ktoś coś zrobił to my nie możemy ... serio takie macie argumenty żałośni jesteście. Wchodzą nowi gracze i czego się uczą od weteranów, chamstwa grubiaństwa, podłości i nie liczenia się z innym. Dajecie Elito wspaniały przykład.
Yavus tak samo wyrzuca każdemu brudy na prawo i lewo a jak zacytował wcześniejsza wiadomość to co nie odniósł się do wszystkiego.

Macie racje każdy ma coś za uszami, ale grunt to się przyznać do tego. Szczerze z punktu strategicznego zagranie karkówek określiłbym na szach ale to jeszcze nie mat. Lecz styl w jakim to zostało zrobione to już bym polemizował.
 
Żeby mi zależało na tym, wiem ze to sarkazm, mam dość tej gry kiedyś inaczej to wyglądało był szacunek do wroga. Teraz to jest tylko rzucanie gównem na prawo i lewo. Szczerze myślałem że community tutaj jest normalniejsze ale widać "myślał indyk o niedzieli a w sobote łeb mu ścieli"
A najbardziej drażni mnie to, że community na to przyzwala bo w końcu no przecież bo kiedyś to ktoś coś zrobił to my nie możemy ... serio takie macie argumenty żałośni jesteście. Wchodzą nowi gracze i czego się uczą od weteranów, chamstwa grubiaństwa, podłości i nie liczenia się z innym. Dajecie Elito wspaniały przykład.
Yavus tak samo wyrzuca każdemu brudy na prawo i lewo a jak zacytował wcześniejsza wiadomość to co nie odniósł się do wszystkiego.

Macie racje każdy ma coś za uszami, ale grunt to się przyznać do tego. Szczerze z punktu strategicznego zagranie karkówek określiłbym na szach ale to jeszcze nie mat. Lecz styl w jakim to zostało zrobione to już bym polemizował.
z kiendyk zes sie przyturlal do tej gry? Co swiat jakas imba a Ty myslales, ze normalnie jest xD
Wchodza nowi gracze i niczego sie nie ucza bo weterani widza w nich latwa zdobycz i nawalaja ile idzie byle latwe miasta zdobyc ale w Twoim swiecie to oni graja twardo do konca i od weteranow sie ucza chamstwa.... Robicie imbe bo poszly szaraki, to nasza wina, ze poszly szaraki? przelalismy mu pieniadze za to? xD
 
Yavus tak samo wyrzuca każdemu brudy na prawo i lewo a jak zacytował wcześniejsza wiadomość to co nie odniósł się do wszystkiego.

Macie racje każdy ma coś za uszami, ale grunt to się przyznać do tego. Szczerze z punktu strategicznego zagranie karkówek określiłbym na szach ale to jeszcze nie mat. Lecz styl w jakim to zostało zrobione to już bym polemizował.
Chyba nie rozumiesz kontekstu. Każdy ma pretensje do mnie i karkówek. Odbiłem piłeczkę tylko w jednym celu - by pokazać, że ci co krytykują i wytykają komuś nieetyczne zachowania sami mają dużo za uszami, albo i więcej. Więc jak się słyszy takie zarzuty to trochę delikatnie śmieszne się robi.

Grajmy dalej i nie płaczcie tyle.
 
A moim zdaniem zwyczajnie nieeleganckie zachowanie, tak samo jak kretowanie u nas i u Liści - no ale z drugiej strony i obiektywnie.. jak jest okazja to czemu nie skorzystać..?
Karkówki czy z kretem czy bez kreta, czy z szarakami pod kolony czy bez szaraków to i tak są tu zdecydowanie najmocniejszą ekipą i prawdopodobnie i bez tego by sobie poradzili. A takie zachowania - no cóż, jedynie niesmak pozostaje.

Chociaż lepsze to niż rozdawanie koronek przy zielonym stoliku, że z top10 - 8 sojuszy ma obiecaną koronkę i wtedy ten jeden sojusz to już jest w ogóle bez szans. A tu Liście jeszcze mogą podjąć rękawicę i powalczyć.
 
O, wypowiedź Sugarfree mi się podoba.
Określenie, ze coś jest nieeleganckie jest OK. Wyważone.
Bo już myślałam, że dojdziemy do absurdu, w którym kolega rozważający z przeciwnikiem oddanie wrogowi miast na koalicyjnych wyspach zostanie arbitrem w kwestii moralności.
No tak, kolega TYLKO myślał o oddaniu wioch i zrobieniu koalicjantom wbrew. Dodajmy, z szefem wrogiego sojka to rozważał. I jest moralny.
My zajumaliśmy wiochy przeciwnikowi i jesteśmy... gdzieś tu przeczytałam - szambem moralnym.dla tegoż kolegi.
Ot, logika.
I o tym właśnie, Bronderze, pisałam. Rozumiem Twój gniew i emocje, ale zobacz, czy nie masz w sojku więcej takich moralistów. Adam nie jest Mefistofelesem, który może zmusić kogoś do takich rozważań. Te rozważania mają swoja genezę w innym miejscu.
 
Dalej nie pojmuję?Z tego co pamiętam mieliśmy wojnę z iksami-przecież nie mam paktu od początku świata.Czy ty w ogóle rozumiesz tą grę?Mam pytanie co osiągniesz wygrywając będąc sam na świecie?w karty pewnie też sam ze sobą grasz ,a na końcu każdej gry -łał,znowu wygrałem,jestem wielki
Bronderek - tutaj jeszcze nie wygraliśmy. Nikt absolutnie nikomu koronki na tacy nie podał - trzeba na nią zapracować. Co do rozumienia gry to nie mam chyba z tobą o czym rozmawiać. Vesna1 słusznie sugeruje ci pewne rzeczy, to bardzo mądra kobieta. Śmiem wątpić w to byś potrafił wyciągnąć z tego wnioski, kolejny już raz idziesz tą samą drogą do osiągnięcia celu - niby na skróty, ale we mgle i prosto w przepaść.
 
O, wypowiedź Sugarfree mi się podoba.
Określenie, ze coś jest nieeleganckie jest OK. Wyważone.
Bo już myślałam, że dojdziemy do absurdu, w którym kolega rozważający z przeciwnikiem oddanie wrogowi miast na koalicyjnych wyspach zostanie arbitrem w kwestii moralności.
No tak, kolega TYLKO myślał o oddaniu wioch i zrobieniu koalicjantom wbrew. Dodajmy, z szefem wrogiego sojka to rozważał. I jest moralny.
My zajumaliśmy wiochy przeciwnikowi i jesteśmy... gdzieś tu przeczytałam - szambem moralnym.dla tegoż kolegi.
Ot, logika.
I o tym właśnie, Bronderze, pisałam. Rozumiem Twój gniew i emocje, ale zobacz, czy nie masz w sojku więcej takich moralistów. Adam nie jest Mefistofelesem, który może zmusić kogoś do takich rozważań. Te rozważania mają swoja genezę w innym miejscu.
W gwoli ścisłości w momencie pisania z Yavusem byliśmy oddzielnym sojuszem który nie prowadził żadnych działań militarnych z Karkówkami więc ciężko to nazwać brataniem się z wrogiem więc wypraszam sobie my byliśmy brązowi dla was wy dla nas.

Rozmawiać i pisać o czymś a wdrażać coś to już jest inna sprawa. Oczywiście będziecie teraz wywracać kota ogonem i każdemu wywalać wszystkie wypowiedzi jakie podał by tylko pokazać jacy jesteście świeci.

Sytuacja o której piszesz była spowodowana zaognieniem naszych relacji z sojuszem XXXX nie będę podawać szczegółów bo to nieetyczne. Lecz powtórzę pisanie pod wpływem nerwów i rozmawianie o tym jak komuś zaszkodzić a wprowadzić dany czyn w ruch to są dwie dimaterialnie inne sytuacje.

No i na koniec Jaras oczywiście nie zapłaciliście nikomu, żeby walił szaraki nie byliście o tym uprzednio uprzedzeni ze będą szaraki bo w końcu bo rzuceniu szmat w przeciągu 3 min miasta już miały właścicieli nowych kurcze ile tu zbiegów okoliczność.

Nie ma sensu dalej się wypowiadać bo i tak tu będą inni wszyscy winni bo wszyscy inni by tak samo zrobili bo coś się wydarzyło na innych światach. Tylko nie zapominajcie, że my gramy na tym świecie i gramy teraz wiec tak jak większość napisała to było nie honorowe i świńskie zagranie ale oczywiście zdanie odbiegające od waszego jest nie ważne bo jak to określiłeś "on kiedyś o czymś pisał z nim i miał podobne plany" tylko ze to były tylko rozmowy
 
No ale on sam musial poinformowac o szarakach kolego...wiec problem jest u was w sojuszu a nie w kazdym innym, dlaczego wasz gracz wam taki numer odstawil.
Zamiast sie pogodzic z tym to caly swiat wyzywacie bo z jakiegos powodu wasz gracz was w bambuko zrobil. Wy mu musieliscie dac jakies powody, zeby odwalil taki manewr.
 
Witam dyskutantów, w zasadzie tutaj nie zaglądam, ponieważ w większości dyskusja jest o rzeczach które większość robi ale wytyka się innym. W swoim czasie powiedziałem sobie że nie zagram z niektórymi nigdy na żadnym świecie i trzymam się tego twardo. Bo niektórzy nie zasługują nawet na to by napisać do nich jeden przecinek. Każdy podjął decyzję z kim gra i jak gra, więc niech teraz nie nażeka że dostaje łomot, zasady tej gry są proste, to gracze próbując oszukiwać, kombinować doprowadzili do tego że ta gra stała się dla niektórych skomplikowaną grą psychologiczną...
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
Kiker,
1. Jeśli rozważałeś oddanie wioch na wyspach koalicjanta z jego przeciwnikiem - rozważasz wystawienie koalicjanta.
2. Jasne, że rozważanie i wdrażanie nie są tożsame, ale ja bym wolała nie mieć koalicjanta, który takie rzeczy rozważa. Miałabym obawy.
3. Robienie czegokolwiek pod wpływem nerwów jest niewskazane, mocne emocje ujawniają nasze prawdziwe intencje. I ukazują, do czego jesteśmy zdolni. Czort wie, co Cię może zdenerwować i uznasz, że masz prawo do bycia nielojalnym.
4. Gdybym kogoś podejrzewała o sprzedawanie szaraków, zgłosiłabym do supportu. To chyba podpada pod któryś paragraf.
5. Czytaj uważnie - tu się nikt nie wybiela. Jedynie padła sugestia, że przyczyn sytuacji należy szukać w innym miejscu, a przejęcie wioch nie odbyło się z naruszeniem jakichkolwiek zasad systemowych czy związanych z nielojalnością wobec koalicjanta. Sugestia była życzliwa i Bronder dobrze o tym wie, bo wie, jak bardzo go lubię.
6. Powoływanie na większość jest niebezpieczne. Znasz zasadę demokracji?
Jako arbiter moralności zostałeś zdyskwalifikowany. Kamieniami może rzucać ten bez winy, pewnie słyszałeś.
I nie denerwuj się, bo sam widzisz, co się z Tobą dzieje pod wpływem emocji. Nie denerwuj się zwłaszcza na sojuszników. Gniew to zły doradca.