Sytuacja na świecie Paros

Jak dla mnie był to server bardziej zwariowany. Zmiany fronow, krecenie i od poczatku miarzdząca przewaga ZC. Bogowie zostali najechani z kazdej strony zostało tylko bezpieczne poludnie i nawet pomimo naszych usilnych staran nie wiele to pomoglo. ZC - KMS , genialny pakt. Przegrana była z góry przewidziana chociazby widzac wspolprace ZC podczas akcji offensywnych. Przegranej sie nie bałem wrecz panicznie probowalem/liśmy cos jeszcze stworzyc, aby walka w jakis sposob stala sie ciekawsza. Popełnionych zostało wiele błedow podczas rozgrywki, a naprawiane były zbyt późno. Ogolnie mam wrazenie, ze ten caly nasz stawiany opor, byl poprostu kwestia spontaniczną z myślami strategii krotkodystansowej "Jeden plan - brak planu". Tak czy siak wygrana wam sie nalezala. Dziekuje za wapolna gre. Troche smiechu, troche stresu - nudno nie bylo :) Gratulacje i uszanujcie przegranych, ktorzy walczyli do konca :)
 
Nie zagłębiałem się specjalnie w afery typu kto kreci kto zmienia front etc. ale chyba Zefir aż tyle tego nie było. Bywały chyba gorsze światy gdzie takich różnych nieprzyjemności było więcej. Czy przewaga Za Chwile + naszych koalicjantów była aż tak ogromna? Tutaj bym się kłócił bo wy mieliście najlepszy start.. Ale z moich doświadczeń z wami byliście zamknięci na np. nowe osoby gdzie mógłbym być tutaj przykładem. Czy byliście najechani z każdej strony? Też się zgodzić nie mogę walczyliście głownie na początku z Venatores które później że tak to nazwę zamieniło się w Za Chwile. Wtedy Za Chwile walczyło na swoich morzach i już nie pamiętam jak bardzo wspomagali nas militarnie. Dopiero po wyjaśnieniu swoich okolic zaczęli osiedlać się bliżej was. Sojusz Never głownie walczył z UNITED + był tam jeszcze jakiś inny sojusz nazwy nie pamiętam ale coś tam było. I ten sojusz Never naprawdę poradził sobie znakomicie gdzie moim zdaniem specjalnie dużej pomocy od nas Za Chwile i Venatores nie dostawali. Wiadomo były jakieś kryzysowe sytuacje gdzie nasze wsparcie przechyliło szalę że miasta czy miast nie stracili ale dla nich szacunek naprawdę dali radę! Nie można zapomnieć też o BIAŁEJ DAMIE i WIKINGACH. Mniejsze sojusze były tam osoby mniej czy bardziej doświadczone/aktywne niektórzy przestali grać narobili tym sposobem bałaganu ale Ci co zostali dołączyli do Za Chwilę i Venatores i jak widać opłaciło się to bo też przyczynili się do zwyciężenia tego świata. I na koniec Kiedyś Mieliśmy Sojusz ostatni z koalicjantów z tego co pamiętam na początku pomagali WIKINGOM później na koniec gdzie już była widoczna duża nasza przewaga też się przyłączyli zrobili trochę palików blisko was i atakowali + nie zapominajmy walczyli na swoich morzach. Wiadome wsparcia nam wysyłali pleców z ich strony nie mieliśmy na EC pełna mobilizacja i z surowcami pomagali tak jak i Never. Tyle co do mojej oceny tego świata i sytuacji ktoś się oczywiście może z tym nie zgodzić ma do tego prawo ja jako gracz widziałem to w ten sposób. Na koniec szacunek dla przeciwnika że walczyli do końca i dostarczyli ciekawej rozgrywki na tym świecie. Z mojej strony były nie jedne zaczepki w postaci memów czy dogryzania ale to starałem się robić kulturalnie i z humorem jeżeli ktoś poczuł się urażony to przepraszam. Liczę że kiedyś spotkamy się w podobnym czy innym składzie na innym świecie i liczę że będziecie głodni rewanżu. Pozdrawiam The Old Times :))
 
było jak było z naszej strony brak planu polegaliśmy na gwiazdach które okazały się spadającymi, z waszej strony dyplomacja na pięć do tego zgranie i to wystarczyło :)
jeszcze raz graty i być może do zobaczenia....
 
Słabiutki był to serwer...
Tu się zgodzę, słaby serwer, słabo grający gracze (dobrzy gracze).

I niech się nikt nie obraża, absolutnie!

Tu nie było spektakularnych akcji - no bo jak? Na początku przewagę wzięli złotnicy w strategicznych miejscach.
Złotników z Bogów, pokonali złotnicy z ZC.
Tu nie było super rozgrywek - bo kto z kim? Po co? (nie licząc tych złotniczych).
Bogowie mieli być the best i byli by, gdyby się dogadali.
Albo przynajmniej szef powiedziałby - tak, ma być i koniec!
Okazało się, że perypetie życiowe ograniczyły szefa w grze.
I sojusz, który miał być super i złożony tylko z dobrych graczy to upadł.

Przyczyn ku temu jest kilka, ale może nie roztrząsajmy na FO.

Nawiązując do wpisu Erguna to się z nim zgodzę, jak już wspomniałam wcześniej. Grałam na serwerach, gdzie walka trwała non stop i trzeba było się namęczyć, by przetrwać :) Tu ledwo co tego liznęliśmy :)
 
Witam.
Kto pisze,ze byl to slaby serwer zapomina o jednym:sam na nim gral slabo i stara sie ukryc (przepraszam:usprawiedliwic) dlaczego slabym byl.
Guzik nie ma zadnych perypetii zyciowych,bo na Kosie zaraz bedzie cudaki stawial-no przynajmniej tam,ale wiemy dlaczego.
Z dzisiejszych wypowiedzi stawiam na poziomie wypowiedz Zefira-koles ma jednak honor.
A co do poziomu to powiem tak:Bogowie chcieli sobie wygrac slaby serwer,lecz pojawilo sie Za Chwile i w weekendy nie pozwolilo chodzic do kina,teatrow i innych osrodkow zapewniajacych rozrywke,stad serwer stal sie trudny...do zniesienia.
Cudaki-to rozegralismy perfekcyjnie,jak na bardzo dobrym serwerze,wrecz jak SiH.
Podziekowal.
 
Ostatnia edycja:
Tu się zgodzę, słaby serwer, słabo grający gracze (dobrzy gracze).

I niech się nikt nie obraża, absolutnie!

Tu nie było spektakularnych akcji - no bo jak? Na początku przewagę wzięli złotnicy w strategicznych miejscach.
Złotników z Bogów, pokonali złotnicy z ZC.
Tu nie było super rozgrywek - bo kto z kim? Po co? (nie licząc tych złotniczych).
Bogowie mieli być the best i byli by, gdyby się dogadali.
Albo przynajmniej szef powiedziałby - tak, ma być i koniec!
Okazało się, że perypetie życiowe ograniczyły szefa w grze.
I sojusz, który miał być super i złożony tylko z dobrych graczy to upadł.

Przyczyn ku temu jest kilka, ale może nie roztrząsajmy na FO.

Nawiązując do wpisu Erguna to się z nim zgodzę, jak już wspomniałam wcześniej. Grałam na serwerach, gdzie walka trwała non stop i trzeba było się namęczyć, by przetrwać :) Tu ledwo co tego liznęliśmy :)
W takim razie czym było idalium,ktore wygraliscie i którym szczyciliscie sie od początku Parosa?? miernotą? żenadą?

Niedowiarków i ciekawskich wysyłam do pierwszysch stron tego tematu aby poczytac troche wzajemnej wazeliny na temat idalium itp.
Ere cudów zagraliscie jak byscie zastanawiali sie co to są cudaki..
Nawet nie potrafiliście wykorzystac faktu iz omyłkowo zrzuciłem 3 cudaki (ja to zrobiłem). Piramide wzielismy jak swoja.
Złotnicy... Hmm.. Byli - Są - i będą

Nie było super rozgrywek? A jak nazwiesz, to że zabieramy wam z 50 miast, ja trace przy tym wszystkie dostepne wolne sloty (7-8) a kolejne 15 miast stoi puste do wziecia? Podać więcej przykładów? Pamięc mnie nie zawodzi jak co niektórych i nie mam zamiaru wiecej tutaj pudrowac. Rozjechalismy was militarnie, dyplomatycznie i w kazdym innym aspekcie. Nie pomogłoby wam nawet rzekome dogadanie sie i bycie the best. Zebrała sie grupa ludzi (noł nejmów :p), ktorzy od pewnego momentu serwera nie dali wam nawet chwili, w ktorej wróciłaby wam nadzieja na ugranie czegokolwiek i takie są fakty. Czy ten swiat był słaby zweryfikuje kiedyś jak zbiore moich zacnych graczy i wystartujemy na innym serwerze a do tego momentu zamilczcie na ten temat.
Z tego miejsca chciałbym pozdrowoic swoich zacnych generałów (Boklev, Rooco, Wojtek, Niemy Banita,Pimpus) bez Was nie byłoby tego sukcesu
. Dziekuje również pozostałym graczom z Za Chwilę i Venatores za ich zaangażowanie i chęć zwycięstwa. Dla koalicjantów z Never i KMS równiez łapka w góre
Zaczynając Parosa nie przypuszczałem iż uda się dokonac tego co osiągnelismy ale jak widac chciec to znaczy móc:) Teraz aplikujemy przerwe od grepo i spodziewajcie sie Nas, na któryms z jesienno-zimowych światów

Do zobaczenia
 
Prawda jest taka że mieliśmy szefa który to wszystko trzymał w ryzach, potrafił wyciągnąć z każdego to co najlepsze, odpowiednio kiedy trzeba wyjechał szarżą lub pochwalił, zmotywował graczy. Potrafił pogodzić takich dwóch średno przepadajacych za sobą grajków..., i pomimo drobnych wewnętrznych tarć nie tracił głowy nie dawał ponieść się emocjom.
Co najważniejsze, wiedział że jest nieomylny i brał pod uwagę zdania i propozycje wszystkich radnych.
I na koniec, punkty punktami, miasta miastami ale lider jest jeden Zyga.
Świat jeszcze troche potrwa, wiekszość naszych top graczy zakończy przygodę i możliwę że coś się jeszcze tutaj pozmienia , ale będziemy pamiętać kto tutaj karty rozdawał, a kto tylko robił zamieszanie na fo.
Do bogów i spółki, jest takie przysłowie "Pycha kroczy przed upadkiem" ...
I kto by się spodziewał na początku serwera że akademia, sojusz z zaplecza wejdzie na front pomiedzy bogów, united i na dwóch frontach pojedzie z towarzystwem.
A przecież wygrać miał ktoś inny....
To mój pierwszy i ostatni wpis na forum, korzystając z sytuacji i zostawiając już te słowne utarczki chciałbym podziękować wszystkim za grę i życzyć powodzenia na innych światach jak i w realu.
Ps. Może na innych serwerach poziom będzie lepszy to niektórzy będą mieli okazje pokazać na co ich stać...

Pozdrawiam wasz złotnik Rooco :)
 
Ajajaj, ale źle zrozumieliście...

Pisałam, że nie mam zamiaru nikogo urazić.
Nie neguję tego, że jak to nazwał Zyga - rozjechaliście nas militarnie i dyplomatycznie.
Chodziło mi o to, że nie wszyscy gracze grali na pełnym pędzie tutaj (tak jak pisałam wyżej, dobrzy gracze).
Znam u Was sporo osób, które stać na więcej, a nie było potrzeby lub chęci by zagrać lepiej.
O naszych graczach nawet nie wspomnę, ale też mieliśmy sporo ludzi, którzy po prostu nie zagrali
tak jak potrafią i to z różnych przyczyn.

Do złotników nic nie mam, bo są w każdym soju.
Napisałam, że Wasi pokonali naszych, bo tak było.
Gdzie tu jakaś ujma w Waszą stronę?
Hej - czytajcie ze zrozumieniem ;/

Cudaki rozegraliście super, tego też nikt nie neguje :)
 
Hej - a może by tak trochę mniej hipokryzji? Bo to co piszesz jest kompletnie bez sensu.. Odniosę się do Twojego wpisu.

Tu się zgodzę, słaby serwer, słabo grający gracze (dobrzy gracze).
- trzeba było zadbać o jego większa jakość lepszą grą

Tu nie było spektakularnych akcji - no bo jak?
- no właśnie jak? Z naszej strony był nie jeden spektakularny weekend gdzie traciliście miasto za miastem w waszym przypadku był tylko jeden taki zryw gdzie wzięliście parę miast gdzieś na mniej istotnych wyspach i tyle.

Tu nie było super rozgrywek - bo kto z kim? Po co? (nie licząc tych złotniczych).
- j.w.

Bogowie mieli być the best i byli by, gdyby się dogadali.
- gdyby się dogadali byłaby ta lepsza jakoś o której piszesz a z naszej strony byłaby pewnie jeszcze większa mobilizacja i myślę że zagralibyśmy jeszcze lepiej a końcowy wynik byłby taki sam. Teraz to możecie sobie tylko gdybać trzeba było działać.

-a dalej mi się już nie chce komentować.
 
Jeju dalej nie rozumiecie...

(...)
- trzeba było zadbać o jego większa jakość lepszą grą
(...)
No do tego cały czas nawiązuję.
Nie było super akcji z Waszej strony, bo nie mieliście super przeciwników (tak, chodzi mi o nasz sojusz jako całość).
Pojedynczy nasi gracze, grali naprawdę dobrze, ale praktycznie w pojedynkę - jako sojusz daliśmy ciała.
Zabieraliście mnóstwo miast nam, bo część miast stało pustych lub obrońcy nie było po prostu.
Robiliście piękne synchro na wybrane miasta ludzi którzy się bronili na bieżąco, ale przez jednostki, które logowały się okazyjnie
lub czasami wcale, to tego woja brakowało dla nich. Co z tego, że wybronili jedno dwa, miasta jak stracili więcej z braku woja.

Słaby serwer to był, ale nie przez Was, a przez nas.
Wy nie musieliście się starać, by go wygrać i to nie jest Wasza wina!

Może sprecyzuję co rozumiem przez dobry i mocny serwer.
Ano wtedy kiedy siły są wyrównane, gracze aktywni, sojusze mocne.
Kilka takich serwerków się przeżyło, gdzie do końca nie było wiadomo co i jak.
Gdzie walki były tak zażarte, atakujący i obrońcy tak mocni i aktywni, że bez
super synchro dużej grupy ludzi szanse na przejęcie miasta z jednej
i drugiej strony barykady są nikłe.
 
Ty boklev to nic nie wiesz, bo i skąd? Ja tylko zebrałem trochę ludzi na serwer. Na początku mówiłem znajomym, że nie dogram do końca, bo nastąpi u mnie sporo zmian. Jak ktoś ma mało czasu, to na świecie x4 jest się kulą u nogi, a na x1 jeszcze można jakoś wegetować.
 
Sisi.
Jak chcesz bym polemizowal z kopnietym punktem widzenia.
Prosze teraz na FO.
bo mozemy dyskutowac,a i tak hstorie tworza zwyciezcy.
Tak jak napisalas na priv:)
nie wszyscy sa biegli:)
 
boklev ja tu już się nie wypowiadam w tym temacie :)
Gratki za wygraną, szczerze.

Powodzenia życzę i wygranym i przegranym na dalszych światach.

Niedługo zniknę z tego (mojego ostatniego świata).
Jak ktoś mnie będzie szukał, to tu jeszcze może czasem zaglądnę, można pisać PW.
Trochę osób ma mój nr fona, gg, skype, namiar na fejsa - więc kontakt zostanie :)

Trzymajcie się cieplutko :)
 
boklev ja tu już się nie wypowiadam w tym temacie :)
Gratki za wygraną, szczerze.

Powodzenia życzę i wygranym i przegranym na dalszych światach.

Niedługo zniknę z tego (mojego ostatniego świata).
Jak ktoś mnie będzie szukał, to tu jeszcze może czasem zaglądnę, można pisać PW.
Trochę osób ma mój nr fona, gg, skype, namiar na fejsa - więc kontakt zostanie :)

Trzymajcie się cieplutko :)
A ja ci powiem że kiedyś tam wiele złego o tobie słyszałem pograliśmy razem i jesteś super babka:)
Życzę ci wszystkiego dobrego i gdyby się zdarzyło gdzieś jeszcze popykać chętnie z tobą pogram.
 
warr
mimo szczerych checi z Toba nie zagram-nawet jak Sisi nas 2 zaprosi bedzie wybierac hahaaha
w kazdym razie jak sie nie pojawia glupie komentarze nie bede sie wtykal
pozdrawiam:)
 
warr
mimo szczerych checi z Toba nie zagram-nawet jak Sisi nas 2 zaprosi bedzie wybierac hahaaha
w kazdym razie jak sie nie pojawia glupie komentarze nie bede sie wtykal
pozdrawiam:)
Płakał nie będę jak każdy grajek ma się zwolenników i przeciwników :cool:
Serwer rusza i zapki same się pojawiają tak też było na tym świecie .