Sytuacja na świecie Ypsilon

  • Rozpoczynający wątek Pogromca małych Gryzoni
  • Data rozpoczęcia
Odp: Sytuacja na świecie Ypsilon

Grepolis to podobno gra strategiczna. Gra wojowników. I tak było w wersji 1,0. Ale to co teraz z nią robi InnoGames to to jest mordowanie tej gry. Teraz liczy się liczy sie tylko kasa- skracanie rekrutacji, skracenie budowy,olimpiady, oktoberfest itp - money money- wszędzie krązy,krązy zloty pieniądz.
Wprowadzili nam nowe zasady - cudaki . I to nie jest juz stare grepolis tylko grepofarmarama. Oki niektórzy lubia być Bobami - budowniczymi ale nie wszystkich bawi stawianie piramid , kolosow itp. Niektórzy nie chcą tego robić i nie będą.
Szkoda godzin zmarnowanch na bezmyślnym przesyłaniu surek po kilka razy dzienne. Nie ma wtedy czasu na inną grę ,nie ma surek potrzebnych do odbudowy wojska - nie ma walki, zaczyna się nuda - wszyscy budują. Grepolis zamiera na jakiś czas. Trwa tylko wyścig szczurów - kto pierwszy; Na innych serwerach ponowne walki zaczynały sie dopiero po wybudowaniu cudakow i próbach ich odbijania.
Ale LA chciało to zmienić, chcieliśmy grać i gramy tak jak lubimy - cały czas walcząć, atakując- robiąc to co kiedys było istotą tej gry. Nie interesuje nas budownictwo, grepofarmarama i nie moge zrozumieć dlaczego niektórym to tak bardzo przeszkadza. Przecież nie wszyscy musimy grać w ten sam sztywnie określony sposób.
Gramy tu dla zabawy, funu i nie wszyscy chcemy i musimy mieć korony nad nickiem i nie wszyscy musimy być zwycięzcami tej gry.

Gloria Victoribus, Gloria Victis
 

Asparagus123

Guest
Odp: Sytuacja na świecie Ypsilon

Grepolis to podobno gra strategiczna. Gra wojowników. I tak było w wersji 1,0. Ale to co teraz z nią robi InnoGames to to jest mordowanie tej gry. Teraz liczy się liczy sie tylko kasa- skracanie rekrutacji, skracenie budowy,olimpiady, oktoberfest itp - money money- wszędzie krązy,krązy zloty pieniądz.
Wprowadzili nam nowe zasady - cudaki . I to nie jest juz stare grepolis tylko grepofarmarama. Oki niektórzy lubia być Bobami - budowniczymi ale nie wszystkich bawi stawianie piramid , kolosow itp. Niektórzy nie chcą tego robić i nie będą.
Szkoda godzin zmarnowanch na bezmyślnym przesyłaniu surek po kilka razy dzienne. Nie ma wtedy czasu na inną grę ,nie ma surek potrzebnych do odbudowy wojska - nie ma walki, zaczyna się nuda - wszyscy budują. Grepolis zamiera na jakiś czas. Trwa tylko wyścig szczurów - kto pierwszy; Na innych serwerach ponowne walki zaczynały sie dopiero po wybudowaniu cudakow i próbach ich odbijania.
Ale LA chciało to zmienić, chcieliśmy grać i gramy tak jak lubimy - cały czas walcząć, atakując- robiąc to co kiedys było istotą tej gry. Nie interesuje nas budownictwo, grepofarmarama i nie moge zrozumieć dlaczego niektórym to tak bardzo przeszkadza. Przecież nie wszyscy musimy grać w ten sam sztywnie określony sposób.
Gramy tu dla zabawy, funu i nie wszyscy chcemy i musimy mieć korony nad nickiem i nie wszyscy musimy być zwycięzcami tej gry.

Gloria Victoribus, Gloria Victis

Nie interesuje Was budowanie itp, to po co przechodzą niektóre osoby od Was do NK i spowrotem po kilka razy w tyg? Na pewno żeby poatakować pod inna 'banderą' :eek:
 
Odp: Sytuacja na świecie Ypsilon

przechodzenie DO NK to już prywatna kwestia, gracz,każdy tutaj dostał wolną rękę, ;]

Ale cóż niektórych boli że NK ma sojusznika który ich nie zrobił w jajo jak w swym zwyczaju mają łapserdaki wywodzące się z STARSów xDD
 
Odp: Sytuacja na świecie Ypsilon

Nie interesuje Was budowanie itp, to po co przechodzą niektóre osoby od Was do NK i spowrotem po kilka razy w tyg? Na pewno żeby poatakować pod inna 'banderą' :eek:
żebym pomóc, pomóc bezinteresownie jak koalicjant - nie wiem czy wiesz co to oznacza??

ale Ci wyjaśnię - to jest pomoc za darmo i nic w zamian nie dostajesz. Jedyne co to satysfakcja że świat wygrywa koalicjant który w pełni na to zasłużył.
 

Asparagus123

Guest
Odp: Sytuacja na świecie Ypsilon

żebym pomóc, pomóc bezinteresownie jak koalicjant - nie wiem czy wiesz co to oznacza??

ale Ci wyjaśnię - to jest pomoc za darmo i nic w zamian nie dostajesz. Jedyne co to satysfakcja że świat wygrywa koalicjant który w pełni na to zasłużył.
Czyli jakby nie patrzeć ktoś z RI co pisał ma rację, wybraliście role pomagiera. :)
 
Odp: Sytuacja na świecie Ypsilon

Czyli jakby nie patrzeć ktoś z RI co pisał ma rację, wybraliście role pomagiera. :)
No cała ta gra polega na pomaganiu, jeden pomaga wysyłając defa do drugiego(to nie ja)
Drugi pomaga wysyłając ofa (to ja)
Trzeci pomaga skracając cudaka kolegą (to ja - zdarzyło mi się 4 razy)
Czwarty pomaga wysyłając surowce na budowe cudaka (to nie ja)
Piąty pomaga skanować bo nie ma kolega srebra w jaskini (to nie ja)
itd.

Tak ta gra polega i to nie tylko LA ale każdy sojusz każdy gracz komuś w czymś pomaga - niestety nikomu nie będę zabraniał pomagać i być pomagierem.
 
Odp: Sytuacja na świecie Ypsilon

No cała ta gra polega na pomaganiu, jeden pomaga wysyłając defa do drugiego(to nie ja)
Drugi pomaga wysyłając ofa (to ja)
Trzeci pomaga skracając cudaka kolegą (to ja - zdarzyło mi się 4 razy)
Czwarty pomaga wysyłając surowce na budowe cudaka (to nie ja)
Piąty pomaga skanować bo nie ma kolega srebra w jaskini (to nie ja)
itd.

Tak ta gra polega i to nie tylko LA ale każdy sojusz każdy gracz komuś w czymś pomaga - niestety nikomu nie będę zabraniał pomagać i być pomagierem.
RI nikomu nie pomagało a tych kto im pomagał uważali za swoich pachołków i tak ich traktowali. Na koniec się zdziwili że większość ich nie lubi i każdy chce bić.
To inna filozofia gry i Szparag tego nie zrozumie więc się nie wysilaj Manfred.
 
Odp: Sytuacja na świecie Ypsilon

Mała refleksja.
Gdy jeszcze prowadziłem Kostuchę RI było na najlepszej drodze do wygrania Ypsilon (z uwagi na Wasz szybki rozwój). My (Kostucha) walczyliśmy głównie z LA. Popełniliście jednak kilka strategicznych błędów (a to gra strategiczna).
1. Próbowaliście namówić mnie do walki z Nemezis z którym już współpracowaliśmy a o czym Wy wiedzieliście (naszym głównym przeciwnikiem było LA, z prostej przyczyny: "wróg u bram"). To spowodowało decyzję o połączeniu z Nemezis i zmianę kierunku walk.
2. RIDDLE. Wasz największy błąd. Sojusz Riddle znalazł się w potrzasku pomiędzy Wami a LA. Przystąpili do Was ale jak to się skończyło wiemy. Gdybyście dbali o utrzymanie tej koalicji to nadal równowaga na Ypsilon była by zachowana i wygrana nierozstrzygnięta.

Co do naszej koalicji, życzę wam takiego sojusznika jak LA, odkąd jestem na grepo nie spotkałem lojalniejszych sojuszników. Żal? Napewno sądząc po Waszych wpisach. Cuda to tylko "wisienka na torcie", kilka tygodni współpracy a grunt pod nie budowano przez miesiące wspólnej gry. Z sukcesem jak widać. LA od początku nie chciało budować cudów i należy to uszanować a nie wyzywać od pomagierów. Gdzie są teraz Wasi sojusznicy? Dlaczego Wam nie pomagają? Bo nie zbudowaliście ŻADNEGO trwałego sojuszu, traktując wszystkich "z góry". Efekt wszyscy widzimy i nie pomoże zaklinanie rzeczywistości, wyzywanie od pomagierów i pachołków, to gra strategiczna, sojusze są jej podstawą. Dlatego przegrywacie. Wygrała koalicja NK-LA-Riddle.
 
Odp: Sytuacja na świecie Ypsilon

Gdzie są teraz Wasi sojusznicy? Dlaczego Wam nie pomagają? Bo nie zbudowaliście ŻADNEGO trwałego sojuszu, traktując wszystkich "z góry". Efekt wszyscy widzimy i nie pomoże zaklinanie rzeczywistości, wyzywanie od pomagierów i pachołków, to gra strategiczna, sojusze są jej podstawą. Dlatego przegrywacie. Wygrała koalicja NK-LA-Riddle.
Sojusznicy, koalicje to nie był największy problem RI....
problemem było zbyt duże rozproszenie graczy po całej mapie Ypsilonu- tam gdzie było nas dużo m65/m66 gracze wysyłający wsparcie do np. redki musieli czekać nawet ponad 10h aż biremy doszły, co uniemożliwia całkowicie bronienie się nie wspominając o braku możliwości klinowania...
 
Odp: Sytuacja na świecie Ypsilon

dzwine bo akurat okolice gdzie diała Rekda od zawsze były lepiej strzeżone, cóż
moze grało tam 5 dobrych osób, alezgranych co zawsze było efektownie widac podczas walki,

Bardziej chyba Boli tych z prawami w Ri, to ze To Redka nie miała jak im wysyłac deffa, bo tow Końcu ona na Tym świecie dbała o deffa...
 

Juliusz XIV

Guest
Odp: Sytuacja na świecie Ypsilon

Jak dla mnie porażką RI było odejście curly. Ja wiem, że to tylko jeden gracz, ale nieźle się sprawdziła jako koordynator obrony, a jeszcze lepiej jako spoiwo pomiędzy ludźmi. Dzięki niej parę takich przejęć udało się zrobić, w które ciężko było uwierzyć.
I oczywiście wywołanie wojny z NK okazało się być głupim pomysłem. Choć dla NK akurat to się dobrze złożyło, bo - przynajmniej w mojej opinii - silny wróg dobrze zmobilizował.
 

DeletedUser13924

Guest
Odp: Sytuacja na świecie Ypsilon

Z tego co pamiętam curly opuściła RI bo wyszło na wierzch, że dostarczała info...

Gratulacje dla NK.
Jedno jedyne miasto moje zdobył killer, lecz już wtedy wiedziałem, że RI stało na straconej pozycji i dawało się we znaki brak sojusznika na miarę wygranej świata, tylko jakieś bezsensowne (wybaczcie) koalicje z Morią czy Zielonymi...A o RIDDLE nie będę wspominał, gdyż ktoś już wcześniej ich podsumował. Szkoda, ale cóż :)
 

iNGEL

Guest
Odp: Sytuacja na świecie Ypsilon

paczcie jaki mam raporcik xd
[report]f3abbe78b6255bbf30617355d5efcd64[/report]
 
Odp: Sytuacja na świecie Ypsilon

no tak to można łatwo wyeliminować na tym etapie gry - widziałem ładniejsze raporty - swojego czasu pięknie była obstawina wioska DSE jak miał bana przez kredke między innymi

tu mam też ciekawy raport:

 

oliwa7

Guest
Odp: Sytuacja na świecie Ypsilon

A Mamuty to się szykują na jakiś nowy świat, czy nie? Bo mnie trochę energia rozpiera i mam chęć czyjąś trąbę na supeł zawiązać ;-)
 
Odp: Sytuacja na świecie Ypsilon

A Mamuty to się szykują na jakiś nowy świat, czy nie? Bo mnie trochę energia rozpiera i mam chęć czyjąś trąbę na supeł zawiązać ;-)
a myślisz że masz tyle siły??

generalnie postanowiłem nie grać już a przynajmniej nie na polskim serwerze. Rozważam cały czas jakiś zagraniczny serwer jak bym zebrał ciekawą ekipę to może. Ale do tego trzeba mieć jaja i umieć choć podstawy grepolis bo tam nie ma bonusika nocnego i nie można iść spać bez schowania wojaków
 

oliwa7

Guest
Odp: Sytuacja na świecie Ypsilon

Poważnie? To trzeba mieć tam jakieś jaja? Kurde patrz jaki niefart! U mnie tylko jedno ;-) No nic, trudno... Grać też bardzo nie potrafię, ale napisz coś na forum to może się zjawię - ot tak tylko popatrzeć... A co tam ;-)