Taras - rozmowy o świecie i nie tylko!

Ale blodi przecież on nie wygrał Hermonasy - nie jest w komnacie. Dostał koronke i tyle. W komnacie tam jest Wojtynol, Jaros, Guzik, easygo, kkul, wielu dobrych i bardzo dobrych graczy. Ale Świetnego Szaakiego któremu nie dorastamy do pępka jak to określił jakoś nie widze. hmmm przypadek... Czy znowu wygrali gracze nolify jak to zwykł określać lepszych od siebie
 
e5000 bronder to tych 2 ogarnietych z 5 :) co stali sie zdrajacmi kretami itp. podobnymi bez honoru i odwagi do walki z silniejszym

po co ze mna dyskutujecie?

skoro wygraliscie zasłuzenie to cieszyc sie i siedziec tam cicho :)

Powtarzam jestem amatorem bobem i noobem w kwestii grepo , chciałem zobaczyć jakiego pokroju ludzie tu grają tylko i już zobaczyłem :D

Jak do walki z silniejszymi xDDD Ktoś zerwał pakt z myrmidonami bo chcieli 1 cudaka wybudować. Mogliście się dogadać jak ludzie, ale wywyższanie się wyszło ;)
 
No nic widzę ,że niektórych coś mocno piecze :) i bardzo dobrze . Możecie pisać sobie bzdury ,że jesteście dla zabawy. Co innego Wam pozostało?
Przegraliście i to jest fakt. No ale nic to , przecież jesteście tu dla zabawy hehehe.
 
SzaaKii Nie kompromituj się już - wystarczy. Trzeba mieć minimum klasy. Ja na twoim miejscu to bym ze wstydu sie spalił za takie wypowiedzi jak tu głosisz. Ale ja mam jakieś minimum krytycyzmu wobec siebie
 
czytam forum i stwierdzam że Ci co buli pewni siebie i mieli zwycięstwo w garści ale innych mieli za nic to nawet przegrać z honorem nie potrafią.Lekcja dla tych wszystkich co nie doceniaja graczy i uważają sie za lepszych
 
Szaakii ja mam więcej szacunku do graczy w waszym sojuszu niż Ty. Macie zdecydowanie więcej dobrych graczy, ale nie ma ich kto oszlifować i nauczyć gry.

Chce wam wszystkim podziękować za walkę.
Cudaki są loterią i nigdy nie wiadomo co się wydarzy (Np. gracze Myrmidones/CSW zachleją na jakimś rynku i nie wstaną na sypania. Takie z nas nolife :D )
To Wy byliście faworytami. Nie wykorzystaliście przewagi nad nami, ale to nie nasza wina. Winy szukajcie w swoich kręgach.
Pare osób nas zna i wiedzieli ze będzie ciężko, odkąd się pojawiliśmy. Ale chyba reszta nie wzięła nas na serio.
Nigdy nie należy lekceważyć przeciwnika.

Na następnych światach zapewne nie jeden z was i nas zagra razem w jakimś sojuszu. Wtedy dopiero będziemy mogli wypowiadać się na swój temat. Teraz to tylko przepychanki spowodowane chwilą, nie kwestią poznania.

Dziękuję naszym graczom za słuchanie poleceń, choć wiem że nie zawsze się wam podobały. To dzięki zaufaniu do rady i waszym poświęceniom udało się postawić już 4 cuda.
Dziękuję za wspólne sypania na ds, w hotelu, pociągach, autobusach, a nawet w Zoo ;)
Było wesoło od startu pierwszego sypania, zero spięć i pretensji. Tak powinno się grać. Z ludźmi i dla ludzi. Wtedy jest prawdziwa zabawa. :)
 
Patrząc na słowa, które tu padły nasuwają mi się pewne wnioski. Bezsprzecznie wygrała tu ekipa lepiej zorganizowana, ekipa która w najważniejszym i kulminacyjnym momencie serwera potrafiła się zmobilizować i powalczyć o wygraną. Nazywać kogoś z tego powodu nolifem to trochę mało obiektywne stwierdzenie. Mianowicie dlaczego? Patrząc na graczy marków widzę tam takich, którzy zarywali noce i latali jak poparzeni. I pytanie zwrotne: czy oni też nie są nolifami? Dla mnie są. Oczywiście rozumiem rozgoryczenie przeciwnej strony - ale to dobrze bowiem świadczy to o tym, że są to ambitni ludzie:)
 
Wszystko się zgadza, pozatym ,że ambitni ludzie nie grają w takie gry :)
A ja Ciebie uważam za ambitnego gracza. I bardzo dobrze, że wyrażasz swoje zdanie. No wygrali lepsi. Sam przegrywałem, jak i miałem okazję wygrać. I rozgoryczenie było, jak i radość po wygranej. To są normalne odruchy. Ale wiesz co jest najlepsze po przegranej? Wejść na następny serwer i udowodnić, że to był przypadek. Gorąco polecam. A tak z innej beczki - osoby, które grają w ekipie CSW to normalni zjadacze chleba - bardzo sympatyczne osoby i absolutnie nie są żadnymi nolifami. Po prostu lubią grać w swoim towarzystwie i są zgranym kolektywem ;) To co - widzimy się na jakimś innym serwerze? Nieważne po której stronie:)
 
Hejka,
Na wstępie chciałbym pogratulować zwyciężenia świata.
A teraz ściana tekstu :)

Padły tutaj słowa wygrał lepszy. Generalnie z takim stwierdzeniem nie da się polemizować, bo jest ono faktem. Gdyby wygrały Nocne Marki, to też ono by się tutaj pojawiło. Jeśli ktoś jest lepszy od kogoś innego, to wygra. Nie można powiedzieć, że wygrał gorszy, a przegrał lepszy, bo wtedy ten gorszy wygrał przez błąd lepszego, czyli lepszy okazał się gorszy, bo popełnił ten błąd. Gdyby go nie popełnił dalej byłby lepszy.

Co do nolifeów. Jeśli ktoś ma o to ból pupki, że ktoś inny poświęca więcej czasu od niego samego na grę, może winić za to tylko siebie i samemu zacząć siedzieć tyle samo. Lubię osoby, które zarwą ze mną nockę i wysyłają ataki na 6.00, a nie napiszą "ja to wolę sobie pospać hehe, to tylko gra hehe." Tak, to jest tylko gra. A gry są po to, by się bawić. Jeśli chcemy się bawić razem, to się bawimy. Być może komuś frajdę sprawia wędkowanie, to wtedy wstaje skoro świt i idzie na rybki, tak samo jest z grepo. Niestety wiele osób po obu stronach pewnie nie raz się wypięło na sojusz. Skoro masz mniej czasu na grę, to usuń się w cień. Nie rywalizuj z tymi co mają mnóstwo czasu wolnego. Przejmuj sobie miasta na bezpiecznych wyspach. Wysyłaj defa na bunty, znajdź offowca, któremu obstawisz miasta na froncie. Jeśli ktoś stracił miasto na Twojej wyspie, a nie było info, najpierw zapytaj siebie, dlaczego nie było tam Twojej czujki. Nie płacz, że ktoś jest bardziej zorganizowany od Ciebie i potrafi pogodzić pracę, rodzinę, studia i grepolis, a obrażanie takiej osoby, jest tutaj kompletnie nie na miejscu.

Też trochę mnie bawi udowadnianie sobie przez obie ekipy, kto jest bardziej wyluzowany i poświęca mniej czasu na grę. Tak naprawdę nie ma się czym chwalić. Inni sojusznicy liczą na Ciebie, a Ty masz ich gdzieś. Gramy po to, aby wygrać. Gdy widzę osoby z takim podejściem "noo ja to wchodzę dwa razy dziennie, rano i wieczorem, a jak mam bunt, to mnie sojusz obstawi, hehe, złotka nie będę kupował, muru nie będę złocił, nie będę finansował nikogo z Inno.", podczas, gdy ja w razie pilnej potrzeby jestem w stanie postawić murek do 25 w kilka minut, to serio tracę przyjemność z gry widząc takie zaangażowanie. Sypanie cudaków jest czasochłonne. To nie jest tak, że wejdziesz, puścisz jedną turę i koniec... a nie czekaj... xD. W każdym razie jeśli komuś zależy to będzie siedział, przez jedną, dwie, trzy godziny i pilnował, żeby się nic nie przelało i wszystko dotarło na czas. Oczywiście zdarzają się różne wypadki losowe po drodze, ale w sojuszu jest jeszcze 30 innych osób.

Co do dobrych i złych graczy i ambitnych graczy. Nie znam kryterium oceniania i nie wiem w którym momencie kończy się zły gracz i zaczyna dobry, ale tak sobie pomyślałem, że Szaki ma racje. Jeśli ktoś jest faktycznie ambitną osobą, to nie ma co się oszukiwać, ale nie marnowałby swojego czasu na grę tylko inwestowałby go w siebie lub firmę. Dla niektórych ta gra, stała się jedynym celem w życiu. Wiadomo, nikt tego otwarcie nie przyzna, ale czasem warto zastanowić się nad priorytetami. Czy faktycznie te osiągnięcia, koronki, mieczyki będą miały jakikolwiek wpływ na moje życie? Być może będzie to szokująca wiadomość, ale te odznaczenia nie mają kompletnie żadnego znaczenia. Jeszcze mi się nie zdarzyło, na rozmowie kwalifikacyjnej otrzymać pytania "A ile wygrał Pan dominacji lub cudaków?" - całe szczęście, bo pewnie bym nie dostał tej roboty xD. Co chcę przekazać, to to, że powinniśmy się bawić (ale tak na serio, a nie, że siedzimy 10h na apce/kompie kosztem życia rodzinnego/towarzyskiego/ obowiązków w pracy, czy uczelni) i gra jest raczej dodatkiem. Zaraz wyjdą kolejne światy i kolejne nowe sojusze powstaną.

LUDZIE! Wyluzujcie! :D

Pozdrawiam serdecznie

PS. Może kiedyś nauczę się pisać krótko zwięźle i na temat :)
 
MówMiKrezus nie do końca się z Tobą zgodzę. Osoby ambitne chcą osiągać sukcesy w dziedzinach, które je interesują, czyli np. wygrywać w Grepo.
Ciekawe, czy gdyby Marki wygrały to te odznaczenia dalej nie miałyby żadnego znaczenia? Bez sensu mieszać życie zawodowe i grepolis, bo każdy wie, że na graniu nikt nie zarabia, a jest to po prostu hobby.
Ogólnie ok, ale ten akapit mógłbyś sobie po prostu podarować :)
 
Co do ambicji - teraz warto zadać sobie pytanie w którym kierunku pójdą obie ekipy? Zadowolą się tym czym mają czy też powalczą o pełną pulę?
Z doświadczenia wiem, że odbijanie cudaków to mordęga dla innogames - 1500 ataków w synchro to murowana zawiecha i rapki spadające nawet po 4 godzinach:)