Top 10 sojuszy

Ani jednym ani drugim. Opinia zmartwionego gracza, który by chciał aby złośliwe fejkowanie się skończyło, podobnie zreszta jak to opisane przez Nikeee.
I to się chwali. Fakt, że dyskusja zeszła na fejki, nie wiem czy aby ktoś nie miał interesu w tym, bo najważniejszym tematem są wczorajsze wpisy Michała jak i mój dotyczący genezy zamieszania. Ale pogodziłem się już z tym, że cała sprawa rozejdzie się po kościach, z większymi lub z mniejszymi animozjami. Sprawa niewyjaśniona, gdzie każdy ma swój własny pogląd. I chyba niech tak zostanie.
 
najważniejszym tematem są wczorajsze wpisy Michała jak i mój dotyczący genezy zamieszania. Ale pogodziłem się już z tym, że cała sprawa rozejdzie się po kościach, z większymi lub z mniejszymi animozjami. Sprawa niewyjaśniona, gdzie każdy ma swój własny pogląd. I chyba niech tak zostanie.
spokojnie. korespondencja między nami to długie elaboraty, a to zajmuje trochę więcej czasu :) Wrócimy do tego niedługo.
 
Widział ktoś yavus ? Powinien odpisać na moje pytanie skoro nas oskarża o obrazanie swoich graczy
Ten wątek też jest istotny. Zacznijmy wyjaśniać sprawy a nie ciągniemy niedomówione sprawy. Z racji tego że dotyczy moich graczy chciałbym jednoznacznej odpowiedzi od yavus. Jakie pogróżki i jakie i szczeniackie odzywki. Proszę o jednoznaczną odpowiedź. Wiem o jednym przypadku kiedy pierwszego dnia ktoś ode mnie "przywitał" Twojego gracza. Czy to chodzi o ten przypadek czy inne?
 
Adam napisał wyraźnie, że tam kilku graczy otrzymuje od naszych jakieś pogróżki i obrazliwe wiadomosci, więc na pewno ma na to potwierdzenie i nie wyssał sobie tego z palca tylko po to, żeby pokazać jakie lisy są be
 
Michał chwilowo zajęty pisaniem ściany tekstu, więc w skrócie odpowiem za niego ;)
Aktualizacja oczywiście będzie, po to tu jesteśmy i się nie wycofamy tak szybko.
Niech tylko burza przeminie.
Po burzy zawsze wychodzi słońce :)
Skończmy już to i dajmy Michałowi prowadzić to co zaczął, bo robi to dobrze
Szanujmy się jako mała społeczność tej gierki
Na następnym świecie może zagramy po tej samej stronie barykady i będzie przypałem poprosić takiego fejkowanego o deff.
 
Boldem i Kursywą fragmenty wpisu Hoplity ze Strony 19


Przyznajemy, że podczas dyskusji przed startem Olousa Michał i Basia rozmawiali z nami kilkukrotnie (...) Wszystko było w najlepszej relacji. Zaznaczamy, że nikt nie omawiał kwestii zasad gry jakimi mieli się kierować kronikarze.

Jestem pewien, że już wtedy wspomnieliśmy, że zamierzamy aktywnie się udzielać na tym świecie. Nie grać - ale być bardzo aktywni. Utrzymywać rozległe kontakty z wszystkimi i wszystkim pomagać osiągać ich cele. Po prawdzie, to ten pierwszy miesiąc pod względem naszej aktywności można spokojnie porównać z dowodzeniem topową ekipą. Tyle zaangażowania wymagało prowadzenie Kroniki na samym początku serwera. Teraz mam nadzieję, że będzie dużo sprawniej już to szło.

Piszesz: „Jeśli będzie trzeba to przecież miasta bez problemu oddamy. (...) Po naszym wejściu pojawiły się wioski w centrum świata. Sygnalizowaliśmy że Wasze nowe nabytki nie są akceptowalne, ale po zapewnieniu, że to samo zrobicie po stronie sojuszu Dolarów i że pokażecie się przy Liściach, odpuściliśmy nie robiąc z tego zamieszania."
I następnego dnia pojawiliśmy się na wyspie pełnej Dolarów, prawda? Do Liści też bardzo bym chciał popłynąć, już nawet kolon stoi w mieście. Pewnie niedługo coś sobie znajdziemy i tam.

Znamienne jednak było to, że podczas rozmowy Basia zapewniała, że wioski te oddacie w późniejszym etapie, natomiast Michał twierdził, że nie będziecie oddawać.
Ja także twierdzę że wioski te oddamy na późniejszym etapie, natomiast bardzo nie chciałem ich oddawać od razu - zwłaszcza że były to paliki. Na tych wyspach (i sąsiednich) wciąż są wolne miejsca i pomarańczowe miasta 1k do wzięcia.

Uważamy, że powinniście mieć miasta, jak chcecie ten handel, po jednym mieście na głównym morzu, a potem uciekać jak najdalej.
Wolałbym po dwa, tak jak obecnie. Po jednym na zielonych wyspach głównych sojuszy + po jednym daleko od centrum.

Mając pretensje co do Waszych podbojów na m44 wskazaliśmy również na przyjmowanie graczy do BF. I byli to gracze z czerwonych sojuszy czym w BF znaleźli parasol ochronny. Naszym zdaniem sojusz kronikarzy pomimo znajomości i wzajemnych relacji powinien być obiektywny i w takich sytuacjach odmawiać przyjęcia graczy. Szarak i od nowa jeśli ktoś chce dalej grać.
Jak rozumiem chodzi o Sete i tilii13. To jest ciekawszy temat. Sam odezwałem się do nich, aby zapytać czy nie chcieli by pograć i zaproponować im moje rekomendacje, bo to świetni gracze i z pewnością odnaleźliby się w każdym sojuszu. Stwierdzili jednak, że nie mają ochoty tu grać... wtedy zapropnowałem im dojście do nas. Nie wiem co mnie pokusiło... Na pewno nie szukali parasola ochronnego, bo do tego dnia tylko raz Dolary wysłały atak, nie przebili się i odpuścili. Spokojnie sobie siedzieli na wyspie, handlowali i czekali aż ktoś poleci. Gdy jednak napisaliście mi że planujecie ich przejmować niedługo (nie widziałem waszych rezerwacji) - to od razu ich usunąłem z sojuszu i napisałem im aby szybko budowali kolony i się ewakuowali z tej wyspy. Podałem im też powód usunięcia z sojuszu, a tobie napisałem że to dobrzy gracze, wiedzą że macie ochotę na ich miasta i że oczekują zabawy zanim dostaniecie miasta. Spodziewałem się, że odczekacie z dwa dni, ładnie ich rozpiszecie, zapalicie wszystkie miasta od razu i sprawnie przejmiecie, bo wyspa jest prima sort. A co wy zobiliście? Polecieliście od razu rano na jedno miasto i się potopiliście... i nie spróbowaliście ani razu później. Prawie dwa tygodnie byli w Liściach i mieście wolną drogę na przejęcie ich miast, tak jak wiele miast Liści wcześniej i później. Pod koniec grudnia widząc wasz brak zainteresowania wysłałem im zapki, a Pawłowi napisałem że miasta oddadzą Liściom. To jest myślę standard w Grepo, że miasta należą do sojuszu i oddanie ich Liściom wydawało mi się najbardziej właściwe. Bardzo nie chiałem oddawać ich ani Wam ani Dolarom, aby uniknąć oskarżeń o stronniczość. Następnego dnia wpadłem jednak na jeszcze lepszy pomysł - aby podzielić ich miasta pomiędzy Liście i Polskie Tango. Dwa sojusze underdogów, opowiadające się po przeciwnych stronach konfliktu. Baardzo mi się ten pomysł podobał i Wrach może wam opowiedzieć jak się jarałem myślą że będzie wyspa, na samym środku głównego frontu tego świata na której po 4 miasta będą miały, Lisy, Dolary, Liście i Tango. Dla tej wyspy planowałem utworzyć nowy temat na FO, w którym bym mógł relacjonować walki na tej wyjątkowej wyspie. Kto będzie miał na niej przewagę, ten prawdopodobnie będzie miał przewagę w całej wojnie. Kronika tej wyspy opisywana byłaby w zupełnie inny sposób - tu byśmy wklejali raporty z ataków, pisałbym o przejęciach miast na tej konkretnej wyspie jak o wielkich wydarzeniach. Bardzo chciałem tego spróbować. Natomiast twój pomysł aby oni rozebrali miasta do palików wydał mi się absurdalny, wręcz nieludzki - jak ja niby miałem im powiedzieć że mają rozebrać miasta... po co.. nikt by się na to nie zgodził. Nadal twierdze, że mój sposób rozegrania tej wyspy byłby lepszy. Niestety pomysł upadł zanim został zrealizowany. Obecnie Liście już nie chcą tych miast, więc pewnie oddamy je Dolarom, skoro miasta Wracha już są u Was.

Czyż to nie jest epicka wyspa ???


White Fish (...) Czy jest to sojusz handlarzy? Dalsze Twoje wyjaśnienia całkowicie dyskredytują tą tezę.
Taki był plan. Że będą handlować, bo każdy jeden na początku wyraźnie stwierdził, że nie chce tu grać na poważnie. Ale jednocześnie każdy aktywnie klikał to pierwsze miasto, akurat był event i darmowe wojo i sloty. Napisałem im że mają nie latać daleko, aby się nie narażać sojuszom, więc polecieli w swojej okolicy. Tak się akurat złożyło że na ich wyspach byli Wyspiarze, którzy oddawali miasta bez walki. Rano bunt wieczorem kolon. Na 20 przejętych miast jedno próbowali bronić. Akurat były święta i lockdown, więc wszyscy mieli czas aby się pobawić przez kilka dni, więc co komu szkodzi. Wojsko jest, sloty są, łatwe cele blisko są - grzechem było nie skorzystać. Oni nawet nie wiedzieli o planach rozmów z SiChem.

Bo jeśli miał to być sojusz handlarzy to dlaczego miał być wykorzystany do szantażu graczy SiChu.
Szantaż to o wiele za mocne słowo, ale tak, to był błąd. Biję się w pierś, choć może większym błędem było przyznanie się do tego planu. Wydawał mi się on zupełnie niewinny. To miała być czysta dyplomacja. Nie planowaliśmy nigdy walki z SiChem, choć teraz pod wpływem ostatnich dni Zyga nabrał ogromnej ochoty na zabawę z nimi. Igrałem z ogniem i się poparzyłem. Miałem ochotę na lekkie dymy, bo te przecież wszyscy lubimy, a w rezultacie dostałem Sylwestra, którego zapamiętam do końca życia.


Piszesz, że „Oczywiście nie przeciwko Romie, ani żadnemu z naszych sojuszników”, a czy zastanowiłeś się czy aby nie przeciwko Bandzie Emerytów, którzy mieli z Wami pakt. Przecież miejsce lądowania i obecnych podbojów sojuszu handlarzy WF mogło być naturalnym miejscem przesuwania się Emerytów.
Gdy sobie teraz o tym myślę i patrzę na mapę jeszcze raz, to jeśli któremuś sojuszowi zabraliśmy teren pod rozwój to Romie. Te wyspy to naturalne zaplecze Romy i robiąc rezerwacje ścigaliśmy się nie z Emerytami, a neonem. Jemu też bardzo podobała się ta okolica. Pamiętaj też proszę że "ofensywa" WF to był okres międzyświąteczny i wtedy już było wiadomo, że Emeryci mają problem i jeśli chcą przetrwać to muszą się ewakuować na zachód w kierunku SiChu. Te wyspy to byłyby pewne bunty od Romy. Miasta nie do utrzymania dla Emerytów.

Napisałeś też, że „Nigdy nie twierdziłem, że będę neutralny czy bezstronny”.
Wyciąłeś zdanie z kontekstu. Nie ładnie


Całość brzmiała:
"Nigdy nie twierdziłem, że będę neutralny czy bezstronny. Nasze motto na tym świecie brzmi: "Kibicujemy wszystkim naszym sojusznikom", więc jeśli ktoś nie ma z nami paktu, to nie może oczekiwać naszej życzliwości. Był czas gdy przyjmowaliśmy wszystkie zaproszenia do paktów z automatu. Obecnie trzeba już napisać i się przedstawić, ale wciąż jak Duda podpisujemy wszystko. Natomiast w stosunki pomiędzy naszymi sojusznikami staramy się nie ingerować, jednocześnie zachęcając wszystkich do odważnej, ambitnej gry o własne cele."
a na koniec dodałem jeszcze: "Mam nadzieję, że tym samym uspokoiłem co po niektórych. Kibicujemy wszystkim naszym sojusznikom! Nawet tym którzy uparcie odmawiają podpisania z nami paktu."

To miał być wstęp do naszych rozmów z SiChem. Liczyłem że podpiszemy ten pakt, ale nawet jeśli nie to i tak planowałem być im życzliwy i bezstronny. Wydawało mi się, że wyraźnie to napisałem.

Ja się pytam o czym my wiedzieliśmy?
Wiedziliście że powstanie WF, że będą w nim handlarze tylko i że zamierzamy się pobawić między świętami i przejąć kilka miast. Na pewno rozmawialiśmy o Wyspiarzach - pamiętam. Wiedzieliście także, że WF nie zamierza się włączać w walki wielkich tego świata po żadnej ze stron. A gdy im się znudzi to oddadzą miasta Romie, ale tak jak pisałem wcześniej - dla Romy byłoby lepiej gdyby te miasta dostała od razu. Fakt że pozwolili nam pograć na swoich plecach to przysługa ich dla nas, nie odwrotnie.
To czego mogliście rzeczywiście nie wiedzieć to nasze plany względem SiHu. Pamiętam, że komuś o tym mówiłem, ale mógł to być Łukasz z Romy a nie Wy. Ale to też jest szczegół który was nie dotyczył - dla was oni mieli być handlarzami. Nie planowaliśmy przecież i żadnych walk z SiChem i tak.

Co do WF podkreślamy, że zostaliśmy wprowadzeni w błąd. Powiedziałeś nam że ci gracze będą dalej od nas, jednak nie dałeś nam znaku że mogą poprzeć którąś ze stron na świecie.
Mieli nie popierać żadnej ze stron. Taki był plan. Nie zostaliście wprowadzeni w błąd.

Jednego dnia dowiedzieliśmy się że będzie WF, a drugiego że ta ekipa wejdzie po stronie Romy i Dolarów.
"Drugiego dnia" nie rozmawialiście ze mną. Ktoś inny was wprowadził w błąd.

Także rozwój sojuszu BF, był na południu M55. Samo atakowanie nawet kogoś kto nie ma z nimi paktu jest nie na miejscu, bo w końcu oni tylko piszą. Zabieranie PW i co większych miast graczom z sojuszy, którzy mogli by walczyć z Wyspiarzami jest sporą ingerencją w świat.
Tak jak pisałem - jeśli komuś "szkodziliśmy" to tylko Romie, za ich zgodą. Natomiast co innego mnie oburza w tym wpisie. Traktowanie mnie jak wyrobnika, który ma pisać kronikę, ale nawet nie może się na obrzeżach świata pobawić z pomarańczowymi. Nie mam zbytniej ochoty na grę, ale powoli bo powoli buduje sobie wojsko i któregoś dnia gdy najdzie mnie ochota to będę chciał je wysłać i spróbować coś przejąć. Pewnie na nieaktywnego pomarańczowego, ale może też na jakiegoś pyskacza który będzie nas zaczepiał. Może wojne handlarzy sobie urządzimy na przykład z sojuszem Koledzy czy inną "ekipą" która tu nie gra. For fun. Bardzo bym nie chciał, aby mój pobyt tutaj został zredukowany do siedzenia na paliku, bo to jest poniżające i się na to nie zgodzę.

Zastanawiające jest to, że dziwnym trafem kiedy podczas naszej rozmowy wytknęliśmy Wam to, że powstanie WF w największej mierze uderzyło w Bandę Emerytów i czy uzgodniliście to z This is Karul, przyznałeś, że nie. To była ingerencja w kwestię samostanowienia niezależnego sojuszu który miał z Wami podpisany pakt. Po naszej rozmowie zaprosiłeś kolegę na swój DS. Prawdopodobnie wtedy naprawiłeś swój błąd, co Ci się chwali. Po czasie ale jednak. Karul oczywiście nie miał nic przeciwko temu, bo już żył nowym światem.
Po pierwsze podczas naszej rozmowy skłamałeś że Karul Ci się żalił na nas, więc oczywiście uznałem za konieczną rozmowę z nim, zwłaszcza że pierwsza nasza rozmowa była bardzo ciekawa i myślę że się polubiliśmy. Super chłopak. Podczas naszej drugiej rozmowy, wbrew temu co mówisz, zapewnił mnie że on i jego paczka zostają tutaj i zamierzają sie odegrać na Romie. Gorąco go do tego zachęcałem i pochwaliłem wybór SiChu a nie Romy.

Co do chamstwa, to ja nie wiem czy jestem odpowiednią osobą która powinna zabierać zdanie w tym temacie, zresztą Basi i Michałowi potrafiłem w dosyć wulgarnych słowach kogoś opisać, ale wtedy nie usłyszałem że jestem chamem, dopiero jak to się dzieję wobec nich, z nie moich ust, to stwierdzają że nie chcą rozmawiać, bo jestem chamem. Co do zachowania naszych graczy, wizytówka to dobra nie jest, jednak jak wspomniałeś Michale że za monitorem siedzą ludzie. Oni są odpowiedzialni za swoje zachowanie. Są osoby spokojne, są osoby które lubią trochę podenerwować, a są osoby które też lubią prowokować swoim zachowaniem.
Są też granice dobrego wychowania, których nie należy przekraczać. A od pilnowania, aby te granice nie były przekraczane jest dowództwo sojuszu. Dla swoich graczy powinieneś być jak ojciec, który napierw grzecznie zwróci uwagę, ale jeśli to nie skutkuje to będzie stanowczy. A u Was jak to wygląda? Dałeś pełne przyzwolenie swoim graczom na takie zachowania. Nie tylko wobec nas, ale jak z dzisiejszej rozmowy wynika także wobec Fibaro, która też podobno była Twoją koleżanką. Gdy na początku serwera sugerowałem Ci abyś nie ograniczał swoich młodzików i pozwolił im rozwinąć skrzydła, to nie miałem na myśli przyzwolenia na takie zachowania.

Nie pamiętam kogo mi tak opisałeś, ale wierzę że tak było. Ja się nie obrażam o brzydkie słownictwo. Przecież wiesz jak bardzo lubię Wracha, a on też nie żałuje sobie. I też nie o słownictwo, w tym wszystkim chodzi - a o merytoryczną zawartość ich wypowiedzi. O to mam do Ciebie największy żal. Że dopuściłeś do nagonki na nas i rozpowiadania kłamstw na nasz temat, nie próbowałeś nawet tego powstrzymać, nie zainterweniowałeś w żaden sposób, a jak widzę zaczęło się to sporo przed Sylwestrem. Myślałem że jesteśmy przyjaciółmi, że się szanujemy i sobie wzajemnie ufamy. Mój pierwszy palik popłynął na Waszą wyspę, bo byłem pewien że tam będę bezpieczny tak jak jestem bezpieczny na wyspach Romy. Nie do Dolarów - do Was go posłałem. Co za frajer ze mnie...

Nie chcę sugerować, że to Ty stałeś za tym wszystkim - ale to Ty jako dowódca sojuszu jesteś za to odpowiedzialny. Uchylanie się od tej odpowiedzialności i twierdzenie że to kilku młodych popiło się i wygłupiali jest śmieszne i nie godne rozmowy dwóch szanujących się ludzi. Tym bardziej, że wciąż to trwa. Piszesz, że chamstwa nie należy promować, a wciąż się nie odniosłeś do toksycznych fejków Twoich graczy. Tak - to też trzeba zatrzymać i to też jest twoja odpowiedzialność. Nie graczy. Ja wiem że chamstwa w Grepo jest mnóstwo, ale to nie oznacza, że można na nie się zgadzać i przymykać oczy tylko dlatego, że sprawcą jest dobry gracz.
 
Ostatnia edycja:
Dodam tylko, że Setą nie byliśmy zainteresowani, ponieważ jak widać, był u Ciebie w sojuszu ;) więc troszkę pomyliłeś fakty.
Akcja na miasta na wyspie gdzie byłam z Setą trwała jeden dzień. Nikt więcej z was ani razu tych miast nie atakował.
Skoro byście nimi tacy zainteresowani to czemu nie atakowaliście do skutku?
Na szczęście mam gdzieś w czeluściach jeszcze raporty z tego pięknego dnia.

Jeśli chodzi o miasta, które mi zabraliście to są to miasta, które przejęłam od Liści. I rolka 'nie wyszła' delikatnie mówiąc.

Radzę zapoznać się z faktami w pierwszej kolejności ;)

Edit:
A oto tajemnica czemu mnie nie ma w statystykach. Po prostu nie przyjęłam zaproszenia jak Seta
Opera Zrzut ekranu_2021-01-11_202841_pl94.grepolis.com.png
 
Dodam tylko, że Setą nie byliśmy zainteresowani, ponieważ jak widać, był u Ciebie w sojuszu ;) więc troszkę pomyliłeś fakty.
Obaj to są topowi gracze. Znacie ich przecież. Dlatego chciałem aby gdzieś dołączyli. Wcale nie do nas.
Seta i tili to transakcja wiązana. To że będą rolować miasta było do przewidzenia. Skąd wzięli defa nie wiem, ale tak jak pisałem - spodziewali się ataku. Liczyłem że odczekacie chwilę i ich przejmiecie...
z tymi miastami długo miałem ból głowy - jak to zrobić aby nikt nie twierdził że jesteśmy stronniczy.
Ale rozwiązanie z rozbieraniem miast jest absurdalne. Deif - zgodziłbyś się?
 
Ten wątek też jest istotny. Zacznijmy wyjaśniać sprawy a nie ciągniemy niedomówione sprawy. Z racji tego że dotyczy moich graczy chciałbym jednoznacznej odpowiedzi od yavus. Jakie pogróżki i jakie i szczeniackie odzywki. Proszę o jednoznaczną odpowiedź. Wiem o jednym przypadku kiedy pierwszego dnia ktoś ode mnie "przywitał" Twojego gracza. Czy to chodzi o ten przypadek czy inne?
Tak jak Ci napisałem na PW. Szczegółów prywatnych rozmów nie będę wrzucał tutaj, porozmawiam z graczami i jeśli nie będą mieć uwag to zadziałamy.