top 15 sojuszy

  • Rozpoczynający wątek DeletedUser31057
  • Data rozpoczęcia

DeletedUser15806

Guest
Słynne głosowanie 3/4 dla tuptusi? :)
No widzisz , a o tym to nie wiem. Nie bralem w tym udzialu. Pewnie na TS to bylo. Wiem natomiast, ze najlepsi gracze Sklepow chcieli Was bic. A bez nich na tamtym etapie sojusz nic by nie znaczyl.
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:

DeletedUser29757

Guest
Skoro tutaj się wywiązała tak merytoryczna i kulturalna dyskusja, to i ja się włączę i przedstawię w skrócie sytuację CSW.

1. Nie byliśmy z nikim dogadani przed startem świata - co nie znaczy że nie byliśmy dogadani z NZ przed naszym startem (weszliśmy spóźnieni 2 tygodnie). Najpierw chcieliśmy sobie zobaczyć jakie ekipy wejdą i jak się ustawią.

2. Nas tu miało nie być. Gdy zdecydowaliśmy się pograć dla zabawy to dołączyliśmy - naszym zdaniem - do słabszej Koalicji, a na start wybraliśmy dla siebie miejsce być może najtrudniejsze z możliwych. Jak trudne miejsce sobie wybraliśmy pokazuje kto jeszcze wybrał się na m45, po wejściu na to morze Tuptusi - nikt. Nikt nie chciał podjąć rękawicy, więc my to zrobiliśmy. Weszliśmy walczyć z najsilniejszym sojuszem w PL Grepo i tak się złożyło że dajemy rady. Przynajmniej na razie.

3. Nie wierzę w słabość Tuptusi. Mają problemy, ale wciąż są mocni. Dużo mocniejsi od nas na przykład. Gdyby się dogadali z Dezerterami to będą najsilniejszym sojuszem na świecie i przeciwstawić się im może tylko "Koalicja". Nie zapominajmy że na Dominacji wygrywa tylko jeden sojusz i jak dla mnie ten sojusz nazywa się CK Tuptusie. To że są w defensywie nie znaczy że są słabi - dla mnie są wciąż głównym faworytem do końcowego zwycięstwa, bo jak już wielokrotnie tutaj zauważono - def daje dużo lepsze pw niż off - a PW to sloty. W dominacji wygrywa ten kto będzie miał najwięcej slotów właśnie.

4. Wielu graczy którzy tutaj płaczą że balans świata jest zachwiany - jednocześnie ustawiło się w kolejce po koronki na Hermanossie - najnudniejszym świecie od lat, na którym to coś takiego jak równowaga świata nie istnieje zupełnie. Ci sami ludzie którzy tutaj proszą o zachowanie równowagi, z tamtego świata zrobili kpinę.

Na koniec to na co wszyscy czekają:
5. Czy CSW rozważa wojnę z NZ? Jeśli nie będzie na tym świecie CK i Tuptusi, to może... zobaczymy jak świat będzie wyglądał gdy ich zabraknie. Póki co nie zaprzątamy sobie głowy tak absurdalnymi pomysłami i skupiamy się na walce z Tuptusiami :) To jest nasz naturalny wróg i nasz ulubiony plac zabaw.

Oczywiście zaraz się pojawią wpisy że CK i Tuptusie to dwa niezależne sojusze - jeśli na prawdę tak myślicie i nie zamierzacie się dogadać odnośnie zakończenia tego świata razem to jesteście głupcami i może rzeczywiście CSW którego dnia będzie tutaj top 2. Ale nie łudzę się że jesteście głupcami. Jesteście świetnymi graczami i czeka nas tutaj jeszcze wiele pięknych bitew. I tego życzę wszystkim na tym serwerze. Epickich bitew i dobrej zabawy.
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
Zbudowaliśmy swoją koalicję z początków trwania świata. Jeden drugiemu sojuszowi pomaga, działamy wspólnie. Jesteśmy na dobre i na złe. Mieliśmy lepsze położenie od przeciwników lecz rozwojem i jakością graczy odstawaliśmy. Tuptusie miały 2 razy lepszy skład od NZ, dezerterzy też mieli lepszych graczy od NZ.
Masa masa masa cały czas o niej piszecie a wiadome jest że sojusz jest tak silny jak jego najsłabszy punkt. Samą masą światów się nie wygrywa, jakoś graczy z początku była po waszej stronie to że po czasie okazało się że Ci jakościowi graczy okazali się dużo słabsi od tej masy zapychowej


CSW na początek nie miało silnej ekipy dopiero po czasie dochodziły kolejne osoby. Stworzyli silny sojusz z silną władzą. Tuptusie ich zlekceważyli co zaważyło na takim układzie jaki teraz jest

Tuptuśki czuły się silnie nie zważały na elementy strategiczne takie jak bicie na początek słabszego potem branie się za silniejszego przeciwnika. Widać nam się ta strategia opłaciła. Pierw dezerterów w między czasie sklepy. Mieliście ogromną przewagę. Te kilka dni ze startu odrabialiśmy długimi tygodniami nie spodziewaliśmy się że będzie tak trudno odrobić kilka dni ze startu ale i tego nie wykorzystaliście. Dziwię się tuptusiom mogli dogadać się z dezerterami i sklepami uderzyć w jeden dzień na nas i pewnie nie było by z czego zbierać ale czemu tego nie zrobili nie wiadomo. Teraz jak jest źle to próbujecie kogoś przeciągnąć na swoją stronę, nie macie nic do zaoferowani nikt wam na to nie pójdzie. Trochę późno na szukanie sojuszników ....


W ogóle całe kasyna uważa się za najlepszy sojusz w całym wszechświecie, od dawna była informacja na temat tego świata wszyscy się zbroili. Cała walka o ustawienia na świecie fajna otoczka zrobiła się o zwycięstwo na tym świecie. Wchodzicie na świat mega ekipą, szykuje się walka a jak do niej dochodzi to większość z waszych graczy kończy grę o co tutaj chodzi ? Stać was już tylko na wygrywanie takich światów jak hermonosa ? Kiedyś mieliście ambicie, jak was bili to chcieliście oddawać. Chcieliście się mierzyć z SIhem a tu przychodzą średniacy i robią z was chłopców do bicia

Podsumowując tuptusie miały wszystkie potrzebne argumenty do wygrania tego świata ale je zmarnowali choć dalej mają szansę ale już znacznie mniejszą niż z początków świata.
Nasza koalicja rosła w siłę z tygodnia na tydzień a tuptusie i dezerterzy słabli z tygodnia na tydzień. Teraz mamy efekt tej kuli śnieżnej :)
 
Ostatnia edycja:

DeletedUser30541

Guest
Stworzyli silny sojusz z silną władzą. Tuptusie ich zlekceważyli co zaważyło na takim układzie jaki teraz jest

Tu pełna zgoda. Zlekceważenie CSW było jednym z większych błędów. Za drugi osobiście uważam danie NZ tygodnia oddechu.... był taki okres chyba po nowym roku (albo przed) gdy odpuściliśmy Wam jedną akcje

Te kilka dni ze startu odrabialiśmy długimi tygodniami nie spodziewaliśmy się że będzie tak trudno odrobić kilka dni ze startu

tutaj nie żartujmy sobie :) nie przypadkiem naściągaliście multum handlarzy itp... taki wolny świat pozwala na błyskawiczne nadgonienie... oczywiście przy użyciu żółtego surowca ;)

Wchodzicie na świat mega ekipą, szykuje się walka a jak do niej dochodzi to większość z waszych graczy kończy grę o co tutaj chodzi ?

gracze kończyli niekoniecznie w związku z walką; a odpowiedź dlaczego kończyli jest banalna: prędkość 2

I podsumowując, choć Tuptusie nadal mają bardzo dużą szanse na wygranie tego świata, to jednak.... gra powinna być przyjemnością , a większość naszych graczy nie czerpie przyjemności z gry na tak wolnym świecie - zresztą nikt nigdy tego nie ukrywał, nie przypadkiem start świata poprzedziło pierdyliard ankiet co do prędkości. Tak więc zobaczymy jak będzie, jak ten nowy świat wyjdzie szybki i na nowym podboju :cool: (Ale żeby nie było, to takie moje spekulacje, bo będąc na urlopie nie jestem na bieżąco).
 

DeletedUser30713

Guest
garudoo a mówiłem Ci: nie wchodźmy na ten świat bo Tuptusie i tak wszystko zwalą na prędkość świata i złoto, którego sami więcej używają. yavus jako głos dezerterów wszystko przypisuje "masie", którą na zestawieniu pokazałem, że to oni na początku mieli, a nasza przewaga liczebna jest wynikiem ich rozbiórek wewnętrznych. Chciałbym, żeby kiedyś ktoś z wrogiego obozu na FO napisał: wygrywacie, bo jesteście lepsi/ potraficie się lepiej zorganizować/ lepiej przemyśleliście start serwera. W czymś w końcu musieliśmy być lepsi skoro nadgoniliśmy stratę i z owiec staliśmy się wilkami. Widać wrogowie nie potrafią ponieść porażki i na wszystko muszą znaleźć usprawiedliwienie. Szkoda, że od początku serwera widać było tylko groźby w naszą stronę i ogromną pychę. Pociesza mnie tylko fakt, że mam kontakt z kilkoma Dezerterami i Tuptusiami, którzy nie są tak zaślepieni, grają for fun i zawsze wymieniamy między sobą gratulacje, gdy widzimy, że drugiej stronie coś się udało. Mam nadzieję, że te osoby kiedyś zaczną się wypowiadać tutaj na forum, podniosą trochę poziom dyskusji i odratują wizerunek swoich sojuszników.
 

DeletedUser30541

Guest
oj, gerczix, chyba źle odebrałeś moją wypowiedź.
Nikt tu nie podważa Waszej organizacji, dyplomatycznego ogarnięcia świata czy tam umiejętności :) (choć moim zdaniem Wam się po prostu bardziej chce chcieć; wyczuwam tu jakiś kompleks kasyna - ale nie wiem o co może chodzić, bo ja to od niedawna w Tym układzie gram).
I prawdą jest, że złocą obie strony (czy w zasadzie wszystkie, bo tych stron jest więcej), więc to też nie złoto daje przewagę.

Ale nie zmienia to faktu, że większość naszych graczy, którzy mogli by stanowić o sile sojuszu, skończyło, bo nie pasowało im granie na prędkości 2. I tu nie ma co zaklinać rzeczywistości :cool:
 
To zagłosujmy wszyscy w ankiecie i chodźmy na nowy serwer
smiley_emoticons_steckenpferd.gif

Co wy na to ?
smiley_emoticons_grepo_pacman.gif
 

DeletedUser30531

Guest
Oczywiscie, ze w grepo masa wygrywa, nieważne jak silni byli by przeciwnicy ;) może nie wszyscy maja umiejętności i czas na grę offem, ale to właśnie te najsłabsze ogniwa Was zapychają deffem, a to pozwala grać offem tym lepszym grajkom. Nie mówię tu o sytuacji na tym świecie, bo szczerze to nie mam pojęcia jak te wojenki wyglądają, ale grałem na kilku i zawsze tak było. A mówienie, ze sojusz jest tak silny jak jego najsłabsze ogniwo to bzdura (bo już wcześniej widziałem jak ktoś to pisal). Może faktycznie by tak było, jakby każdy walczył 60 vs 60. Ale przy 2-3 krotnej przewadze w liczbie graczy to już się zaciera.

A już druga sprawa w erze grania na bocie to zdecydowanie łatwiej ma sojusz atakujący niż broniący. Bo ile można wytrzymać weekendów z piskami przez cała noc i atakami na 6:05? Jeszcze ze świadomością, ze połowa ataków które na Ciebie idą są wysłane przez bota, a właściciel miast słodko sobie śpi (pozdrawiam NZ)
 

DeletedUser4218

Guest
Wracając do tematu
smiley_emoticons_grepo_pacman.gif


Sojusze...


2uy6hpw.png


Atakujący...

xf2ayr.png


Obrońcy...

dmb4ma.png


Wojownicy....

xnvjwl.png
 

DeletedUser15806

Guest
Sisi, a jakies wnioski, komentarz..... Te tabelki to kazdy widzi.
 

DeletedUser4218

Guest
Nie każdy widzi, to dla tych co byli i tak z ciekawości zerkają co się dzieje.

Ja nie będę nic pisać na temat sojuszy i sytuacji, bo to od razu by było shejtowane.
Więc poczekam na wnioski innych :)

Ja tam jestem zadowolona z gry u Kubusia
smiley_emoticons_lol.gif
 
Wniosek jest prosty.
Egidzie póki co coś nie idzie.
Pytanie czym jest to spowodowane? Być może składem, bo wielu nicków znanych tam nie ma, ale nie mnie się wypowiadać. Ktoś coś więcej wie na temat tego sojuszu? Kohorta, cenzorzy lub kichot z nimi walczą?
 

DeletedUser31057

Guest
Na walkę z kimkolwiek to oni są chyba za mali póki co. Zabierają im póki co pojedyncze miasta większe sojusze dookoła, ale jakiejś akcji na nich to raczej nie było. A to jakaś dobra ekipa? Czy tak sobie pytasz? :D ja kojarzę tylko kilka nicków
 

DeletedUser31882

Guest
Dobra, to może ja coś od siebie dodam bo widzę, że nuda ale fajnie się to czyta. Od razu zaznaczam, że na świecie nie gram a to jest tylko moja subiektywna opinia i własne poglądy dotyczące tego świata. Skupię się tylko na czterech sojuszach w mej wypowiedzi:
Tuptusie, CK, Ocenzurowani i NZ.


Gdy świat ruszył widziliśmy po chwili fajnie unormowanych Tuptusi będących na morzu 45. Czekając na ruch garudoo gdzie się pojawi wraz ze swoimyi pojawiły się również ekipy Ocenzurowanych, Ck dezerterzy. Również i w końcu doczekaliśmy się NZ. Sytuacja jak dla mnie wyglądała następująco. Tuptusie idąc z motyką na słońce od razu w stronę NZ chcieli aby ich wróg za bardzo się nie rozwinął. Zapomnieli przy tym ogarnąć własnego podwórka- tworząc do tego zaplecze deffa ( pewnie stworzyli ale za małe ) i tym samym dając CSW szansę na rozwój. Nie dość, że zlekceważyli przeciwnika jakim był sojusz CSW to jeszcze nie ogarnęli swojego podwórka i nie pozbyli się ogniska w zarodku. Z tego wyszedł później pożar. Bardzo proste błędy jakie tu wynikły już na samym początku rozgrywki. Gdy to usłyszałem to się wręcz załamałem. Bardzo ostrożna, spokojna i rozsądna dyplomatyka Garudoo tutaj się pojawiła. Stworzył zaplecze ogarniając sobie wyspy ale i również szedł w dwóch kierunkach przy tym rozdzielając siły. CK które wtedy główną siłą było na morzu 54 czekało na Tuptusi którzy szli im z pomocą. Byli w kleszczach ponieważ i Ocenzurowani byli na tym morzu. Wiedziałem, że prędzej czy później tak to się skończy natomiast muszę pogratulować obrony CK. Ładne rolki, obrony i kliny. Czekali desperacko na Tuptusi gdy Ci pokłócili się ze Sklepem o wyspy z mojego wywiadu. Nie wiem czy ugadali się tak, że ograniczyli rozwój swój na rzecz Sklepu i poszli bardziej w kierunku południa czy jak to tam było. Tego nie wiem więc się nie wypowiadam natomiast wiem, że kłótnia o wyspy była bo wtedy przesiadywałem na TS z graczami którzy takie informacje posiadali. W tym czasie Garudo delikatnie przesuwał się w kierunku zachodu, bliżej centrali ale główne siły dał na Ck dezerterów. Kohorty nie będę wspominał bo tam to jak dla mnie sługusy grają tylko pod swoim szyldem i z klapkami na oczach wmawiają sobie zdania: jesteśmy ważni.
Ck mimo doskonałej obrony upadło i przenosili się na 44. I co się stało? W tym czasie Tuptusie przyszły. Ale szczerze mówiąc nie miały do czego. No i tu się rozpoczął kocioł. Jak dla mnie kompletnie nieprzygotowani na wojnę z NZ ją rozpoczęli, w tym czasie NZ miało dosyć fajnie już rozwiniętą strukturę i taką wojnę mogli prowadzić, poza tym wiedząc, że mają CSW na południu. No i jak to wygląda? Tuptusie dostają w "papę" bo ani nie mają zaplecza ani dobrego rozwiniętego wachlarza w ataku bo atakują sami praktycznie sojusze w koalicji a CK nie może im przecież pomóc bo nie mają na 54 już praktycznie nic do zaoferowania i są w trakcie przesiadki.. W tym czasie Ck uciekło na 44 gdzie przyjęli sobie Awanturników dając sobie wtedy kontrolę nad traconymi miastami ale otworzyli sobie tym samym kolejny front. I z jednej wojny z jakiej uciekli mają kolejną którą sobie utworzyli. W tym czasie tuptusie zacięcię walczą - bronią się. Punkty w rankingu ataku i obrony wszystko mówią. NZ jest w natarciu i nie sądzę, żeby sobie strzelili w kolano jakoś. Tuptusie poszukują głucho sprzymierzeńca a NZ nie pozwoli by jakichś ich opuścił. Nie widzę tu już nic ciekawego. Błędy jakie przede wszystkim były ze strony Tuptusi przyczyniły się do tego że NZ to wykorzystało. Wystarczyło ogarnąć podwórko, zaatakować jeszcze wtedy ognisko bandytów pod szyldem CSW, dając przy tym możliwość NZ rozwoju jak i również nie pomagając Ck dezerterom w obronie. Mimo, że byli w koalicji to tak czy inacze by uciekli z tego morza 54, robiąc sobie sloty w obronie i przenosząc się na morze 44 mają tak jakby dwa morza. 45 które Tuptusie powinno ogarnąć i po przenosinach morze 44 które CK by zajęło pewnie już wtedy z pomocą Tuptusi. Ocenzurowani i NZ by zatarli granice, kohorta by nie miała dostępu do rozwoju tak mi się zdaje bo byli na plecach NZ i może tam by jakaś kłótnia poszła. To są już czyste spekulacje jakby to wyglądało ale podstawowe błędy jakie Tuptusie zrobiły przyczyniły się do tego, że widzimy to co widzimy.
 

DeletedUser32084

Guest
Jako gracz starych Awanturników nadal nie wiem dlaczego wszyscy sądzą, że przyjęcie Awanturników do Dezerterów to był strzał w kolano? Cały czas sytuacja wyglądała tak samo jak teraz, Awanturnicy&Dezerterzy&Tuptusie vs Kichoty&Dziki&CSW&Cenzury&NZ&Kohorta i jedyne co się zmieniło, to Awanturnicy przeszli do Dezerterów, co było najlepszym posunięciem w tamtej sytuacji, gdyż w Awanturnikach było gorsze zarządzanie wojskiem, przez co Dezerterzy witali coraz to nowsze miasta wrogów pod samym nosem. (wymienione u góry sojusze są jedynie stronami konfliktu, nie koalicjami dla sprostowania)
 

DeletedUser11944

Guest
Jako gracz starych Awanturników nadal nie wiem dlaczego wszyscy sądzą, że przyjęcie Awanturników do Dezerterów to był strzał w kolano?
...co było najlepszym posunięciem w tamtej sytuacji...
Pewnie dlatego, ze uwazaja, ze to wcale nie bylo najlepsze posuniecie w tamtej sytuacji ;)
Wedlug mnie, jest jeszcze za wczesnie, by moc to rozwiazanie jednoznacznie ocenic. Moge sie domyslac dlaczego tak sadza, ale moze lepiej jesli autorzy tej tezy sami Ci wytlumacza dlaczego ja postawili.
 

DeletedUser26271

Guest
Kohorty nie będę wspominał bo tam to jak dla mnie sługusy grają tylko pod swoim szyldem i z klapkami na oczach wmawiają sobie zdania: jesteśmy ważni.
.
Nie wiem ktoś Ty bo się kryjesz za jakimiś piffpafami ale jak nie będziesz wspominał to nie wspominaj!!
Nikt nie jest sługusem ani nikt nie ma klapek na oczach i dziwię się paru graczom że kliknęli "lubię"
 

DeletedUser15806

Guest
Jako gracz starych Awanturników nadal nie wiem dlaczego wszyscy sądzą, że przyjęcie Awanturników do Dezerterów to był strzał w kolano? Cały czas sytuacja wyglądała tak samo jak teraz, Awanturnicy&Dezerterzy&Tuptusie vs Kichoty&Dziki&CSW&Cenzury&NZ&Kohorta i jedyne co się zmieniło, to Awanturnicy przeszli do Dezerterów, co było najlepszym posunięciem w tamtej sytuacji, gdyż w Awanturnikach było gorsze zarządzanie wojskiem, przez co Dezerterzy witali coraz to nowsze miasta wrogów pod samym nosem. (wymienione u góry sojusze są jedynie stronami konfliktu, nie koalicjami dla sprostowania)
To ja Ci odpowiem. Nie mieliby kolejnego frontu na polnocy. A pozytku i tak z tych graczy nie maja bo 90 % urlopy lub wogole koniec gry.
 
Do góry