[Opowiadanie] Wyznanie grepoholika (autor: Wójt Gminy)

yakamoz

Zespół Grepolis


Autor: Wójt Gminy
Data: 4 września 2012

Witam wszystkich.

Tak, jak mój nick wskazuje, mam na imię Henio i jestem grepoholikeim. Moja przygoda z Grepolis zaczęła się w zeszłym roku, około listopada. Była to ciemna, późna pora, bo dochodziła północ i z braku laku szukałem czegoś do zabicia czasu. Przeglądając Internet natknąłem się właśnie na tę grę. Grałem już w nią wcześniej na świecie Lambda, ale nie poszło mi tak, jak bym tego chciał. Miałem tam bodajże dwa miasta po jakieś 7k punktów. Niestety, zostałem rozebrany. Wiadomo, jak każdy grepoholik, strasznie się zdenerwowałem. Postanowiłem już nie grać i dać sobie spokój.

Wracając do prawdziwych przeżyć, które toczą się do tej pory, mając jedno miasto zostałem zaproszony do sojuszu White Dragon, w którym do tej pory funkcjonuję. Był to mój pierwszy sojusz, któremu zawdzięczam dużo. Zaczynając dalszą przygodę z Grepolis - czyli część drugą - nie wiedząc, co dokładnie się tu wyprawia, zacząłem czytać Wiki Grepolis, aby wiedzieć co z czym się je. No, ale pewnie jak każdy z Was, nie połapałem się dokładnie, o co chodzi. Na szczęście w tym oto sojuszu była milutka Maja o nicku Minian. Była na tyle uczynna i chętna do pomocy, że pisała mi wieczorne lektury na temat Grepolis, a ja ślęczałem nocami i czytałem wszystko od deski do deski. Zajmowało to trochę czasu, więc w międzyczasie również starałem się wypróbować porady mojej wybawczyni Majki. Po kilku dniach, będąc już pewniejszy swoich działań, nie wysyłałem już transporterów z defem z obstawą birem na atak, tylko ognie i ofensywne jednostki. Rozwinąłem się do tego stopnia, że teraz posiadam na świecie Pi 32 miasta i już wiem, że z każdym miastem czas poświęcony na Grepolis będzie wzrastał. Moja narzeczona już teraz ma do mnie wielkie pretensje, że poświęcam tyle czasu tej grze. Choć w sumie to nawet wydaje mi się, że się przyzwyczaiła, że potrafię nie spać całymi nocami i tylko czekać na tę piękną godzinę wypłynięcia kolona, ataków czyszczących i oczywiście wsparcia po kolonie, by wbić na godzinę 7:01:00. Moją lubą to denerwuje, ale co ma poradzić, jak mnie ta gra bardzo wciągnęła. Tak, przyznaję się - zostałem grepoholikiem.

Teraz borykam się jeszcze z pewnym problemem: mam niewymiarowy czas pracy. To oznacza, że nie zawsze mam czas na grę. Całe szczęście, że jest wersja mobilna. Nieraz koledzy się ze mnie śmieją że nie idę na przerwę po to, by zjeść śniadanie, ale po to, bym mógł sprawdzić jaka jest sytuacja na Grepolis. Pamiętam, gdy raz bardzo się zdenerwowałem, kiedy wysyłałem atak z kolonem i padła mi bateria w telefonie. Byłem wówczas w pracy, biegałem jak oszalały i szukałem kogoś, kto miał dostęp do Internetu z telefonu. Przeżywam strasznie takie chwile, kiedy nie wiem, co się dzieje w grze. Ale bywają też zabawne momenty. Kiedyś, będąc na przerwie, powiedziałem koledze, że zaraz muszę iść i wysłać raporty. Jakie było moje zdziwienie, gdy zapytał o to, w jaki sposób - pocztą czy faxem. Uśmialiśmy się, bo chodziło oczywiście o to, by wysłać raporty szpiegowskie Pauli, mojej koleżance z sojuszu.

Czasem sam na siebie już krzyczę, żebym dał sobie spokój. No, ale nie potrafię. Uzależniłem się i myślę, że chyba łatwiej mi będzie rzucić papierosy niż grę. Najbardziej denerwuje mnie w grze to, że dużo osób odchodzi i nie zostawia żadnego info. Trzeba ich rozbierać i czyścić, a to nie jest miłe, gdyż grając ze sobą parę ładnych miesięcy zdążyliśmy się już poznać na tyle. Znajomy kończy grę, a ja go mam rozebrać? Potem przez jakiś czas dręczy mnie sumienie, ale wiem, że to tylko taka gra.

Ciągle nowe wojny, przenoszenia miast lub ich modernizacja z offowego na defowe i tak w kółko, to to, co mnie kręci. A najbardziej lubię w tej grze to, że są też i gracze, na których zawsze można polegać. Nie zważają oni na to, że sami potrzebują pomocy, tylko wysyłają wsparcie bez żadnych zobowiązań. Ta gra tak wciąga, że z jednej strony zachęcam ludzi do gry, a z drugiej mam obawy, by nie pochłonęła ich tak jak mnie. Już niedługo przyjdzie zima i znów zaczną się wieczorne posiedzenia na Grepolis i rozmowy na TS. Pojawi się zapewne wiele akcji i niedługo - jak z bicza strzelił - minie rok odkąd tutaj jestem.

Życzę Wam wszystkiego dobrego drodzy Gracze, abyście nie tylko czerpali radość z życia, ale też i z gry.

Pozdrawiam serdecznie,
Henio
 
Ostatnio edytowane przez moderatora: