No i co ludziki poczniemy z tą Betą?

Jakoś się dziwnie robi - słyszę, że część dobrych graczy zaczyna myśleć o końcu - gra z rozrywki przeinacza się typowe żniwa - kilka godzin dziennie by wydać surkę przechodząc przez dziesiątki wiosek i hurtowo wysłać wg schematu stertę ataków. Na dworze na szczęście dziś chłodniej /dla mieszkających w kraju:)/ ale grać się chce co raz mniej... Może jakieś zawody zrobimy:)?
 

booraz

Guest
To że ludzie odchodzą jest normalne, na ich miejsce przychodzą nowi. Jak w każdej grze. Nie wiem jak u innych ale u nas jakoś nie ma plagi kończących z grą. Zapewne wynika to z tego że jesteśmy neutralni i zawsze jest coś do podbicia :) Ogólnie na becie zapanowała dziwna tendencja do podpisywania masy PONów i innych śmiesznych rzeczy które tylko ograniczają rozwój i zabijają ta gre
 
To że ludzie odchodzą jest normalne, na ich miejsce przychodzą nowi. Jak w każdej grze. Nie wiem jak u innych ale u nas jakoś nie ma plagi kończących z grą. Zapewne wynika to z tego że jesteśmy neutralni i zawsze jest coś do podbicia :) Ogólnie na becie zapanowała dziwna tendencja do podpisywania masy PONów i innych śmiesznych rzeczy które tylko ograniczają rozwój i zabijają ta gre
czyżby ten potężny sojusz nie posiadał PONów?
 

Vwoo

Guest
Masa PON'ów? Gdzie? Chyba między masówkami. Ja tam widzę niezmierzone obszary do podboju, a kolonizacje mam zakolejkowane na 5 miast do przodu, z festynami nie nadążam ;)
 

booraz

Guest
@manfred

jakos nie czujemy się "potężnym sojuszem" :) ale dziękujemy za komplement :)

@vwoo

Wasza polityka jest analogiczna do naszej więc wiesz o czym mówię. Masówki mają dziwny nawyk do przyjmowanie wszystkich i podpisywania PONów z wszystkimi. Chocież z drugiej strony to jedyn co mogą zaoferować swoim członkom :) Taki stan rzeczy pozwala zachowac iluzję bezpieczeństwa , ale jeżeli spojrzymy na statystyki to czarno na białym widać że bardziej opłaca byc sie agresywnym sojuszem który broni tylko swoich interesów. Jak wy lub my :)
 

Vwoo

Guest
@booraz: właśnie te dziwne nawyki czynią je masówkami ;) Faktem jest, że jak widzę na profilu jakiegoś sojuszu koło 4 pon'ów, to nie traktuję ich poważnie. Raz dlatego, że w ogóle umieszczanie PON'ów na profilu trąci masówką, a dwa, że prawdziwa dyplomacja polega na odnalezieniu wspólnoty interesów i korzyści dla obu stron, a nie na zasłanianiu się deklaracjami na profilu. Raz jeden sojusz wpisał jednego z naszych do swojego profilu jako sojusznika. Wypuściliśmy po dwa offy na głowę, żeby oduczyć ich takich zagrywek. Zrozumieli ;)
 
a to ciekawe co Panowie piszecie z tymi agresywnymi sojuszami hehe

a zechciejcie mi napisać to jakie to sojusze są agresywne?

bo jakoś w statystykach średnia agresora na gracza w danym sojusz tego nie widzę - chyba że źle coś czytam.


e tam zaraz komplement bardziej pytanie
 

booraz

Guest
@vwoo

Widze że doskonale rozumiesz co mam na myśli :)

@manfred

Nie wiem z których statystyk korzystasz, chyba nie tych w grze bo wszyscy wiem że to pic na wodę. Punkty walki należą do sojuszu nawet jeśli ludzie którzy je zdobyli odeszli lub zakończyli grę. Na Grepostats czarno na białym widać obecna sytuacje na świecie. Wiem że LA dużo lepiej wygląda w statach w grze , ale tak jak wspomniałem wcześniej nie oddają one teraźniejszego stanu gry :)


Zobaczymy jak sytuacja będzie wyglądać po wakacjach. Ilu graczy wróci do gry , a ilu ją zostawi na dobre. Jak w każdej grze po początkowym boomie przychodzi czas kiedy ludzie zaczynają się nudzić i kończyć z grą.
 
korzystam z tych samych co Ty. I to akurat pisałem do tego drugiego Pana bo jakoś w śród atakujących w TOP jego graczy nie ma za wiele.

Wiem doskonale jak działają statystyki ale dziękuje za edukacje - wystarczy wejść w najlepszych atakujących i tam wszystko jest jak na dłoni.

co do wakacji na pewno parę osób odpadnie już teraz - odpada cały czas ale to jest normalne. Raczej po wakacjach powinno parę osób powrócić jak jeszcze będą miały do czego.
 

Vwoo

Guest
A, to do mnie było...? Czy mógłbyś mi w takim razie wskazać, w którym miejscu w swoim poście napisałem o moim sojuszu jako o agresywnym? Stary jestem i niedowidzę, a Ty masz pewnie młodsze oczy, skoro wyczytałeś w mojej wypowiedzi coś czego nie napisałem ;)

AtlantiS to pacyfiści :D Zbieramy kwiatki i żywimy się owocami :D Nie wiem, skąd ci się wziął ten kąśliwy ton, manfred, jakaś kolonizacja Ci się nie powiodła, czy masz tak od urodzenia?
 
no może mam zły dzień :) jeśli to tak odebrałeś a kwiatki to zbierają masówki.

a swoją drogą poznał bym wasze zdanie na temat masówki

może jakaś definicje zapodacie?
 
def. Masówka to sojusz przyjmujących wszystkich z dowolnego morza bez żadnego ograniczenia. Dowodzony przez siostry samarytanki wspierające boskimi siłami dzieci znajdujące się w tym sojuszu oraz nie wymagające żadnego zaangażowania.
 

booraz

Guest
Masówki chyba nie wymagają definiowania :) Każdy wie o co chodzi. Ja swoja definicje zamieściłem kilka postów wyżej. Na początku każdy wyzywał o masówek sojusze o wielkiej liczbie członków. teraz kiedy ludzie odeszli liczebność już nie jest wyznacznikiem "masówki" , tutaj raczej chodzi o podejście do gry , delikatnie mówiąc defensywne i trzymanie sie stwierdzenia że w kupie siła, nawet jeżeli po pewnym czasie z siły zostaje sama kupa :) dodatkowo rozrzucona po całym świecie :)
 

Tregrat1987

Guest
manfred

Kilak razy wasi gracze z naszymi się mierzyli i jakoś bardzo im nie poszło... Staty statami a mądre użycie wojsko jest w mojej opinii lepsze od wybijania bezsensownie zagród. Jakoś nie narzekamy na nasz rozwój i to się liczy. Gdy trzeba potrafimy ukąsić lub zbudować bunkier.
 
ehh widzę wzbudziłem lekkie zainteresowanie ale chyba o to chodziło.

Nie lubię jak się piszę bez namysłu jakie to są masówki, jak ktoś się masowi i inne określenia - a sam się przechwala jaki to nie jest mocny.

Nie jestem pocieszony tym że LA jest na pierwszym miejscu bo uważam że na to nie zasługuje (znam dużo mniejsze słabsze sojusze świetnie zgrane) - ale też nie uważam że mój sojusz jest jakaś masówką i zawiera PONy ze strachu - bo od poczatku walczy i ma tych wrogów wokół siebie bardzo dużo - nie jesteśmy gdzieś na uboczu.

Trochę podyskutowaliśmy i jest ok :)
 

Tregrat1987

Guest
manfred

Nie bądź taki skromny. LA skoro jest pierwsze to zasługuje na to miejsce i nic tego faktu nie zmieni.
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:

Vwoo

Guest
ehh widzę wzbudziłem lekkie zainteresowanie ale chyba o to chodziło.

Nie lubię jak się piszę bez namysłu jakie to są masówki, jak ktoś się masowi i inne określenia - a sam się przechwala jaki to nie jest mocny.

Nie jestem pocieszony tym że LA jest na pierwszym miejscu bo uważam że na to nie zasługuje (znam dużo mniejsze słabsze sojusze świetnie zgrane) - ale też nie uważam że mój sojusz jest jakaś masówką i zawiera PONy ze strachu - bo od poczatku walczy i ma tych wrogów wokół siebie bardzo dużo - nie jesteśmy gdzieś na uboczu.

Trochę podyskutowaliśmy i jest ok :)
A czy gdzieś wcześniej w tym temacie ktokolwiek zasugerował, że LA to masówka? Chyba jesteś przewrażliwiony na tym punkcie. Mam wrażenie, że bronisz się przed zarzutem, którego nikt nie sformułował.

Masówka to nie próg liczbowy, tylko stan ducha ;) i myślę, że każdy z biorących udział w dyskusji to wie. Można mieć 30 członków i być masówką. Panowie powyżej podali definicję masówki i nie było tam nic o tym, że masówka zaczyna się od x członków. Ciężko zarzucać sojuszowi, który średnie statsy agresorów i punktów na członka ma podobne do naszych, że jest masówką.
 
:) może i jestem przewrażliwiony

kiedyś mi parę osób zarzucało tu na forum że LA robi się masówką - co prawda wtedy mnie nie było (mały urlop) no ale nazewnictwo wzięło się od ilości członków. Bo dochodziło chyba do 200 graczy jak nie lepiej.

Odstąpiłem szybko po powrocie ale nie ze względu na to że ma to być masówka czy coś takiego ale że nie dał bym rady ogarniać taką ilością graczy. Najrozsądniej mi się dowodzi grupą do 50 osób.

Nie miejcie urazy - trochę chciałem rozruszać temat i dyskusje (wydaje mi się że udało się to)


Poza tym o Troji też się mówiło masówka a dawała sobie na prawdę świetnie rade i nadal to robi - co jestem pełen podziwu (w końcu jest to nasz największy wróg od samego początku i go bardzo szanuje)

Nie lubię tego słowa masówka nie przez to że ktoś nas tak nazwał. Lepsze nazewnictwo by było słaby sojusz i silny sojusz bo właśnie takie mamy.

:)
 

booraz

Guest
Fakt że LA w pewnym momencie strasznie sie rozrosło. Ale raczej nie w pozytywnym tego słowa znaczeniu. W szczytowym momencie było was chyba 269 :) . A co do Trojańczyków , nie wychwalałbym ich tak. Nie wiem jak sprawa wygląda w waszym rejonie , ale w naszym sąsiedztwie oddają miasta praktycznie bez walki , o próbach odbicia nawet nie piszę bo niektórzy mogliby paść ze śmiechu :) Ciekawi mnie za to jak sytuacja na Becie zacznie sie rozwijać po wakacjach. Jest kilka obszarów gdzie wiele ciekawego może się zdarzyć i tak naprawdę ciężko przewidzieć jak potoczy się gra