Sytuacja na świecie Baris

Ciekawe spostrzeżenie po ponad roku od zakończenia wyścigu o 4 cudaki

Po takim czasie nagli doszli do wniosku "hej, gramy bez zaangażowania ostatnie półtora roku, walnijmy szaraki?"

Szczerze mówiąc, to Twój post bardziej dotyka graczy SGG i ich koalicji, bo z tego co widziałem w obronie i ataku, to niektórzy wyglądali na mocno się starających. Z mojej perspektywy było sporo ciekawej zabawy, od klinów w obronie, akcji w ataku i trzygodzinne zamulenie serwera podczas jednej z akcji na cudaka.
Determinacja i przetrzymywanie kont? Jeżeli to wszystko, czym dali się zapamiętać Psychole i Magnaci, to gratuluję spostrzegawczości. Gdybym miał opisać z czego zapamiętam SGG (pisząc Twoim tokiem myślenia), to napisałbym że z seryjnie traconych wiosek, olania koalicjantów (w sprawie walki o ich blaszki), braku umiejętności koordynacji i świetnych kontaktów z supportem
. Byłby to prawdziwy obraz, czy raczej wynikający ze złośliwości i stronniczości?
Wolę podziękować za wspólną grę i docenić, że sporo graczy dotrwało do ostatnich dni serwera, a widły pojawiały się na murku regularnie.
tak sie składa ze do czasu budowania cudaków walka sie toczyła miedzy SGG i magnatem, psychole byli daleko poza rejonami SGG wiec jak moge zapamietac psycholi inaczej? chwalenie sie podbojami w chwili gdy z gry odeszło wielu dobrych graczy raczej jest słabe. psychole mogli sie pokazac przed cudakami i podejsc blizej sgg a nie chowac sie za plecami magnatów i teraz zgrywac bóg wie kogo
 

mariusz2460

Guest
to właśnie sęk w tym aby utrzymać sojusz do końca a tak to sgg dostało liścia i poszło z płaczem do domów w każdym sojuszu znajdzie się kilku dobrych i kilku nieudaczników ale grunt to dobra zabawa poprzez walkę a teraz to latam im po miastach gwałcę ich dziewki a oni nic nawet ich nie obronią kto im dzieci będzie chował
załamali się chłopaki po utracie księcia to była w pewnym momencie ich mocna karta ale niestety się wypalił
 

mariusz2460

Guest
Was bardziej boli ze swiat zamkną niz to że gracze SGG szarzeją :)
nie żartuj jak nas może boleć że wróg poległ na dodatek pamiętaj że wszyscy jak już jest sporo miast to mają dość najlepsza zabawa to jest na początku kiedy trzeba ściśle współpracować a akcja zajmuje kilka min siedzenia przed kompem a nie jak to już nie raz miałem kilkanaście godz non stop przed kompem każdy ma rodziny a im to nie bardzo się podoba
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
Nie sądziłem, że tu jeszcze rozpocznie się dyskusja.
Bardzo trzeźwy i logiczny ogląd podsumowujący opinię o Barisie umieścił nimrodd -
obiektywnie rzecz biorąc :
- sgg-szacun za 4 cuda.szkoda ze nie dało sie więcej.kilku naprawdę solidnych grajków.
- psycholki-szacun za walkę(Wasz skład raczej gwarantuje emocje) cuda? jak Wam niejako przy okazji rzutem na taśme coś sie udało postawić ;D to czemu nie gratulować.kłaniam sie.
- magnateria-chyba w pewnym momencie brakło aktywnych.z naciskiem na chyba.(nie byłem od początku).mimo to widzę (widziałem) wiele "dużych" nicków.i chyba z Wami głównie sie przepychałem.godny przeciwnik.
- team mythic-robią sobie swoje.fajna ekipka ;)
reszta albo umarła albo nie miałem styczności,więc nie będę nic pisał.
reasumując.
wpadłem tu po zabawe i zabawa była.
Fajne subiektywne podsumowanie, ale wydaje się prawdziwe i logiczne napisał Thrasyllus
Pozwolę sobie przypomnieć, że Psychole na tym świecie, to prawdziwy paradoks. Dlaczego?
Duża część graczy przyszła na Baris, tuż po (a właściwie jeszcze w trakcie trwania) Pelli. Chcieliśmy sobie pograć na luzie, bez żadnych cudaków i walcząc tam, gdzie się da. Do czasu cudaków sprawdzało się to bardzo fajnie. Od północy mieliśmy jedyny pakt (z Magnatami), a walczyliśmy na zachodzie, południu i wschodzie.
W przeciwieństwie do większości sojuszy, u nas niewiele zmieniło się po EC. Zbudowaliśmy jednego cudaka aby pomóc Magnatom i pomóc w zabezpieczeniu, aby koalicja SGG nie zdobyła siedmiu (mieliśmy znacznie lepszą pozycję obronną przeciw SGG niż Magnaci).
Z biegiem czasu zostaliśmy posadzeni na krześle głównego pretendenta do zdobycia 7 cudów. I osiągnięcie tego celu miało być wyznacznikiem sukcesu lub porażki na Baris. W oczach innych. Koniec paradoksu.
Tymczasem dla większości aktywnych osób, liczyła się następna fajna akcja. Niezależnie od tego czy był to cudak, Kris Wax, Mały Książę czy po prostu czerwone kropki na wyspach. Do każdej staraliśmy się solidnie przygotować i jak najlepiej wykonać. Oczywiście z różnym skutkiem, biorąc pod uwagę coraz większe problemy z aktywnością.
Nie zmienia to faktu, że właściwie od samego początku Baris przeprowadzaliśmy się na różne morza i szukaliśmy kontaktu z przeciwnikiem. Przez cały ten czas mieliśmy 40-50 graczy, podczas gdy inne czołowe sojusze 80+. W szczytowym momencie walczyliśmy jednocześnie z Korpo, Bumy, SGG, IW, Inni, Team Mythic.
I właśnie z tego zachowają się wspomnienia i nasza ocena Baris
Natomiast kolega crisbdg wykazał się niezwykłą przenikliwą wiedzą na temat tej gry.:confused:...
jak sens ma teraz twoja gra? swiat sie konczy i czy bedziesz mial 20 czy 40 miast to juz niczego to nie zmieni SGG jako pierwszy sojusz wybudował 4 cudaki i to Oni trafili do komnaty chwały, teraz nawet jakby ktos inny odbił 7 cudaka to za miesiac, dwa nikt by o tym nie pamietał ,a gracze którzy na tym swiecie nawet nie grali to by o tym nie wiedzieli o takim fakcie
Brzmi to głupio ale trochę prawdy w tym jest. Uważam jednak (może się mylę), że zwycięstwo "smakuje" inaczej jeśli jest pełne. A tu mamy porażkę w dogrywce o koronkę i ucieczkę. Komnata chwały już dawno wasza, ale teraz niesmak pozostanie. Jak to mówią sukcesy trwają dopóki ktoś ich nie spieprzy. Wy spieprzyliście swój sukces tym finałem. Niedobrze kolego crisbdg, gdy rozum jest specjalistą od krótkich dystansów. A pisanie, że trzeba było wcześniej atakować, to mistrzostwo pióra.
ak sie składa ze do czasu budowania cudaków walka sie toczyła miedzy SGG i magnatem, psychole byli daleko poza rejonami SGG wiec jak moge zapamietac psycholi inaczej? chwalenie sie podbojami w chwili gdy z gry odeszło wielu dobrych graczy raczej jest słabe. psychole mogli sie pokazac przed cudakami i podejsc blizej sgg a nie chowac sie za plecami magnatów i teraz zgrywac bóg wie kogo
Twoja analiza przyczynowo-skutkowa jest niebywała. O ile znam realia gry, to gracze logują się w różnych miejscach mapy. Po drodze trzeba przejąć często kilka sojuszy. Konieczny jest czas i determinacja, żeby się zbliżyć do innego przeciwnika. Nie pierwszy i nie ostatni raz główne starcie ma miejsce dopiero w czasie EC. Rację ma Thrasyllus w kolejnym swoim wpisie, że wielu graczy koalicji starało się do końca bronić swoich wiosek i cudaków. Opuścili wioski kasując konta dopiero wtedy, kiedy wiedzieli, że ten manewr zakończy świat, a cudaka zabezpieczy gracz z długim urlopem. Wydaje się, że gdyby celem była wyłącznie komnata chwały, to można było zakończyć grę po 7 miesiącach, a nie męczyć się dwa lata. Po prostu część graczy SGG liczyła na koronkę. Marzenie prysło szybko (statystyki pokazują, kto rozdawał karty) i pozostało bronić tego ostatniego cudu dla zasady. Szacunek dla tych, co wytrwali tak długo.
Esencją sporu niech będzie ostatni wpis n1hasa.
Napewno każdy z was ma po trochę racji, chciałem być do końca ale urlopu na 2 miesiące brakuje a wyjazd tuż tuż :)
Nie oczekuję od nikogo żeby traktował mnie czy sojusz pozytywnie czy negatywnie, zdanie każdy ma swoje.
Ja tylko dziękuję za grę wszystkim, pozdro :)
 
Ostatnia edycja:
jak pewnie większość myślało tak się stanie. chyba pierwszy świat w którym nie zostaną rozdane koronki :p

ale tak haniebnego zakończenia od strony SGG sie nie spodziewałem . jak by chcieli to mogli by dotrwać wtedy jeszcze te pare mięsiecy
 
To nie pierwszy przypadek, gdzie koronka nie zostanie przydzielona. Takie sytuacje już się zdarzały. Najczęściej brak koronki był spowodowany równowagą sił lub umiejętną obroną. Po raz pierwszy mamy chyba przypadek, gdzie sojusz przyznał się na forum, że w tym celu kasują konta. Masowe odejścia w celu zamknięcia świata też już się zdarzały, ale chyba nikt tak szczerze się do tego nie przyznawał na FO.
 

mariusz2460

Guest
ale by ich załatwili gdyby nie zamkneli świata mimo to że ilość graczy zeszła poniżej 300 a urlopik by się skończył i cudaka by stracili zostało u nich 13 graczy pewnie zaraz ktoś jeszcze poleci
 
moze i realia tej gry znasz ale twierdząc ze psychole nie mogli wczesniej walczyc z SGG swiadczy o tym ze mało wiesz o tym swiecie. Sgg zaczynało na 53 morzu a doszło do granic M55 psychole grali z tego co pamietam na m65 wiec mogli walczyc duzo predzej
 
...zatem chyba wszyscy trochę odetchną.odliczamy.
nie ma co ukrywać ze od jakiegoś czasu właściwie wegetujemy.
świat sie konczy.anse mozna schować do kieszeni i pomału zacząć sie żegnac ;)
 
Trudno się mówi, wielu z nas miało czas do świąt żeby to zakończyć, a czemu to nie muszę mówić. Poprostu życie praca rodzina wyjazdy.

Skoro samo nie zeszło do poniżej 300 to trudno, pomoglismy temu.


Szacunek dla psychiatryk, ja was zapamiętam jako bardzo dobry sojusz, ułożony i zgrany, tyle mam do powiedzenia.
 
moze i realia tej gry znasz ale twierdząc ze psychole nie mogli wczesniej walczyc z SGG swiadczy o tym ze mało wiesz o tym swiecie. Sgg zaczynało na 53 morzu a doszło do granic M55 psychole grali z tego co pamietam na m65 wiec mogli walczyc duzo predzej
Zamiast podziękować za grę jak twój kolega wyżej, to piłujesz ten temat :) SGG doszło do granic morza 55. Oni tj psychole na 53 ze sporą liczbą miast - na dodatek na cudaku. A walczyli wcześniej z zupełnie innymi sojuszami jak napisał Thrasyllus. Do statystyk należy podchodzić ostrożnie, ale jeśli chodzi o przejęcia są miażdżące. I czego to dowodzi
. Kto do kogo przypłynął? A czy mogli wcześniej? Może i mogli. Wystarczyło napisać do ościennych sojuszy (niektórych będących w koalicji z SGG), żeby nie przeszkadzali bo chłopaki z SGG "mają czas tylko do czwartku"
.Ok rozumiem, że część graczy SGG odpuściła czy zakończyła grę co wpłynęło na morale i jakość, ale czy to jest wina Psycholi? Kolego masz blaszkę zwycięzcy i nick w komnacie chwały. Jak pisałem wyżej za to należą się gratulacje.
 
moze i realia tej gry znasz ale twierdząc ze psychole nie mogli wczesniej walczyc z SGG swiadczy o tym ze mało wiesz o tym swiecie. Sgg zaczynało na 53 morzu a doszło do granic M55 psychole grali z tego co pamietam na m65 wiec mogli walczyc duzo predzej
Jak wg Ciebie Psychiatryk zaczynał na m65 to znaczy, że Ty też mało wiesz o tym świecie ;)
 
Również chciałbym podziękować głownie ekipom Psychiatryka i Magnatom za 2 lata wspólnej gry.Mam nadzieje ,że niektórzy z was są nam wdzięczni,że w końcu go zakończyliśmy.a ci co grają na luzie ,zawsze mogą znależć sobie inny świat,żeby pograć bez zaangażowania,. Gratulacje głownie dla graczy Psychiatryka,za największą aktywność i zaangażowanie ,no i za to ,że chciało wam się chcieć.
Jeżeli ktoś twierdzi ,że dostaliśmy z liścia i dlatego zamykamy świat,to sie grubo myli,sami zdecydowaliśmy,że to będzie najlepsze rozwiązanie,świat trwa już ponad dwa lata i większość graczy tutaj poprostu wegetowała
 
Psychiatryk to taki sojusz, który jakby grał od początku pod cudaki to myśle, że komnata całkiem inaczej by wyglądała. Godny przeciwnik, z którym aż miło było powalczyć, dzięki za punkty i emocje, myśle że wy też jesteście choć troche zadowoleni z punktów w ataku ;)

SGG też należy się szacunek za 4 cudaki i wytrwałość, jest albo było tam naprawde kilku/nastu solidnych graczy, z którymi dobrze się współpracowało. Szkoda tylko że po EC aktywność wielu sojuszy na innych morzach spadła, ale taki urok tej badziewnej ery.

Dzięki za gre wszystkim
 
jeszcze nigdy tutaj nic nie pisałem ale jak teraz czytam ten ból dupy w szczególności graczy którzy tutaj nie grali to normalnie .... zrozumcie jedno nikt Z NAS NIE UCIEKA po prostu kończymy grę ,czy to by bylo w styczniu, lutym , byl ostatnio event czekaliśmy na jakaś akcje psychiatryka bo na magnatów to liczyć nie mozna od dłuższego czasu ,ale niestety olali sprawe i nie polecieli dlatego postanowiliśmy zakończyć grę przed Świętami i spędzić je w gronie rodziny bez grepo. prawda jest taka ze ostatniego cudak i tak byście nie zdobyli i dobrze o tym wiecie nasza ilosc ladu deffowego i birem jest ogromna a nikt z nas niema ochoty grac jeszcze kolejnego roku bo zaprzyjaźnione osoby magnaterii ,psychiatryka czy ich koalicji zostawiają sobie po 2 miasta i przedłużają świat czlowiek z lodu ,domi czy Mariusz czemu tego nikt z was nie napisze ze tak robią to jest ok przedłużać świat w ten sposób ?? NIKT Z NAS NIE UCIEKA po prostu przyszedł czas na zakończenie gry i tyle kiedyś to musiało nastąpić . pozdrawiam kumatych grających na baris
 
Drogi R4mz3sie. Czytając to forum najczęściej dowiadujemy się o wielu ciekawych rzeczach, często przyprawiających o ból, o którym wspomniałeś.
Na przykład, dowiedziałem się od crisbdg co nas boli, gdzie startowaliśmy, a od Ciebie po raz drugi widzę zarzut o jakichś kontach przedłużających świat. Gdzie Ty widzisz konta z 1-2 miastami w Psychiatryku?
Teraz zacznie się dorabianie teorii do strzelenia szaraków (że rodzina, że święta, że inne sojusze sztucznie przedłużają świat). Zaczyna mnie korcić do użycia ironii i sarkazmu i czekam, aż ktoś rozedrze koszulę i walnie, że za Polskę! zostały te konta skasowane...
Patrząc na spadające konta koniec serwera bez Waszego szarego udziału rozpocząłby się pewnie gdzieś za miesiąc. To tylko suche spostrzeżenie, bo zasadniczo, większość z nas jest zmęczona grepo i zwyczajnie nie ma na nie czasu. Co więcej, parę osób powiedziało nawet "nareszcie" i nie można mieć tego za złe. Fatalny mid i late-game powodują, że Grepo od pewnego momentu to gra pochłaniająca tyle czasu na mikro zarządzanie, że akcja raz na 2-3 tygodnie nie jest w stanie tego zrekompensować.
Napiszę jeszcze raz: rozumiem Waszą decyzję i nie odnoszę się do niej pozytywnie ani negatywnie. Nie będę pisał, że uciekacie albo jesteście dobroczyńcami serwera, że to zrobiliście. Nie podoba mi się jednak, że używacie (nie wszyscy oczywiście) mało fajnych argumentów, które nie mają wiele wspólnego z prawdą (przedłużające grę konta Psychiatryka) lub ze sprawą (brak akcji z naszej strony podczas eventu).

Mesut, dzięki Twoim biremkom była motywacja żeby robić synchro
. Różnie bywało, ale chyba zawsze była chwila emocji i te kilkanaście sekund kiedy xx k ogni lub birem się topiło w jednej chwili
.