Carphi - rozmowy o świecie i nie tylko!

Nie wiem co "czerwoni" Legionów chcieli tutaj osiągnąć, ale im się to nie udało. 35 graczy w WiS na 50 miejsc... w momencie startu odliczania oznacza że nawet nie spróbują budować cudaków... LOL. wstyd.

Gdyby ktoś mi na początku serwera powiedział że gracze ówczesnej Kohorty tak zdominują ten świat to bym go wyśmiał. A tu się okazuje że jedyną ekipą która w jakikolwiek sposób może zagrozić Legionom Słowian jest... Kohorta Słowian. A przynajmniej to co z niej pozostało.

A gdzie są Uszatki, Tymczasem, All Bandits i Ani Mru Mru? wszystko świetne ekipy. Nie mówcie mi że Kohorta, czy może raczej Legiony Słowian pokonały je wszystkie? Co tu się stało?
 
1. Uszatki zaczęły z fatalną pozycją. Samo centrum świata plus wszędzie czerwień. Zabrakło też konkretnego pomysłu na rozgrywkę. Doszła do tego zdrada Tymczasem, czyli głównego paktowicza. To co stało się z tym sojuszem pokazuje ogólnie, że sami dobrzy gracze nie pomogą, potrzebna też jest organizacja i stanowcza rada.

2. AMM nie wykorzystało dobrej pozycji którą mieli. Od wschodu mieli Bandytów chyba na PONie, na północy Uszatków, którzy dali im wiele czasu na rozwój i przygotowanie obrony przed nawałnicą. Mieli jeśli dobrze pamiętam mały front na zachodniej północy z Kohortą i dawali tam radę. Wbijali się na czerwone wyspy, swoje czyścili i jakoś to szło. Mieli też front na południu z sojuszem uciekinierów radnych z jakiegoś tam sojuszu z M54, który przejęły Uszatki (co było błędem). Cisnęli ich i wszystko mogło być git, ale nie wiadomo czemu odpuścili. Skończyło się tak, że Uszatki upadły, a AMM zostało same z 3 frontami. Doszły jakieś tam zgrzyty i się posypało.

3. AB mieli fajną pozycję startową. Z liczącymi się sojuszami podpisali pakty i czyścili własne podwórko. Czy to była świetna ekipa to bym nie powiedział. Dwóch graczy z Uszatków robiło tam taką zadymkę, że huhu... Nie wiem co się z nimi stało w końcu.

4. Tymczasem jest dla mnie wielką zagadką tego świata... Świetna pozycja startowa. Dobrzy gracze. Silny sojusznik, który przyjął uderzenie innych sojuszy. Później zdrada tegoż sojusznika, podkradanie graczy i zdobycie silnej pozycji na swoim morzu. Dla mnie od momentu pokonania Uszatków, zwycięzcy świata. Jeśli ktoś mógłby wyjaśnić co się stało z nimi byłbym wdzięczny.

No i co z tą kohortą? Co tam u nich nie zagrało że się podzielili?
 
Dobra Rexio, bo ferment lekki siejesz. A skoro mam już po banie (pewnie zaraz dostanę kolejnego ale ciul xD) to mogę się wypowiedzieć

1. Zgadzam się w 100% - Uszatki militarnie zjadały większość, ale i tak Złoty, Całusek i Patryk to było 60% waszej siły.

2. Beka totalna tu xD Dawali radę z Kohortą? Na początku mieli pakt, później został zerwany na potrzeby przytulenia się do Uszatków. Wbijanie się na wyspy było pojedynczymi przypadkami.
Na południu front uciekinierów z jakiegoś sojuszu.. Słaba orientacja, bo to był sojusz top1, gdzie w pozniejszym okresie 50% osób z TKM stanowiło waszą topkę. Nie pamiętam, żeby TKM i Uszatki miały jakieś kolosalne różnice w przejęciach miast, było to na równi.
I nie, nie uciekłem z M54, tylko grzecznie się przeniosłem, co zaowocowało (bo jak się wypowiadasz o tym, to pewnie wiesz też, że to ja "uciekłem" xD)

Mruczki nie cisnęły Koratu ( mówię o tym sojku z m46, ale to pewnie wiesz, bo wtedy jeszcze grałeś), co więcej - byliśmy wtedy sojuszem 15x mniejszym, a w przejęciach miast to my byliśmy na + xD

Upadek AMM wiązał się z błędną taktyką gry i spięciami wewnętrznymi, które nastąpiły. Powolutku ludzie zaczęli odchodzić, a Fajny raczej solo nic dalej nie mógł z tym zrobić. Bolesny upadek.


All Bandits - największa masówka tego świata, pojedyncze perełki w sojuszu. To tyle. W czasie 1 akcji tracili po 100-150 miast, co pokazuje, że po prostu byli słabi. Wszyscy liderzy i topowi gracze uciekli na urlopy, więc musiało się posypac. Teraz grają po stronie zWiSu.

Co do TBC - Harickowi odbiło, zaczął każdemu się odgrażać i szukać problemów, więc też na pewno mało komu to się podobało. Strzelił szaraki i TBC już z kolan nie wstało. Próbowali się jakoś odbić, ale na próżno.
 
Z tego co napisałeś fermentu raczej nie sieję bo w większości się zgadzamy :)

1. Jakby liczyć całokształt to pewnie i tak. Zauważ jednak, że Złoty i Patryk działali na zupełnie innym morzu niż nasze. Równie dobrze mogli być dwuosobowym sojuszem... Nawet o deffa od nas mieli ciężko.

2. No z tego co pamiętam i tego co słyszałem to dobrze im szło. Szczególnie jak robiliśmy razem akcje.

Co do "jakiegoś sojuszu" to tak na szybko coś wymyśliłem. Kojarzyłem, że wysoko byli i wgl. Później z historii graczy dowiedziałem się, że rada strzeliła szare, zostawiła graczy samych sobie i uciekła. Nie wiem jak było naprawdę, ale piszę co widziałem (a wyglądało to jak zwykła ucieczka) i słyszałem.
Czy cisnęli, czy nie to napisałem co mi powiedział radny AMM. Na wyspach wam chyba siedzieli. Może nie lali bo byli zajęci innym frontem.

AB to wiadomo xD

A TBC to ciekawe, ale myślałem, że coś więcej :/ Przez jednego gracza taki sojusz upadł? Dziwne... :rolleyes:

No i co z tą Kohortą, bo to też ciekawe się wydaje.
 
Agressive widać mało obeznany jesteś, a wystarczy obiektywne spojrzenie.

Rexio bardzo ładnie to opisał i w 100% się zgadzam.

60% siły Całusek Patryk i Złoty? To gracze, którzy dochodzili, ze względu na dominację Miśków.

Jako były gracz AMM, mogę śmiało się wypowiedzieć. My padliśmy głównie przez wewnętrzne konflikty, to fakt, ale dyplomacja na tym swiecie, to była loteria a wszystko się zmieniało z dnia na dzień. Jeden dzień wszyscy na Miśków, drugi wszyscy na Kohortę a kolejnego na AMM.

Z tego co pamiętam Dawid, to wbijaliśmy się Wam na wyspy na m46 i Wam wioski podbieraliśmy. Wy męczyliscie biednego Garga, ale niczego z początku nie ugraliście. Może Ci Fibaro potwierdzi. Niestety po przejściu TBC na drugą stronę, priorytet przeniósł się na północ, co było pewnie błędem. Potem już nas zjadaliście, co nie było dziwne, skoro była walka z całym światem. . Do tego był moment, że ciężko było dojść do ładu, kto po czyjej stronie gra, pod flagą AMM, co skutkowało wchodzeniem Kohorty na nasze wyspy. Masa szpiegów i po ostatniej akcji Kohorty- TBC i Bandytów, podjęto decyzję o likwidacji AMM.

To co napisałeś o zerwanym pakcie z KS, nie jest prawdą. Poszło tutaj o tereny na m45, obraźliwe rozmowy na ts Mruczków odnośnie graczy KS oraz tajemnicza rozmowa rady KS z Bronderem zaraz po podpisaniu paktu KS-AMM.


Wojna AMM z Kohorta, to długa historia, ale nie dziwi fakt, że nastąpiła, ze względu na to, że oba soję dzieliły m45 oraz obie ekipy chciały coś zdziałać na tym świecie pod swoimi flagami.
Z początku ładnie szło.. Dużo przejęć z naszej strony jak i od strony Uszatków i TBC.Nagły zwrot akcji, Harick zmienia front i dalej już wiadomo co się działo.

Słowa uznania dla radnych KS za rozgrywanie tego świata. Graczy również mają niczego sobie, więc pewnie wygrają, chociaż jestem ciekaw, jak się podzielą wygrana mając 3-4 soje.

Pozdro
 
Ostatnia edycja:
Ogólnie AMM niech "wydrze" podziekuje

Cycu cała rada była winna rozpadowi AMM. Była po prostu źle dobrana. potencjał soja był spory, ale niewykorzystany i źle ukierunkowany. Część graczy ciśnie teraz na Emporionie, a część gra dalej w Legionach na Caphri, więc myślę, że ten wątek już jest zamknięty.
 
Agressive widać mało obeznany jesteś, a wystarczy obiektywne spojrzenie.

Rexio bardzo ładnie to opisał i w 100% się zgadzam.

60% siły Całusek Patryk i Złoty? To gracze, którzy dochodzili, ze względu na dominację Miśków.

Jako były gracz AMM, mogę śmiało się wypowiedzieć. My padliśmy głównie przez wewnętrzne konflikty, to fakt, ale dyplomacja na tym swiecie, to była loteria a wszystko się zmieniało z dnia na dzień. Jeden dzień wszyscy na Miśków, drugi wszyscy na Kohortę a kolejnego na AMM.

Z tego co pamiętam Dawid, to wbijaliśmy się Wam na wyspy na m46 i Wam wioski podbieraliśmy. Wy męczyliscie biednego Garga, ale niczego z początku nie ugraliście. Może Ci Fibaro potwierdzi. Niestety po przejściu TBC na drugą stronę, priorytet przeniósł się na północ, co było pewnie błędem. Potem już nas zjadaliście, co nie było dziwne, skoro była walka z całym światem. . Do tego był moment, że ciężko było dojść do ładu, kto po czyjej stronie gra, pod flagą AMM, co skutkowało wchodzeniem Kohorty na nasze wyspy. Masa szpiegów i po ostatniej akcji Kohorty- TBC i Bandytów, podjęto decyzję o likwidacji AMM.

To co napisałeś o zerwanym pakcie z KS, nie jest prawdą. Poszło tutaj o tereny na m45, obraźliwe rozmowy na ts Mruczków odnośnie graczy KS oraz tajemnicza rozmowa rady KS z Bronderem zaraz po podpisaniu paktu KS-AMM.


Wojna AMM z Kohorta, to długa historia, ale nie dziwi fakt, że nastąpiła, ze względu na to, że oba soję dzieliły m45 oraz obie ekipy chciały coś zdziałać na tym świecie pod swoimi flagami.
Z początku ładnie szło.. Dużo przejęć z naszej strony jak i od strony Uszatków i TBC.Nagły zwrot akcji, Harick zmienia front i dalej już wiadomo co się działo.

Słowa uznania dla radnych KS za rozgrywanie tego świata. Graczy również mają niczego sobie, więc pewnie wygrają, chociaż jestem ciekaw, jak się podzielą wygrana mając 3-4 soje.

Pozdro

Hejo Dave :)

Nie neguje, że powodem waszego podziału sił był rozpad TBC - w końcu to był wasz główny koalicjant w najważniejszym okresie gry, a jednak tak jak napisałem, niestabilność psychiczna lidera skutkowała tym co się stało.
Wbiliście się nam na 4 wyspy, z czego wszystko odbiliśmy - przez niedopatrzenia w rolkach ze strony waszych graczy, a głównie jednego - nie pamiętam już nawet nicku, ale 3 miasta stracił od tak. Powinniście nas zjeść, ale polityka wasza była inna. Gadaliśmy o tym z Gargiem, ty gadałeś z Alicją. Każdy z nas wie jak to wyglądało.

Ale napisałem prawdę, w końcowym rozliczeniu było na + dla nas (nie licząc okresu waszego rozpadu, mówię jak jeszcze graliście na 100%, albo nawet na 70% :) )

Szczerze zawsze was mega szanowałem jako przeciwników, najbardziej "neutralny" sojusz na świecie. Tylko rozmowy brzydkie, a o tym już nawet zapomniałem :p

Co było to było - należy jak najbardziej to ułożyć do kupy na FO, żeby dla potomnych zostało :)

KS nie wygra, Legiony tylko w grze zostały - bierzemy pełną pulę - taka poprawka.

A i co do obeznania - myślę, że akurat w pewnym czasie miałem największe obeznanie w świecie z racji kontaktów. Po prostu niektóre wątki uciekły, więc dobrze, że piszesz :D
Pozdrówki, do następnego świata :)


Jeszcze jeden edit - szpiega mieliśmy u was tylko jednego, podaję nick na przyszłość - Poracha
 
Ostatnia edycja: