Kawały ;)

  • Rozpoczynający wątek miczelhades
  • Data rozpoczęcia

miczelhades

Guest
Witam wszystkich chciałbym otworzyć nowy unikalny temat będzie nosił nazwę :
Kawały

Stworzyłem go by nadać czytelnikom trochę rozrywki można wypisywac na nim
wszelkiego rodzaju kawały oczywiscie takie bez przekleństw. Przypominam, że wulgaryzm ocenzurowany to nadal wulgaryzm, a za owe karzemy. //Fablee
No to zaczynamy:)

Może zaczne
Nauczycielka na zastępstwie w 2 klasie pyta się klasy:
- Kogo macie najstarszego w rodzinie?
Zgłasza się Ela:
- Ja mam babcię!
Zgłasza się Kacper:
- A ja mam babcię i dziadka!
Zgłasza się Jasiu:
- Ja mam pra pra pra prababcie!
- O Jasiu ty chyba kłamiesz - odpowiedziała nauczycielka
- Ale dla dla dla dlaczego?


Przychodzi Jasiu do mamy i mówi:
- mamo, mamo, babcia ma małże
- jaka małże? - pyta mama
- chodź zobaczysz - odpowiada Jasiu.
Wchodzą do sypialni. Jasiu podnosi nocną koszule babci i mówi:
- zobacz mamo, małża.
Na to mama:
- to nie małża.
Jasio:
- a smakuje jak małża.
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:

jarek42

Guest
Temat raczej do Off-topic, nie tutaj.
___________________________________

Pewien facet znajduje na pustyni starą lampę. Pociera ją i wychodzi z niej dżin, który mówi:
-Jako że mnie uwolniłeś, spełnię Twoje jedno życzenie.
Facet więc wyjmuje z kieszeni mapę i pokazuje ją dżinowi.
-Widzisz te dwa kraje? Walczą ze sobą od wieków, chciałbym by w końcu przestały.
-Stary, nie da rady. Te państwa są ze sobą tak skłócone, że nic nie mogę zrobić.
No to facet wyciąga z kieszeni zdjęcie i również pokazuje je dżinowi.
-To moja żona. W takim razie chciałbym byś sprawił by była najpiękniejszą kobietą na świecie.
Dżin wzdycha ciężko i mówi:
-Dobra, pokaż tą mapę.
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:

sikora2009

Guest
jasio biegnie do taty i krzyczy:
-TATO TATO! SLYSZALEM ZE TWOJ OJCIEC JEST GLOPI!!!
a tata na to:
-CHYBA TWOJ!
 

Buksia

Guest
Kawały

Pierwszy
Przed sądem oskarżony wyjaśnia, dlaczego zabił przechodnia:
- Jadę sobie spokojnie ulicą, nagle jakiś facet zatrzymuje mnie i mówi:
- Dawaj pieniądze!!
- Dlaczego? - pytam groźnie.
- Prima Aprilis!!
To ja mu naplułam w oko i mówię:
- Śmigus Dyngus!!
Wtedy on gasi papierosa na moim czole i mówi:
- Popielec!!
No więc ja go przydusiłem i mówię:
- Zaduszki!!

Drugi
Mężczyźni mają umysł analityczny: duże problemy potrafią rozbić na
mniejsze. Kobiety mają umysł syntetyczny: z małych problemów robią duże problemy.
 

Rychuu

Guest
Późnym wieczorem wracał garbaty do domu, postanowił skrócić nieco drogę wchodząc na cmentarz, nagle zza nagrobka wyskakuje upiór wystraszając nieboraka swoim skowytem i rzecze
Auuuu co masz?, przerażony garbaty oblany potem wyjąkał
ja jaa ja nic nie mam, mam tylko garba
Dawaj! zabrawszy garba oddaliła się w noc ciemną
Wróciwszy do wioski nazajutrz rozpowiedział wszystkim o tym zdarzeniu, a w owej wiosce mieszkał kulawy wraz z żoną, usłyszawszy historię garbatego rzekła żona do kulawego, przejdź się na cmentarz, może i tobie nogę wyleczy.
Późnym wieczorem kulawy pokuśtykał na cmentarz, ledwo przekroczył bramę cmentarza, wyskoczył upiór skowycząc rzekł
Auuu masz garba?
kulawy: nie mam
upiór: No to masz!
 

bombel97

Guest
Wchodzi baba do kanału, koniec kawału!:D

Wchodzi baba do windy, a tam schody!:D
 

Kamiloser

Guest
Pewnie to znasz ale masz:
Przed ślubem:
Ona: Cześć!!!
On: No nareszcie, już tak długo czekam!
Ona: Może chcesz, żebym poszła?
On: Nie! Co ci przyszło do głowy?
Ona: Kochasz mnie?
On: Oczywiście o każdej porze dnia i nocy!
Ona: Czy mnie kiedyś zdradziłeś?
On: Nie! Nigdy! Dlaczego pytasz?
Ona: Chcesz mnie pocałować?
On: Tak, za każdym razem i przy każdej okazji!
Ona: Czy byś mnie kiedykolwiek uderzył?
On: Zwariowałaś? Przecież wiesz, jaki jestem!
Ona: Czy mogę ci zaufać?
On: Tak...
Ona: Kochanie...
Siedem lat po ślubie: czytaj od dołu.
 

Nari

Guest
Przyszedł baca do spowiedzi.
- Proszę księdza, zgrzeszyłem...
- Jak synu?
- Szedłem sobie przez łąki i widzę piękną damę. Podkradłem się, przewróciłem ją, no i długo kopulowaliśmy.
- To wielki grzech synu.
- To jeszcze...
 

Kurczak Dozymetryczny

Guest
Przyszedł baca do spowiedzi.
- Proszę księdza, zgrzeszyłem...
- Jak synu?
- Szedłem sobie przez łąki i widzę piękną damę. Podkradłem się, przewróciłem ją, no i długo kopulowaliśmy.
- To wielki grzech synu.
- To jeszcze...
spalony:D

Przyszedł baca do spowiedzi.
- Proszę księdza, zgrzeszyłem...
- Jak synu?
- Szedłem sobie przez łąki i widzę piękną damę. Podkradłem się, przewróciłem ją, no i długo kopulowaliśmy.
- To wielki grzech synu.
- To jeszcze nic. Na to wszystko patrzyli jej rodzice, bracia, siostry, ciotki, wujowie, kuzynostwo i sąsiedzi...
- Jak to? I nic nie powiedzieli?! - pyta ksiądz
- Powiedzieli: 'Beeee'

a teraz dowcip ode mnie:
Na targu w Kijowie przekupka krzyczy:
– Jabłka z Czarnobyla, kupujcie jabłka z Czarnobyla!
Zwraca jej uwagę pewien przechodzień:
– Niech pani o tym nie mówi, bo pani tego nikt nie kupi.
– A kupią, kupią... To dla męża, to dla żony, to dla teściowej.
 

Robin65

Zespół Grepolis
Małżonka obserwując męża, który ważąc się na łazienkowej wadze usiłuje wciągnąć brzuch woła z przekąsem:
- Myślisz że to co robisz Ci pomoże?
- Ależ oczywiście kochanie tylko tak mogę zobaczyć ile ważę!



Kurczak, a kto słyszał o zasadzie nieoznaczoności :)
 

Kurczak Dozymetryczny

Guest
słyszeć to mogło wielu:) ale nie wszystkich śmieszy:)

Tym razem mam dwa kawały:

Dziadek z wnuczkiem jadą przez step. Mijają wielki kurhan.
– Co to za wzgórze, dziadku?
– Tu gdzie jest ten kurhan, było kiedyś wielkie i piękne miasto Kijów. – westchnął dziadek i pogłaskał wnuczka po główce.
– A to? – pyta wnuczek po jakimś czasie.
– Tu było kiedyś miasto Czarnobyl. – powiedział dziadek i pogłaskał wnuczka po drugiej główce...
Neil Armstrong ląduję na Księżycu. Wysiada z lądownika i mówi:
- To jest mały krok dla człowieka, ale duży dla... Zaraz, co to?
Patrzy, a parę metrów dalej pali się ognisko, przy którym siedzi trzech facetów. Rozmawiają
i pieką kiełbaski. Okazuje się, że są to Ukrainiec, Egipcjanin i Polak.
- A wy co tu robicie? - pyta zbity z tropu Armstrong.
- No, ja akurat doiłem krowę i jak przywaliło w Czarnobylu, to aż tu doleciałem - mówi Ukrainiec.
- A ja - mówi Egipcjanin - chodziłem po piramidach i tak jakoś mnie przerzuciło.
- No a ty? - pyta Polaka.
- Kurcze, nie wiem. Z wesela wracam.
 
Taki przed chwilą znalazłem i bardzo mi się spodobał :) (co prawda jestem kibicem Realu ale odrobina dystansu i humoru nie zaszkodzi :) )



Trener Realu przychodzi na trening Barcelony i pyta trenera:
-Jak wy to robicie, że graciee tak dobrze?
-Robię też treningi umysłowe. Eto'o podejdż tu. Kto to jest: syn twojego ojca, ale nie twój brat?
-Ja-odpowiada Eto'o.
Trener Realu wrócił do Madrytu i na pierwszym treningu pyta Ronaldo.
-Kto to jest: syn twojego ojca, ale nie twój brat? Masz tydzień na zastanowienie.
Ronaldo zapytał o to Cannavaro.
-Ja- odpowiedział Cannavaro.
-Dzięki.-odp Ronaldo i poszedł do trenera.
Trener pyta-znasz już odpowiedź na moje pytanie?
-Tak, to Cannavaro.- dumnie odpowiedział Ronaldo.
-Ty durniu!- zdenerwowany krzyknął trener-Przecież to Eto'o!

A tu ciekawy cytat:

14. Na trybunach nie ma żony Michała Bąkiewicza. Może dlatego, że nie jest żonaty.
 
Ostatnia edycja:

carl douglas

Guest
Z racji tego, ze mam specyficzne poczucie humoru i moje kawały najczęściej spotykają się z milczeniem wśród słuchaczy dodam kilka, dla motywacji innych :) Jeżeli jesteś przeciwnikiem czarnego humory bardzo proszę Cie...nie czytaj! Wielu z Was pewnie ich nie zrozumie, a to dlatego, że lubię antykawały, a nie kawały :D Miłej lektury


1. Co jest gorsze od znalezienia robaka w jablku?Zostać zgwałconym

2. Co mowi batman do robina zeby ten wsiadl do batmobilu?
Wsiadaj.

3. Seryjny morderca ciągnie kobietę do lasu. Kobieta krzyczy przerażona:
- Ale ponuro i ciemno w tym lesie. Bardzo się boję!
Na to morderca:
- No, a ja co mam powiedzieć? Będę wracał sam...

4. Dlaczego murzyni nie jadają czekolady?
Bo kończą bez paluszków. (nie jestem rasista!)

5. Małego polarnego niedźwiadka uniosła kra na środek morza. Pewnie by umarł z głodu i chłodu, gdyby nie lodołamacz "Arktyka", który wkręcił go w śrubę.

6. - Wiesz, rozmawiałem ostatnio z żoną i doszliśmy do wniosku, że już Cię więcej do siebie nie zaprosimy, spadaj!
- Ale dlaczego?!
- Bo po ostatniej imprezie zginęło nam 5 dych z komody w salonie!
- Ale stary kurde, znasz mnie tyle lat! Wiesz, że nigdy bym Wam nie ukradł kasy!
- No wiem, pieniądze się znalazły w niedzielę, ale wiesz... niesmak pozostał.

7. Przychodzi Jezus do baru:
- Poproszę wodę.
- Dobra dobra, nie cwaniakuj. Zapłacisz za wino jak wszyscy.

8. Początek sierpnia, rolnik wstaje o 5 rano, przygotowuje sobie śniadanie, ubiera robocze ubranie… Przygotowuje się do żniw. Wsiada do traktora, rozgląda się dookoła… O kurde, zapomniałem zasiać!

9. Żona do męża: Mam dość twojego lenistwa, spakuj swoje walizki i spadaj.
-Ty je spakuj!

10. Do urzędu przychodzi facet: proszę pani, chcę się inaczej nazywać! a jak się Pan nazywa? Rafał Kupa . Doskonale rozumiem chęć zmiany. A jak chce się pan nazywać? Maciej.

i moi faworyci :)

Egzamin w szkole agentów CIA. Do sali wchodzi student. Instruktor
mówi:
- W pokoju obok znajduje się twoja dziewczyna. Tu masz pistolet.
Masz ją zabić w 30 sekund! Po 30 sekundach student wraca i mówi:
- Sorry, nie mogłem tego zrobić.
Kolejny student:
- W pokoju obok znajduje się twoja narzeczona. Masz tu pistolet.
- Zastrzel ją. Czas: 30 sekund - dyktuje instruktor.
Mija pół minuty, student wraca, prowadząc za rękę narzeczoną.
- Sorry, nie mogłem tego zrobić...
Następny student.
- W pokoju obok czeka twoja żona. Tu masz pistolet. Masz ja zabić w
ciągu 30 sekund! - mówi instruktor.
Student wchodzi do pokoju obok. Słychać kilka strzałów, a potem
niesamowity rumor. Po 20 sekundach, lekko zziajany student wraca,
poprawia ciemne okulary i mówi:
- Jakiś kretyn wpakował mi ślepaki do pistoletu. Musiałem ją
zabić taboretem!


~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Był sobie fanatyk wędkowania. Pewnego dnia dowiedział się o fantastycznym wprost miejscu, małym jeziorku w lesie, gdzie ryby o wielkości niesamowitej same wskakują na haczyk. Nie mógł się już doczekać weekendu. Zakombinował w pracy, pozamieniał się na zmiany, nastawił budzik na 4 rano, bo daleko było. I wreszcie nastał ten dzień.
Po długiej podróży odnalazł małe jeziorko w lesie, rozstawił wędki i czekał... Godzinę drugą godzinę, trzecia. Wreszcie spławik drgnął. Wędkarz szarpnął i wyciągnął ogromna nadziana na haczyk kupę.
Załkał szpetnie i zauważył, że z tyłu ktoś za nim stoi. Był to miejscowy. Wędkarz z żalem powiedział:
- No patrz pan, taki kawał drogi jechałem, tyle wysiłku, kombinowania, i co?! Kupa.
Na to gościu:
- A bo wie pan, z tym jeziorkiem związana jest pewna legenda. Otóż niech pan sobie wyobrazi, przed 1 wojną światową żył tu chłopak i piękna dziewczyna, kochali się niesamowicie. Ale wzięli go do wojska. Po jakimś czasie nadeszła wiadomość, że on zginął na froncie. I proszę sobie wyobrazić, że ona przyszła tu, nad to jeziorko i z wielkiego żalu się utopiła!
- Niesamowite - odparł wędkarz.
- Ale to jeszcze nie koniec proszę pana! Otóż po wojnie okazało się, że chłopak przeżył, był tylko ranny. Przyjechał tu, dowiedział się o wszystkim, przyszedł tu, w to miejsce na którym pan siedzi i z żalu i wielkiej miłości również się utopił!
- To szokująca historia - powiedział wędkarz - ale co z tą kupa?!
- A to nie wiem. Widocznie ktoś nasrał.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Hrabia mówi do Jana pocierając palcami:
-Janie, czy to jest plastelina?
Jan bierze na palec i wącha.
-Nie Hrabio, to jest kupa.
Na to Hrabia:
-No tak. Bo niby skąd w mojej dupie plastelina.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Jedzie rycerz na koniu i widzi księżniczkę. Myśli sobie: Podjadę do niej powoli to ona zapyta: dokąd tak powoli jedziesz rycerzu ja wtedy odpowiem: powoli, bo powoli ale może byśmy się popieprzyli?
Więc przejechał obok księżniczki powoli, ale księżniczka nie zwróciła na niego uwagi. Rycerz myśli: To ja teraz przejadę obok niej szybko, a ona zapyta: dokąd tak szybko jedziesz rycerzu? Ja wtedy odpowiem: szybko, bo szybko ale może byśmy się popieprzyli?
Jak pomyślał tak zrobił. Niestety księżniczka znów nie zwróciła na niego uwagi. Zdesperowany rycerz pomyślał: Wiem, pomaluję swojego konia na zielono i przejadę obok księżniczki, wtedy ona powie: Och, jaki piękny zielony koń! Ja wtedy odpowiem: zielony, bo zielony ale może byśmy się popieprzyli?
I znów jak pomyślał tak też uczynił. Przejeżdża rycerz na zielonym koniu obok księżniczki, a księżniczka się pyta:
- Rycerzu a może byśmy się popieprzyli?
- Popieprzyli bo popieprzyli... ale ale dlaczego mój koń taki zielony?!

BTW: Sprawdzilem wszystko i uwazam, ze nie ma tu nic nie wulgarnego...jezeli jest to przepraszam i prosze o szybka moderacje postu
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:

Robin65

Zespół Grepolis
A propos jabłka i robaka to co jest gorsze od znalezienia robaka w jabłku?
Znalezienie pół robaka.
 

Kurczak Dozymetryczny

Guest
Chyba ostatnie czarnobylskie jakie tu zamieszczę:
Ministrowie rządu Ukrainy zastanawiają się, co zrobić z ziemią wokół Czarnobyla:
- Posadźmy buraki.
- Nie... krowy pozdychają.
- No to może ziemniaki.
- Nie... Ludzie się potrują.
Nagle jeden z nich krzyknął:
- Mam pomysł! Posadźmy tytoń, a na paczkach papierosów umieścimy napis:
«Міністерство Здоров'я попереджає останні раз»
(„Ministerstwo Zdrowia ostrzega po raz ostatni”)
Q: Ile było etapów Wyścigu Pokoju wokół Kijowa w 1986 r.?
A: Trzy: prolog, onkolog i nekrolog...
 

bombel97

Guest
Rozprawa w sądzie.
-Dlaczego zabił pan swoją pierwszą żonę?
-Bo mnie nie kochała.
-A drugą żonę?
-Bo ja jej nie kochałem.
-A trzecią?
-Z przyzwyczajenia.

Jasio idzie do piekarni.
-Poproszę bułkę.
-Bułki podrożały dziś rano.
-To poproszę wczorajszą.

Dwaj mężczyźni rozmawiają.
-Kurczę, mój syn ma już 9 lat!
-To dobrze, pomocnik na stare lata ci rośnie. Dlaczego się tym martwisz?
-Do szkoły go zapomniałem posłać...

Mały Jaś poszedł z babcią do kościoła w Zaduszki. Ksiądz mówi:
- Za duszę Mariana , Karola, Stefana, Henryka...
Przerażony chłopiec mówi do babci:
- Babciu wracajmy do domu bo jeszcze nas zaduszą!

Blondynka skarży się koleżance:
- Wyobraź sobie, moja siostra urodziła dziecko i nie napisała mi, czy dziewczynkę, czy chłopca. Teraz nie wiem, czy jestem ciocią, czy wujkiem !?!

Podczas obiadu mama mówi do córki:
- Pamiętaj córeczko: przez żołądek do serca mężczyzny!
Na to córka:
- To tatusia bardzo długo zdobywałaś...

Przychodzi kangur do lekarza z zakrwawionym brzuchem.
- Co się stało? - pyta lekarz.
- Torbę mi w autobusie wyrwali.

Za siedmioma górami, za siedmioma lasami, za siedmioma rzekami mieszka królewna w zamku, rano się budzi wygląda przez okno i mówi:
- Cholera, jak ja mam wszędzie daleko.

Włamywacz skarży się koledze:
- Ale miałem pecha. Wczoraj włamałem się do domu prawnika, a on mnie nakrył. Powiedział, żebym zmykał i więcej się nie pokazywał.
- No to jednak miałeś szczęście!
- Szczęście? Policzył sobie 300 zł za poradę!

Młody aptekarz pyta bardziej doświadczonego kolegi:
- Maciek, co wkładacie do tej szuflady?
- Tutaj trzymamy aspirynę - odpowiada.
- A w tej? - dopytuje się dalej.
- Te leki dajemy ludziom jak nie wiemy co lekarz nabazgrał na recepcie.

Na jednym brzegu rzeki mieszkał miś a na drugim zając i jak to zwykle bywa nie lubili się bardzo. Pewnego dnia zając woła do misia z drugiego brzegu rzeki pewny, że miś go nie dosięgnie:
- Ej misiu!
- Co? - pyta miś.
- Głupi jesteś!
I tak powtarzało się to przez tydzień. W końcu bardzo zdenerwowany miś postanowił zbudować tratwę i przepłyną do zająca aby spuścić mu łomot. Na drugi dzień rano zajączek jak zwykle wychodzi i krzyczy do misia, który był schowany za wielkim dębem na brzegu królika, który o tym nie wiedział:
- Ej misiu!- krzyczy królik, a w tym momencie miś wychodzi zza drzewa i pyta:
- Co!
- A wiesz, ja chciałem cię przeprosić za tamto!

Do ruszającego z przystanku autobusu podbiega mężczyzna, krzycząc:
- Ludzie, zatrzymajcie ten autobus, bo się spóźnię do pracy!
- Panie kierowco - wołają pasażerowie - niech pan stanie! Jeszcze ktoś chce wsiąść.
Kierowca zatrzymuje autobus, mężczyzna zadowolony wsiada i mówi z ulgą:
- No... Bilety do kontroli proszę.

Noc poślubna. On ją pyta:
- Kochanie, dużo było ich przede mną?
Mija godzina, ona milczy.
- Kochanie, gniewasz się na mnie?
- Cicho, liczę...

Spotyka się dwóch sąsiadów. Jeden mówi do drugiego:
- Słuchaj stary, nie wiem co mam zrobić, mój kot załatwia mi się na dywan.
- Jak to?
- No, załatwia się na dywan, potem jeździ tyłkiem po podłodze i rozsmarowuje to wszędzie, nie wiem już co mam robić. Może ty byś coś poradził?
- Wiesz co, zwiń dywan i oklej podłogę papierem ściernym.
Spotykają się ponownie po dwóch tygodniach.
- No i jak? - pyta pomysłodawca.
- O człowieku, rewelacja! Jak kocisko rozpędziło się w przedpokoju, to do lodówki już tylko oczy dojechały!

Bije się baca z Japończykiem, biją się, biją nagle "bach!" - baca pada na ziemię:
- Łooooo Jezuśku, co to było?!
- Kaaaaraaaateee!
Baca wstaje. Biją się dalej, biją się, biją nagle "bach!" - Japończyk pada zakrwawiony. Ociera krew z głowy i pyta:
- Co to było?!
- Ciiiuuuuupaaaazkaaaa!

Anestezjolog pyta się pacjenta:
- Jaką życzy sobie Pan narkozę: tańszą czy droższą?
Pacjent zastanawia się i po chwili mówi:
- Poproszę tą tańszą.
A lekarz:
- Oooooo... Śpij kochanie, śpij...

Autentyczny zapis rozmowy przeprowadzonej przez lotniskowiec klasy Nimitz z niezidentyfikowanym obiektem na radarze:
- Widzimy was na radarze płyniecie wprost na nas zmieńcie kurs.
- My rownież was widzimy zmieńcie kurs.
- Powtarzam zmieńcie kurs, płyniecie na nas.
- To wy zmieńcie kurs.
- Zmieńcie kurs, jesteśmy 50 tysiącznikiem. Lotniskowiec klasy Nimitz.
- To wy zmieńcie. Kanadyjska latarnia morska.

Niedaleko małej parafii, zbudowanej przy drodze, stoją rabin i ksiądz. Piszą na tablicy wielkimi literami: ''KONIEC JEST BLISKI, ZAWRÓĆ NIM BĘDZIE ZA PÓŹNO!'' W chwili, gdy piszą ostatnią literę, zatrzymuje się samochód. Wychodzi kierowca i krzyczy:
- Zostawcie nas w spokoju. Wy religijni fanatycy!
Wsiada z powrotem do samochodu. Odjeżdża. Po chwili słychać wielki huk i trzask... Duchowni patrzą na siebie i ksiądz mówi:
- Eeee... może po prostu napisać "Most jest zniszczony!". Co?

Blondynka i brunetka oglądają wiadomości i blondynka mówi do brunetki:
- Założę się o 100 dolców, że ten facet nie skoczy z tego budynku.
Brunetka przyjmuje zakład i facet skacze z budynku, po czym brunetka mówi:
- Nie mogę wziąć twoich pieniędzy, ja już dziś widziałam te wiadomości i wiedziałam, że ten facet skoczy.
Blondynka na to:
- Ja też je już dziś widziałam i myślałam, że drugi raz nie skoczy.

Siedzą dwie blondynki na ławce, na stacji kolejowej. Jedna pyta się maszynisty:
- Czy ja tym pociągiem dojadę do Krakowa?
- Nie, nie dojedzie pani.
Na to druga:
- A czy ja dojadę?...

Zatrzymuje się samochód na sejmowym parkingu. Wychodzi facet. Podchodzi do niego ochroniarz i mówi:.
- Co pan tu parkuje?! Nie wolno!
- Dlaczego?!!
- Tu sejm... tylko ministrowie, politycy, posłowie...
- Nie szkodzi, włączyłem alarm.

Ludożercy segregują złapanych białych:
- Zdrowy?
- Zdrowy.
- Na mięso. Następny. Zdrowy?
- Zdrowy.
- Na mięso. Następny. Zdrowy?
- Chory.
- A na co?
- Na cukrzycę.
- Na kompot!
 

lampard666

Guest
Kilka najlepszych tekstów Szpakowskiego :
Baros cofnął się do przodu.
Bergkamp trafił bramką w słupek.
Janas chyba zmienił zdanie, choć Brożek był już rozebrany.
Strzelił gola głową w bramkę!
Mocny strzał po ziemi w górną część bramki!
Nie odzyskali tej piłki, ale są w jej posiadaniu...
Bracia-bliźniacy Frank i Ronald de Boerowie, z których większość gra w Barcelonie...
 

Kurczak Dozymetryczny

Guest
autentyk z lokalu wyborczego gdzieś w mojej miejscowości:

do lokalu wchodzą babuszka i dziadek (małżeństwo). podchodzą do stolika, wyciągają dowody, podpisują się, kobieta z komisji daje im 2 karty. na to dziadek:
- nie dziękuję, my z babką na jednej skreślimy