Sytuacja na świecie Cytera

nie ważne czy sojusz sie sypie czy nie uciekaja tylko szczury do innego tym bardziej jak sie sypie to trzeba zostac i walczyc.
a przeskakiwanie z sojuszu do sojuszu gdzie bedzie mi lepiej w danej sytuacji to nic dobrego.
Tu taki przypadek nie zachodzi. Powodem zmiany nie jest sytuacja sojuszy.
 
A skąd Ty możesz wiedzieć, jaki fajny mieliśmy układ z gmartem. Tu tylko on by mógł skomentować nasze relacje na paros. Oczywiście za czasu, gdy on dowodził.
Coś tam wiem ale nie o tym był Twój wpis o układach... przeczytaj swój poprzedni wpis a później przeczytaj ze zrozumieniem moją odpowiedź.
 
Nie kojarzę cię ani trochę z tego świata a grałem w KMS więc chyba nikim ważnym i trudnym nie byłeś więc przemyśl co piszesz ponieważ paru z KMS tu znajdziesz :)
Przecież mówię , że słupiłem :) pamiętam tylko steepenwolfa co ciągle obrywał czarami od koalicji i tyle. KMS było trochę rozciągnięte . Na jakim morzu byłeś? Ja M43 ( to już trochę peryferie były, bo to nie był główny front, przynajmniej dla topki ) .

Co do tej dyskusji o zmianie stron , sojuszy. Przechodzą Ci co chcą grać dalej i zrobią wszystko dla koronki. I tacy gracze są mało wartościowi, bo jak kolejny soj będzie się sypać , albo będzie trudna sytuacja to uciekną... Tacy gracze nie mają żadnej wartości- zgadzam się z Manfredem. Każdy ogarnięty gracz to wie- ale i tak przyjmuje się kilku takich, bo sojek się w teorii umacnia. Nie raz widziałem jak soje przyjmowały graczy co chcieli dalej grać rozwijały się i wskakiwały na top1, a potem same upadały, bo jak dostawali ma frontach to Ci gracze, których przyjęli( często z topki sojuszy jaki wcześniej pokonali) - UCIEKALI. Ja jestem tam gdzie jestem. Wygramy - fajnie , przegramy no trudno . To tylko zabawa i nie ma co się spinać i nie będę zmieniać strony dla głupiej wirtualnej odznaki. A jak ktoś taki jest i prosi o zapka to olać takiego gracza, bo potem Tobie taki numer wykręci. :)
Oczywiście część graczy się zna i np chcą iść do kolegów ( do paktowiczów , albo wrogów) , bo ich tak wywaliło( albo później wbili) i normalnie byli by od początku- ale to inna sytuacja :)
 
no może i nie. Ale i Ty i ja nigdy barw nie zmieniliśmy i mysle nie zmienimy :)
Czy ja wiem ? Czy przejscie do znajomych nalezy tak traktowac ? Ktos zaczyna gre w jakims sojuszu, a potem na swiecie decyduja sie grac koledzy, znajomi, przyjaciele. To grzech odejsc z tego sojuszu do nich ? Moge Ci nawet pokazac na Apolloni listy do mnie tych graczy ktorych mam w Smokach sprzed startu tego swiata. Nie robcie z nich teraz jakis zdrajcow tylko dlatego, ze jednak zdecydowalem sie tu grac.
 
Ostatnia edycja:
kiedys ci to przypomne. Zobaczymy co wybierzesz przejsc do przeciwnika (zznajomych) czy grac do konca ale przegrac
 
Ameryki miernotko nie odkryłeś pokazując gdzie manty. Każdy może sprawdzić. Jaskinie (poza 001 gdzie potrzebuje szpiega off) są puściutkie.
nie kazdemu chce sie tracic 1k srebra :)
a raczej nie powinno to ciebie urazic bo sam powiedziales ze kazdy moze sam sobie to sprawdzic ale jak widać uraziło jak miernotką mnie nazywasz :)