Sytuacja na świecie Olint

Adam o ts. i kurniku zapomniałeś wspomnieć:p
Przyjdzie na to czas,w następnym odcinku tej telenoweli:)
Adasia ma zeszyt moich złych uczynków:)

Główny aktor głupoty opowiada;) blondeł, ja tu skromny widz, kupiłem popcorn, ale jestem zawiedziony spektaklem - jakiś melodramat, zero akcji, tylko ciągle te same kwestie - polanus zły, yavus zły, leszczu zły, a bronder uczciwy, pracowity i o nieskalanej reputacji:Dblondeł ty się nadajesz do wyciskaczy łez - co świat to zawsze "Przeminęło z wiatrem":(

[USUNIĘTO]
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
szczury... krety... zdrajcy.... jak i po co grać, skoro przeciwnikowi nie można nie tylko pogratulować, ale i nawet ręki się takim nie podaje....
 
rozwiń temat proszę, bo z tego co się orientuję to typ który wyszarzył był waszym sojusznikiem, a nie przeciwnikiem... współczuję, ale chyba swój żal w złą stronę kierujesz...

PS. czy to ten sam kkuull który przejął miasto na Lapitosie od kreta na całej zielonej wyspie przeciwników, a potem nawet nie potrafił go obronić... tak, to ten sam. Hipokryzja trochę, co nie?
 
no cóż, wybuchy się zdarzają;)
bardziej mnie zainteresowała wczorajsza rekrutacja gracza u nas na cudzie niż to, że wcześniej się zepsuł;)
 
A istniał Twoim zdaniem związek między wydarzeniami?
Rozumiem, ze emocje czasami ponoszą, ale warto przedstawiać wydarzenia zgodnie z chronologią i faktami. Źle się dzieje, kiedy ktoś odwala taki numer jak Wasz kolega, który zawalił cudaka, ale myłoby miło, abyśmy nie obrywali stekiem obelg za jego postępowanie. I osoby trzecie, które z tym nie miały nic wspólnego. Jeśli robimy inaczej, stajemy się hejterami.
Napisz zatem Viktorio, co się stało i będzie sprawa oczywista dla wszystkich.
Ja też jestem ciekawa, skad ten szarak na Waszym cudaku.
Make love not war
 
Przez cały serwer nie komentowaliśmy sytuacji na świecie i tego co się dzieje u nas w sojuszu. Nawet po rozpadzie Diabełków nie było słowa, gdzie było ostro. Teraz też możecie zapomnieć o tym, że będziemy się tu żalić i wylewać na kogoś pomyje.
Tylko dla jasności: spadek cudaka u nas to sprawa wewnątrz sojuszu tyle.
 
Rozumiemy i szanujemy taką decyzję. Prosimy jednak, abyś wytłumaczyła to na pw Kkuullowi, bo być może złe sie w nim obudziło i pocisnął nam za nic na skutek niedoinformowania. I wtedy Kkuul będzie mógł przyznać tutaj, że się zagalopował.
Łukaszu, przyznasz?
 
Łukaszowi może chodzi o zrekrutowanie od nas innego gracza, który miał miasto na cudaku.
W każdym razie spadł to spadł.

Przyjemnej gry;)
 
Ludzie mają w zwyczaju zmieniać sojusze, jeśli coś im nie odpowiada. I tym bardziej nie zasługują na takie obelgi za to, ze uczciwie przeszli. Bo tak właśnie było. I temu nie zaprzeczysz. Więc może to też wyjaśnij Kkuullowi. Nie krzywdźmy nikogo, jeśli nie mamy ku temu podstaw.
Miłej gry i dnia również.
Bo to ważny dzień dzisiaj. I niech gierka tego nie przyćmi.
I chyba tyle z mojej strony, bo nic więcej do dodania nie zostało.
 
Vesna, ja już w tej grze widziałam wszystko i to, że gracze przychodzą i odchodzą mnie nie dziwi. To, że gracze są podatni na różne sugestie też mnie nie dziwi. Zawsze jednak zastanawiało mnie to, jak można grać z kimś kilka miesięcy czy nawet lat, a na koniec dojść do wniosku, że idzie się do czerwonych, bo w sojuszu coś nie odpowiadało. Umówmy się, nie mamy pretensji, że kogoś sobie zrekrutowaliście, bo na tym ta gra polega. Nie pierwsza osoba, której taka propozycja została złożona. Tyle, że jedni są bardziej podatni, a inni mniej i nie lubią łatwych rozwiązań. Natomiast takie odchodzenie nie jest związane z tym, że w sojuszu dzieje się źle, tylko z tym, że gdzie indziej można dostać więcej. To jest proste jak konstrukcja cepa;)
 
Rozumiem. I moje wypowiedzi absolutnie nie dotyczyły Twojego punktu widzenia. Mi jedynie chodziło o "miotnięcie" niekonsekwentne obelgami przez Kkuulla. Nie można obrażać kogoś za coś, co samemu się robiło. Bo to nielogiczne. I nieeleganckie.
To trochę tak, jakbym jechała setką w terenie zabudowanym, a innym pociskała od piratów drogowych.
A poza wszystkim - każdy rodzaj frustracji czy oburzenia daje się wyrażać w formie parlamentarnej.