Messyna - rozmowy o świecie i nie tylko!

Cieszę się jednak, że na tak porypanym świecie 7 cudaków postawił sojusz kierujący się zasadami, które w tej grze wymarły.
nie mający zasad jak już

mistrzu ty tak na serio czy tylko chcesz iść w ślady prowokatorów typu salisza i ziółka ?
może i po krótce wytłumacze o co chodziło
po pierwsze gro waszych graczy włącznie z Grześkiem to nasi dobrzy znajomi i wiele razy grali z nami na innych światach ,ustalenia przed startem swiata były takie że gramy razem a dużym szokiem bylo dla nas jak Grzesiek kierując się własnymi ambicjami,postanowił od nas odejść i stworzyć własny sojusz ale jeszcze większym szokiem było wbicie nam noża w plecy i podpisanie paktu z botami.Już w tym momencie mięliśmy bardzo ciężko bo walczyliśmy z wszystkimi w koło a ty sugerujesz jeszcze że mieliśmy walczyć z wami.Sporo ludzi od nas nie wiedząc co się dzieje skończyła grę lub planowała skończyć ,jednak udało nam się to wszystko posklejać do kupy i postawić sojusz na nogi/
Piszesz że gdyby nie pakt z botami to by was nie bylo ,ale podpisując pakt z botami świadom ie chcieliście nas spisać na pożarcie ale jak widać weterani tak łatwo nie dały się pożereć i tu jest problem że mimi wszelkich przeciwności oldy jakiś cudem przetrwały i jeszcze śmały przy cudach stawiać jakieś warunki ,niebywałe to że sojusz który miał być zjechany śmie jeszcze się upominać ze jest partnerem waszym w rozmowach a nie jakaś akademią.Dziwne to jest że jakieś oldy które miały być zjechane śmią wielkiemu VVV się postawić przy budowie cudów .przecież wam wszystko się z automatu należało .

Tak to mniej więcej wyglądało i nie róbcie się teraz na ofiary bo to wy za dużo kombinowaliście i w końcu przekombinowaliście.;)

Wojtas nie musisz się tak rozpisywać, każdy wie jak było, zresztą sami gracze vvv napisali, że gdyby nie te pakty, złomowanie to nie przetrwali by w walce z topką tego serwa. Jedyny sojusz który tutaj zasługiwał na wygraną to autoboty ale jak zawsze cuda wygrywa nie ten kto najlepiej walczy a ten kto po prostu siedzi do końca i sypie surke. Mogę napisać, że gdyby wszyscy z Autobotów walnęli szaraki razem z naleśnikiem i innymi to vvv jeszcze szybciej by te cuda straciło.
 
Ano było coś, ale po tym jak Grzesiek nas szantażował kolony zostały wycofane (dla dobra sojuszu). Chcieli oddać komukolwiek byle nie wam więc kolony poleciały. O co cały ból?

Sądziliście, że my nie możemy sobie budować 4 cudaków, ciekawe czy inne sojusze z paktu też miały zakaz :D A jeśli już udało nam się zbudować 2 cudaki to z góry założyliście, że te cudaki powinniśmy wam oddać. W imię czego? A czemu nie wy nam? Nie byliśmy waszą akademią, mało tego zrobiliście nam mocno pod górkę robiąc pakt z botami, a potem jeszcze namawialiście ich na wspólne budowanie cudaków, ale skoro nie wypaliło to zostały Oldy.

Moja kobieca intuicja podpowiada mi że planem Grześka od startu świata było dokopanie nam i tyle. Cieszę się jednak, że na tak porypanym świecie 7 cudaków postawił sojusz kierujący się zasadami, które w tej grze wymarły. Tu nie chodzi o korony tylko o coś więcej.
Ty to chyba nie wiesz co piszesz xD
I ten tekst pozwól że zacytuje "Sojusz nasz kierował się zasadami" hehe bardzo śmieszne. Muszę znaleźć wiadomość od Ricochet żeby przypomnieć komuś takiemu jak moniksoniks dlaczego taki dobry gracz jak on zrobił szaraki xD
 
a mówiłeś że już nie będziesz grać...zmieniłeś zdanie?
Pisałem,że rozdział gry z Kroniką dawno się zakończył.Tutaj tylko mam konto i robię deffa.
Wchodzenie raz dziennie i klepanie deffa to nie gra w mojej ocenie.Nawet w ułamku procenta nie miałem udziału w tym co się tutaj stało i też nie będę pisał,że było inaczej.


Przecie paklo sie sprzedał i oddał im 2 cudaki..
To nawet w formie ironii nie jest zabawne.Paklo był jednym z Waszych najlepszych graczy i miał dwa słabsze dni.Gdy gracz jest zarówno na froncie jak i na cudaku o wiele łatwiej jest po prostu wyczaić nieaktywność.Tu nie ma żadnej filozofii.Szkoda gościa, bo w przeciwieństwie do kilku osób nie pamiętam żadnej negatywnej sprawy z nim związanej ,a parę lat temu graliśmy jakby nie było razem.
 
Paklo był jednym z Waszych najlepszych graczy i miał dwa słabsze dni.Gdy gracz jest zarówno na froncie jak i na cudaku o wiele łatwiej jest po prostu wyczaić nieaktywność.Tu nie ma żadnej filozofii.Szkoda gościa, bo w przeciwieństwie do kilku osób nie pamiętam żadnej negatywnej sprawy z nim związanej ,a parę lat temu graliśmy jakby nie było razem.
i dlatego nie powinien być na cudach
 
No messyna chyba najbardziej nieprzewidywalna jeśli chodzi o cuda (nie obchodzą mnie tłumaczenia kto kogo kupił tylko ogólnie) mimo braku weny przez patologie w grepo udało się coś zgarnąć dla siebie a emocje były większe niż na byllis po zbudowaniu 7 cudaków
 
a na bylis nie była taka historia że założyciel wywalił gracza nie aktywnego z sojuszu pech był taki że był na cudach ?
Na Byllis wstawili mi kolona na cudaku, którego zbiliśmy dość szybko. I wtedy eyronjo (czy jakoś tak), który był mocno zaspany stwierdził, że wywali mnie z soja, żeby się bonusy z eventu do obrony nie zaliczały. W efekcie 3 cuda zostały zburzone i kostucha miała koronkę w promocji.

A co do tego, że miałem mieć bunkry na wyspie, na kótrej mieliśmy kilka miast - musiałem je szybko stawiać, gdy mulard chciał mi kolona wstawić i złocił wojo z kilkunastu miast. Łącznie z tym, że w bonusie kilka klocków nawet puścił. Więc drogi Vilkordzie, jeżeli już zaczynać o czymś pisać, to pisz kompletnie.

Ponadto nie widzę niczego wstydliwego w murku - wolę spać normalnie, niż klinować ataki mularda. Było wykorzystać tę słabość i bunkier rozwalić.

Co by nie pisać świat bardzo ciekawy. Szkoda, że takiej determinacji nie pokazaliśmy na początku świata, ale parafrazując klasyka: prawdziwego gracza nie poznaje się po tym jak zaczyna, a jak kończy ;)
 
z tymi ludzmi co zaczynaiśmy wystarczyła by dobra aktywność ale niestety coraz więcej ludzi ma juz dośc tej gry i nie gra juz tak jak kiedyś za to ludzie nauczyli się tylko na alarmy wchodzić a niestety na takich szybkich światach to za mało.

Wojtuś co Ty mówisz, front trzeba było wymienić... przypomnij sobie osoby, które tam były-nie chcę wymieniać nicków. Nikt wiosek nie chciał oddać, żeby zrobić front bardziej aktywnych osób z którymi można zaplanować jakąś akcję. Dopiero jak Autoboty się rozpędziły to chcieli oddawać, tylko nikt wtedy nie chciał brać bo wyspy były całe red. Ci mniej aktywni by poszli na tyły i by defa klepali... no ale przywiązali się do wiosek czy jakoś tak :D
 
Ostatnia edycja:
dla tego piszę ze te osoby co z nami zaczynały gdyby grały na swoim normalnym poziomie i poświęcały więcej czasu na gre to nie było by tak żle ,ale z różnych przyczyn nie mieli tego czasu i trzeba bylo ich z frontu cofać.,a to drażniło osoby które na tym froncie zostały i musiały się dewoić i troić żeby odpierać już dobrze zasiedlone wioskami boty,w dodatku vvv pozwoliło poprzez swój pakt na ich rozwinięcie sie ,a jak wiemy gra tam topka grepolis więc jeżeli pozwoli się na początku na rozwinięcie skrzydeł to potem jest ciężko się wbijać :)