Sytuacja na świecie Hermonassa

te wasze oskarżenia o boty czy jakoś tam z powodu ataków w tych samych sekundach są śmieszne... nauczcie się grać to może kiedyś wam się uda... widzę że spreena już to nie dotyczy bo kończy grę i nie zdązy się nauczyć..
 
Czyli naprawdę ktoś może traktować na poważne słowa KS
?
Chyba fani teorii o płaskiej ziemi i wlewów z lewoskrętnej witaminy C
. Ale przyznaję, wybitnie mi to poprawiło humor.
 
Maranta a ja traktuje? Nawet nie wiesz jaką radość sprawiało mi czytanie tych wszystkich bzdur, które on wypisywał swojemu sojuszowi albo Shadow... ludziom, którzy byli w porządku, a których przywództwo trochę podążyło nie w tą stronę, przez co i oni końcowo na tym ucierpieli... Ale jakby nie patrzeć ich też KS chciał wykorzystać. Tak jak wcześniej Rozbiórki częściowo miały Shadow za ludzi wyłącznie od deffa, tak i SPQR chciało na tym skorzystać, nie biorąc pod uwagę, że może wśród tych ludzi ktoś też chce powalczyć, może komuś trzeba pokazać jak to zrobić, albo mu zwyczajnie pomóc...

Cóż i tak na koniec uznam, że ludzie z Shadow byli w porządku...

a KS cóż... jak mówię - jego wojskowy tryb wprowadzania wszystkiego - bo tylko ja mam rację i tylko ja mam jedyne słuszne poglądy doprowadził go do tego, że cudów nikt mu nie pozwoli zbudować :D a moje aluzje tyczą się wszelkich prywatnych wiadomości w których przeczytałam, co pisał na temat mojego sojuszu, moich ludzi, plus zwyczajnej obserwacji jego zachowania podczas gry na tym świecie. Facet się zwyczajnie przeliczył.. a najzabawniejszy był mass ten w którym informował swój sojusz, że nie będą budować cudaków, bo niektórzy z nich dają sobie wbijać bunty 1 cyklopem ^^
 
Aven - nie no co Ty, to nie do Ciebie było


Najlepszy był fragment z awarią apki - no tak, bo przecież my jej nie mieliśmy
 
heh i skasowano moją wypowiedź. Dobra nie będę cytować KSa... chociaż serio jego słowa wyjaśnienia dlaczego SPQR nie będzie budował cudów poprawiały mi humor przez bardzo długi okres...
 
Avenlie małe sprostowanie odnośnie naszego sojuszu :))
Poruszyłaś temat shadow i nas jako sojusz który tylko uważał ich jako sojusz od deffa,prawdą jest tyle że gdyby nie Rozbiórki to Shadow nie byłoby na mapie grepolis :)
To właśnie my im od samego początku podrzucaliśmy deffa bo ich biło SPQR i chyba nawet wy.Normalną sprawą jest to że jeśli ma się pakt to trzeba pomóc sojusznikowi więc pisanie bzdur nie bardzo ma sens.Oczywiście nie wspomne o tym że nie raz robiliśmy akcje na SPQR tylko po to by shadow miało luźniej przejmować (bo o to prosili) i wychodziło jak zawsze,czyli klapa ze strony shadow.Natomiast Ci którzy chcieli się bawić i bić przeszli do nas,teraz nie pamietam dokładnie ale napewno jest nim WARMIAK,kolega pokazał że może się bić i walczyć i do końca tak robił :)
O tym że się od nas odwrócili to można zawdzięczać wam,z flamastrem natłukliście głupot do głowy borysowi i skończyli jak skończyli :)
Tak czy inaczej,dziękuję wszystkim za zabawe,było naprawde wesoło jak każdy powtarzał że Demony wykiwają Rozbiórki,jak przez te chyba 200 dni gry na serwerze wróg cały czas knuł jak tu nas skłócić i efekt tego wszystkiego widać.
Myślę że utarliśmy nosa wielu krzykaczom i to chyba mi najbardziej się podobało na tym serwerze.
Pozdrawiam i życze wszystkim wszystkiego dobrego w życiu prywatnym i tym którzy będą dalej maniaczyć w grepo życzę więcej spokoju i pamiętajcie że to tylko gra ;))
 
Heeey niczego nie tłukłam Borysowi do głowy, zresztą zdaje się że Mazak się układał z OkOkMattem i Evrae... a Borysa w najgorszym momencie dla Shadow nie było... ja tam wtedy nie wtrącałam się w żadną dyplomację, chyba, że na privie opierdalałam Mazaka za durne pomysły :D Albo strzelałam fochy i wychodziłam z sojuszu :D

Jakby nie patrzeć ja tam mam do niego żal, że w momencie gdy opiekowałam się Shadow, on przestał też jakkolwiek liczyć się z moim zdaniem, a przede wszystkim w sumie ze zdaniem swoich ludzi.... Stąd nie mów, że jest to zasługa nas, ale raczej jego samego. Gdybyś tak przepytał większość Shadow czego oni chcą, to jakoś tak szczerze wątpię, by ich marzeniem było budowanie cudaków dla samego budowania, tak jak to Borys Wam oznajmił, że będą robić :D

No bo przecież on doskonale zdawał sobie sprawę, że nie wygrają. Co najwyżej chciał budować by budować, a ewentualnie jeśli jednak będziecie zamierzali porzucić świat, mieć jakąkolwiek szansę zablokować SPQR, które w pewnej chwili serio sobie pomyślało, że wszystkie sojusze będą akurat im budować cudaki ^^
 
A btw. Osobiście uważam że no byłoby ciekawiej, jeśli dwie najlepsze ekipy walczyłyby między sobą i chyba o to przede wszystkim chodziło Mazakowi i mnie... Już od początku świat po prostu ustawił się tak, że siły były nierównomierne... Co z tego, że istniała jaaaaakaś koalicja Anty Demonowo-Rozbiórkowa, jak tam każdy potrafił myśleć tylko o sobie.

Jak już zresztą wspomniałam, choćby przytaczając privy z KSem, który chciał mi wbić do głowy, że grepolis nie wygrywa się demokracją...
 
Demokracją się nie wygrywa tu się zgodzę, wygrywa się dyplomacją oraz strategią. gdyby istniała demokracja i wszystko polegałoby na głosowaniu ogólnym, to żaden sojek by nie wyszedł na tym dobrze. Dlatego są rady, które decydują, ale to już stricte demokracja nie jest :)
 
I w sumie poczekam tutaj sama do zakończenia tak definitywnie świata, że zbudowanie cudaków nie będzie w żaden sposób możliwe... Skończę swoją wygraną na Katanii w Kronice, na systemie podboju, który jest moim ulubionym i na długi okres kończę z tą grą... To nie będę krzyczeć, że uważam, że największy sukces byłby w tej grze, jakby powstał świat, gdzie mierzyć może się każdy między sobą, gdzie nie ma możliwości paktów, a co za tym idzie nie nawiązuje się koalicja 5 najsilniejszych ekip przeciwko wszystkim... :) Tylko każdy by się bił z każdym i jakby wtedy ktoś wygrał w tym pojedynczym 50 osobowym składzie, to naprawdę biłabym mu brawo :)

i jeszcze moim pobożnym życzeniem byłby brak golda... ale to tym bardziej niemożliwe :D

Pozostaje mi tylko snuć marzenia i no stwierdzać, że Demony wygrały, bo miały dobrą, ale i przez dłuższy czas większą ekipę
 
a ja tam lubię, jak każdy ma prawo głosu, a nie kiedy zlewa się radę sojuszu, z którym się było w koalicji, jak to KS uczynił :)
 
Btw... Idę sobie na urlop... Postarajcie się SPQR o to, bym miała co podbijać jak wróce... ^^ a więc nie walnijcie szaraków i przeżyjcie jakoś ten okres
 
oczywiście że jestem bobem.. tylko skro taki bob leje was jak chce i kiedy chce to kim wy jesteście?
PW atak hahaha
7
rob1s WhySoSerious? 2084030
197 Poracha S P Q R 160287
 
No tak ale rozbiórki i demony nie były najsilniejszymi ekipami od samego początku.Wypracowywały sobie to miesiącami.
Demony jeszcze ja ciebie mogę - weszły dośc silną ekipą i to raczej było pewne że sobie poradzą. Ale rozbiórki miały naprawdę fatalne położenie i musiały ostro kombinować aby przetrwać.

Co mnie bardzo rozczarowało to brak próby walki z cudakami. A uważałem że była szansa pomimo że demony były świetnie przygotowane. Ale ta szansa była jedynie w grupie.
Demony wiedziały co im może zagrozić i obstawiły sobie każdy detal.
Zagrożeniem demonów w cudakach były: WSS i rozbiórki dogadane ze shadow i SPQR. Te cztery sojusze jak by budowały na swoich podwórkach swoje 2 cudaki to była by szansa zblokowania demonów.
Brak dogadania, brak wyliczenia startu cudaków - gładkie budowanie.

dodam jeszcze jedno - kluczem przeważającym siłę demonów to upadek sojuszu: bez nazwy i SS. Aż dziw że KS do tego dopuścił bo nie sądzę by o tym nie wiedział.
 
Hm wiesz ja tam twierdzę, że i mój sojusz by może jakkolwiek stanowił zagrożenie, gdyby zaczęli walczyć, jak im się to udało w jednej akcji, a nie doprowadzili do rozpadu :)

No ale to wina kłótni wewnętrznych... i tego, że każdy miał po prostu swoje zdanie... Zdarza się...

A co do bycia najsilniejszymi ekipami.. No nie jestem tego wcale taka pewna. Wszystkie ekipy na tym świecie poza Demonami były ekipami z łapanki, ludźmi, którzy się poznawali i zaczynali docierać, albo tak jak w przypadku mojego WSS - uczyć grać...

W Bez Nazwy też się uczono :) SS też było z łapanki :)