Sytuacja na świecie Nysa

Przynajmniej świat będzie sławny z tego że najwięcej woja było rozbijane w sojuszach :D i kto więcej rozbije ten wygra a raczej wygrał :p
 
Dobrze powiedziane, jeszcze czepialstwo gówniarzerii po stracie miasta jako największym grzechu, przez co poważni ludzie odchodzili bo nie mieli ochoty wysłuchiwać jęków i żali. A gdzie podziali się Ci wielcy wojownicy, którzy mają mnóstwo wymówek na swoje błędy ? Jak w poście powyżej.

P.s. Astra to niczym się nie zajmował, nie miał posłuchu i wpływu. Jak widzę, trochę wcześniej post "Teraz wiem co źle zrobiłem, pokierowałbym sojusz inaczej" to mi się śmiać chce. Ten człowiek nie nadaje się do rady. Jako gracz na event - błyszczy. Poza tym, średniak. Poszedł na front, to po 2 tygodniach chciał miasta oddawać. Po miesiącu z hakiem Luzacy zrobili mu rozbiórkę i pokazali miejsce w szeregu. Teraz chce walczyć z tymi ludźmi, którzy mu pomagali. Robiąc kolejny swój mikro sojusz który nic nie wniesie i będzie gryzł po kostkach.

P.p.s. Ogólnie oceniam ten świat na dramat, jak się nie ma swojej stabilnej ekipy.
Następny co na świat zwala ... Co ma świat do tego?? Jak się ma w sojuszu same dobre indywidualności to trzeba umieć ich w ryzach trzymać i nad nimi zapanować i tyle :)
Nawet jak byś zlepił sojusz z najlepszych graczy z wszystkich światów to on by właśnie tak wyglądał "Kolos Na glinianych nogach"
 
Niepotrzebnie vvv brało do siebie Ludiego i spółkę. Ludi znany z czepialstwa i rozwalania sojuszy od środka. Luzacy się na nim poznali i go wywalili a Ci co go przygarnęli sami się między innymi przez niego posypali. Do tego dochodzi Astralous, krzykacz Ziółek i reszta "wielkich" wojowników. Dodatkowo weszła Giełda, więc skończył się sponsoring i posypało się wszystko.
A to ziółek poza budowaniem muru i lataniem z gradem coś robił bo jakos nie pamiętam :)
 
Nie czuje się winny, więc też na świat winy nie zwalam.

Oceniłem czysto subiektywnie, że ten świat jest najgorszym na jakim grałem pod względem stabilności graczy, oraz poziomu gry (bobowania 70% serwera).
Kilkanaście osób gra w każdym sojuszu, pozostali festyny lub wojsko o siebie tłuką dla PW i eko się zgadza. Można siedzieć dziennie 10h klepać wojsko, atakować/nabijać PW. A można klepać wojsko 5 dni, na zmysłach nabić tyle samo co osoba aktywna w tydzień i mieć to samo... oprócz satysfakcji. Wybór należy do gracza, kto jak chce. Wygrywa sojusz z największą ilością miast.

Do nikogo pretensji nie mam, żeby wygrać trzeba korzystać ze wszystkich sposobności na tym ta gra polega Shock;)
 
Nie czuje się winny, więc też na świat winy nie zwalam.

Oceniłem czysto subiektywnie, że ten świat jest najgorszym na jakim grałem pod względem stabilności graczy, oraz poziomu gry (bobowania 70% serwera).
Kilkanaście osób gra w każdym sojuszu, pozostali festyny lub wojsko o siebie tłuką dla PW i eko się zgadza. Można siedzieć dziennie 10h klepać wojsko, atakować/nabijać PW. A można klepać wojsko 5 dni, na zmysłach nabić tyle samo co osoba aktywna w tydzień i mieć to samo... oprócz satysfakcji. Wybór należy do gracza, kto jak chce. Wygrywa sojusz z największą ilością miast.

Do nikogo pretensji nie mam, żeby wygrać trzeba korzystać ze wszystkich sposobności na tym ta gra polega Shock;)
Tu akurat się z tobą zgadzam :)
 
Ja wolę walkę czystą ,może ktoś zarzuci że leci paczka za paczką ale taki to element gry a co do wygranej to dalej uważam że nie ma tu wygranego sojuszu kto się wykarze sprytem ten wygra
p.s,Tomku nieprzekreślaj czegoś co może być niespodzianką jak wiesz ze mną potrzeba się liczyć do końca nigdy się niepoddaje
 
Ja wolę walkę czystą ,może ktoś zarzuci że leci paczka za paczką ale taki to element gry a co do wygranej to dalej uważam że nie ma tu wygranego sojuszu kto się wykarze sprytem ten wygra
p.s,Tomku nieprzekreślaj czegoś co może być niespodzianką jak wiesz ze mną potrzeba się liczyć do końca nigdy się niepoddaje
tu akurat racja kilka sojuszy jest blisko siebie ilością miast ;)
jakaś ciekawa fuzja i może być różnie ;)
 
Owszem było na katanii rozbijanie ale nigdy nie było tak że jedna osoba wychodzi z soja odpala złote i sojusz leci deffem na niego :D tylko między sobą ktoś tam rozbijał jak był bonus 50% z eventu, po nowym roku jakoś był zakaz rozbijania i wychodzenia z sojuszu bez usprawiedliwienia bo brakowało deffa ciągle, ale to co na nysie się działo to masakra, ciekawe kiedy asica wymyśli jakiś ładny opis sojuszu na temat rozbijania wojska luzaków bo przecież na dyme złodzieje czasu rozbijali to coś tam płakała strasznie i w opisie sojuszu napisała a tutaj jakoś gra z lepszymi agentami prawie od początku i jej to nie przeszkadza :D
 
Płakałam.czy nie plakałam, jak ktoś boi się w internecie procki wysłać na czerwonego tylko potrafi na łódkę ich wsadzić i puścić na kumpla w sojuszu żeby się utopili bo ma zmysły to niech nie pisze jak się nagrał i ile to łódek kumpla potrafi zatopić :p albo niech inno stworzy jakieś specjalne odznaczenia typu nurek dzienny- za utopienie największej ilości transów sojusznika albo dla jaj niech zrobią zakaz opuszczania sojuszu jak na plemionach jedynie szarakiem można :) czyli jak ktos chce zmienic sojuasz to w sumie miasto zostanie w sojuszu nawet szare a typ sobie zacznie w nowym od nowa i pozbiera sloty od nowa z nowym sojuszem bez bagażu to się trochę moda na wychodzenie albo złomowanie skróci
 
Ostatnia edycja:
Owszem było na katanii rozbijanie ale nigdy nie było tak że jedna osoba wychodzi z soja odpala złote i sojusz leci deffem na niego :D tylko między sobą ktoś tam rozbijał jak był bonus 50% z eventu, po nowym roku jakoś był zakaz rozbijania i wychodzenia z sojuszu bez usprawiedliwienia bo brakowało deffa ciągle, ale to co na nysie się działo to masakra, ciekawe kiedy asica wymyśli jakiś ładny opis sojuszu na temat rozbijania wojska luzaków bo przecież na dyme złodzieje czasu rozbijali to coś tam płakała strasznie i w opisie sojuszu napisała a tutaj jakoś gra z lepszymi agentami prawie od początku i jej to nie przeszkadza :D
Oj mistrzunio chyba zapomniał o popisach swojej podopiecznej Weroniki powera Przy 30 wyskoczeniu z sojuszu na pw już nikt nic mówił bo było to rutyna Power budował i walił w nią :)
Więc nie mów że było mniej złomowania :p
Swoją drogą Weroniki tak chyba mają Tu jest Weronika w samosi z 2 3 dni temu wklepała po wyskoczeniu z sojuszu ponad 500k pw :eek::eek::eek: :D Magia.
 
Przecież napisałem że było na katanii rozbijanie ale nie sojuszowe tylko po kilka osób tych co się trzymali razem, oczywiście jak napisałem od nowego roku był zakaz i nie przypominam sobie żeby ktoś się rozbijał a na Nysie co kilka dni ktoś wychodził i po milion punktów wpadało a czasami więcej :D na katanii zbyt mocni ludzie byli w kronice i za dużo golda żebyśmy się rozbijali tak o siebie sojuszowo :D czyli juz Asica ci nie przeszkadza rozbijanie wojska o siebie? Skoro takim pomagasz ^^
 
miszczu chcesz się taplać w gnoju to się taplasz , ale nie kazdemu zapach gnojówki odpowiada bo jakis kolega lubi ten aromat i powiedział ze znalazł fajne szambo, wie jak tam wejsc po obejsciu i można się kąpać :) ale ze smrodem się nie wygra i cięzko wywietrzyć potem :p
niektórzy wolą zwykły prysznic wodą pomimo ze muszą za nią zaplacic niz darmowe szambo
 
Broń się broń, wypomnę ci jak znowu będziesz ciągle się bronić że świat przegrywasz bo przeciwnicy wojo rozwalają o siebie ^^