Sytuacja na świecie Hermonassa

Nie było Nas kiedy Wy tu wbiliście :p
Więc raczej aluzja do reszty
Czy ja wiem czy nic tutaj nie osiągneliśmy?
Mamy sojusz
Jakieś tam pakty
Nawet jeżeli jest słabo to i tak się jakoś trzymamy..dla mnie to sukces
Cóż..przetrwać..ale w jakiej sytuacji..kiedy otoczony jesteś przeciwnikiem
I nie siedzisz Jak Wy w kółku różańcowym trzymając się za rączki i stykając się nie powiem czym.
My mamy czerwono dookola. Inna sprawa jest to , ze Ci czerwoni to takie sojusze jak Wy czy SPQR. Z ktorymi pewnie 3,4 naszych graczy walczyloby jak rowny z rownym , a co tu dopiero mowic o calym sojuszu.
 
My mamy czerwono dookola. Inna sprawa jest to , ze Ci czerwoni to takie sojusze jak Wy czy SPQR. Z ktorymi pewnie 3,4 naszych graczy walczyloby jak rowny z rownym , a co tu dopiero mowic o calym sojuszu.
Tylko że u Was są 3 sojusze
Plus fakt że nie jesteście naszym jedynym wrogiem
Sęk w tym że łatwiej bronić było by się tylko i wyłącznie przed Wami..nawet jeżeli mówimy tutaj o 3 sojuszach..niż przed kąsaniem z każdej strony..jednak to sytuację zmienia
 
Tylko że u Was są 3 sojusze
Plus fakt że nie jesteście naszym jedynym wrogiem
Sęk w tym że łatwiej bronić było by się tylko i wyłącznie przed Wami..nawet jeżeli mówimy tutaj o 3 sojuszach..niż przed kąsaniem z każdej strony..jednak to sytuację zmienia
Z rozbiórkami granicy na początku nie mieliśmy w ogóle a jak dobrze poszperasz w tym temacie to parę stron wcześniej znajdziesz mapkę jak mamy zielono dookoła ;)

3 sojusze mamy takie, że jeszcze 3 rozbiórki i możemy zrobić 2 pełne, a czy twoje odłamy jeszcze jakoś niedawno nie kończyły się na WSS3/4? SPQR ile odłamów ma/miało? Naprawdę strzelasz pustymi argumentami byle coś pleść na usprawiedliwienie nieudolności. :)
 
Hopek, nie kop lezacego :). Mazak w jednym ma racje. Nie mieli szans, nie maja, i nie beda mieli. I nie wynika to z ich nieudolnosci tylko z dysproporcji graczy na poziomie. U niego tylko to puszenie sie , niewiadomo czym spowodowane jest irytujace. Byli, sa i moze beda, ale nic nie znaczyli i nic nie znacza, taki smutny fakt. I z nim nalezy sie pogodzic , powalczyc oczywiscie i podziekowac za lekcje.
 
Z rozbiórkami granicy na początku nie mieliśmy w ogóle a jak dobrze poszperasz w tym temacie to parę stron wcześniej znajdziesz mapkę jak mamy zielono dookoła ;)

3 sojusze mamy takie, że jeszcze 3 rozbiórki i możemy zrobić 2 pełne, a czy twoje odłamy jeszcze jakoś niedawno nie kończyły się na WSS3/4? SPQR ile odłamów ma/miało? Naprawdę strzelasz pustymi argumentami byle coś pleść na usprawiedliwienie nieudolności. :)
WSS nigdy powyżej 3 odłamów nie miało
Co do SPQR..mieli tyle ile chcieli..nadal mieć mogą..jak dla mnie to jest pusty argument..bo my mieliśmy sojusze..patrz tylko na fakt tego..że nawet w momencie kiedy my mieliśmy 3 sojusze..SPQR 4 i istniał Sojusz Ś..dalej przewagę Eco mieliście..liczba graczy to jedno..tylko nie wiem czy patrzysz na fakt jaki odpływ ludzi jest w tym momencie?Jak tak dalej pójdzie to aktywność na tym świecie na poziomie 200 graczy dziennie to będzie sukces.
Co tylko dowodzi że grepolis spada w rankingach na łeb.
Niby szansę są zawsze..ale By nasza koalicja coś ugrała trzeba by mieć naprawdę ogranych i aktywnych graczy..którzy złota też zapasy mają.
Nie wiem co odbierasz za puszenie gmk :p
Hmm
Nic nie znaczyli..na ten moment jesteśmy jak mucha
Dzisiaj nie irytujemy
Kolejnego dnia stajemy się drzazgą w oku.
Teoretycznie świat jeszcze może się odmienić..pytanie ilu z Nas do tej odmiany doczeka.
 
OKI, zycze Wam stania sie drzazga;). Ja Cie w sumie rozumiem, zdezyles sie ze sciana i ciezko po takim nokaucie cos madrego napisac. Niestety smutna prawda jest taka , ze nie miales szans . Ale nie przejmuj sie, lepsi od Ciebie tez ich nie mieli;). Jak to sie mowi , na uklady nie ma rady :)
 
Światy toczą się w tych samych kółkach adoracji i tych samych tematach czyli: nieudolnej dyplomacji jednych a super dyplomacji drugich, wchodzą starzy wyjadacze których trzon sojuszu już ma takie doświadczenie i tyle razem grali światów z lepszymi jak i gorszymi przeciwnikami że nie wiadomo co ich tak duma unosi gdy walczą z jakimiś zielonkami co pierwszy raz grają ze sobą. To jest jak zderzenie Barcelony vs Lech Poznań. Mimo że trzony- gracze którzy tworzą serce zespołu to trzon trzonowi nie równy i wynik zawsze będzie taki sam. I tak wyglądają światy w grepo już teraz. Zawsze te same twarze ble ble ble i to same cieszenie twarzy jakim jest się świetnym graczem i chwalenie się jak to nie mają szans przeciwnicy. Lepiej zebrać skład z dwóch sojuszy którzy grają ze sobą X czasu i wchodzą na nowy świat pobić jakichś bezimiennych a jak ktoś stawi opór nawet delikatny to już chwalą jaki on to nie wyborny przeciwnik chociaż dobrze wiedzą że wynik będzie taki sam. Świat upada poprzez monotonnie tych samych składów i te same twarze wygrywają. Ode chciewa się grać nawet dla zabawy bo znajdą się gwiazdeczki co kręcą swoją dumę by świeciała na tle umierającej gry
 
Światy toczą się w tych samych kółkach adoracji i tych samych tematach czyli: nieudolnej dyplomacji jednych a super dyplomacji drugich, wchodzą starzy wyjadacze których trzon sojuszu już ma takie doświadczenie i tyle razem grali światów z lepszymi jak i gorszymi przeciwnikami że nie wiadomo co ich tak duma unosi gdy walczą z jakimiś zielonkami co pierwszy raz grają ze sobą. To jest jak zderzenie Barcelony vs Lech Poznań. Mimo że trzony- gracze którzy tworzą serce zespołu to trzon trzonowi nie równy i wynik zawsze będzie taki sam. I tak wyglądają światy w grepo już teraz. Zawsze te same twarze ble ble ble i to same cieszenie twarzy jakim jest się świetnym graczem i chwalenie się jak to nie mają szans przeciwnicy. Lepiej zebrać skład z dwóch sojuszy którzy grają ze sobą X czasu i wchodzą na nowy świat pobić jakichś bezimiennych a jak ktoś stawi opór nawet delikatny to już chwalą jaki on to nie wyborny przeciwnik chociaż dobrze wiedzą że wynik będzie taki sam. Świat upada poprzez monotonnie tych samych składów i te same twarze wygrywają. Ode chciewa się grać nawet dla zabawy bo znajdą się gwiazdeczki co kręcą swoją dumę by świeciała na tle umierającej gry
No cała prawda, no prawie cała.
Ale jak tu nie zagrać ze znajomymi z innych światów jak wchodzisz i co chwile ktoś do Ciebie piszę żebyś go przyjął bo grał z Tobą tu i tam. Ciężko jest czasami się ukryć nawet jak wchodzisz na zmienione nicki.
No z tymi przechwałkami to lekka przesada. Nie warto wrzucać cały sojusz do jednego wora. To jak z tym powiedzeniem Niemca "każdy polak to pijak i złodziej bo dwóch zobaczył na dworcu" Otóż nie każdy polak to pijak i złodziej i nie każdy gracz z demonów się przechwala co to nie on. Są tam gracze naprawdę skromni.
 
Kierowałem tę wiadomość do jednostek nie całości. Mogłem dać zły odbiór w tym wszystkim-przepraszam jak ktoś się czuje urażony. Choć ten kto tak robi wie że to o nim a ten kto jest skromny wie że nic nie ma z tym związanego. Wiadomo kumplowi ciężej odmówić ale przecież można z nim się dogadać: weź stwórzmy jakieś 2 sojusze ustalmy że jesteśmy wrogami i w taki sposób spedźmy czas na grze. Wtedy jest ta dodatkowa rywalizacja, chęć pokazania dobrym kolegom i koleżankom że jesteśmy od nich lepsi. Wtedy przyłączają się jakieś sojusze w pakty i więcej osób ma szansę zagrać=świat grepo nie jest tak nudny. Jeśli tego nie robimy to widać efekty tutaj. Świat umiera i jest to ciągłe narzekanie kogo bić. Już któryś raz to widzę. Więc jest w tym troszkę błędu. Świat umiera przez graczy którzy to piszą. Oczywiście mówię tu o światach jednostronnych bo jeśli wejdzie jakaś mocna ekipa to co za problem zrobić wspólne zakładki i bić się właśnie z tą ekipą. Wiadomo wygrywanie jest fajnie.. Słyszałem też ( nie koniecznie tutaj mówię ogólnie ) że nie ma kto zastąpić manfreda, adaśko i wielu innych dobrych graczy. A kto ma niby wyjść przed szereg i na sojusz złożony z praktycznie samych mocnych i doświadczonych graczy podjąć wyzwanie i wygrać. Ktoś kompletnie nieznany ale mający ambicje i .... pieniądze :) Są takie osoby teraz? Może kiedyś zdarzały się takie osobistości ale to lata temu. Grepo umiera i będzie umierało. Ale proces ten wcale nie musi być przez nas przyspieszany :)
 
Kierowałem tę wiadomość do jednostek nie całości. Mogłem dać zły odbiór w tym wszystkim-przepraszam jak ktoś się czuje urażony. Choć ten kto tak robi wie że to o nim a ten kto jest skromny wie że nic nie ma z tym związanego. Wiadomo kumplowi ciężej odmówić ale przecież można z nim się dogadać: weź stwórzmy jakieś 2 sojusze ustalmy że jesteśmy wrogami i w taki sposób spedźmy czas na grze. Wtedy jest ta dodatkowa rywalizacja, chęć pokazania dobrym kolegom i koleżankom że jesteśmy od nich lepsi. Wtedy przyłączają się jakieś sojusze w pakty i więcej osób ma szansę zagrać=świat grepo nie jest tak nudny. Jeśli tego nie robimy to widać efekty tutaj. Świat umiera i jest to ciągłe narzekanie kogo bić. Już któryś raz to widzę. Więc jest w tym troszkę błędu. Świat umiera przez graczy którzy to piszą. Oczywiście mówię tu o światach jednostronnych bo jeśli wejdzie jakaś mocna ekipa to co za problem zrobić wspólne zakładki i bić się właśnie z tą ekipą. Wiadomo wygrywanie jest fajnie.. Słyszałem też ( nie koniecznie tutaj mówię ogólnie ) że nie ma kto zastąpić manfreda, adaśko i wielu innych dobrych graczy. A kto ma niby wyjść przed szereg i na sojusz złożony z praktycznie samych mocnych i doświadczonych graczy podjąć wyzwanie i wygrać. Ktoś kompletnie nieznany ale mający ambicje i .... pieniądze :) Są takie osoby teraz? Może kiedyś zdarzały się takie osobistości ale to lata temu. Grepo umiera i będzie umierało. Ale proces ten wcale nie musi być przez nas przyspieszany :)
Gdybym miał minimalnie aktywniejszy i ograny squad..no i paktowicze by mi się nie wysypali..to szło by podziałać
Może nie wygrać
Ale życie mocno uprzykrzyć :p
A że większość ogranych albo ucieka do enemy..albo kończy grę..to zostajesz z garstką ogarniętych..i Tych którzy chcą się czegoś nauczyć
Tyle że mają na takich światach szkołę życia
Albo szybko ogarną jak się w to gra
Albo kończą bez miast i slotów
 
Niestety. Doświadczeni gracze tworzą wychowanie spartańskie. Kto słaby jest wyrzucany ze skały już na początku. A kto dobry uczy się jak żyć w trudnym świecie i tak niewiadomo czy podoła ale nie mówmy o tym jak mamy źle w życiu. Oni i tak mają rację i znajdą sposób nawet bezsensu na obronę swej dumy. Ja nie gram na tym świecie jakby co :) :)
 
Niestety. Doświadczeni gracze tworzą wychowanie spartańskie. Kto słaby jest wyrzucany ze skały już na początku. A kto dobry uczy się jak żyć w trudnym świecie i tak niewiadomo czy podoła ale nie mówmy o tym jak mamy źle w życiu. Oni i tak mają rację i znajdą sposób nawet bezsensu na obronę swej dumy. Ja nie gram na tym świecie jakby co :) :)
Ja gram
Obiecałem że dokończę świat
to by wypadało :D
Cóż..takie spartańskie wychowanie często sam praktykowałem..jak ogarnia to mu pomóc i zrobić z niego użytek
Jak nie...to napisać grzecznie że niestety musimy się rozstać
Skaczesz ze skały sam czy mamy Ci pomóc?
 
No moje zdanie jest trochę inne co do upadku grepo.
Może i trochę w tym jest prawdy że przez mocne ekipy. Ale wydaje mi się że główna przyczyną jest kasa. A za tym idzie brak nowych graczy. A do tego dojdzie silna ekipa i nie ma nowych.

A to co Ty piszesz. Wiesz jak ktoś gra w grepolis od początku powstania to zna naprawdę dużo osób i grał z wieloma. Ludzie jak grają długi czas ze sobą to już wchodzą na gre żeby pograć 50% i towarzysko drugie 50%. Ale też nie chcą bic swoich znajomych dla których wbili na świat. Wiele osób poprzez te wieloletnie granie zna się też z reala.

Ale jest na to pewne rozwiązanie - serwer global. Tam co prawda też wchodzą ekipy ale nie są aż tak znane dla siebie. I co ważne jest więcej graczy.
 
niech sobie najlepsza drużyna piłkarska ( czy jakaś tam ) złożona z najlepszych graczy w szkole/ gminie/ powiecie/ na uczelni dalej pajacuje i udaje że czerpie przyjemność z tej gry i biadoli że gra schodzi na piesy
 
To że jest wolność słowa to nie oznacza że nie można tego komentować skoro i tak dają na forum publiczne. A wchodzę na forum dużo rzadziej niż na grę więc czerpię przyjemność z czytania wypocin przegranych lub wygranych ;)
 
niech sobie najlepsza drużyna piłkarska ( czy jakaś tam ) złożona z najlepszych graczy w szkole/ gminie/ powiecie/ na uczelni dalej pajacuje i udaje że czerpie przyjemność z tej gry i biadoli że gra schodzi na piesy
Nie wiem jak Tobie to powiedzieć żebyś zrozumiał ale takie jest prawo dżungli silniejszy zjada słabszego - to tak jakbyś miał pretensje do natury że Lew zjada słabszą zwierzynę np. antylopę.
Tworzymy zgraną ekipę i to raczej nie nasza wina. Na innych światach nikt nie płacze że SiH - y leja wszystkich na wolnych światach tylko tam przyjmują przegrani to z pokorą.
 
Nie wiem jak Tobie to powiedzieć żebyś zrozumiał ale takie jest prawo dżungli silniejszy zjada słabszego - to tak jakbyś miał pretensje do natury że Lew zjada słabszą zwierzynę np. antylopę.
Tworzymy zgraną ekipę i to raczej nie nasza wina. Na innych światach nikt nie płacze że SiH - y leja wszystkich na wolnych światach tylko tam przyjmują przegrani to z pokorą.
Arturze co do SiH koledze Gretsky też się wiele rzeczy nie podobało, więc troszkę się mylisz. Można by rzec, że marudzenie i narzekanie na innych to już specjalność tegoż delikwenta..taki malkontent:D